piątek, 5 czerwca 2015

Gadanie #9 - Wulgaryzmy

Ciocia Wikipedia twierdzi:
Wulgaryzm - wyraz, wyrażenie lub zwrot uznawany przez użytkowników danego języka jako nieprzyzwoity, ordynarny. Używanie wulgaryzmów uważane jest za przejaw wywyższania się i świadczy o bardzo niskiej kulturze osobistej.  

Indywidualny Obserwator twierdzi:
Wulgaryzm - brzydkie słowo :)

Zastanawiałem się długo jak ugryźć ten temat. Wulgaryzmów używamy wszyscy: czasami stosujemy je zamiast przecinka w zdaniu, czasami powiemy niechcący, czasami staramy się ograniczać, czasami chcemy się po prostu w ten sposób wyżyć. Używanie wulgaryzmów zależy od środowiska w jakim żyjemy. Wiadomo, że w szkołach często się słyszy takie wyrazy, w domach raczej rzadko, bo zwykle młodzież stara się, żeby rodzice nie słyszeli takich słów. No właśnie, czyli się ich wstydzimy. Ale z drugiej strony, bywają sytuacje, gdzie wulgaryzmy są przejawem szpanu, czy lansu. Czym tak naprawdę są wulgaryzmy?

Są to brzydkie słowa, po prostu. Świadczą o braku kultury, koniec, kropka. Ja jednak używam wulgaryzmów kiedy się wkurzę i nie odczuwam jakoś szczególnie bólu z tego powodu. Trudno, jak jestem wkurzony, to nie zależy mi zbytnio na byciu kulturalnym. Na blogu za to staram się to poprawne słownictwo zachować. W sumie to nawet się nie staram, przychodzi mi to całkowicie naturalnie. Uważam, że jest to miejsce, gdzie w pewien sposób tworzę kulturę i chciałbym zachować tu pewien poziom. 

Czy jednak powinniśmy się wstydzić tego, że używamy wulgaryzmów w mowie codziennej? Tyle się mówi o tym, żeby być sobą. Skoro rozmawiając z kumplami używamy różnych siarczystych słów, to dlaczego ograniczać się przy rodzicach, dziadkach, nauczycielach? Trzeba być sobą! Otóż, nie. Tutaj dokładnie widać, jak ważny jest umiar. Oczywiście, możemy sobie przeklinać przy nauczycielach, ale każdy doskonale wie, jak to się skończy. Trzeba zatem schować dumę i językowe przyzwyczajenia do kieszeni i zachowywać się jak należy. Problem zaczyna się u ludzi, którzy mają z tym problem i "wymyka" im się coś nieustanie z ust podczas rozmowy. Wtedy to naprawdę bywa kiepsko :P

Piszcie jak u Was z wulgaryzmami. Co o nich sądzicie? Używacie ich czy nie? Uważacie, że używanie to wstyd, czy szpan? Czekam na Wasze opnie. 

24 komentarze:

  1. Ja uważam ,że wulgaryzm to na pewno nic pozytywnego,także stwierdzenie ,,szpan "opada. Jednak każdemu zdarza sie ich używać i nie sądzę aby trzeba było się tego wstydzić ;)
    Pozdrawiam :)

    http://adtadtadta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to zdrowe podejście do tego wszystkiego.

      Usuń
  2. Tak jak każdemu - zdarza mi się używać wulgaryzmów, przeważnie kiedy jestem zdenerwowana albo.. albo kiedy jestem szczęśliwa, bo na przykład moja ukochana drużyna żużlowa wygrała ważny mecz. Zdarza się. Ale uważam, że używanie wulgaryzmów przy rodzicach, dziadkach, nauczycielach czy nawet przy chłopaku jest po prostu nieładne. I wcale nie uważam, że kiedy powstrzymuję się przy bliskich nie jestem sobą. Po prostu staram się zachowywać jak na kulturalnego człowieka przystało w towarzystwie ludzi, którzy są dla mnie ważni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, ze szczęścia też się zdarza, ale jest to w zdecydowanie innym tonie niż ze złości :D

      Usuń
  3. Czasem, zdarza mi się powiedzieć brzydkie słowo, ale pracuje,aby to były coraz rzadsze sytuacje :). Pozdrawiam!

    + lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Szpanem według mnie to one zdecydowanie nie są. Nie widzę nic fajnego w tym,że ktoś nie umie się zachować kulturalnie. Jednak wstydem też nie są, bo każdy od czasu do czasu użyje wulgaryzmu. No normalnie i całkowicie zrozumiałe, jeśli ktoś powie brzydkie słowo np. gdy się wkurzy. Rzecz polega na tym,żeby umieć zachowywać umiar. Wiadomo, inaczej się zachowujemy wśród znajomych, a inaczej w szkole, czy przy rodzinie. Tu nie chodzi o to,żeby być lub nie być sobą, ale o to,że niektóre sytuacje wymagają od nas kultury. Dlatego nie widzę nic złego, jeśli ktoś sobie raz na jakiś czasu użyje wulgaryzmu, sama właśnie tak robię. Fakt, kiedy brzydkie słowa nam się wymykają, to oznacza,że ich nadużywamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że wszyscy mają podobną opinię do mojej. To dobrze :D

      Usuń
  5. Ja używam wulgaryzmów dość czesto. Na pewni nie dla szpanu, bo nawet nie mam komu i po co szpanować. Z resztą nigdy nie była osoba, która próbowała się na siłę dopasować czy to poprzez papierosy czy właśnie wulgaryzmy. U mnie jest to raczej sposób na wyrażenie emocji. Nie daj boże, kiedy ktoś mnie ostro zdenerwuje. Wtedy zwykłe wulgaryzmy zamieniają się w prawie że potok wymyślich porównań o treści bardzo brzydkiej i ordynarnej. Czy sie tego wstydzę ? Tak. Żałuję, że w ten sposób okazuje złość i chciałabym to kiedys zmienić. I pewnie zmienie kiedy sama dorosnę wystarczajaco by nauczyć sie, że nie warto sie denerwować.

    Podsumowując: używam brzydkich słów zdecydowanie za czesto, ale w uzasadnieniem. Taka już jestem, ale pewnie jeszcze nie raz sie zmienię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam te potoki wymyślnych porównań. Często możemy wtedy wymyślić całkiem nowe, fajne słowa :D

      Usuń
  6. To po prostu ludzka rzecz. Zbyt często nie przeklinam i podobne słowa nie uzupełniają każdego mojego zdania, ale nie hamuję się, kiedy jestem zdenerwowana i chcę takiego użyć. Najczęściej właśnie wtedy ich używam. A inne sytuacje to wtedy, kiedy pewnej rzeczy nie da się inaczej wyjaśnić i ekspresyjnie opisać - każdy się chyba zgodzi, że wulgaryzmy mają mocniejszy przekaz i kojarzone są z większymi emocjami, które czasem potrzebne są do opisu czegoś.
    Na blogu nie przeklinam, chyba raz mi się zdarzyło, ale dokładnie tak, jak opisałam drugi wypadek - nie dało się inaczej. Wiesz, jeszcze jak z kimś się rozmawia, to jest inaczej, a kiedy piszemy, czytelnikom trudniej jest zrozumieć nasze emocje a czasami wręcz dobrze przeczytać nasz tekst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, emocje jakie wyrażają przekleństwa czasem są nie do zastąpienia cenzuralnymi słowami.

      Usuń
  7. Raczej nie przeklinam. Od dziecka miałam opinię bardzo ,,grzecznej", wręcz sama swoją obecnością zniechęcałam kumpli do przeklinania i obecnie trochę mi z tego zostało. Ponieważ na co dzień nie używam wulgaryzmów (w przypływie emocji używam własnych zbitek wyrazowych które za wulgarne nie mogą być uznawane :D) to jak już coś mi się wyrwie, ludzie są totalnie zdziwieni. Głupią się wtedy czuję, gdy cała grupa patrzy na mnie z przerażeniem w oczach, więc chyba już się nie nauczę kląć :D Zdarzają się też inne reakcje typu ,,,O, Bukowina, wreszcie zaczynasz zachowywać się jak człowiek!" co też jest w jakiś sposób upokarzające.
    Jak na razie najwięcej naprzeklinałam się kiedy zaczepił mnie na mieście jakiś zboczeniec - niegroźny, ale całą drogę do szkoły przeleciałam przeklinając na czym świat stoi, chyba jako reakcję obronną na strach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, o mnie krążyły podobne opnie, kiedy chodziłem do gimnazjum XD

      Usuń
  8. Sama stosuję wulgaryzmy ale tylko nerwowych, stresujących sytuacjach i uważam że to jest jak najbardziej dopuszczalne, ponieważ są one sposobem wyładowania złości. Poruszyłeś zagadnienie braku szacunku i z tym się 100% zgadzam. Nienawidzę też przesady w stosowaniu przekleństw, gdzie co drugie słowo to wulgaryzm i to stosowany by zaimponować innym ludziom.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kazdy ich uzywa. To juz taka czesc naszego codziennego jezyka, ktora w niektorych sytuacjach niestety powinno sie ominac. Jakos sobie nie wyobrazam przeklinac przy dziadkach, czy nauczycielach. Jest dla mnie to po prostu aroganckie i zle swiadczy o czlowieku. W luznych sytuacjach owszem, ale nie w rozmowie z ludzmi, ktorych powinno sie darzyc szacunkiem :) oczywiscie jak sie wkurze to przeklinam, chyba jak kazdy, ale bardziej sobie pod nosem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Używam ich tylko jak jestem zła, ale zawsze staram się przeprosić osobę w rozmowie, z którą ich użyłam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja niestety używam, nie dla szpanu choć niektórzy pewnie tak robią. Staram się oduczyć takiego sposobu wyrażania się. Według mnie to wstyd, ale jeśli używam to tylko w stresujących sytuacjach.
    http://ff-fabfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominacja do LBA padła właśnie na Ciebie :) Więcej informacji na http://takaopcja.blogspot.com/2015/06/lba-liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używam za bardzo, z resztą raczej śmiesznie by to brzmiało w połączeniu z moją... Dziwną barwą głosu :3 Jak ktoś tam od czasu do czasu przeklnie ze złości to mi to specjalnie nie przeszkadza, albo jak wulgaryzmy występują w piosenkach (też nie w zbyt dużych ilościach oczywiście), jednak jak ktoś używa przekleństw praktycznie w każdym zdaniu to raczej z taką osobą nie rozmawiam... Nie wiem jak niektórzy ludzie mogą uważać to za "fajne" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagraj się, jak przeklinasz, bo mogłoby to fajnie brzmieć :D

      Usuń
  14. każdy czasem przeklina... ale rzucanie mięsem na prawo i lewo, czy we wpisach jest dla mnie dziwne :/ i nie na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ukrywam. Jak się mega wkurzę to zdarzy mi się rzucić jakimś wulgaryzmem. Jednak w innych sytuacjach raczej nie zdarza mi się przeklinać. Szkoda tylko, że dla niektórych wulgaryzmy są formą lansu. Kiedy słyszę 15-latki, które używają pewnego brzydkiego słowa na K. jak przecinka, to normalnie włos mi się na głowie jeży.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń