czwartek, 30 kwietnia 2015

Polecam #23 - Hansel i Gretel: Łowcy Czarownic


Chociaż imiona mają niemieckie, to dosłownie przewrócili moje życie do góry nogami. Kiedy tylko zobaczyłem pierwsze sceny tego filmu, to już wiedziałem, że zakocham się w nim na zabój. Klimat jakby z połączenia "Nieustraszonych braci Grimm" z "Dziewczyną w czerwonej pelerynie". Świetni aktorzy, cieszący oko, którzy wykorzystali swój talent w 100%. Mrożące krew w żyłach sceny akcji przeplatane elementami fantasy i horroru, a do tego znana wszystkim baśń o Jasiu i Małgosi.

Tak, to właśnie o tym słynnym rodzeństwie, które spaliło Babę Jagę w piecu jest ten film. Tylko, że znana nam historia tej dwójki to zaledwie początek filmu. Wszystko zaczyna się dopiero później. Akcja zaczyna się, kiedy Hansel i Gretel są już dorośli i trudnią się polowaniem na czarownice. W odróżnieniu od nieustraszonych braci Grimm jednak, znają się na swoim fachu i robią to niezwykle profesjonalnie.

Podczas seansu nie nudziłem się ani przez sekundę, ani przez moment nie przestałem czuć ekscytacji, a kiedy film już się skończył, żałowałem, że tak szybko. Na 2016 rok planują nakręcić kolejną część. Pierwszy będę siedział pod kinem i czekał na premierę. Nie mogę także nie wspomnieć o przemocy ekstremalnej, którą wprost przesycony jest film. Oderwane głowy, fruwające gdzie popadnie kończyny czy mózg na ścianie to nic nadzwyczajnego w tym filmie, ale biorąc pod uwagę morderczy sprzęt naszych łowców czarownic, to i tak flaków jest stosunkowo mało. 

Zdaję sobie sprawę, że jestem monotematyczny, bo ciągle tylko te baśnie filmowe, no ale genialnie wpasowują się one w mój wysublimowany gust, no a poza tym, to nie moja wina, że takie filmy teraz kręcą. No, ale na pocieszenie dla tych, którzy nie przepadają za tego typu produkcjami dodam, że nie zostało ich już zbyt dużo i chyba szykuje się jakiś melodramat na weekend. (tak, maturę piszę w poniedziałek) Film niestety nie dla każdego, moja mama zerknęła trochę co oglądam i wymiękła przy pierwszej brutalnej scenie. Łapcie zwiastun!



środa, 29 kwietnia 2015

Gadanie #8 - Technologia wokół mnie

W świecie zdominowanym przez nowoczesne technologie nie sposób nie korzystać z przeróżnych elektronicznych sprzętów. Może wypunktuję to jakoś, żeby było przejrzyściej.

LAPTOP

Najważniejszy sprzęt dla mnie. Na laptopie prowadzę tego bloga, gram w simsy, piszę, robię zakupy czasem, oglądam filmy, komunikuję się z przyjaciółmi, przeglądam YT i internety. Mam zwyczaj, który dziwi niektóre osoby, że mojego komputera nie daję nigdy nikomu. To jest osobisty sprzęt i nikomu na świecie nie ufam na tyle, by powierzyć mu tak dużą cząstkę siebie.

TELEFON

Do telefonu nie przywiązuję aż tak dużej uwagi, jak większość dzisiejszego społeczeństwa. Wykorzystuję go tylko i wyłącznie do dzwonienia, pisania SMS oraz do grania w gry jak się bardzo nudzę gdzieś w pociągu czy coś oraz do sporadycznego sprawdzania godziny, jak zapomnę zegarka. Nie łączę się z Internetem w telefonie, jedynie jak muszę zrobić jakieś aktualizację i nie używam Facebooka w telefonie. Prawdopodobnie do dzisiaj miałbym jakiegoś cegłofona, tylko, że mi się zepsuł. Zapomniałbym, czasami robię zdjęcia telefonem, ale zdecydowanie wolę używać do tego aparatu.

CZYTNIK

To jest rzecz, którą lubię ^^ Od dawna jestem zwolennikiem elektronicznych wersji książek, dlatego zaopatrzyłem się w czytnik - bardzo fajna rzecz, nie ma tyle rozproszeń uwagi jak podczas czytania na komputerze, oczy nie bolą i jest wygodniejsze w użyciu niż książka. Jedyna jego wada jest taka, że ciężko jest ogarnąć książki w formacie, które czytnik obsługuje...

ODTWARZACZ

Odtwarzacze mam dwa: jeden stary a drugi nowy i oba jeszcze działają, toteż podzieliłem sobie muzykę na nich: na starym mam tylko piosenki Enyi, a na nowym całą pozostałą muzykę. To jest w sumie wygodne, bo nigdy nie słucham tych dwóch rodzajów muzyki na raz, a kiedy czegoś tam szukam, to trwa to o wiele krócej.

MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE

Trochę nie na temat, ale powiem może przy okazji. Korzystam tylko z fejsa i to tylko po to, by komunikować się z ludźmi. Nie bawię się w dodawania zdjęć, lajkowanie, komentowanie i statusy - na fejsie jest prawie tyle ludzi, co w realnym życiu, więc kompletnie mnie to środowisko nie jara. Nie mam żadnych instagramów, twitterów, asków i tumbrlów - nie potrzebuję konta na tych stronach.

No, to już jest koniec technologii wokół mnie. Mało tego, ale akurat pod tym względem jestem tradycjonalistą. Nie chcę brać udziału w wyścig po najlepszy telefon, ponieważ mi taki telefon nie jest zwyczajnie potrzebny Można odnieść wrażenie, że jestem trochę antyfanem telefonów, bo przecież wszystko co robię na innych sprzętach mógłbym z powodzeniem robić na telefonie. No, ale nie robię, bo nie lubię :D Pozdrawiam Was serdecznie!

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Polecam #22 - Sherlock Holmes


Ten film obejrzałem przypadkiem i nieumyślnie na lekcjach. Wiadomo, w ostatnim tygodniu szkoły nic się już nie robi, nawet przed maturą, więc oglądaliśmy filmy. I chwała mojej pani od angielskiego (pozdrawiam Panią Basię) za jej niezawodny gust filmowy, bo po raz kolejny mnie nie zawiodła. (Film "Służące" też był jej inicjatywą). 

Sherlock Holmes to postać znana każdemu chociażby ze słyszenia. Nie wiem dokładnie jaka jest jego geneza, jednakże ja po raz pierwszy na poważnie spotkałem się z nim w tym właśnie filmie i od razu przyciągnął on moją uwagę. Sam Sherlock jest postacią niezwykle barwną. Po głębszym przyjrzeniu się, stwierdzam, że do tego ekscentrycznego detektywa nawiązuje serial Dr House (mój ulubiony serial). Myślę, że ten film zainteresuje każdego miłośnika kryminałów.

Sherlock Holmes wyróżnia się na tle innych kryminałów ze względu na niezwykłe połączenie okultyzmu i naukowego postępu, co daje niesamowitą mieszankę wybuchową. No i wspaniałe londyńskie panoramy oraz znakomicie udekorowane wnętrza mieszkań sprawiają, że film bardzo cieszy oko. Nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał o Irene Adler (Rachel McAdams), która idealnie wpasowuje się w ramy określające femme fatale i bez której ten film nie miałby "tego czegoś". 

Film trzyma w napięciu aż do ostatniej sceny i delikatnie wprowadza w problematykę kolejnej części "Sherlock Holmes: Gra cieni" na którą na pewno wkrótce się skuszę. 



sobota, 25 kwietnia 2015

TAG #8 - Liebster Blog Award

Kolejne LBA. Nie wiem które, bo przestałem je liczyć w pewnym momencie, ale wiem za to, że bardzo lubię tą formę wypowiedzi i myślę, że Wy też ją lubicie. Jest szybka, prosta i przyjemna. Tym razem za nominację dziękuję Magdzie z TEGO bloga. No i tradycyjnie nie nominuję nikogo, ale jeśli ktoś już koniecznie chciałby być przeze mnie nominowany, to nich pisze śmiało, czy to w komentarzu, czy to prywatnie (na tym pasku u góry jest taka ładna zakładka KONTAKT

1. Jaką książkę chcesz przeczytać, ale jeszcze tego nie zrobiłeś? 
> Na pierwszy ogień pójdzie "Gildia magów" Trudi Canavan oraz pozostałe tomy cyklu, jeśli mi się spodoba. Dużo o tej autorce słyszałem, od dawna kręci się gdzieś w mojej świadomości i w końcu postanowiłem się za nią wziąć. No i na drugi ogień pójdzie nasz ukochany "Wiedźmin" Andrzeja Sapkowskiego. Tyle ludzi chwali, a ja nie mam pojęcia dlaczego jeszcze nie przeczytałem tej książki.

2. Twoje największe literackie marzenie?
> Cóż, literaturę tworzę, zarówno epikę jak i lirykę, ale nie mam motywacji i chęci, żeby cokolwiek skończyć i doprowadzić do porządku. A gdzieś tam w mojej głowie skrywają się marzenia o sławie i ekranizacjach książek, które mógłbym kiedyś napisać...

3. Budzisz się w przeszłości: w którym wieku/epoce jesteś i dlaczego?
> Naturalnie, że w Starożytnym Rymie! (ale tylko jako jakiś tam patrycjusz, o i oczywiście zimą, bo latem tam jest za ciepło jak dla mnie) Jestem zafascynowany tą kulturą już od dawna, chyba głównie poprzez różne filmy, których akcja dzieje się w tym czasie. 

4. Jaki film poleciłbyś wszystkim bez względu na wiek i upodobania?
> Amelię. Bez cienia wahania. Bo jest to film wyjątkowy, niezwykły i jedyny w swoim rodzaju. Nie ma drugiego takiego filmu i już nigdy nie będzie. Oglądam go średnio co pół roku i za każdym razem skutecznie poprawia mi humor. Przydałby się kiedyś napisać o Amelii, ale obawiam się, że to nie byłaby obiektywna recenzja...
5. Jesteś na bezludnej wyspie. Co masz ze sobą? (3 przedmioty)
> Ludzie, mi wystarczą 2 przedmioty! Laptop i ładowarka. Internet i prąd będę kradł sąsiadom :D (z innej wyspy, bo moja jest niby bezludna).

