wtorek, 25 sierpnia 2015

Gadanie #12 - Zmiany, zmiany, zmiany...

Zacznę może od paru ogłoszeń. Postanowiłem nie robić już na blogu żadnych tagów o książkowej tematyce. Uznałem po prostu, że czytam w sumie za mało książek, ciągle w tych tagach przewijają się u mnie te same tytuły i nie chcę Was tym wszystkim zanudzić. Ale oczywiście na wszelkie nominacje odpowiem. W komentarzu pod postem osoby, która mnie nominowała. Poza tym, gram ostatnio bardzo dużo w simsy i szykuję się do pokazania Wam jakiegoś domku. Póki co, zapraszam jeszcze raz do zapoznania się z Domem Jabłońskich, bo jestem naprawdę z tej posesji dumny. No i oczywiście zapraszam do czytania "Marline Abraccius", mojej opowieści. 

Ten post tak naprawdę powstał po to, bo chciałbym trochę przybliżyć Wam moje drobne plany na najbliższą przyszłość, chciałem gdzieś zamieścić powyższe ogłoszenia no i mam do poruszenia kilka drobniejszych spraw.

Przede wszystkim, od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie, żeby się Wam pokazać. Chciałbym wstawić tu jakieś fotki, żebyście wiedzieli jak wyglądam i jak mi z oczu patrzy, ale jeszcze się waham. Od początku wiedziałem, że taki moment nadejdzie, chociaż z założenia ten blog miał być anonimowy, chciałem na zawsze pozostać Indywidualnym Obserwatorem, lecz niestety, świat się zmienia - ja i mój blog także, stąd taka, a nie inna decyzja. W każdym razie, zanim mnie zobaczycie, czekam jeszcze na parę zmian w moim wyglądzie. I nie mam na myśli schudnięcia, bo osiągnąłem już praktycznie swoją wymarzoną wagę. Teraz zapuszczam brodę od dwóch tygodni, więc musicie poczekać, aż urośnie :D Wtedy Wam się pokażę, obiecuję :) Na początku, jak chodziłem do szkoły, to bałem się tu pokazać, bo myślałem, że osoby z mojej szkoły tą stronę znajdą, że będą wyśmiewać, ale teraz ten problem zniknął - nie mam się czego bać, bo szkołę skończyłem, nic już mnie nie obchodzi, co o mnie pomyślą. A to otworzyłoby przede mną zupełnie nowe możliwości. 

Skoro rozpoczynam tak radykalne zmiany na blogu, chciałbym też wprowadzić kulinaria, od których marzę od dawna. Uwielbiam gotować i eksperymentować w kuchni, i chętnie się z Wami moimi ulubionymi przepisami podzielę :D Tak naprawdę, to od początku istnienia tego bloga miałem w planach coś takiego zrobić. Niestety, nie wyszło, więc najwyższy czas to zmienić!

Jak widzicie, zmian szykuje się dużo - chcę się pokazać, chcę gotować, chcę jeszcze więcej pisać, budować domy w simsach, no i oglądać więcej filmów! Bo mimo, że planuję tyle nowych rzeczy, to recenzje ciągle się będą pojawiały, chociaż nie gwarantuję, że tak często jak do tej pory :D Zmiany są potrzebne, człowiek musi się rozwijać, nieustannie. Mam tylko nadzieję, że nie zabraknie mi na te rzeczy czasu, w końcu zaczynam też studia!

20 komentarzy:

  1. Trochę żal mi z powodu tych TAG-ów, ale twój blog, twój wybór.
    Zapuszczasz brodę? Ala Albus Dumbledore i Gandalf? Hah, no to trochę, by zajęło... Jak czytam ktoś, kto coś napisał, od razu wyobrażam sobie, jak ten ktoś wygląda... I zawsze diametralnie się mylę, chociaż znam twój wiek.
    Z gotowaniem może wyjść ciekawie.
    Co do filmów, trzymam cię za słowo i liczę na recenzję w niedalekiej przyszłości ,,Życie jest piękne'', bo to, jak pisałam, specyficzne dzieło.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    upadly-marzyciel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnych mostów za sobą nie palę - jak przeczytam trochę książek, to oczywiście wrócę do tagów. Bo póki co, to naprawdę mam wrażenie, że piszę ciągle o tym samym. A brodę zapuszczam ala hipster :D

      Usuń
  2. Jestem ciekawa bródki. :D Gotuj! Gotowanie jest super, ale trzeba mieć na nie czas i chęci. :)) A do studiów - to jeszcze cały miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miesiąc, miesiąc - ale ja zawsze się boję na zapas...

      Usuń
  3. Z chęcią poczytam posty z przepisami :D również uwielbiam gotować :)

    |BLOG|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że znajdziesz u mnie jakiś przepis, który przypadnie Ci do gustu :D

      Usuń
  4. No to pozostaje nam czekać z cierpliwością ;)
    Pozdrawiam!
    http://smileforcat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia życzę :D Ja sama nigdy bym nie dała swojego zdjęcia na bloga, ale zrobiła to za mnie Hipis, więc od tego czasu mam wyrąbane, co ludzie w internetach sądzą o mojej mordzie. Chociaż ze względów humanitarnych nie zamieszczam zdjęć zbyt często. Twojego wyglądu jestem ogólnie ciekawa, bo uwielbiam jak faceci noszą brody (chociaż czasami wygląda to po prostu zabawnie, ale z nadzieją na przyszłość) i nawet swojego chłopaka zmusiłam do zapuszczania brody, przez co w kilka miesięcy z porządnego ucznia technikum zmienił się w początkującego drwala :D
    Gotowanie też może być ciekawe, chociaż nie pojmuje, co jest ciekawego w robieniu czegoś, co i tak zaraz zniknie. To jak tworzenie rzeźby, by ją zaraz po tym roztrzaskać (z tego co wiem były takie akcje). No nie ogarniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gotowanie przestaje być przyjemne, kiedy jest się zmuszonym gotować codziennie dla wygłodniałej rodzinki :P

      Usuń
  6. Ja mam swoje zdjęcie na blogu, ale już nie pamiętam czy było tam od początku czy też dodałam je później ^^
    Czekam z niecierpliwością, aż się pokażesz! Oraz na nowe tematy. A na tagi chociaż niektóre mógłbyś nadal odpowiadać, bo robisz to w taki zabawny sposób ^^

    M ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jednak nie wszyscy uważają tagi za nudne! Czasami się tu pojawią, ale na pewno rzadziej :P

      Usuń
  7. No no, ja jestem ciekawa, zwłaszcza tego, jak wyglądasz (brody górą!). Zawsze mam wyobrażenie wyglądu osoby, której bloga czytam - czasem się mylę, a czasem nie :D.
    Do studiów jeszcze miesiąc, ale powodzenia życzę już teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy w moim przypadku się nie mylisz :P

      Usuń
  8. W kwestii ujawnienia się zostawiam Ci wolną rękę - jak zdecydujesz. Oczywiście, ludzka ciekawość chciałaby po prostu dowiedzieć się jak wygląda ten człowiek poznany w internecie, ale sama znam te obawy porzucenia anonimowości. Ja nadal ją trzymam i raczej trzymać będę z bardzo wielu powodów. Oczywiście, pierwszym jest ten, który i Ty miałeś, czyli środowisko szkolne. A że mój blog naprawdę łatwo byłoby znaleźć (tylko, dzięki Bogu, moi znajomi jeszcze nie potrafią łączyć prostych faktów i eksperymentować), to nawet mi na myśl nie przychodzi ujawnienie się. Nie robię tego złośliwie dla innych, tylko wyłącznie dla mnie, żeby nie mieć na karku myśli typu "co jeśli moi znajomi to przeczytają i ocenią".
    Kiedyś opisałam siebie. Możesz nam kiedyś też zaoferować podobny post jeśli jeszcze nie będziesz chciał zdjęcia. Dla mnie wzrost, kolor włosów i ewentualne podobieństwo do kogoś też wystarczą. Już zdradziłeś z tą brodą! Jak miałam jakąś wizję Indywidualnego Obserwatora w swojej głowie, tak mi ją teraz zniszczyłeś!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawy, jak sobie mnie wyobrażałaś :D

      Usuń
  9. Ja też życzę powodzenia ze zmianami :) Są potrzebne w życiu, nie powiem, bo sama znam to dość dobrze :). Wydaje mi się, że kiedyś już wpadłam na Twój blog. Jeśli jesteś chętny (jak nie chcesz, to nie musisz ;P), zostałeś nominowany spośród innych blogerów do LBA.
    Pytania znajdziesz tutaj:

    -- http://world-chinese-rat.blogspot.com/2015/08/lba-razy-trzy.html --

    Myślę, że pytania mogą Ci przypaść do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba każdy anonimowy bloger w pewnym momencie swojej twórczości zaczyna się zastanawiać nad ujawnieniem się. Ja też tak miałam ;) Zaczęłam pisać anonimowo, ale strasznie mnie to męczyło. Ludzie ze szkoły czytali mojego bloga, nie wiedząc, że to ja go piszę. Kiedy się ujawniłam, byli mile zaskoczeni, ja również :) kiedy poszłam do nowej szkoły, już nie kryłam się z tym, że jestem blogerką. Nikt mnie jeszcze nie wyśmiał ;) Powiem więcej, ludzie szanują moją pracę, znalazłam grono ludzi też się tym interesujących i stałych czytelników, których osobiście znam :) Nie ma lepszej motywacji do pisania niż świadomość, że oni czekają na kolejnego posta :) Czekam na zmiany!

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda tych książkowych, bo czytać lubię, ale rozumiem Twoje podejście :)
    o, to czekam na zdjęcie:D

    OdpowiedzUsuń