poniedziałek, 25 grudnia 2017

Polecam #61 - Pani Śmierci

Ostatnio zupełnie przypadkowo znalazłem się w mojej ulubionej bibliotece i natrafiłem na tę jakże cudowną książkę Terrego Goodkinda :) Z Terrym to już tak jest, że chyba nigdy nie skończy pisać "Miecza Prawdy" i do końca życia będą pojawiały się kolejne i kolejne tomy... Jak dla mnie super! Skoro temat wciąż się nie wyczerpał, wątki nie powtarzają się, fabuła ciągle ciekawi, a autor ma dość siły i weny do tworzenia kolejnych powieści, to dlaczego nie? Powiem tak: ciężko jest napisać coś konkretnego o 19 tomie wielkiej sagi fantasy i przy okazji nie zrobić nikomu niechcianego spoilera, ale mam nadzieję, że mi się to uda!

Nicci z okładki zdecydowanie bardziej przypomina Carę, niż samą siebie

Ale czym tak naprawdę wyróżnia się cykl "Miecz Prawdy" poza tym, że jest niewyobrażalnie długi i czytam go w kółko od prawie dekady? Przede wszystkim bardzo dopracowane postaci! I nie mam tu na myśli tylko pojedynczych osób, ale całe mnóstwo magicznych istot różnego rodzaju, wiele nacji, plemion i narodów. Do tego filozofia! Goodkind w swoich książkach bardzo często odpowiada na pytania typu czym jest życie, miłość, poświęcenie. Pojawiają się najróżniejsze żciowe postawy i ich konfrontacje, dyskusje, tłumaczenia No i przede wszystkim magia, jej głębokie znaczenie, wręcz kultura i przedstawienie w sposób tak namacalny i realistyczny, jakby to wszystko mogło istnieć naprawdę. Całość sprawia, że lektura tych książek przysparza mi nie lada intelektualnej rozrywki :) 

Trzeba jednak pamiętać, że absoutnie nie są to książki dla dzieci! Już w pierwszym tomie znaleźć możemy długie opisy brutalnych tortrur, cierpienia i okrucieństwa. Jest też dużo seksu, który ma ogromne znaczenie fabularne: sado-masochistyczna relacja Richarda z Denną, która później odbiła się piętnem na jego psychice, seksualne rytuały inicjacyjne Sióstr Mroku, bardzo dużo gwałtów, w tym na dzieciach. Sex występuje tu w najróżniejszych konfiguracjach: pojedynczo i podwójnie, trójkątnie i grupowo, homo i hetero. Oczywiście nie znajdziemy tu żadnych wulgarnych opisów seksu, co najwyżej zarysowane okoliczności i emocje bohaterów biorących w danej scenie udział, ponieważ nie są to tego typu książki... Ale jednak dzieciaki raczej nie powinny po "Miecz Prawdy" sięgać. 

No i wreszcie okrucieństwo wojny i poświęcenie! Najdłuższe starcie militarne ciągnie się przez 8 tomów i jest rozegrane doprawdy po mistrzowsku! Wosjska Imperialnego Ładu ścierają się z Imperium D'Hary po całym kontynencie. Są wielkie armie, czarodzieje walczący po obu stronach, szpiedzy i spiski, oblężone miasta i obozy jenieckie. Jest też cierpienie, nieodłącznie związane z wojną.

Serialowa Nicci, czyli tytułowa Pani Śmierci


Czy książka "Pani Śmierci" wyróżnia się na tle pozostałych? Zdecydowanie tak! W sumie można to samo powiedzieć o każdej z nich, bo wszystkie są niezwykłe, ale kiedy mamy taki wybór tomów, to zawsze możemy wskazać te lepsze i gorsze. Ta książka z całą pewnością znajduje się na moim osobistym podium. A dlaczego? Przede wszystkim warsztat - widać, że Terry się rozwija i z każdą kolejną książką jego literacki kunszt jest coraz większy. Poza tym bohaterowie - ze starej ekipy mamy tylko Nicci i Nathana, reszta to zupełnie świeża krew. Jeżeli ktoś myślał, że Terry wyczerpał swój limit na ilość magicznych istot w świecie fantasy to jest w błędzie, bo tu pojawiły się całkiem nowe, niezwykłe i silnie działające na wyobraźnię.

Jeśli chodzi o budowę samych głównych postaci (Nicci, Nathan, Bannon) to na początku trochę bałem się, że zostanie tu powtórzony znany schemat, czyli trójka głównych bohaterów przejmuje cechy poprzedniej głównej trójki. Na szczęście się tak nie stało. Z kolei Bannon, postać zupełnie nowa zapowiada się bardzo ciekawie! Z kompletnej życiowej łajzy, głupiej i naiwnej stał się walecznym boheterem, co bardzo mnie cieszy.

Jeśli chodzi o fabułę, to jej głównym trzonem jest daleka wędrówka na południe Starego Świata to tajemniczego miejsca zwanego Kol Adair w związku z pewną przepowiednią. Po drodze nasi bohaterowie natrafiają na przeróżnych ludzi i wiele konfliktów do rozwiązania, trafiają do Cliffwall, starożytnej składnicy wiedzy magicznej, gdzie również walczą z kolejnymi antagonistami, a Nicci przez pewien czas spełnia się jako przybrana matka. Taka forma fabularna, czyli wędrówka i spotykanie coraz to nowych przeciwników przypomina nieco RPG, ale wyraźnie widać, że jest to podbudowa pod coś znacznie większego... Jakie tajemnice skrywa wielkie miasto Ildakar? Zapewne jakieś nowe, potężne rodzaje magii ^^

Piszcie koniecznie, czy interesują Was moje recenzje książek z serii "Miecz Prawdy"! Do tej pory zrecenzowałem jedynię tę oraz pierwszą część, czyli Pierwsze Prawo Magii. Jeżeli ktoś tak jak ja jest fanem twórczości Terrego Goodkinda, to zapraszam do dyskusji, a jeżeli ktoś rozważa przeczytanie tej sagi, to ten post pozwoli mu chyba podjąć decyzję :)

wtorek, 28 listopada 2017

Studia #11 - Zajęcia w I semestrze III roku biologii

Ostatni post dotyczący studiów był o moim planie zajęć oraz o moich spekulacjach i przypuszczeniach dotyczących poszczególnych przedmiotów. Dzisiaj jestem już w połowie semestru i mogę Wam co nie co o tych przedmiotach powiedzieć! Kolejność nie jest przypadkowa - rozpoczynam od tych najbardziej ciekawych.

Ekologia biosfery
Nazwa tego przedmiotu dla wielu ludzi brzmiała dość tajemniczo, dla mnie również, ale szybko okazało się, że to jeden z najciekawszych przedmiotów, jakie do tej pory miałem. Na ekologii biosfery uczymy się o historii życia na Ziemi, o strefach klimatycznych, o poszczególnych biomach i ekosystemach występujących na naszej planecie oraz omawiamy różne rodzaje gleb. Ćwiczenia z tego przedmiotu są bardzo zróżnicowane i ciekawe. Kilka odbyło się w terenie, gdzie robiliśmy badania dotyczące tego, jak się zmienia szata roślinna w lesie bukowym pod wpływem nasadzenia świerków, a także rozmawialiśmy o procesach kształtujących klif w Gdyni Orłowie (bardzo malownicze miejsce) i historii Morza Bałtyckiego. Przedmiot ten spodobał mi się do tego stopnia, że kiedy przyszedł czas wyboru katedry dyplomowania, wybrałem właśnie Katedrę Ekologii Roślin, której pracownicy prowadzą ten przedmiot.

niedziela, 26 listopada 2017

TAG #17 - LBA

Od wieków na moim blogu nie było LBA! Ostatni miał miejsce 22 lipca 2015 roku, czyli ponad 2 lata temu. To zdecydowanie zbyt długa przerwa. Przyznam, że bardzo lubiłem pisać te tagi, bo zawsze zadawaliście świetne pytania, które zostawiały mi duże pole do popisu. Teraz czas na wielki powrót LBA dzięki Jotce, autorce bloga "Pani od biblioteki", która wymyśliła pytania i nominowała wszystkich chętnych :)


#1 W jakich sytuacjach zdarza Ci się zakląć siarczyście?

Przyznam się, że bardzo często używam wulgaryzmów. Jestem tego typu człowiekiem, dla którego przeklinanie jest świetnym sposobem na rozładowanie nerwów, a ja nie lubię się denerwować, więc zdecydowanie wolę sobie siarczyście zakląć, aby złość szybciej mi minęła. Nie używam jednak wulgaryzmów poza sytuacjami stresowymi - nie lubię zachowania, kiedy ktoś wplata w zdania przekleństwa zamiast przecinków...

sobota, 11 listopada 2017

Trzecie Urodziny Bloga!

Hurra! Fajnie, że tu jesteś :) To już 3 lata? Aż ciężko mi jest uwierzyć, że tyle czasu minęło od kiedy założyłem tego bloga. Przez ten czas naprawdę wiele się zmieniło, trochę byłem nieobecny i przeżyłem naprawdę wspaniałą przygodę prowadząc tę stronę. O tej mojej przygodzie porozmawiamy sobie przy okazji następnego posta, a w dzisiejszym wpisie urodzinowym bardzo chciałbym uraczyć Was moimi blogowymi pomysłami na kolejny rok :) 

Garść statystyk

Ogólnie, dla mnie cyferki nie są ważne. Bardziej od ich liczby interesują mnie ludzie, którzy za nimi stoją. Dlaczego? Bo jesteście fajni! I nie podlizuję się tu,  po prostu wielu Was miałem przyjemność poznać osobiście poza blogiem, dlatego wiem co mówię. Mam naprawdę świetnych czytelników! Statystyki przydają się jednak, kiedy chcę się dowiedzieć, jakie posty najchętniej czytacie! Ku mojemu największemu zdziwieniu, berło popularności wciąż trzymają moje luźniejsze posty z serii "Co nowego?", co bardzo mnie cieszy, bo chciałbym od teraz w pewnym sensie pójść w tym kierunku, ale o tym za chwilę...

Nowości!

Właśnie, to chyba najważniejsza część tego urodzinowego posta, czyli zapowiedź czegoś zupełnie nowego! Do tej pory tematyka mojego bloga była raczej poważna: recenzje filmów, czasem książek, muzyka, jakieś egzystencjalne pogadanki i różne inne mądre rzeczy. 3 lata temu, kiedy zakładałem tego bloga było to dla mnie bardzo ważne, aby ta strona niosła jakąś konkretną merytoryczną treść, czy to właśnie recenzencką, bo oglądałem wtedy całą masę filmów, muzyczną oraz poradnikową. Teraz to się trochę zmieniło. Przede wszystkim ja się zmieniłem, mój światopogląd i mój czas. Nie oglądam już tyle filmów co kiedyś, bo zwyczajnie nie mam na to czasu. Cały czas coś robię, czy to na studia czy to w domu, bo samodzielne prowadzenie domu to jednak masa pracy. Nie mam też takiego parcia na prywatność jak miałem kiedyś, kiedy to nikt nie wiedział jak wyglądam, gdzie mieszkam i ogólnie jak żyję. Teraz już nie mam aż takiej obsesji na tym punkcie, dlatego wkrótce rusza zupełnie nowa kategoria: DZIEŃ ZE MNĄ! Może nazwa jeszcze się zmieni na jakąś bardziej przystępną. Ogólnie, jest to taka moja odpowiedź na youtubowe daily vlogi, tyle, że na blogu: będzie dużo zdjęć z mojego codziennego życia, do tego tekst. Pomysł wydaje się fajny! Piszcie koniecznie, co o nim sądzicie!

Czas...

Prowadzę ten blog 3 lata i ten czas zdecydowanie można podzielić na 3 okresy: szkoła średnia, długa przerwa i studia. W szkole średniej miałem dużo czasu. Jednak życie licealisty różni się od życia studenta, o czym boleśnie przekonałem się chociażby w ciągu ostatnich trzech tygodni, kiedy pracy miałem tak dużo, że nie wiedziałem w co ręce włożyć. Ogólnie mogę powiedzieć, że mam teraz około 3 razy więcej pracy niż miałem w szkole średniej - moje studia coraz bardziej mnie absorbują, a do tego dom również sam się nie posprząta, dlatego czasu na bloga mam mniej. Zawsze dążyłem do tego, aby posty były regularnie, 2-3 razy w tygodniu to był mój standard, który starałem się nieustannie doścignąć. Teraz wiem, że tak się nie da, bo nie można nic na siłę. Dlatego posty pozostaną nieregularne. Są dni, kiedy czasu i weny mam więcej, wtedy posty pojawiają się często. Ale są również dni, a nawet tygodnie, kiedy tego czasu jest mniej, więc różnie to bywa.

Podsumowanie

Wszystko się zmienia i to jest w życiu fajne. Bo trzeba iść z duchem czasu i rozwijać się. Dziś są urodziny, więc jest to taki fajny, symboliczny czas, żeby jakieś zmiany wprowadzić i mam nadzieję, że przypadną Wam one do gustu :) Oczywiście nie jest to jedyny post urodzinowy, w planach mam jeszcze drugi, więc za kilka dni możecie spodziewać się mojej blogowej historii :)

piątek, 27 października 2017

Gadanie #36 - Świadome programowanie rzeczywistości

Jedni w życiu mają szczęście, a inni pecha. Niektórzy nawet z wielkiego problemu wychodzą obronną ręką, a inni mają duże kłopoty przez byle błahostkę. Część z nas ma pozytywne podejście do życia, a inni widzą wszystko w czarnych barwach. No właśnie! Czy możemy coś zrobić, aby żyć w pełni szczęścia?

niedziela, 22 października 2017

Taksonomia

Zawsze, gdy pojawia się pytanie: "Dlaczego biologia?" to nie zastanawiam się długo. Biologia to nauka o życiu, a czy jest coś ważniejszego (i ciekawszego!) na świecie niż życie? A taksonomia? Co to właściwie jest? To dział biologii, który stoi u podstaw wszystkich innych i w dzisiejszym poście postanowiłem Wam trochę o taksonomii opowiedzieć!

wtorek, 17 października 2017

Ciekawostki o Gdańsku #3 - Dolina Radości


Ostatnie ciepłe dni tego roku trzeba dobrze wykorzystać! Dlatego wraz z Martynką wybraliśmy się do lasów oliwskich na wycieczkę rowerową. Celem naszej wędrówki była Dolina Radości, lecz zanim tam dotarliśmy, czekało nas wiele przyrodniczych atrakcji! Gdańsk to niezwykłe miasto, pełne lasów - patrząc na mapę widać bardzo wyraźnie, że zajmują one całkiem pokaźny obszar miasta, ciągnąc się od Matemblewa, przez cały Wrzeszcz i oczywiście Oliwę. Wraz z lasami w Sopocie i Gdyni tworzą one Trójmiejski Park Krajobrazowy, który pełen jest morenowych wzgórz, bukowych lasów i potoków o niemalże górskim charakterze. 

sobota, 14 października 2017

Polecam #59 - Colette

Zostałem przy czeskim kinie, lecz tym razem obejrzałem coś zupełnie innego. Można powiedzieć, że wyszedłem ze swojej strefy komfortu, bo ja nie lubię wojennych filmów, już kiedyś to chyba mówiłem. A dlaczego ich nie lubię? Bo mnie dołują. Ja wiem, że wojna to był straszny czas i nie muszę się dodatkowo w tej materii uświadamiać, a za każdym razem, kiedy obejrzę tego typu produkcję, to mam marny nastrój przez tydzień. 

wtorek, 10 października 2017

TAG #16 - 50 faktów o mnie

Ten tag już kiedyś u mnie był. Ale mnóstwo faktów z tamtego zestawienia jest już nieaktualnych albo nie mają dla mnie już takiego znaczenia jak wtedy, dlatego stwierdziłem, że czas zrobić małą aktualizację! Zresztą, jest to chyba bardzo fajny sposób, żeby jeszcze lepiej się poznać, więc bez zbędnego przedłużania, przejdźmy od razu do rzeczy!