6. Jak zaczęła się Twoja przygoda z książkami?
> Od tych wszystkich nudnych książek polskich autorów pisanych za komuny, które bibliotekarka wciskała na siłę wszystkim dzieciom. Właśnie z tamtego okresu pochodzi moja niechęć do polskich autorów, na czym ucierpiał Sapkowski i jego "Wiedźmin". Pamiętam też późniejszy okres, kiedy to pani w podstawówce (to była chyba 3 klasa) kazała każdemu czytać 2 książki tygodniowo, bo inaczej dostanie 1. I nie docierało do niej, że Harry Potter to gruba książka i dziewięciolatek nie przeczyta jego dwóch tomów tygodniowo. Patologia. Ale szkoły takie są, zabijają chęci do czegokolwiek. Za to moja przygoda z fajnymi książkami zaczęła się, kiedy zrobiłem sobie kartę do biblioteki publicznej i nie musiałem już czytać tych niefajnych książek ze szkolnej (od tego czasu nie lubię szkolnych bibliotek).

7. Jaką jedną książkę wrzuciłbyś do kanonu lektur obowiązkowych w szkole?
> Muminki! No, ale miałem wybrać jedną, więc zdecyduję się na "Dolinę Muminków w listopadzie" dla 3 gimnazjum. Książki o Muminkach niewiele mają wspólnego z japońską kreskówką, powiedziałbym, że to bardziej książki dla dorosłych, dojrzałych już ludzi. Psychologiczne i skłaniające do refleksji, a nie bajeczki dla dzieci. Dużo ludzi odczuwa do Muminków niechęć, nigdy nie wiem dlaczego...

8. Jeśli byłbyś pisarzem, o czym byłoby Twoje pierwsze dzieło?
> Jestem pisarzem! (hue hue) Leniwym i beznadziejnym, ale jestem. I moje pierwsze i jedne dzieło to fantasy (a jakże!) i wiem, że nawet jeśli kiedyś miałbym napisać coś innego, to zawsze byłoby to fantasy. 

9. Filmy czy seriale?
> Filmy, definitywnie. Moja przygoda z filmami zaczęła się mniej więcej w tym samym czasie, kiedy założyłem tego bloga, czyli zeszłej jesieni. Dopiero niedawno zdałem sobie sprawę z tego, że mam już dość dużo tych filmów tak właściwie obejrzane i te moje recenzje mają już jakieś ręce i nogi :D 

10. Uważasz, że świat bez książek byłby lepszy niż bez telewizji?
> Nie, no oczywiście, że nie. Jak dla mnie telewizji mogłoby wcale nie być. Nie oglądam telewizji, szkoda mi na nią czasu. Jak chcę obejrzeć film, to używam Internetu w tym celu, a telewizja kłamie i zabija czas wolny. Za to książki są fajne ^^

11. Dlaczego postanowiłeś założyć blog?
> Bloga chciałem założyć od dawien dawna i przez pewne okresy w swoim życiu bloga miałem, tylko zwykle po tygodniu przestało mi się to podobać i takiego bloga usuwałem. Tego mam już prawie pół roku (OMG!), a założyłem jakoś tak spontanicznie, bo moja przyjaciółka miała i też chciałem :D 

piątek, 24 kwietnia 2015

Co nowego? - Skończyłem Liceum

Najpierw wytłumaczę się z moją małą aktywnością i omówię kilka spraw związanych z blogiem. Trochę się tu ostatnio zapuściłem: pisałem mało postów, rzadko odpisywałem na komentarze, rzadko komentowałem u Was ale to wszystko przez nadmiar pracy. Teraz co prawda skończyłem już szkołę (o tym za chwilę) i mam trochę czasu do matury, kiedy to mam zamiar nadrobić wszystkie blogowe zaległości. Podczas samego okresu matur jednak, czyli w moim przypadku od 4 do 18 maja postanowiłem się tutaj nie udzielać z oczywistych powodów. Potem jednak wrócę, przede mną będą najdłuższe wakacje życia i na pewno będę znacznie aktywniejszy. 

No i skończyłem liceum. Trochę mi żal, to zawsze tak chyba będzie, bo chociaż wielu ludzi w mojej szkole bardzo nie lubiłem i denerwowały mnie na każdym kroku, to jednak będę trochę tęsknić za tym wszystkim. Na szczęście to nie jest tak, że już nigdy się tam nie pojawię. Za tydzień wracam i trochę czasu tam jeszcze spędzę, więc dzisiaj to nie było ostateczne pożegnanie. A jednak stanowiło to pewien symbol, pewną granicę oddzielającą dzieciństwo od dorosłego życia.

