piątek, 26 grudnia 2014

Polecam #6 - Królewna Śnieżka i Łowca


Film raczej z tych mroczniejszych, ale w końcu czego możemy spodziewać się po Kristen Stewart? W każdym razie nie jest to romans, co się chwali (ten wątek miłosno-erotyczny dają już wszędzie gdzie się da!). Nie mniej jednak, Kristen w roli Śnieżki nie porzuciła swojej wiecznie naburmuszonej miny niczym skrzywdzona dziewczynka.

Wiadomo dlaczego plakat na pierwszym planie przedstawia złą królową. Charlize Theron sprawdziła się w tej roli znakomicie. Nie wyobrażam sobie nikogo innego na jej miejscu. Sceny z udziałem królowej Ravenny są patetyczne, epickie i złowieszcze, czyli takie jak lubię. Nadają charakter temu filmowi. Może i mam spaczone pojęcie o życiu, ale lubię negatywnych bohaterów (no, chyba, że przez 9 tomów gnębią głównego bohatera - taka aluzyjka do Miecza Prawdy)

Lubię, kiedy znane wszystkim historie opowiada się na nowo. Podoba mi się, gdy znaną wszystkim fabułę rozwija się, poszerza, osadza w bardziej realistycznym środowisku (tak, wychodzi na to, że fantasy może być realistyczne - tworzę nową teorię literatury!) i obserwuje z zupełnie innej perspektywy. To taki powrót do dzieciństwa, ale nie do końca właściwie.

Myśląc "Królewna Śnieżka" nastawiałem się na cukierkową adaptację. Ujrzałem wspaniały film pełen epickich scen bitewnych, spisków, zdrad, knowań i magii, potężnej i złowieszczej magii (znów królowa). Fabuły nikomu opisywać nie muszę. Wszyscy przecież wiemy, jak zakończy się ta historia. Piękny film na nudny, świąteczny wieczór.

Muzyka bardzo mi się podoba, jak zawsze. Zresztą, posłuchajcie sami!


14 komentarzy:

  1. Zachęciłeś mnie, przeczytam. Tfu, obejrzę! Diabelne święta, jestem wykończona i plotę bzdury...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uznam, że to sukces, zachęcić Ciebie :D

      Usuń
    2. W tym wypadku faktycznie jest to wyczyn ;) Co innego jeśli chodzi o książki.

      Usuń
  2. Jakiś czas temu zaczęłam oglądać w nocy ale dość szybko zasnęłam... Trzeba będzie dokończyć xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Filmu nie obejrzałam, mimo że wyszedł chyba w 2012? A zamierzałam! Ale piosenka Florence... sama w sobie zachwyca i zachęca do obejrzenia filmu- mimo że będę musiała się zmusić do patrzenia na nos Kristen Stewart... Dodaję na listę "do obejrzenia w 2015" CIEKAWE CZY MATURA PRZESZKODZI :d
    najwyżej na ustnej się odwołam do czegoś haha

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie ciągnie mnie do obejrzenia tego filmu, nie lubię Stewart, moim skromnym zdaniem jest bardzo słabą aktorką. Może kiedyś obejrzę, ale musi się ustawić w kolejce, bo muszę obejrzeć niedługo bardzo dużo filmów :D.
    ikatniss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak dość impulsywnie podszedłem do tego filmu i dopiero kiedy ją zobaczyłem, to zorientowałem się, że ona tak w ogóle gra. A że już zdążyłem polubić złą królową, to obejrzałem do końca. Ale także nie lubię tej aktorki, głównie dlatego, że zniszczyła swoją osobą "Zmierzch".

      Usuń
  5. oglądałam go! Kristen jak zwykle świetna gra aktorska, kocham ją za to, aczkolwiek wydaje się być trochę sztywna przed kamerą
    pozdrawiam Patrycja
    ______________________

    http://mustache-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednym słowem, Kristen da się też lubić :D

      Usuń
  6. Nie przepadam za tego typu filmami, ale może kiedyś się skuszę :)
    Pozdrawiam serdecznie :)
    http://nada--blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie dla mnie. :) Naprawdę jakoś nie przepadam za tą tematyką. ;P

    http://gra-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam w kinie z przyjaciółkami i w sumie dość dawno to było, ale spodziewałam się czegoś lepszego. Mi jakoś nie przypadło do gustu. Ale jeśli chodzi o minę Kristen, to w pełni się zgadzam ;)

    malinowynotes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń