sobota, 11 lipca 2015

Gadanie #10 - Książki i filmy na całe życie

Chciałbym dzisiaj porozmawiać o książkach i filmach. Lepiej jest czytać i oglądać zawsze coś nowego, czego wcześniej nie widzieliśmy, czy też kilkakrotnie wracać do tego, co zachwyciło nas w przeszłości? Temat ogólnie zaczerpnąłem z tegorocznej matury z polskiego, bo była tam taka czytanka, która już od jakiegoś czasu mnie nurtuje. Ogólnie to chciałem zamieścić tu link do tego tekstu, ale jest on w PDF, więc podlinkuję tylko do strony CKE, gdzie można go znaleźć. Chodzi o drugi tekst źródłowy z podstawowej matury z polskiego 2015 - KLIK

Wojciech Nowicki w tym swoim felietonie pod tytułem "Książki na całe życie" zauważa, że są dwa typy ludzi:
- ludzie, którzy stale czytają nowe książki i nie wracają do starych
- ludzie, którzy mają kilka ulubionych tomów i czytają je w kółko
Wiadomo, każdy potrzebuje w życiu czegoś innego. Myślę, że ci pierwsi to typ człowieka, który nieustannie poszukuje nowych wrażeń, a drudzy pragną spokoju i stałości. Ja chciałbym rozszerzyć trochę ten temat także o filmy.

Jestem człowiekiem, który może nieustannie czytać swoje ulubione książki. Jeśli czytacie mnie od jakiegoś czasu, to na pewno zauważyliście, że w kółko gadam o "Mieczu Prawdy" i innych tego typu książkach. Tak, to jest właśnie ta seria, którą czytam w kółko. Zazwyczaj raczej nieufnie podchodzę do nowych pozycji i zwykle mija trochę czasu, zanim się do nich przekonam, ale jeśli zapadają mi one w pamięć, to jak najbardziej do nich później wracam. Z filmami mam podobnie. Oglądałem "Amelię" kilkanaście razy i nigdy nie miałem dość.

Myślę jednak, że łączę w sobie cechy obu tych typów ludzi. Bo chociaż lubię często wracać do tego, co kiedyś mnie zachwyciło, wspominać, rozpamiętywać emocje, przeżycia, odkrywać na nowo, to uwielbiam też poznawać nowe rzeczy. W przypadku filmów to jest trochę inaczej, bo film to jednak tylko dwie godzinki na ogół, a książkę czyta się dłużej, więc łatwiej jest mi sięgnąć po nowy film niż książkę.

Jak zatem widać w przypadku książek i filmów jest u mnie trochę inaczej. Do książek z reguły wracam, mam kilka ulubionych i czytam je nieustannie. Rzadko sięgam po nowe pozycje. Natomiast w przypadku filmów, to często oglądam nowe rzeczy, ale także wracam do tych, które kiedyś mi się spodobały.

Tak, wiem, że miałem już o maturze nie pisać, ale ten temat jest nią tylko inspirowany. Dowodzi, że matura także może się do czegoś przydać. Nawiasem mówiąc, pierwszy teks źródłowy z matury też jest dość ciekawy, warto przeczytać. A jak jest w Waszym przypadku? Należycie do któregoś z typów, czy też może tak jak ja łączycie w sobie cechy obu?

22 komentarze:

  1. Ja czytam wiele książek tylko raz i wiem,że już do nich nie wrócę. Ale mam też takie, które czytałam kilkakrotnie i napewno jeszcze nie jeden raz do nich wrócę. Chyba najlepszym przykładem jest Harry Potter, którego czytałam już 3 razy i również w te wakacje zamierzam przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Harry Potter u mnie też :D Chociaż dawno nie czytałem, ale na pewno wkrótce wrócę do tej książki :D

      Usuń
    2. Ja ostatnio też bardzo dawno, chyba jeszcze byłam wtedy w gimnazjum.. :) Albo pierwsza klasa liceum, więc już 4 lata upłynęło. :)

      Usuń
  2. Podejrzewam że rzadko spotkasz człowieka należącego tylko do jednej grupy. Każdy jest dwoma, tylko z przewagą na jedną grupę. Ja czytam po kilka razy, przeważnie są to krótkie książki, ale częściej wracam do ulubionych fragmentów książki. A nowe? Czasami leżą mi na półce kilka(naście) miesięcy zanim się za nie zabiorę, a czasem od razu. Czasem przeczytam do połowy i zostawię, a czasem do końca. Ale zawsze wychodzę z założenia, że nowa książka może mnie czegoś nauczyć, że to ta stanie się tą jedyną. Lubie wyszukiwać starych książek na giełdach czy starociach, wtedy biorę to co wydaje się być ok nie sprawdzając w necie opinii innych, czy samego opisu książki na okładce (gdyż w starszych książkach rzadko to funkcjonuje). Tak trafiłam na jedną z lepszych książek które przeczytałam, a mianowicie: Po drugiej stronie nieba.
    Lubie nowe rzeczy, ale nie lubię zapominać o starych ;)

    Pozdrawiam
    Randaksela
    Zorza poranna
    Pudełko w piwnicy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem połączeniem tych dwóch typów (jak zwykle muszę być ta dziwna!!), "Harry Potter", "Złodziejka Książek", od niedawna "Cień wiatru", "Władca Pierścieni" to to co mogłabym czytać cały czas, ale ograniczanie się tylko do tych książek byłoby głupstwem. Codziennie powstają nowe powieści, jest ich tak wiele, że jestem pewna, iż wszystkich intrygujących mnie pozycji nie dam rady przeczytać, ale robię co w mojej mocy, aby poznać je WSZYSTKIE! :D Z filmami mam podobnie, co roku oglądam Harry'ego, czasem zdarza mi się inne filmy po parę razy oglądać, ale zwykle sięgam po te nowe, tylko w tym przypadku nie mam takiego ciśnienia jak z książkami i nie muszę ich obejrzeć jak najwięcej ;)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. W najbliższym czasie postaram się przeczytać tekst, który zalinkowałeś.
    Nie lubię czytać kilka razy tej samej książki, musi mi się ona naprawdę spodobać i musi towarzyszyć mi to uczucie, że za każdym razem odkryję w niej coś nowego.
    U mnie jak już to mogłoby być odwrotnie, jestem bardziej skora do powracania do filmów.
    Ale jednak łączę trochę cechy obu typów i tak właśnie jest chyba najlepiej.
    Pozdrawiam.
    ________________________
    cordragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się spieszyć, pewnie jeszcze w szkole to przerobisz, jak będziesz się do matury przygotowywać.

      Usuń
  5. Zwykle sięgam po nowe książki :) mam tylko jedną serię, którą mogłabym czytać w kółko - Harry Potter! W sumie nie wiem dlaczego tak bardzo mi się podoba...

    Co do filmów - różnie. Lubię oglądać filmy, które już oglądałam, ponieważ za każdym razem wyłapię jakiś nowy szczegół, coś czego wcześniej nie zauważyłam :)

    Pozdrawiam :)
    olkoz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja często wracam do ulubionych książek, może nie zawsze czytam, ale przeglądam, szukam jakiś fajnych cytatów :D
    Filmy - nie wracam drugi raz do obejrzanego filmu...

    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zazwyczaj wolę nowe książki, ale filmy, które mi się spodobają mogę oglądać bez przerwy.
    Zdarzyła mi się nawet sytuacja, że skończyłam oglądać film i włączyłam ten sam film podobnie (ok. 3 razy tak zrobiłam, ten sam film po tym samym filmie) a do dzisiaj mi się nie znudził. :D
    http://oliviejulie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Można by powiedzieć, że łączę cechy tych obu, pomijając takie filmy jak Piraci z Karaibów, Harry Potter czy opowieści z Narnii, lubię czasami wrócić do jakiegoś filmu, jednak to już po pewnym czasie. Do książek zazwyczaj drugi raz nie wracam (wyjątek to Harry Potter i seria Zwiadowcy), bo najzwyczajniej w świecie ledwo co mi starcza czasu na czytanie jakiś nowych, jestem raczej osobą która ma wiecznie zapełnioną listę książek oczekujących na przeczytanie, a żeby już się nią zająć to ciężka sytuacja... Nie z lenistwa, serio, rozwijam tyle pasji na raz, tyle rzeczy ciągle chcę spróbować, że ciężko jest w sumie wszystko ogarnąć... Do tego też z natury jestem człowiekiem dość gadatliwym jak jest osoba która chce mnie słuchać (i którą dobrze znam) więc na tym mi dziennie nie jedna godzina umyka, lubię też bezczynnie posiedzieć bawiąc się skarpetką, a czas na książki i filmy jakoś przepływa... Pff, co tam książki, ostatnio w ciągu miesiąca może z 1 film widziałam... Ale wracając z wycieczki z Włoch wyrobiłam normę, bo puścili nam w autokarze chyba z 5 filmów...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z reguły wolę nowe książki - gdy znam zakończenie, nie ma zabawy :) Ale na przykład Pottera mogłabym wałkować 50 razy, a i tak znalazłabym w nim za każdym razem coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Za mną też chodził ten teks z matury ^^ Osobiście czytam i oglądam zdecydowanie więcej nowości niż wracam do starych filmów czy książek. Ale jeśli w telewizji leci "Titanic" to oglądam zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja rzadko wracam do książek. jedynie wiedźmina dwa razy czytałam, albo jak gdzieś jadę i nie mam możliwości kupić czegoś na drogę, to biorę już przeczytaną. zbyt dużo książek jest na świecie żeby czytać w kółko te same:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A u mnie jest tak, że książki chyba nigdy drugi raz nie przeczytam tylko ciągle wolę inne, a w przypadku filmów to mam wiele takich, do których ciągle wracam. Także mam całkiem na odwrót niż Ty :D ,,Amelia'' świetny film, taki nietypowy i ogląda się go z przyjemnością. Nie dziwię się, że nie masz go dosyć :)
    Arleta!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytam wiele ksiązek - dobra czytałam, jak mi na to czas pozwalał, teraz krucho z Nim. :D Jednak mam spis książek, które uwielbiam i do których lubię wracać. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli chodzi o książki myślę, że także jestem mieszanką obu tych grup :) Tylko, że musi upłynąć na prawdę sporo czasu abym wróciła do swojej ukochanej lektury. Z filmami można powiedzieć, że podobnie, czasem zdarzyło mi się obejrzeć coś ze dwa razy, np. "Znaki". Nie wiem czy to co napiszę będzie do końca pasować, ale czuję, że mam też coś podobnego z muzyką :) W takim sensie, że uwielbiam odkopywać stare zespoły, piosenki jakich kiedyś tam słuchałam, chyba nic nie wzbudza we mnie tylu uczuć, to prawie jak machina czasu.
    http://zadumam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie jest w pół drogi z jednym i drugim typem. Uwielbiam poznawać nowe pozycje literackie i filmowe, ale istnieją takie tytuły, do których chętnie wracam, na przykład "Mały książę" i "Buszujący w zbożu" czy filmy z Audrey Hepburn :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zaliczam się również do tych dwóch grup.. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja do gier i filmów wracam jak mi się bardzo podobają, książki bardzo rzadko czytam dwukrotnie. Chyba że to podręcznik to wracam do niektórych rozdziałów jak potrzebuję.

    OdpowiedzUsuń
  18. O jaa... Uświadomiłem sobie, że nawet jak bardzo mi się podobała dana książka, to NIGDY do niej nie wróciłem... Czy to znaczy, że potrzebuję wciąż nowych podniet i bodźców :O Co innego filmy, choć taki, który obejrzałem trzy razy był tylko jeden - Jestem Bogiem (nie mylić z Jesteś Bogiem!)...

    www.kulturaifetysze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń