piątek, 31 lipca 2015

Q&A #1

Q: Jak chciałbyś umrzeć i dlaczego?
A: Można by pomyśleć, że w wieku niespełna dwudziestu lat nie powinienem jeszcze myśleć o takich rzeczach, ale rozważyłem już stanowczo zbyt dużo scenariuszy mojej śmierci. Chciałbym po sobie coś zostawić - jakąś zagadkę, skarb, wyzwanie, przygodę, coś ciekawego zakopanego w ogrodzie, czego będą szukali moi spadkobiercy. A podczas samego momentu śmierci chciałbym być świadomy i w towarzystwie przyjaciół.

Q: Czego najbardziej nie lubisz w ludziach?
A: Wielu rzeczy, ale najbardziej chyba chamstwa. Chciałem już powiedzieć, że oceniania innych, ale z drugiej strony, niech sobie oceniają, jeśli zachowują te oceny dla siebie. Chamstwem jest dzielenie się tymi ocenami, włażenie z butami w czyjeś życie, chęć zmiany czyjegoś życia bez zgody tej osoby, żartowanie i bawienie się czyimś kosztem. Dlatego właśnie nienawidzę chamstwa. 

Q: Jakie cechy charakteru Ci imponują?
A: Najbardziej tajemniczość! Uwielbiam osoby, które są zagadką, o których nie można nic pewnego powiedzieć. Ale bardzo cenię sobie też u innych niezależność, pewność siebie i pogodę ducha.

Q: Czy chciałbyś coś zmienić w swoim życiu?
A: Oglądając "Efekt motyla" (moja opinia już wkrótce!) zastanawiałem się, co zmieniłbym w swoim życiu i w sumie przyszło mi do głowy kilka momentów w których mogłem zachować się inaczej, ale potem doszedłem do wniosku, że nie należy żałować tego, co minęło, bo co się stało, to się nie odstanie, toteż ostatecznie dochodzę do wniosku, że nie ma niczego takiego, co chciałbym zmienić w swoim życiu.

Q: Masz jakieś osiągnięcia, z których jesteś dumny?
A: Staram się cieszyć małymi rzeczami i celebrować najdrobniejsze sukcesy. Zdecydowanie mogę być dumny z moich ocen w szkole - dobrze się uczyłem, kiedy chodziłem do szkoły i myślę, że to jest dobry powód. Ale też mogę być dumny z tego, że już prawie 10 miesięcy prowadzę bloga, że schudłem, że zdałem maturę, prawo jazdy i że wygrałem jakieś lokalne konkursy literackie na opowiadanie.

Q: Co pamiętasz jak przez mgłę i mógłbyś określić swoim pierwszym wspomnieniem?
A: Mam bardzo dużo takich wspomnień z dzieciństwa, ale ogólnie trudno jest ustalić w nich chronologię. Pamiętam swoje czwarte urodziny i wydawało mi się wtedy, że jestem już taki duży! Pamiętam, co miałem na sobie, co było do jedzenia i że miałem cztery baloniki, ale najwcześniejsze wspomnienie, w którym mogę ustalić chronologię, to pewne letnie popołudnie, szedłem z babcią na spacer, ona spotkała kogoś i ta osoba zapytała mnie, ile mam lat. Ja powiedziałem, że trzy i pół. Od lat uważam to za moje pierwsze wspomnienie. 

Q: Czy miałeś swojego "wroga" w podstawówce?
A: Może nie wroga, ale można powiedzieć, że rywala. Jak już wyżej wspomniałem, miałem dobre oceny, ale chciałem mieć najlepsze! No, ale niestety była jeszcze jedna osoba, która chciała mieć najlepsze oceny w szkole i ta nasza rywalizacja była bardzo wyraźna w podstawówce nie tylko wśród uczniów, ale też wśród nauczycieli (oboje jesteśmy synami nauczycielek). Na koniec szóstej klasy ten chłopak wygrał ze mną pojedynek na średnią ocen - przyznam się, że nie nie ma nic gorszego od bycia na drugim miejscu, kiedy czuje się już smak zwycięstwa. Co prawda ufundowano dla mnie "nagrodę pocieszenia" co uchroniło mnie przed kompletną kompromitacją, ale wiadomo, że to nie to samo. Na pocieszenie mogę dodać, że ostatecznie pokonałem tą osobę - na koniec gimnazjum, to ja miałem najlepsze oceny i w końcu osiągnąłem swój cel.

Q: Czego nie rozumiesz w dzisiejszym świecie? Czego nie potrafisz zrozumieć? Jakiego zachowania u ludzi nie potrafisz zrozumieć?
A: Mógłbym napisać książkę, która byłaby odpowiedzią na to pytanie, więc może wymienię kilka rzeczy: tego, że służba zdrowia to jedno wielkie bagno, że istnieją ludzie, którzy nie lubią czytać książek, że niektórzy nie lubią warzyw, że w szkołach nie uczą niczego przydatnego w życiu, że w grach komputerowych jest tyle przemocy. Mógłbym wymieniać więcej, ale nic konkretnego nie przychodzi mi w tym momencie do głowy.

Q: Jak społeczność międzynarodowa mogłaby pomóc głodującym w Afryce?
A: W sumie nigdy o tym nie myślałem, ale myślę, że ludzie mogliby marnować mniej jedzenia. W sumie nic innego nie przychodzi mi do głowy, to nie do końca mój temat.

Q: Czego nie lubisz w wakacjach?
A: Tego, że jest taka okropna deszczowa pogoda! Zabawne, rok temu powiedziałbym, że upałów. No i nie lubię też nudy w wakacje.

Q: Jakie słowo najbardziej Cię śmieszy?
A: Nie ma w tym momencie takiego słowa. Oczywiście wydaje mi się, że kiedyś było i to nie jedno, ale spowszedniało, przestało śmieszyć i wyleciało z pamięci.

Q: Co sądzisz o opisywaniu każdej minuty swojego życia na portalach społecznościowych?
A: W sumie nie mnie to oceniać, bo może niektórzy to robią, bo to jest naprawdę fajne? No dobra, uważam to za bezsens - osobiście nie udzielam się na fejsie - nie dodaję zdjęć, statusów, nie komentuję, nie lajkuję - fejs to chlew niestety, a ja nie chcę w tym chlewie uczestniczyć. Mam tam konto tylko po to, by rozmawiać z niektórymi ludźmi. Jakby ich nie było, nic by mnie tam nie trzymało.

Q: Co myślisz o krwiodawstwie? Czy myślałeś o byciu dawcą krwi?
A: Nic nie myślę, nigdy się tym nie interesowałem, ale pewnie jakby znalazł się jakiś mój znajomy krwiodawca, który chciałby mnie w to wkręcić, to dałbym się namówić.

Q: Czy dopuściłbyś się kiedyś morderstwa?
A: Szczerze odpowiadam, że nie wiem. Na chwilę obecną zapewne nie, bo niby kogo miałbym zabijać, ale nie mam pojęcia, jak się moje życie w przyszłości potoczy, jak bardzo się zmienię, kim się stanę, jak bardzo ktoś mnie skrzywdzi. Dlatego nie zaprzeczam, bo nigdy nie wiadomo, jak postąpię w przyszłości.

Q: Czy Twoim zdaniem morderstwo można uzasadnić?
A: No, teraz to już na pewno wyrobicie sobie o mnie opinię psychopaty... Oczywiście, że można. W obronie własnej, w obronie żony/dzieci/kogoś innego.

Q: W jakim fikcyjnym świecie chciałbyś żyć?
A: W tym z mojej głowy, który sam wymyśliłem. A jeśli chodzi o takie bardziej znane światy, to w Śródziemiu, jeśli byłbym elfem i oczywiście w świecie z Miecza Prawdy, ale chciałbym być czarodziejem. Ogólnie to chciałbym władać magią, gdziekolwiek :D

Q: Jakiej muzyki słuchasz i czym ona dla Ciebie jest?
A: Celtyckiej, New Age, a czasami popu. Jeśli o muzykę celtycką chodzi, to zdaję sobie sprawę, że jest do dość niszowy gatunek, ale na YT jest mnóstwo kompozytorów, którzy różne cudeńka komponują. Na moją największą uwagę zasługuje Adrian von Ziegler od którego moja przygoda z muzyką celtycką się zaczęła i którego słucham najczęściej, ale w miarę upływu czasu znalazłem też innych artystów, którzy fajną muzykę tworzą: Peter GundryAntti Martikainen i BrunuhVille. Z gatunku New Age słucham tylko jednej artystki, którą jest Enya. Bardzo lubię też covery znanych osób wykonywane przez takie osoby jak Peter Hollens, Sam Tsui, Riley Biederer, Lindsey Stirling czy Boy Epic. Muzyka dla mnie czymś najważniejszym na świecie, pozwala mi ona przenieść się w świat marzeń.

Q: Jest osoba, którą najchętniej skróciłbyś o głowę?
A: Nie ma takiej osoby. Wychodzę z założenia, że nie ma sensu nienawidzić, że lepiej postarać się wyrzucić z pamięci, bo rozdrapywanie ran nic nie da.

Q: Masz jakieś komiczne szkolne wspomnienia?
A: W sumie to zaciekle unikałem kompromitacji, co oczywiście mi się nie udało, lecz nie chciałbym o tym wspominać, żeby nie skompromitować się też tutaj :D

Q: Gdybyś mógł/musiał zmienić jedną rzecz w swoim życiu, co by to było?
A: Przedtem pisałem, że nic bym nie zmienił, lecz gdybym musiał, to nie wybrałbym klasy humanistycznej w liceum, tylko od razu poszedł do ścisłej, bo ostatecznie i tak tam skończyłem.

Q: Gdybyś miał mieszkać za granicą, to w jakim kraju i dlaczego?
A: Definitywnie w Nowej Zelandii! Nie ma pojęcia dlaczego tak strasznie jaram się tym krajem. Może dlatego, że jest słabo zaludniony? Nie, no ale kręcili tam "Władcę Pierścieni". Ogólnie Nowa Zelandia jest piękna! Chyba, bo nigdy tam nie byłem.

Q: Jaki był najgorszy film, jakikolwiek widziałeś?
A: Oj, parę ich było, chociaż w sumie wolę pamiętać o dobrych filmach. Na pewno "Paranormal Acitivity", który był dla mnie najnudniejszą imitacją horroru wszech czasów (przepraszam fanów). A także "Gwiazd naszych wina" nie wywarł na mnie wrażenia. Ludzie pisali, że płakali, że piękny, dużo osób mi ten film polecało, a jak obejrzałem, to byłem po prostu znudzony. Już w trakcie filmu czekałem tylko, aż się skończy.

Q: Czy jesteś typem człowieka aspołecznego albo antyspołecznego?
A: Właśnie się dowiedziałem, że to się czymś różni... Z tego, co znalazłem wynika że aspołeczny się odcina od ludzi, a antyspołeczny chce im szkodzić. Z tego wynika, że jestem aspołeczny i dobrze mi z tym. :)

Q: Co sądzisz o temacie III wojny światowej, czy uważasz, że naprawdę może wybuchnąć?
A: Oj, wybuchnie na pewno, prędzej czy później i jak zaciągną mnie do wojska to pierwszy zdezerteruję. Ogólnie to powiedziałem facetowi na komisji wojskowej, że wolę siedzieć w więzieniu niż w wojsku, z czego pan nie był zbyt zadowolony.

Q: Jaki jest twój stosunek do Pamięci o II wojnie światowej, wydarzeniach, ludziach wtedy a ludziach dziś. Czy uważasz że byłbyś gotów walczyć za kraj? Myślisz, ze jak zachowałaby się teraźniejsza młodzież w stosunku do wojny (jakby wybuchła)?
A: II wojna to dla mnie odległa przeszłość, ale szanuję ludzi, którzy wtedy walczyli, byśmy mogli żyć w naszym kraju. Szkoda tylko, że tak okropnie potoczyły się losy Polski po wojnie. Właśnie te powojenne losy Polski, a także mentalność Polaków sprawiają, że nigdy w życiu nie podjąłbym się walki za ten kraj. Nie chcę umierać za Polaków. Myślę jednak, że na pewno znalazłoby się paru chętnych do walki.

Q: "Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" - Co sądzisz? Zgadzasz się, czy nie?
A: Sądzę, że to cytat z "Małego Księcia" :D Zgadzam się, piękna myśl.

Q: Jakbyś mógł się cofnąć w czasie, to gdzie byś się przeniósł i dlaczego?
A: Wcześniej myślałem, że życie dawniej było prostsze. Teraz wiem, że zawsze było, jest i będzie trudne, a zmieniają się tylko trudności. W tej chwili chciałbym żyć w Nowym Jorku w latach 20. XX wieku - czytam właśnie książkę "Wielki Gatsby" i bardzo mi klimat tego okresu odpowiada. 

Q: Co byś ze sobą zabrał na bezludną wyspę?
A: Na pewno nic elektrycznego, bo tam nie ma prądu. Pewnie jakiś poradnik survivalowy, to chyba najbardziej by się przydało do przeżycia tam.

Q: Lubisz czytać wiesze? Dlaczego tak i dlaczego nie?
A: Chyba niestety nie lubię. Wiadomo, poezja to jest lektura, która wymaga głębszego zastanowienia się i analizy, czego zwykle nie chce mi się robić (jestem leniwy), chociaż przeważnie potrafię. Dlatego nie lubię czytać wierszy - bo nie chce mi się myśleć.

Nareszcie dobrnąłem do końca. Jestem z Was bardzo zadowolony, że zadaliście mi tyle wspaniałych pytań! Wiedziałem, że mogę na Was liczyć. Mam nadzieję, że moje odpowiedzi Was zadowolą, jeśli spodobają Wam się takie posty, to oczywiście w przyszłości możecie liczyć na więcej. Mi odpowiadanie na pytania dało masę radości. To była naprawdę świetna zabawa! Myślę, że dzięki tym pytaniom i odpowiedziom poznaliście mnie trochę lepiej i mam też nadzieję, że nie będziecie mnie negatywnie oceniać przez pryzmat niektórych odpowiedzi. W każdym pytaniu byłem z Wami absolutnie i do bólu szczery, bo to się chyba najbardziej liczy w tego typu postach. Wierzę, że nie będziecie mieli mi za złe, że post wyszedł taki długi! W końcu to Wy zadaliście tyle pytań :D Ma nadzieję, że nikogo nie zanudziłem!


poniedziałek, 27 lipca 2015

Co nowego? - Letnia chandra

Dopadła mnie ostatnimi czasy chandra, która pewnie szybko minie, ale póki co jest. Filmy oglądam rzadziej niż raz na tydzień, nie mam nic mądrego do powiedzenia, więc na blogu też pojawił się mały zastój. Całymi dniami gram w simsy, dawno już nie miałem takiej fazy na tą grę, ale jak to ze mną zwykle bywa, to też minie, jak wszystko. Ogólnie, to wszystko przez tą pogodę - takiego okropnego lata jeszcze nie widziałem. Chciałem zrobić Q&A, bo uznałem, że to bardzo fajna forma, ale potrzebuję pytań.

Przy okazji, chciałbym poprosić Was o zadawanie mi pytań do Q&A. Bardzo zależy mi na takich dość życiowych pytaniach, żebym mógł się rozpisać w odpowiedzi. A żeby wszystko miało ręce i nogi, to pytania do Q&A zadawajcie pod tym postem i jak się trochę ich uzbiera, to odpowiem. Jeśli spodoba się Wam ta forma tak samo, jak mi, to pewnie będzie pojawiać się u mnie częściej. Liczę na duży odzew :D 

A jak mi mijają wakacje? Jedną z cech liceum z internatem są przyjaciele porozsiewani po całym województwie, a w moim mieście praktycznie z nikim kontaktów nie utrzymuję, no, może z kilkoma osobami, więc siedzę w domu. Ale ja to lubię, rzadko komuś udaje się wyciągnąć mnie z domowego zacisza. A co robię? Krążę między łóżkiem, laptopem i czytnikiem - dosłownie. Wszystko przez tę pogodę, ale z drugiej strony lubię siedzieć w swoim pokoju. W sumie moje wakacje trwają jeszcze dwa miesiące, wiec może postanowię jednak jakoś dynamicznie je spędzić :P 

Mam też dobrą nowinę dla wszystkich tych, którzy są załamani, że odchudzają się, ale ich diety nie przynoszą efektów. Moja dieta przynosi, więc jest dowodem, że jest to możliwe. Ogólnie to jestem na niej od około miesiąca, nie chcę na razie mówić nic konkretnego o efektach, o tym opowiem na koniec. A sama dieta też nie jest jakaś wyjątkowa: nie piję słodzonych napojów, nie jem słodyczy, śmieciowego jedzenia i ogólnie jem po prostu mniej. Piję wodę niegazowaną, jem dużo warzyw i owoców, ale też nie prowadzę jakiś szczególnych wyrzeczeń - jak mam gdzieś okazję najeść się czegoś dobrego, na przykład u babci, to nie odmawiam sobie, ale też bez przesady! W skrócie - stosuję słynną na całym świecie dietę "MŻ, czyli mniej żreć" i z czystym sumieniem mogę określić ją dietą cud! I wcale nie mam na myśli, że cud, jak schudnę XD

Mówiłem, że chandra szybko mija. W sumie to już poprawił mi się humor, jakby jeszcze pogoda się poprawiła, to może nawet wyszedłbym z domu. Dawno już nie robiłem posta w tym stylu i chyba muszę wrócić do tej praktyki, bo pisanie takich luźnych myśli to wielka frajda. No i poprawia humor, jak widać. Przypominam o pytaniach do mojego pierwszego Q&A! Liczę na Was :D

środa, 22 lipca 2015

TAG #12 - LBA

Trochę mi się uzbierało tych LBA, ale co poradzić - bardzo lubię pisać te posty i odpowiadać na pytania, szczególnie na takie fajne, gdzie mogę się rozpisać. Tym razem zostałem nominowany przez autorkę bloga Opinium Kosa, za co bardzo jej dziękuję. Ja za to nie nominuję nikogo, bo nie chce mi się ^^

#1 Jakbyś miał opisać się trzema słowami, jakie by to były?
Fajne pytanie. Jako pierwsze na myśl przyszło mi słowo "przekorny", które bardzo mocno mnie odzwierciedla. Nie lubię dobrych rad, szczególnie od starszych krewnych, którzy tak naprawdę nie mają pojęcia czego od życia oczekuję i jaki w rzeczywistości jestem, więc zwykle postępuję dokładnie odwrotnie niż mi radzą. Lubię chodzić własnymi ścieżkami, więc chyba to słowo do mnie pasuje. Drugie określenie to będzie "leniwy" - tu chyba nie muszę nic dodawać, każdy wie o co chodzi. A trzecie to "odludek" - zdecydowanie wolę siedzieć w domu, jak muszę przebywać w miejscu, gdzie jest dużo osób, to jestem przerażony. 

#2 Wyobraź sobie, że umierasz. Co i komu byś powiedział?
Zastanawiałem się kiedyś nad czymś takim! Jakbym umierał teraz, to chyba nie miałbym nic ciekawego do powiedzenia, ale w przyszłości planuję jakąś większą akcję - zakopać "skarb", zrobić mapę z zagadkami żeby ludzie mieli frajdę i dobrze mnie wspominali :)

#3 Co sądzisz o ludziach, którzy nie czytają?
W sumie to jestem skłonny, żeby oceniać innych, ale nie na podstawie tego czy czytają czy nie. Chyba dlatego, że sam w sumie nie czytam aż tak dużo, ale ogólnie to sądzę, że tacy ludzie po prostu nie lubią czytać, nie mają czasu na to, zrazili się do książek poprzez beznadziejne lektury szkolne, albo mają ograniczoną wyobraźnię i czytanie książek nie przynosi im frajdy :) Fajnie jest czytać książki!

#4 Po jakie książki sięgasz najczęściej i dlaczego?
Mój ulubiony gatunek to fantasy. Takie książki wciągają mnie najbardziej, uwielbiam czytać o magii i czarodziejach dlatego, że w sumie to brakuje mi tego w realnym świecie, więc szukam tego w książkach. Poza tym, nie przepadam czytać o zwykłych ludziach, a bohaterowie książek fantasy zwykłymi ludźmi raczej nie są :D 

#5 Czy spotkało Cię kiedyś coś nieprzyjemnego ze strony innych osób przez to, że czytasz?
Ja jestem typem czytelnika, który czasami nie sięga przez kilka miesięcy po książkę, a jak już zacznie to czyta dniami i nocami. Tak, spotkało mnie coś nieprzyjemnego ze strony rodziców, którzy czasami mają problem z tego powodu, że całymi dniami czytam, ale ja niewiele sobie robię z ich problemu. 

#6 Gdybyś mógł wybrać kraj/wiek/płeć w jakim byś się urodził i kim byś był?
W sumie to nie chcę nic zmieniać! Był okres w moim życiu, kiedy miał duży problem w związku z tym, że mieszkam w tym a nie innym kraju czy w tych czasach, ale ten okres już minął i teraz jestem zadowolony z tego co jest. 

#7 Czego nienawidzisz w książkach?
Opisów. Ja nawet jak sam coś piszę, to mam tendencję do tego, że u mnie jest masa dialogów, a opisów niezmiernie mało. Nie lubię też ich czytać, zdarza się, że je omijam. Wiadomo, opisy są ważne, ale ja dla mnie, w książkach jest ich zbyt dużo, a zwykle i tak wyobrażam sobie scenerię po swojemu. 

#8 Wiążesz przyszłość z literaturą lub sztuką?
Wiązałem, kiedy byłem młody i głupi - teraz jestem rozsądniejszy i już nie wiążę. Chociaż nie powiem, fajnie by było :)

#9 3 rzeczy, których nigdy byś nie zrobił?
Można powiedzieć, że jest dużo takich rzeczy i w sumie nic takiego konkretnego nie przychodzi mi do głowy, ale na pewno byłoby to coś związanego z jedzeniem - nie zjem nic obrzydliwego lub robieniem niebezpiecznych rzeczy.

#10 Co sądzisz o audiobookach?
Forma zdecydowanie nie dla mnie. Wiem, że są ludzie, którzy potrafią słuchać audiobooka i zajmować się czymś przy okazji. Ja kiedy słucham audiobooka muszę się na nim absolutnie skupić a i tak niewiele wiem z treści, której słucham. 

#11 Jakimi słowami zachęciłbyś ludzi do czytania?
Nie zachęcałbym, bo jak ktoś nie chce, to uważam, że nie ma sensu go zmuszać, ale myślę, że jakby taka osoba zobaczyła, że ktoś czyta książkę, że podoba mu się, że przyjemnie spędza z nią czas, to byłaby to dla niego najlepsza zachęta :)

środa, 15 lipca 2015

Polecam #31 - Sierota


To ogólnie miał być horror. Ale jak na horror, to powiedziałbym, że nie jest zbyt straszny. Za to thriller z niego świetny. Jeśli zatem nie przepadasz za horrorami, bo nie lubisz zbyt dużej dawki strachu, to "Sierota" jest filmem dla Ciebie. Nie przeraża, ale trzyma w napięciu i niepokoju aż do ostatniej sceny. 

Główną bohaterką jest mała dziewczynka, adoptowana z sierocińca przez pewne dość majętne małżeństwo z dwójką własnych dzieci. Esther, bo tak nazywa się tytułowa sierotka od pierwszego spotkania urzekła swoich przyszłych rodziców i cała trójka od razu się polubiła. Jednak gdy tylko mała zadomowiła się w nowym domu, zaczęły pojawiać się problemy. Oczywiście nie natury fantastycznej, bo nie jest to horror, ale właśnie thriller. Esther jest dosyć cwaną, sprytną dziewczynką, której szalone intrygi okazują się być nieustannym źródłem kłopotów. 

Film wielokrotnie mnie zaskoczył. Godne pochwały były plany małej sierotki, które za każdym razem były przebiegłe, bezwzględne i perfekcyjne. Fabuła filmu może być uznana za dość oklepaną. Złe dziecko nie po raz pierwszy pojawia się w kinie, ale Esther to bardzo specyficzna osóbka, pochodzi z Rosji i jest strasznie staroświecka, więc "Sierota" naprawdę może być uznana za najlepszy taki film. Warto też zauważyć, że adoptowani rodzice Esther to strasznie mało inteligentne typy - nie widzą wielu oczywistych problemów. Zostawiam Was ze zwiastunem!




sobota, 11 lipca 2015

Gadanie #10 - Książki i filmy na całe życie

Chciałbym dzisiaj porozmawiać o książkach i filmach. Lepiej jest czytać i oglądać zawsze coś nowego, czego wcześniej nie widzieliśmy, czy też kilkakrotnie wracać do tego, co zachwyciło nas w przeszłości? Temat ogólnie zaczerpnąłem z tegorocznej matury z polskiego, bo była tam taka czytanka, która już od jakiegoś czasu mnie nurtuje. Ogólnie to chciałem zamieścić tu link do tego tekstu, ale jest on w PDF, więc podlinkuję tylko do strony CKE, gdzie można go znaleźć. Chodzi o drugi tekst źródłowy z podstawowej matury z polskiego 2015 - KLIK

Wojciech Nowicki w tym swoim felietonie pod tytułem "Książki na całe życie" zauważa, że są dwa typy ludzi:
- ludzie, którzy stale czytają nowe książki i nie wracają do starych
- ludzie, którzy mają kilka ulubionych tomów i czytają je w kółko
Wiadomo, każdy potrzebuje w życiu czegoś innego. Myślę, że ci pierwsi to typ człowieka, który nieustannie poszukuje nowych wrażeń, a drudzy pragną spokoju i stałości. Ja chciałbym rozszerzyć trochę ten temat także o filmy.

Jestem człowiekiem, który może nieustannie czytać swoje ulubione książki. Jeśli czytacie mnie od jakiegoś czasu, to na pewno zauważyliście, że w kółko gadam o "Mieczu Prawdy" i innych tego typu książkach. Tak, to jest właśnie ta seria, którą czytam w kółko. Zazwyczaj raczej nieufnie podchodzę do nowych pozycji i zwykle mija trochę czasu, zanim się do nich przekonam, ale jeśli zapadają mi one w pamięć, to jak najbardziej do nich później wracam. Z filmami mam podobnie. Oglądałem "Amelię" kilkanaście razy i nigdy nie miałem dość.

Myślę jednak, że łączę w sobie cechy obu tych typów ludzi. Bo chociaż lubię często wracać do tego, co kiedyś mnie zachwyciło, wspominać, rozpamiętywać emocje, przeżycia, odkrywać na nowo, to uwielbiam też poznawać nowe rzeczy. W przypadku filmów to jest trochę inaczej, bo film to jednak tylko dwie godzinki na ogół, a książkę czyta się dłużej, więc łatwiej jest mi sięgnąć po nowy film niż książkę.

Jak zatem widać w przypadku książek i filmów jest u mnie trochę inaczej. Do książek z reguły wracam, mam kilka ulubionych i czytam je nieustannie. Rzadko sięgam po nowe pozycje. Natomiast w przypadku filmów, to często oglądam nowe rzeczy, ale także wracam do tych, które kiedyś mi się spodobały.

Tak, wiem, że miałem już o maturze nie pisać, ale ten temat jest nią tylko inspirowany. Dowodzi, że matura także może się do czegoś przydać. Nawiasem mówiąc, pierwszy teks źródłowy z matury też jest dość ciekawy, warto przeczytać. A jak jest w Waszym przypadku? Należycie do któregoś z typów, czy też może tak jak ja łączycie w sobie cechy obu?

czwartek, 9 lipca 2015

Co nowego? - Wyniki matury

Może zanim przejdę do kwestii matury, to powiem co tak ogólnie u mnie słychać. Trochę ostatnio spadła moja aktywność na blogu, zdaję sobie z tego sprawę, ale w końcu mam czas, żeby czytać książki no i mam co czytać, więc z tego korzystam. W tym momencie wciąż kończę "Pieśń lodu i ognia", lecz jestem już przy końcówce, więc wkrótce moja aktywność tutaj wzrośnie. 

To już ogólnie jest ostatni mój post o maturze, bo przyszły już wyniki, na studia się praktycznie dostałem i pomyślałem, że jestem Wam winien trochę informacji o moich wynikach maturalnych. Ogólnie to maturę pisałem z tego co wszyscy, czyli:
polski - 89%
matematyka - 92%
angielski - 70%, a także:
biologia - 82%
chemia - 30%. No i oczywiście matury ustne:
polski - 100% 
angielskiego - 80%

Powiem może tak - z wyników jestem zadowolony, spełniły swoje zadanie, bo na studia dostanę się na pewno, ale wiadomo, zawsze mogłoby być lepiej. Nie jestem zadowolony z angielskiego i chociaż nigdy nie byłem mistrzem języków obcych, to jednak liczyłem na trochę więcej. No i z chemii oczywiście, chociaż tak naprawdę pisałem z tego maturę, bo nie chciałem sprawić pani przykrości, a z samą chemią nie wiążę jakoś mojej przyszłości. 

Warto też wspomnieć o polskim ustnym, z którego jestem szczególnie dumny i uważam, że wylosowane przeze mnie pytanie to był jakiś uśmiech losu, czy coś w tym rodzaju. Pytanie brzmiało coś w rodzaju: "Tradycje rycerskie w tekstach kultury, odwołaj się do plakatu" no i był pokazany plakat "Gwiezdnych wojen". Na początku wpadłem w panikę, no bo o "Gwiezdnych wojnach" nie wiem kompletnie nic, zacząłem szybko wymyślać argumenty z "Pieśni o Rolandzie" i "Krzyżaków" i dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że mogę odwołać się do prawie wszystkich moich ulubionych książek! Do "Władcy pierścieni", "Opowieści z Narnii" i nawet do mojego ukochanego "Miecza Prawdy". Jakbym w tym czasie miał przeczytane już "Pieśń lodu i ognia" to też bym się odwołał. Nie pamiętam już dokładnie co powiedziałem, ale wyszło dość płynnie, składnie, panie się uśmiechały, zadały kilka pytań z treści książek (kto by pomyślał, że polonistki takie rzeczy czytają!), a ja chodziłem podjarany tym pytaniem przez kilka dni. No bo to musiał być chyba cud, że wylosowałem takie pytanie. Warto też wspomnieć, że lista pytań wyciekła jakąś godzinę po rozpoczęciu matury, a ja wchodziłem ostatni, więc przygotowałem się perfekcyjnie na wszystkie pytania. Moje było z poza puli - chyba ktoś je tam specjalnie dla mnie przygotował. 

No, zostały jeszcze studia. Jestem 24 na liście, a miejsc jest 160, więc wszem i wobec rozgłaszam, że na studia się dostałem, wystarczy, że dostarczę dokumenty na Uniwersytet Gdański. A będę studiował biologię, jakby jeszcze ktoś nie wiedział :D Piszcie jak Wam poszły matury, jeśli mieliście je w tym roku, albo egzaminy gimnazjalne! 

czwartek, 2 lipca 2015

TAG #11 - 7DeadlySinsBookTAG

7 Grzechów - 7 Książek 
Za nominację dziękuję autorce bloga Opinium Kosa i zabieram się za odpowiadanie na pytania. Zwykle nie nominuję nikogo, ale tym razem to zrobię. Nominuję moją przyjaciółkę Weronikę z TEGO bloga, bo wiem, że bardzo lubi czytać książki i na pewno się jej ten tag spodoba :D 

1. Chciwość - Najtańsza i najdroższa książka w Twojej biblioteczce? 

W sumie to jest tak, że moja biblioteczka jest dość uboga, bo czytam głównie e-booki , czy to na czytniku, czy na komputerze, ale coś się znajdzie, na pewno. Najtańsze to chyba będą "Niedokończone opowieści" Tolkiena, które kupiłem kiedyś w Biedronce za marne 10 złotych i uważam, że to jest nieprzyzwoite, żeby tak nisko wyceniać to bezcenne źródło wiedzy o Śródziemiu. A najdroższe, to tak sobie myślę, że chyba będą podręczniki! Tak, to są najdroższe książki, jakie istnieją, szczególnie od angielskiego, te to dopiero kosztują... 

2. Gniew - Z którym autorem/autorką łączy Cię skomplikowana relacja, czyli książka którą kochasz i nienawidzisz jednocześnie?

Trudne pytanie, w sumie... Myślę, że jest to "Harry Potter". W sumie uwielbiam te książki, mam nawet na półce, co rzadko się zdarza, ale nie myślcie, że kupiłem - dostałem :D Książki kocham, to chyba oczywiste, nie muszę pisać za co, bo każdy, kto się orientuje, to na pewno wie. Wiadomo, książka mojego dzieciństwa, pierwsze grubsze tomy, po jakie sięgnąłem, genialne ekranizacje. Ale są też powody dla których bardzo złościłem się na panią Rowling - na przykład za to, że Dumbledore umarł w "Księciu Półkrwi" oraz ogólnie za tyle trupów w "Insygniach Śmierci", a także za tylko siedem tomów! Ja wiem, pisać tego samego w nieskończoność nie można, ale jakby autorka napisała jeszcze kilka tomów kontynuacji, to chyba by jej nie zaszkodziło...

3. Obżarstwo - Jaką książkę możesz czytać w kółko i w kółko, nie wstydząc się tego? 

Hihi :D Jeszcze przed chwilą myślałem sobie, że napiszę "Miecz Prawdy", ale potem pomyślałem sobie, że to nie tak do końca... No bo fakt, potrafię czytać te książki nieustannie, ale nie raz za razem, bo chociaż je uwielbiam, to chyba nie potrafiłbym przeczytać ich kilkakrotnie w krótkim okresie czasu, zwykle czekam, aż miną jakieś 2 lata, żebym zdążył pozapominać trochę. Wtedy doszedłem do wniosku, że jedynymi książkami, które potrafię czytać w kółko i w kółko, i w kółko są "Muminki" :D

4. Lenistwo - Której książki ze swojej biblioteczki nie przeczytałeś z lenistwa?

Oj wielu, wielu... Mówię, moja biblioteczka jest dość uboga w książki takie fabularne, głównie wypełniają ją książki popularnonaukowe, z tych takich zwykłych to będą chyba lektury: "Nad Niemnem", "Przedwiośnie", "Ludzie bezdomni", a "Quo Vadis" do połowy. Zdaję sobie sprawę, że być może są to bardzo fajne książki (nie, nie są, bo to lektury!) i może kiedyś po nie sięgnę (niedoczekanie)...

5. Pycha - Jaką książkę jesteś w stanie omówić najdokładniej w możliwie "najmądrzejszy" sposób, lub tak dokładnie jak lekturę szkolną?

A kto powiedział, że potrafię dokładnie omówić lektury szkolne? No, może tylko "Lalkę", której oczywiście nie czytałem. Ale myślę, że akurat do tego pytania będzie idealnie pasował "Miecz Prawdy". Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że wiem o tej historii absolutnie wszystko: od zawiłych sposobów wykorzystania magii począwszy, na szczegółach psychiki bohaterów skończywszy. Kiedyś powiedziałbym jeszcze, że wiem wszystko o "Władcy Pierścieni", ale Tolkien tyle napisał tych "dodatkowych" książek o Śródziemiu (wyżej wspomniane "Niedokończone opowieści" chociażby), pełnych suchych faktów, imion dat i innych pierdółek, że nie sposób wszystkiego wiedzieć w tym temacie...

6. Lubieżność - Jakie cechy uznajesz za najbardziej atrakcyjne u żeńskich/męskich bohaterów literackich? Podaj przykład.

Ogólnie można powiedzieć, że o wiele bardziej wolę czytać o dziewczynach niż o chłopakach, więc przedstawię moje zdanie w tej kwestii, opierając się na tym, co lubię u dziewczyn w książkach. A mianowicie uwielbiam silne, zdecydowane kobiety, które potrafią walczyć o swoje, nie poddają się oraz są tajemnicze i niezwykłe. A przykłady to chociażby Daenerys Targaryen z "Pieśni lodu i ognia" i Nicci z "Miecza Prawdy". Chyba jestem już trochę monotematyczny z tym "Mieczem Prawdy"...

7. Zazdrość - Jaką książkę najbardziej chciałbyś dostać w prezencie? 

Nie wiem, w sumie. Nie lubię, kiedy ktoś kupuje mi książkę, bo zwykle nie trafia w mój gust no i przeważnie jeśli jakaś książka przypada mi do gustu, to mam już ją przecież przeczytane, więc nie widzę sensu, żeby ją dodatkowo mieć. No, ale w sumie jest jedna taka. Widziałem w Empiku takie bardzo ładne wydanie książki "Silmarillion" Tolkiena z obrazkami, które bardzo mi się podobały, więc można mi kupić, jakby ktoś chciał. No i "Muminki" tak właściwie, bo chociaż mam na czytniku, to przecież skoro mogę je czytać w kółko i w kółko, to zawsze się przydadzą.