Czy jestem gotowy na dorosłość? Nie wiem, prawdopodobnie nie, ale chyba nie mam teraz innego wyjścia. Nie lubię takich momentów. To wszystko jeszcze bardziej skłania mnie do rozmyślań, refleksji, izolowania się od świata i zamykania w sobie. Jakbym był zbyt mało aspołeczny. Mam średnie wykształcenie, kurczę!

Odnośnie matury jeszcze: prócz obowiązkowych przedmiotów, zdaję także biologię i chemię. Zobaczymy jak mi pójdzie. Ogólnie to zamiaruję sobie studiować biologię w Gdańsku. Powiem Wam jeszcze, jaką średnią uzyskałem. Nie żeby się chwalić, bo zdarzały mi się wyższe, ale może po prostu kogoś to interesuje. Sam też chętnie czytam takie rzeczy, a potem się porównuję z ludźmi i dołuję - 5,32. 

Nie chcę zanudzać gadaniem o sobie. Chociaż w moim pierwotnym zamyśle tego bloga, to miał być on w dużej mierze o mnie, o moim życiu i tak sobie teraz patrzę, że ostatni post z tej kategorii był jeszcze w 2014 roku. Ostatnimi czasy jednak skupiłem się zupełnie na czymś innym. Czasem jednak muszę coś napisać o sobie, bo w końcu coś ważnego się w moim życiu teraz dzieje. Wybaczcie, że może nie tryskam dziś entuzjazmem, ale raczej nastraja mnie to wszystko do zadumy. Pozdrawiam!

sobota, 18 kwietnia 2015

Polecam #21 - Ciekawy przypadek Benjamina Buttona


Rzeczywiście ciekawy przypadek, kiedy na ekranie spotykają się takie dwie królowe: Cate Blanchett (Galadriela, czy chociażby macocha Kopciuszka) oraz Tilda Swinton (Biała Czarownica z Narnii). Według nie to zdecydowanie te panie odgrywają dominującą rolę na ekranie. Tilda znakomicie wciela się w rolę Elizabeth Abbott. Subtelnie i z klasą przesyca sobą swój ułamek filmu. Chociaż jest postacią epizodyczną, dodaje uroku całości. Z Daisy, graną przez Cate spędzamy więcej czasu. Poznajemy ją już jako małą dziewczynkę, a towarzyszymy aż do ostatnich chwil życia.

Benjamin Button (Brad Pitt) to bardzo dziwny człowiek. Urodził się jako staruszek i młodniał z roku na rok. Ten film nie jest zwyczajną historią człowieka. To opowieść o tym, z czym zmagać się muszą dwoje ludzi, z którymi czas robi coś zupełnie przeciwnego. To opowieść poniekąd też bardzo smutna, przynajmniej dla mnie, osoby, która boi się przemijania.

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona to film pogrążony jakby w świecie snów. Główny bohater nie spotyka na swojej srodze typowych przeciwności, wydarzenia płyną bez zawiłości, zwykli ludzie wydają się schodzić mu z drogi. Najwyraźniej widać to podczas scen z Elizabeth. Przecież to niemożliwe, żeby hotel i Murmańsk były absolutnie pustymi miejscami. Natomiast niektóre sceny w Paryżu przypominały pod pewnymi względami Amelię. Cóż, chyba to po prostu Paryż tak działa na filmy.

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona to film, który powinien znaleźć się na liście "do obejrzenia" każdego. Historia, którą przedstawia, chociaż nieprawdziwa, to w perfekcyjny sposób przedstawia uczucia ludzkie, miłość czy przemijanie. Łapcie zwiastun:


niedziela, 12 kwietnia 2015

Gadanie #7 - Monolog o czasie

Trochę tak rozmyśleniowo dzisiaj. Dawno tego nie było. Szczerze, to zdarzają mi się chwile, kiedy po prostu nie mam nic mądrego powiedzenia, dlatego tak właśnie wychodzi...
Co to jest świadomość upływu czasu? Nie jestem pewien, czy dobrze to określam, ale chodzi mi o zdawanie sobie sprawy z jego upływu. To brzmi trochę głupio, no ale jeśli przez cały tydzień myślimy nad tym, ile czasu zostało do weekendu, to niemiłosiernie się on nam dłuży, a kiedy zajmujemy swą uwagę czym innym, to nawet się nie spostrzeżemy i jest piątek. 

Aby być czegoś świadomym, trzeba nieustannie na tą rzecz zwracać uwagę. Posłużę się przykładem zdrowia. Dużo się mówi, że zdrowi ludzie nie doceniają tego. No bo po prostu o tym nie myślą, nie są tego świadomi. Swoje zdrowie, a raczej jego brak zauważają dopiero, kiedy są chorzy. Tak samo jest z czasem. Kiedy żyjemy nie myśląc o jego upływie, może się okazać, że nawet nie wiemy, kiedy się zestarzeliśmy. To jest smutne w sumie. 

Czas zawsze płynie tak samo szybko. Tylko od nas zależy, czy przegapimy wszystko, co się wokół nas dzieje, czy też może zatrzymamy się, uświadomimy sobie czas, który jest i przeżyjemy wszystko spokojnie, powoli, dostrzegając otaczający nas świat. Ja od jakiegoś czasu staram się być świadomy upływającego czasu. Dzięki temu mam wrażenie, że płynie on wolniej, a moje życie trwa dłużej. Myślę, że taka postawa życiowa wnosi do życia człowieka wiele zrozumienia i może być jedną z przyczyn osiągnięcia szczęścia. 

A teraz trochę z innej beczki: nikt nie jest idealny. Wszyscy mamy swoje dobre i złe strony, przywary i kompleksy, pragnienia i obawy. Zastanawiałem się kiedyś nad moimi obawami, strachami, lękami i mógłbym wymieniać wiele z nich, ale stwierdziłem, że u podłoża każdej z nich znajduje się czas! Jak można bać się czasu? Przecież czas nie jest żadną określoną w jakiś sposób rzeczą, to po prostu wymiar w jakim funkcjonuje nasz świat, a jednak można się go bać. 

Po pierwsze boję się, że czas sprawi, że stracę przyjaciół. Zaraz skończę liceum i pójdę na studia. Nie chcę, żeby przez to moi przyjaciele stali się dla mnie kimś obcym. Do dziś mam za złe czasowi, że zabił moje przyjaźnie z gimnazjum. Niepokoi mnie też, jak czas wpłynie na świat, który mnie otacza - ten dalszy jak i ten bliższy. Jak będzie wyglądało moje miasto, kiedy będę dorosły? Czy kiedy na stare lata wrócę do swych rodzinnych stron to w ogóle je rozpoznam?

Boję się też, że czas mnie zmieni. Że w miarę jego upływu, zmieni się mój gust, że będę hołdował tym wszystkim rzeczom, których dziś nie lubię, którymi dzisiaj gardzę. Wiem, że ludzie się zmieniają, ale ja nie chce się zmieniać. Chcę być takim, jaki jestem. Nie mam pojęcia jak czas się ze mną obejdzie. Mogę mieć jedynie nadzieję, że nie będzie dla mnie zbyt surowy...

sobota, 11 kwietnia 2015

Polecam #20 - Listy do Julii


Zastanawiam się, co ja robię ze swoim życiem, że zacząłem oglądać filmy romantyczne... Chyba zbyt intensywnie szukam Amandy Seyfried (nie za dużo jej tu przypadkiem?) gdzie się da, ale co ja na to poradzę, że bardzo lubię tą aktorkę. Tak, zdaję sobie sprawę, że to kolejna przekoloryzowana historia, w której Amerykanie przedstawiają Europę jako istne Pola Elizejskie, a Włochy i Grecję to już szczególnie. Ale jeśli szukacie czegoś niesamowitego o miłości, to tylko Listy do Julii!

Wszystko zaczyna się pod balkonem Julii (tej od Romea), gdzie zrozpaczone kochanki wciskają listy miłosne między cegły (jak Żydzi w Ścianę Płaczu), a Sophie, główna bohaterka spotyka "sekretarki Julii". Właśnie wtedy znajduje list sprzed pięćdziesięciu lat, na który postanawia odpowiedzieć. Nie spodziewa się, że sędziwa już zakochana w ciągu kilku dni przybędzie rozentuzjazmowana do Werony w poszukiwaniu swej miłości sprzed lat...

Listy do Julii to film, który obejrzałem jednym tchem. I wydaje mi się, że to jeden z tych, który zostaje w pamięci na dłużej. Dawno nie widziałem tyle romantyzmu, przeuroczych włoskich pejzaży i przede wszystkim miłości w ciągu stu minut! Nie zapominajmy przecież, że chyba lepszej scenerii dla Julii niż Werona nie ma, prawda? Czegóż chcieć więcej?


piątek, 10 kwietnia 2015

Polecam #19 - Nieustraszeni bracia Grimm


Ja już się naprawdę robię monotematyczny. Chociaż w sumie zauważyłem ostatnio tendencję do masowego kręcenia adaptacji klasycznych baśni: Czarownica, Kopciuszek, czy chociażby Tajemnice Lasu. Ten film jest pionierem swojego gatunku, powstał bowiem już w 2005 roku, kiedy to wcale nie było jeszcze modne. I podobnie jak inne tego typu filmy łączy w sobie znane baśniowe motywy. W sumie to zaledwie delikatnie ja muska, akcentując zaledwie kilka klasycznych baśni. A właściwie to niedelikatnie. Obrzydliwie wręcz. Niektóre sceny naprawdę mogą przywodzić na myśl film gore. Przepraszam za ten mały spoiler, ale wierzę, że chociaż ktoś będzie mi za niego wdzięczny.
Kto to czyta, niech napisze LOL w komentarzu :D
Baśnie braci Grimm to książka, która od zawsze leżała na mojej półce. Charakteryzuje się ona tym, że klasyczne baśnie, znane chyba każdemu przedstawia w dość brutalny sposób. Nigdy nie spodziewałbym się, że nakręcą film o autorach tej książki. Tytułowi bracia Grimm są specjalistami jeśli chodzi o polowania na wszelakiego rodzaju potwory. Jednakże dość szybko przekonujemy się, że cała ich sława jest jedynie zgrabną mistyfikacją. Wkrótce jednak przyjdzie im stawić czoła prawdziwemu zagrożeniu. 

Nieustraszeni bracia Grimm to film który idealnie trafia w moje gusta. Jest klimatyczny, dużo się w nim dzieje, wszechobecna magia, delikatnie zarysowany wątek miłosny i mroczna tajemnica. Film, chociaż zawiera elementy klasycznych baśni, nie łączy w sobie nic z ich fabuły. Czerwony Kapturek jest zwyczajną dziewczynką w czerwonej pelerynce, i jej losy w żaden sposób nie są związane z pierwowzorem tej postaci. Tak samo jest ze wszystkimi baśniowymi bohaterami. Terry Gilliam kreuje zupełnie nową historię. Historię kolorową i piękną, ale też brutalną. 

PS. Lubię pisać białym kolorem ^^ Ale czytacie na własne ryzyko, bo tam spoileruję.
Szkoda, że nie rozwinięto wątku magicznej fasoli, trochę mnie to boli. Pod koniec królowa miała chyba taki zamiar i według mnie reżyser powinien w tym momencie fasolę jakoś do fabuły wpleść. Nie podobało mi się także, w jaki sposób Wilhelm dostał się do wieży pod koniec filmu, kiedy to po prostu wczołgał się przez okno, ale to chyba nie przeszkadza zbytnio całości obrazu. No i kiepsko zakończono wątek miłosny. Jak dla mnie, to Angelika powinna być z Jacobem, a tymczasem on sam zaaranżował jej pocałunek z własnym bratem, który nawet jej nie chciał. 
Koniec spoilera - żeby nie było, że nie ostrzegałem :D


wtorek, 7 kwietnia 2015

TAG #7 - Tytułowy i Książkowy

Tagi to ogólnie takie krótkie formy wypowiedzi, dlatego lubię poczekać aż ich się trochę nagromadzi i zrobić dwa tagi w jednym poście. Tradycyjnie, nominował nikogo nie będę, bo mi się nie chce, ale oczywiście jeśli ktoś będzie chciał to zapraszam, może czuć się nominowany. Dzisiaj przychodzę do Was z dwoma tagami literackimi:
- Tytułowy TAG od Weroniki
- TAG Książkowy od Magdy


Tytułowy TAG


1. Najdłuższy tytuł, z jakim kiedykolwiek miałeś styczność.
> "Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i stara szafa" - C. S. Lewisa - tytuł długi, jak trzeba, a książka bardzo fajna ^^

2. Najkrótszy tytuł, z jakim kiedykolwiek miałeś styczność.
> "Inferno" - Dan Brown - 7 liter, więc krótki tytuł jest :D 

3. Tytuł, który w najmniejszym stopniu nie ma nic wspólnego z książką.
> "Dusza Ognia" - Terry Goodkind - jestem trochę monotematyczny, jeśli chodzi o autorów, ale prawda jest taka, że sensu tytułu piątego tomu Miecza Prawdy nigdy nie byłem w stanie zrozumieć.

4. Tytuł, który opisuje książkę perfekcyjnie.
> "Dziennik cwaniaczka" - Jeff Kinney - dwa słowa, a idealnie opisują całą książkę i jej głównego bohatera.

5. Najbardziej irytujący tytuł.
> "Dziady" - Adam Mickiewicz - przepraszam, że padło akurat na Dziady, ale chyba właśnie ta książka stanowi kwintesencję mojej niechęci nienawiści wręcz do lektur, toteż sam tytuł mnie irytuje.

6. Zmiksuj wszystkie tytuły razem i ułóż swój tytuł.
> "Opowieści z Narnii: Inferno, Dusza, Dziennik Dziadów, Czarownica Ognia, Lew i stara szafa cwaniaczka" - wyszło takie coś. 

TAG Książkowy


1. Jaki gatunek książek najchętniej wybierasz?
> Tu odpowiedź będzie jednoznaczna i monotematyczna - FANTASY!

2. Która postać książkowa jest najbardziej podobna do Ciebie lub którą chciałbyś być?
> W sumie rzadko zdarza mi się, że czytając książkę widzę, że jestem do jakiejś postaci podobny. Częściej właśnie chciałbym kimś być. I tą postacią jest Richard Rahl z Miecza Prawdy, ofc!
Tak naprawdę, to wolałbym być Nicci z tej samej książki, ale to są informacje poufne, więc ciii!
3. Jaką książkę dałbyś koniecznie swojemu dziecku do przeczytania?
> Muminki. Bezwarunkowo. Wszystkie części. Bo są takie książki, które przeczytać trzeba, absolutnie.

4. Wolisz książki w formie papierowej, e-booki, czy audiobooki?
> Audiobook to nie jest książka według mnie. Tradycyjny papier to fajna sprawa, ale wybieram e-booki, bo mam fajny czytnik, bo są łatwo dostępne, lekkie i wygodne w użyciu.

5. Jaka książka zrobiła na Tobie największe wrażenie?
> No, tu bardziej cykl książek - Miecz Prawdy - te książki przeorały moją duszę na wskroś. 

6. Jaka książka nie zrobiła na Tobie dobrego wrażenia?
> Powiedziałbym, że coś Pratchetta, ale nie. Clive Cussler - "Arktyczna mgła". Wspominam o tej książce dlatego, bo uwielbiam twórczość Cusslera, a tą książką akurat mnie zawiódł. Dłużyła się strasznie.

7. Czytasz jedną książkę od początku do końca, czy zaczynasz kilka książek na raz?
> Jeśli już czytam, to od początku do końca. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby mieć kilka rozpoczętych książek. No, chyba że kilka Pratchetta (kilka razy w życiu postanowiłem dać im szansę), ale to jest tak, że zacząłem, nie skończyłem i nigdy nie skończę.

8. Częściej czytasz wypożyczone książki czy raczej preferujesz własny zakup?
> Zdecydowanie częściej czytuję wypożyczone książki. Rzadko kupuję, zwykle ktoś mi daje książki.

9. Jaką jedną książkę powinien przeczytać każdy, niezależnie od swoich zainteresowań? 
> Chciałem być fajny i powiedzieć, że Koran, ale boję się, że Muzułmanie mnie znajdą, więc ponownie powiem, że Muminki. No bo to są książki z ponadczasowym przesłaniem, po które każdy powinien kiedyś sięgnąć.

10. Czy oceniasz książkę po okładce?
> Rzadko. Głównie patrzę na autora. Jeśli go znam i czytałem już coś jego autorstwa to mam pewne powody przypuszczać, że jego kolejna książka będzie równie dobra.

11. Czu ulegasz promocjom cenowym na książki? Jeśli tak, to jaka była największa ilość książek, które kupiłeś w promocji?
> Mówię, że raczej książek nie kupuję. Raz mi się zdarzyło kupić "Niedokończone opowieści" Tolkiena.

12. O jakiej książce marzysz, choć póki co nie możesz jej mieć?
> "Skradzione dusze" Terrego Goodkinda - kolejny tom. Jest najnowszy i jeszcze nigdzie go nie ma.

13. Ile książek liczy twoja biblioteczka i jak przechowujesz swoje zbiory?
> Moja biblioteczka to regał z pięcioma półkami. Zawiera on głównie książki które dostałem w szkole na koniec roku, za różne konkursy, na prezenty, itp. Zawiera ona głównie książki encyklopediopodobne, popularnonaukowe, słownikopodobne, trochę fabularnych.

14. Co najpierw: książka czy ekranizacja?
> Zwykle najpierw ekranizacja. Dopiero potem, jak film zachwyci sięgam po literacki pierwowzór. W ten sposób odkryłem kilka fajnych książek, jak Miecz Prawdy na przykład. 

15. Co teraz czytasz?
> Streszczenia lektur z liceum ^^ No co, matura za kilka tygodni!

sobota, 4 kwietnia 2015

TAG #6 - Liebster Blog Award

Czwarta i piąta nominacja od następujących blogów: 
Trochę czasu już minęło odkąd mnie nominowałyście. No, ale jakoś nie miałem wcześniej za dużo czasu, więc lepiej późno niż wcale :D Robię od razu dwa naraz, żeby więcej pytań było ^^ Tradycyjnie nie nominuję nikogo, bo mi się nie chce (mam się czuć odpowiedzialny za urywanie łańcuszków?), ale jeśli chcecie, to możecie sami się u mnie nominować! Jeśli będzie ktoś chętny do zrobienia LBA, to niech pisze w komentarzach, to wtedy wymyślę pytania :D Zapraszam:

1. Wierzysz w magiczną moc jednorożców?
> Naturalnie, że tak. Bo czemu nie? Trzeba być trochę infantylnym, bo naprawdę, byłoby dość nudno.

2. Jaki tryb życia prowadziłyby dinozaury w dzisiejszych czasach, gdyby nie wyginęły?
> Przede wszystkim myślę, że jakby nie wyginęły, to nie byłoby ludzi, więc pewnie taki sam jak wtedy, kiedy żyły, czyli zżerały roślinki i polowały na siebie nawzajem.

3. Ile miałeś lat, kiedy rodzice uświadomili Ci, że Mikołaj nie istnieje?
> Nie uświadomili -,- Mam 19 i nie uświadomili. Oczywiście wiem o tym od dawna, ale oni jakoś nigdy mi tego wprost nie powiedzieli. Ogólnie unikają tego typu tematów. 

4. Czy masz jakieś marzenie, które jest zupełnie szalone?
> Tak, chciałbym pojechać na lotnisko i polecieć w pierwsze lepsze miejsce, ale najpierw muszę mieć dużo pieniędzy, bo jestem bardzo wygodnicki, jeśli chodzi o podróże.

5. Gdybyś spotkał ogromny słoik Nutelli, jaka byłaby Twoja reakcja?
> Jadłbym... Nie, no pewnie całego bym na raz nie zjadł, ale jadłbym :D

6. Ile gramów waży sałata marynowana w majonezie?
> Takie coś mają wgl? To pewnie jedno z tych zagranicznych świństw, których nikt nie chce jeść. Ile waży? Pewnie dużo, bo takich paskudztw zwykle jest dużo, nikt tego nie je i zajmuje pół lodówki -,-

7. Jaki lubisz dżem?
> BRZOSKWINIOWY! Zjadam razem ze słoikami!

8. Wiesz może czemu owca jest smutna?
> Ponieważ jej matkę przerobiono na kiełbasę ^^

9. Co cenisz najbardziej w płci przeciwnej? 
> Inteligencję. Uważam, że nic lepiej nie świadczy o charakterze mężczyzny niż pociąg do inteligencji.

10. Czy zdarzyło Ci się grzebać w śmieciach?
> Chyba nie, chociaż zależy od tego, co określamy śmieciami. Jeśli chodzi o zawartość kosza na śmieci to nie.

11. Jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość? 
> To jest pytanie na dłuższy wywód. Ogólnie, z dużą ilością pieniędzy :D

12. Gdybyś miał wybór dostać ostatni słoik Nutelli lub dostać ostatnie kilo Michałków, co byś wybrał?
> Michałki, ponieważ miałbym jeszcze trochę Nutelli z pytania nr 5 :P

13. Najgłupszy film jaki oglądałeś?
> "Szybcy i wściekli". Nawet wstyd mi przyznać, że oglądałem. Prymityw...

14. Piosenka, na której punkcie szalejesz?
> W tym momencie? Soundtrack z musicalu "Into the Woods"

15. "Osiołkowi w żłoby dano, a osiołek zdechł" Na jednym talerzu masz schabowy, na drugim pierogi ruskie. To Twój ostatni posiłek w życiu. Co wybierzesz?
> To chyba jasne, że schabowy :D Nie wiem, jakoś nie jestem wielkim fanem pierogów...

16. Masz wybór: możesz umrzeć zostając zepchniętym z wieżowca, bądź zostać otrutym. Którą opcję wybierasz?
> Trucizna! To takie epickie...

17. Słownik jest angielsko-polski czy polsko-angielski?
> Jest taki i taki :) Zależy, jakiego potrzebujesz.

18. Co oznacza słowo łata?
> Proszę, aż 5 definicji ze strony Słownik SJP
1. kawałek materiału naszywany lub przymocowywany do ubrania itp. tak, aby zakryć dziurę;
2. plama w innym kolorze niż tło (głównie u zwierząt);
3. przyrząd geodezyjny do pomiarów wysokościowych;
4. łata murarska - gładka deska do badania równości płaszczyzn;
5. drewniana listwa wykorzystywana do robót ciesielskich

 
19. Nauczycielka od polskiego mówi na lekcji, że robimy striptiz zdań. Z czym Ci się kojarzy?
> No, z analizą zdania, określeniem części mowy, części zdania, zrobieniem wykresu, itp. 

20. Znienawidzona książka?
> Cokolwiek Terrego Pratchetta. Przeczytałem kilka jego książek i absolutnie do mnie nie przemówiły, uważam je za wręcz beznadziejne. Wiem, że są ludzie, którzy bardzo jego książki lubią, mnie jednak nie przekonały...

21. Która postać ładniejsza? Ta czy Ta?
> Chyba nie mnie to oceniać, poza tym nie znam się na tym, ale ten pierwszy ma fajniejsze włosy XD

22. Oglądasz anime (lub kiedykolwiek jakieś obejrzałeś)? Jakie jest Twoje ulubione jeżeli oglądasz?
> "Ruchomy zamek Hauru" oraz "W krainie Bogów", jeśli to też się liczy :D Hauru ulubiony, książka też przeczytana (pierwsza i druga część) :D

Papatki!

czwartek, 2 kwietnia 2015

Polecam #18 - Mamma Mia!


Po ten film sięgnąłem, ponieważ gra w nim Meryl Streep :D No a poza tym już kiedyś tam o nim słyszałem, raz nawet leciał w telewizji i jakiś początkowy fragment obejrzałem. Przede wszystkim muszę wspomnieć o szwedzkim zespole Abba (znany chyba każdemu), który na wskroś przeniknął ten film. Dlatego ja kierowałbym ten film głównie dla fanów bądź sympatyków muzyki Abby. Ja słucham sobie ich płyt w samochodzie głównie, więc film całkowicie przypadł mi do gustu. Dopiero oglądają go zdałem sobie sprawę, że gra w nim także Amanda Seyfried, co już absolutnie mnie zachwyciło. 

Akcja filmu toczy się na przepięknej greckiej wyspie, więc znakomite doznania wzrokowe gwarantowane. Sophie (Amanda Seyfried) poznajemy w przededniu jej własnego ślubu na którego zaprosiła ojca... No właśnie, nie wiedziała kto nim jest, więc zaprosiła trzech dawnych kochanków swojej matki, Donny (Meryl Streep), oczywiście bez jej zgody. Naturalnie cała trójka przyjechała ^^

Obok tego filmu nie można przejść obojętnie. Dobra komedia muzyczna rozbawi chyba każdego, nawet tego, kto niekoniecznie gustuje w tego typu muzyce. I może Mamma Mia nie jest już pierwszej młodości (2008) to na pewno spodoba się niejednemu. Łapcie zwiastun!