piątek, 28 listopada 2014

Polecam #3 - Miecz Prawdy: Pierwsze prawo magii


To jest ogólnie pierwsza część mojej ulubionej, czternastotomowej (wciąż nieukończonej) sagi fantasy Terrego Goodkinda :) Nie piszę tu o wszystkim, bo trochę dużo tego, a ten tom stanowi taką odrębną historię, w której cała akcja zawiązuje się i zamyka. Nie chcę tu pisać też o całości, bo zdecydowanie za dużo tam się dzieje, by w jednym krótkim poście to opisać.

Z jednej strony książka jest oparta o utarty schemat: Richard Cypher, zwyczajny człowiek nagle okazuje się kimś bardzo niezwykłym, kimś, kto musi uratować swój świat. Z biegiem czasu książka odkrywa jego coraz to nowe talenty i zdolności. Jednak fabuła nie jest w żadnym stopniu przewidywalna. To, co się dzieje w tej książce, jak niesamowicie autor kreuje świat i bohaterów, by byli wyjątkowi przechodzi ludzkie wyobrażenie.

Terry pokazuje nie tylko piękne i kolorowe rzeczy - książka jest przesycona brutalnością i przemocą, więc zdecydowanie nie nadaje się dla każdego, ale znaleźć w niej można także wspaniałą miłość, historię dwojga ludzi, którzy nie mogą być razem. 

Magia, która od początku do końca przesyca wszystkie książki z tej serii przybrała nowy, nie spotykany nigdzie indziej wymiar, nadając literaturze fantasy nowego wyrazu. Dla mnie jest to najcudowniejsza książka na świecie, którą mogę czytać w nieskończoność i za każdym razem na nowo przeżywać jej wyjątkowość. Dajcie się porwać Richardowi i Kahlan :)

Książki raczej soundtracków nie mają, ale ich ekranizacje już tak. Stworzono serial oparty o tę książkę, swojego czasu można go było nawet w Polsce oglądać. Dorzucam muzykę z serialu, tradycyjnie :) Pozdrawiam.


8 komentarzy:

  1. Po moim domu już od dłuższego czasu porozrzucane są różne części tej sagi a a jeszcze się nie zabrałam za czytanie xD Może w końcu wezmę się za tą książkę chociaż obecnie czytam Srebrną Łanię, również fajna :)
    Ps. a mi się jakoś wydaję, że ten hobbit to taki trochę naciągany jest, dałoby się w jednej czy dwóch częściach przedstawić ;) Co do herbat bez cukru, jak się dłużej nie słodzi to dopiero zaczyna się tą różnicę pomiędzy smakami odczuwać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze zazdroszczę ludziom, którzy potrafią się w książkach przenosić w inny, magiczny świat... Ja tam mam, ale z muzyką! No może w książkach też czasami mi się to zdarza, lecz nie lubię czytać literatury fantasy... Ale za to filmy bardzo lubię oglądać ;) Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny post. Książki to magiczne wrota:))

    Co powiesz na wspolna obserwacje ?
    http://elkaja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. ile tomów ;o :D bardzo przyjemnie się czytało twój post
    Co powiesz na wspólną obserwację?
    Jeśli jesteś zainteresowana zaobserwuj i daj znać u mnie w komentarzu a ja szybko się odwdzięczę:) ps. sprawdzam

    Zapraszam

    aaangelllaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz spotykam sie z tą książką
    505xyz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam kiedyś serial i bardzo mi się podobał, choć jeśli dobrze pamiętam to sporo chyba od książki odbiegał. No i czytałam, dotrwałam do czwartej części. Nienawidzę czytać książek na komputerze, a jeszcze te książki w papierowej postaci nie nawinęły mi się pod rękę... Ale ogólnie również mi się podoba historia Richarda i Kahlan.

    OdpowiedzUsuń