czwartek, 5 lutego 2015

Gadanie #5 - Lenistwo

Lenistwo - próżniactwo, nieróbstwo, leserstwo, gnuśność, wygodnictwo, bezczynność, ospałość, nieobowiązkowość. Najbardziej pospolita, zaraźliwa, zakaźna i powszechnie uważana za nieuleczalną choroba społeczeństwa (szczególnie młodszego) XXI wieku. Śmiało mogę powiedzieć, że dotyczy większości z nas. 

Wielu ludzi stara się walczyć z lenistwem. I naprawdę, nie jest to walka z wiatrakami. Można tego dokonać, mając odpowiednią motywację. Starają się znaleźć motywację do działania. Na przykład motywacją do tego, by wstać o 6 rano w poniedziałek jest szkoła. Czy w niedziele wstajemy o tej porze? Nie sądzę. Mija jednak tydzień szkolny i znów śpimy do południa (na ogół). W każdym razie - lenistwo może dopaść każdego, a jego odrobina jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła!

Chodzi mi jednak o to, by znaleźć równowagę między lenistwem a pracowitością. Należy znaleźć konsensus między tymi dwiema przeciwstawnymi cechami, bo pełne oddanie się którejkolwiek z nich mogłoby prowadzić do dość nieprzyjemnych skutków. Taką równowagą jest wiedza, kiedy możemy sobie na odrobinę lenistwa pozwolić. Jeśli mamy lekcje na późniejszą godzinę to owszem, to jest idealny moment na chwilę bezczynności, lecz kiedy późnym wieczorem stajemy przed widmem 3 sprawdzianów następnego dnia, to już niekoniecznie.

Ja z lenistwem już nie walczę, bo nie ma sensu walczyć z samym sobą. Zdaję sobie sprawę, że w ten sposób z całą pewnością zbyt wiele nie osiągnę, ale przynajmniej nie robię niczego wbrew sobie. Oczywiście wiem, kiedy mogę pozwolić sobie na próżniactwo, a kiedy absolutnie nie i dzięki temu udaje mi się jakoś przeżyć, ale na dłuższą metę nie jest to, niestety najlepsza perspektywa. 

A Wy jesteście życiu leniwi czy pracowici? Co jest waszą motywacją do działania w chwilach słabości? Znaleźliście w swoim życiu równowagę między lenistwem a pracowitością? Zapraszam do podzielenia się ze mną swoimi przeżyciami!

31 komentarzy:

  1. Nie wiem czy Ci mówiłam, ale lubię Twoje wpis i troszkę szkoda, że nie odpisujesz na każdy komentarz. :) Lenistwo...moim "błogim lenistwem" jest popołudnie piątkowe, a weekend zazwyczaj pracowity, chociaż w sobotę muszę się dobrze wyspać - takie moje odreagowanie! :)
    http://and-for-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami odpowiadam :D
      Kiedyś częściej, ostatnio coraz mniej (z lenistwa właśnie) ale wkrótce nadrobię i już będę na bieżąco w miarę.

      Usuń
    2. Obserwatorze!
      Musisz nad tym koniecznie popracować :) W razie chęci czy też poczucia samotności zawsze możesz napisać do mni prywatnie (tak troszkę zboczyłam z tematu).

      Usuń
  2. Ja jestem zdecydowanie leniwa... Chociaż zdarzają mi się nawet pracowite dni, tylko jak to mówią, ze skrajności w skrajność, z tym odnalezieniem i trzymaniem się złotego środka między lenistwem a pracowitością sobie nie radzę za bardzo :P Też już z tym specjalnie nie walczę, czasami wena do jakiegoś ambitniejszego życia (o ile tak to można nazwać xD) jakoś sama przychodzi więc nie jest aż tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak lenistwo ! Mnie też to dotyczy !
    Świetnie czyta się to co piszesz.Oby tak dalej ! :))
    Dziękuję za komentarze ! *-*
    http://adtadtadta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, ja z lenistwem walczę a jak sobie coś postanowię to nie ma zmiłuj. To chyba dobrze, że jestem uparta choć czasami wkurza to innych ludzi. Z pracowitością to jest tak średnio, niestety :)
    http://dziennik-ali.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. leniwiec włącza mi się w towarzystwie chłopaka. Wtedy najchętniej przeleżałabym cały dzień w łóżku żeby nic nie robić, tylko sobie gadać i ogladac bajki albo czytac książki. Jak go nie ma w zasięgu wzroku to szlag mnie trafia jak za długo tak marnuje czas. ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet chyba nie jestem leniwa. Raczej wiecznie zajęta czym innym.... Wstanę o tej 5 rano na zasadzie ,,wstawaj szybko to nie zdążysz poczuć żalu, załamać się i iść dalej spać". To nawet dobry sposób, wszystko co mi się nie chcę robić robię szybko: wracam do domu i dosłownie rzucam się na książki, nie chce mi się ćwiczyć więc zrywam się w tej sekundzie i lecę - obojętnie gdzie, byleby się ruszyć. Byleby nie zacząć się zastanawiać, czy mi się chce, czy to ma sens, czy nie lepiej coś narysować, napisać, poczytać....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, zazdroszczę determinacji! I wczesnego wstawania - tyle czasu więcej! O 6 godzin dłuższy dzień!

      Usuń
  7. yes I follow you on gfc, follow back?

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem niesamowicie leniwa, czasami się w ogóle zastanawiam, jak ja sobie daję z tym radę, ale jeśli na czymś mi zależy, to potrafię się zmobilizować i ciężko pracować, uczyć się i tak dalej. Tylko pod jednym warunkiem, baaardzo musi mi zależeć na czymś :d Lenistwo z mojej perspektywy jest bardzo korzystne (y), przemęczanie się nie jest dobre do organizmu przecież :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Moją równowagą między lenistwem a pracowitością też jest lenistwo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja raczej prowadzę aktywny tryb życia, cały czas coś się dzieje, aczkolwiek czasami fajnie sobie poleniuchować i trochę odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem leniwą osobą :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzień dobry! Miło widzieć taką kreatywność i błyskotliwość wśród młodych blogerów :). Zachęcamy przy tym do ciągłego dokształcania się i doskonalenia swoich umiejętności w posługiwaniu się naszą ojczystą mową. Nauki nigdy za wiele. Dalszych sukcesów w blogowaniu życzy redakcja portalu literackiego "Nowy Wieszcz" ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam dokładnie tak samo jak Ty! :) Gdy już wiem, że muszę coś zrobić i najwyższy na to czas, wtedy się za to biorę, ale gdy mam świadomość, że czasu jeszcze sporo i mogę "odpocząć", to czemu nie? :D
    Pozdrawiam,
    http://nada--blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. okej, rozumiem, że każdego czasem dopada "zmora lenistwa" ale to nie znaczy, żeby zaprzestawać walkę i się z tym godzić. "hej, słabo się uczę! ale po co mam się poprawiać, taka już jestem!" - absurdalne, nie? być może ty potrafisz znaleźć tą bezpieczną granicę, ale większość osób nie i to podejście nie jest najlepsze ;] a tak poza tym, nie mam innych zastrzeżeń, post jak najbardziej trafny i przemyślany a notka krótka zwięzła i na temat. super! :)

    http://you-always-be.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to cenię w sobie tę umiejętność znalezienia bezpiecznej granicy XD

      Usuń
  15. Ja mam odwrotnie niż ty! Najpierw wolę wszystko zrobić, nie lubię niczego odkładać. Później sobie mogę poleniuchować i nie myśleć o tym, że coś muszę jeszcze zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ty tu o lenistwie, a matura za dwa miesiące i trzy tygodnie! ^^
    Ja najczęściej mam tak, że jak mam mało do roboty to to zrobię, a im więcej to uznaję, że bez sensu jest to zaczynać bo i tak nie skończę no i się lenię. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz matura... Ja mam do rozwiązania 10 arkuszy z chemii, 3 z biologii i 5 z matmy na za tydzień i jeszcze niczego nie ruszyłem :D

      Usuń
  17. Jestem bardzo pracowita. Nie robię sobie przerw bo nie cierpię nudy, a nic innego do roboty nie mam. Jedna j=niestety czasem mój mózg się buntuje jak np, ostatnio i chociaż tak bardzo nie chcę to mnie łapie lenistwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami możesz sobie pozwolić na odrobinkę lenistwa :)

      Usuń
  18. Raczej jestem z tych, co to chcą wszystko zrobić i się za bardzo nie narobić. Gdzieś tak po środku, na pewno pracusiem nie jestem, co stanowiło punkt zapalny w moich kontaktach z teściową i jej córkami, które należy do gatunku osób chwytajacych każdą chwilę by zrobić coś pożytecznego. A dla mnie pożyteczna bywa też godzinka z książką, drzemka itd. Bardzo cenie sobie bycie wypoczętą :-D

    OdpowiedzUsuń
  19. Najważniejsza jest równowaga :) Ja osobiście pozwalam sobie czasami na dzień błogiego lenistwa, ale z reguły staram się wyciągnąć jak najwięcej od życia. W końcu nie urodziłam się po to, żeby myśleć o niebieskich migdałach ^^

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem leniuszkiem :P ale niestety trzeba się zmusić do działania bo nie ma innego wyjścia :) Jak? Wystarczy mi świadomość, że skoro sama się nie wezmę to nikt inny za mnie nic nie zrobi i lepiej "mieć to z głowy"

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jestem strasznym leniem. Próbuję ze sobą walczyć, ale czasmi ciężko z tym ;)

    kajoooja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń