środa, 19 sierpnia 2015

Polecam #33 - Pan od muzyki



Francuskie kino ma jednak w sobie coś tak wyjątkowego, że aż trudno to określić. "Pan od muzyki" to film, który wzruszył mnie do granic możliwości i gwarantuję, że powinien zachwycić każdego. Porównywałbym go nawet z Amelią, moim dotychczasowym numerem 1, jeśli chodzi o filmy. Klimat jest wybitny - czarujący, trochę magiczny i wzruszający. Iście francuski. No i muzyka, zdecydowanie zasługuje na oklaski.

Fabuła jest wręcz perfekcyjna - nauczyciel muzyki w średnim wieku przyjeżdża do szkoły z internatem dla trudnych dzieci. Realia są smutne, dzieci wyglądają biednie i nieszczęśliwie, szkoła jest brzydka, a dyrektor sadystycznym potworem, który potrafi tylko karać. Pan od muzyki wierzy jednak, że w tych zdemoralizowanych dzieciach może kryć się dobro, że nawet wśród społecznego marginesu można znaleźć wielki talent. Zresztą, muzyka łagodzi obyczaje. Przy okazji, warto zwrócić uwagę na zniewalający soundtrack.

"Pan od muzyki" to dzieło, które wciąga swym romantyzmem i sentymentalnością od początku do samego końca, a uczniowie szkoły wzbudzają litość. Lecz także tu zakradły się drobne błędy, które według mnie jednak nie psują filmu, a wręcz dodają mu uroku i magii. No bo przecież to co najmniej dziwne, że chór, który założył w szkole  nauczyciel śpiewa tak perfekcyjnie, czysto, na wiele głosów i bezbłędnie takie utwory, ale jak powiedziałem, dodaje to tylko filmowi wdzięku i na pewno nikogo nie zrazi, a wręcz zachwyci.

A jakie film niesie za sobą przesłanie? Że każdemu należy się druga szansa - nawet pozornie skazane na porażkę, biedne dzieci ze szkoły z internatem mogą coś w życiu osiągnąć, że marzenia się spełniają, że nawet wśród zakał społeczeństwa może się kryć wielki talent. Film nie jest długi, 89 minut, ale bardzo wzruszający. Dobrze się składa, że jest dostępny na YouTube, więc włączamy HD i oglądamy!

Korzystając z okazji, chciałbym porównać go z innym filmem "Szkoła dla łobuzów". To niesamowite, jak dwa, tak podobne do siebie tematycznie filmy mogą się różnić. Zupełnie inne spojrzenie na problem. "Pan od muzyki" to piękna, wzruszająca i magiczna historia, "Szkoła dla łobuzów" to zdecydowanie smutna, trudna produkcja, podczas której co wrażliwsi na pewno zaleją się łzami. Dwa zupełnie inne punkty widzenia. 


Oczywiście zapraszam na mój BLOG LITERACKI, gdzie pojawił się już pierwszy rozdział mojej historii.

24 komentarze:

  1. Fascynuje mnie ten film, ale jakoś nie mogę się zabrać za oglądanie. Potrzebuję jakiegoś dobrego, specjalnego momentu, a taki póki co nie nadszedł. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś na pewno go obejrzę, chociaż fakt, że to francuska produkcja, trochę mnie przeraża. ;)
    Sztuka parzenia herbaty [klik]

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyzwyczaiłam się, że ,,Amelia'' jest twoim numerem jeden, więc dziwnie mi się czytało recenzje filmu chociażby porównywanego do niej.
    Rzadko oglądam francuskie filmy, prędzej włoskie. Kojarzysz może ,,Życie jest piękne''? Ten film jest po prostu... taki specyficzny, że albo go kochasz albo nienawidzisz. Ale wróćmy do tematu...
    Słyszałam trochę o ,,Panie od muzyki'', ale stosunkowo niewiele, by wcześniej sięgnąć. Ale wszystko możliwe, zwłaszcza, że ,,Szkoły dla łobuzów'' także nie oglądałam...
    Tyle do nadrobienia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu chyba nie widziałem włoskiego filmu, ale może kiedyś nadrobię tą zaległość.
      To mi się z początku wydało niesamowite, że znasz mnie aż tak dobrze, że od razu kojarzysz Amelię, ale po chwili myślenia zdałem sobie sprawę, że gadam o tym wszędzie, więc nie sposób tego nie wiedzieć :P

      Usuń
    2. To polecam ci ,, Życie jest piękne'' z całego serca. Tylko jak wyżej, to film nie dla wszystkich i trzeba go... zrozumieć.

      Usuń
    3. Lubię takie filmy :D
      Skoro polecasz, to na pewno obejrzę! :)

      Usuń
  4. Już zaczynam oglądać :D W końcu jak tu nie zobaczyć filmu, którego aż porównujesz do twojej ukochanej Amelii ;) Zbyt wiele francuskich filmów nie oglądałam, więc ciężko mi się na ich temat wypowiedzieć. Fajna recenzja ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film już obejrzany, dzięki za polecenie ;)

      Usuń
    2. No, to cieszę się, że się podobało!

      Usuń
  5. Dużo słyszałam o tym filmie, ale jeszcze nie przekonałam się, by go obejrzeć, teraz jestem maks zachęcona i w najbliższym czasie na pewno go sprawdzę. A potem obejrzę "Amelię", by móc porównać! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej,
    Nie słyszałam o filmie, ale się na niego skuszę. Muszę to zrobić przed rozpoczęciem roku szkolnego :)
    Musi być naprawdę bardzo dobry skoro porównujesz go do "Amelii".

    moda-i-ksiazki-zizi.blogspot.com

    Czekam na nn.
    Pozdrawiam Zizi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam, świetny film :D Również się przy nim wzruszyłam i prawie zapłakałam.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. 'Pan od muzyki' to jeden z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających filmów, jakie oglądałam! Zakończenie jest tak wyjątkowe i poruszające, że chyba nie ma sposobu, by zapobiec łzom cisnącym się do oczu :')
    Opis bardzo fajny, przyjemnie się czyta, łatwy w odbiorze język. Bije od Ciebie szczerość wypowiedzi, którą ogromnie cenię :) Szczególnie, ze poruszasz temat filmów - bardzo bliski mojemu sercu (i pojawiający się również na moim blogu, w nieco innej formie).
    Pozdrawiam serdecznie, http://pallmathesecond.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. słyszałem o tym filmie i nawet kiedyś oglądałem zwiastun, niby mnie zaciekawił, ale jednak nie oglądnąłem, sam nie wiem dlaczego, ale skoro wszyscy piszą, że to dobry film i przede wszystkim podobno przekazuje jakieś wartości to może rzeczywiście warto żebym go oglądnął :)
    introverted-journal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No warto, warto.
      Ale wiesz, nic na siłę - oglądanie filmów to przede wszystkim przyjemność!

      Usuń
  10. Pierwszy raz słyszę o tym filmie, a zapowiada się bardzo intrygująco. Dam mu szansę. Pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię francuskie filmy, ale tego jeszcze nie oglądałam, świetna recenzja :)
    Pozdrawiam! :D
    Mój blog - klik ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubie francuskich filmów ale słyszałem o nim.

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na nowy post!
    michalzlifestyleandfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Francuskie kino zawsze kojarzy mi się z "Nimfomanką". A to dość słabe skojarzenie bo film nie bardzo mi się podobał. Jednakże chętnie obejrzę "Pana od muzyki" bo nigdy nie miałam styczności z nim. Skoro polecasz, to czemu nie? Ufam, że się nie zawiodę :D

    Ps. U mnie nominacja. Wpadaj i stwórz swoje miasteczko :3

    http://opiniumkosa.blogspot.com/2015/08/tag-literackie-miasteczko-limobooks.html
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oglądałam! Świetny film, ma taki specyficzny klimat, któy bardzo lubię. A francuskie kino jest świetne :)

    http://0czykota.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam ten film. :) Rzeczywiście jest świetny i od czasu jego obejrzenia zaczęły mi się podobać francuskie filmy.

    designchanel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Zostałeś nominowana do Liebster Blog Award.
    moda-i-ksiazki-zizi.blogspot.com
    Pozdrawiam Zizi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowany!
      Oj Zizi, powinnaś już wiedzieć, że jestem facetem! :D

      Usuń