sobota, 29 sierpnia 2015

Polecam #34 - Życie jest piękne


Eh, dziś miała być premiera pierwszego posta z serii "Kulinarnie". Mam już wszystko napisane, brakuje mi tylko zdjęć. A moja kochana rodzina tymczasem ostro wzięła się za gotowanie, co uniemożliwia mi dopchanie się do kuchni. Ale mam nadzieję, że w tygodniu będzie trochę luzu i uda mi się to zrobić, wykonać zdjęcia i dodać w końcu ten pierwszy post.

Po "Życie jest piękne" sięgnąłem za namową Dread Nogitsune i przyznam się, że trochę się bałem, bo jeszcze nigdy nie oglądałem żadnej włoskiej produkcji, no i przede wszystkim lubię tematyki wojennej i holocaustu, gdyż takie rzeczy mnie zawsze dołują. W tym przypadku nie zawiodłem się jednak. Spodziewałem się iście wybuchowej mieszanki - zrobić film o obozach koncentracyjnych w komediowej konwencji, to jest naprawdę ogromny wyczyn i byłem go jednocześnie bardzo ciekawy.

Zaczęło się niewinnie, bardzo zabawnie i komediowo. Praktycznie cała pierwsza połowa filmu była utrzymana w tym klimacie. Główny bohater, Guido Orefice, z pochodzenia Żyd poznaje Dorę i usiłuje zdobyć jej serce. Przy okazji, daje się poznać jego niesamowity sposób bycia. Dla Guido życie jest jednym wielkim komediowym skeczem. Wydaje się nie zauważać okrucieństwa otaczającego go świata i dyskryminacji, której doświadcza. Potem zaczynają się trudności. Guido, Dora i ich syn Giosue zostają wywiezieni do obozu koncentracyjnego i znajdują się w ogromnym niebezpieczeństwie. Główny bohater jednak nie zmienia sposoby bycia. Rozmawia z synem, jakby ich pobyt w obozie był jednym wielkim reality show, w którym każdy chce zdobyć pierwszą nagrodę.

Giudo nie jest jednak idiotą - zdaje sobie sprawę z rozpaczliwości sytuacji, w jakiej znalazła się jego rodzina, przez co według mnie zasługuje na ogromny podziw, bo zdołał zachować zimną krew w przypadku takiego zagrożenia. Wszystko co zrobił dla swojego syna, by oszczędzić mu przykrych wydarzeń i zniszczonej psychiki jest naprawdę niesamowite i wzruszające. Film "Życie jest piękne" nie okazał się komedią, jak spodziewałem się na początku. Guido robił dobrą minę do złej gry, ale aż zbyt wyraźnie można był dostrzec dramat, w centrum którego się znalazł.

"Życie jest piękne" zdecydowanie zaliczę do dobrych filmów. Ma wspaniałe przesłanie i jest cudownie wykonany. Warto go obejrzeć, chociażby po to, żeby się przekonać, że nie dla każdego pobyt w obozie koncentracyjnym okazał się dramatem. Ja się naprawdę wzruszyłem. Zapraszam na zwiastun! Zajrzyjcie też na Indywidualnego Literata - w każdą sobotę ciąg dalszy mojej historii!

19 komentarzy:

  1. Film wydaje się bardzo ciekawy. Ja też nie oglądałam włoskiej produkcji (a może i tak tylko nie pamiętam?) i w najbliższym czasie obejrzę ;) Chociaż z filmów wole dramaty i horrory, ale zachęciłeś mnie do obejrzenia tej komedii, pozdrawiam ;)
    http://artistically-immediately.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś słyszałam o tym filmie i od razu mnie zainteresował, ale potem zapomniałam o nim. Dzięki za przypomnienie. ;)
    Sztuka parzenia herbaty [klik]

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ludzi, którzy są pozytywnie nastawieni do świata i ludzi. ! :) Przekonałeś mnie do tego filmu, jak następnym razem będę się zastanawiała co obejrzeć, będę wiedziała co wybrać :D

    http://pauuls.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja osobiście nie jestem przekonana do włoskich/francuskich produkcji. Rzadko jakiś film przypadnie mi do gustu. Ten jednak zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeden z moich ulubionych filmów. Poza tym to taka produkcja, którą każdy powinien obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam ten film. Swego czasu dużo wojennych wyszukiwałam na Filmwebie i obejrzenia żadnego z nich nie żałuję. Piękny obraz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie oglądałam, ale twoja recenzja mnie zachęciła :)
    Pozdrawiam! :D
    Mój blog - klik ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogólnie też nie lubię filmów wojennych, jedyny wyjątek to właśnie ten film i ,,Złodziejka książek''.
    Cieszę się, że się podobał.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny jest ten film, niestety nigdy nie obejrzałam do końca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się naprawdę świetny film! :)
    Fajna recenzja :P

    truelifebydamien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny film, choć najbardziej lubiłam w nim humor głównego bohatera i jego pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobry post i super blog!
    co powiesz na wzajemną obserwację?
    zapraszam do siebie --> LoViseta.blogspot.com
    like on facebook

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie z gotowaniem jest zawsze ten problem, że jak coś zrobię to znika tak szybko, że nie udaje się zrobić zdjęcia :O

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja lubię filmy wojenne, mają w sobie coś co mnie urzeka, niby wojna, ból, a jednak z chęcią to oglądam.
    O tym, który opisałeś nigdy nie słyszałam, myślę, że kiedyś go obejrzę.

    Tymczasem wiem, że miałeś już wiele nominacji do LBA ale niestety jesteś jednym z moich ulubionych autorów, więc nie mogłam postąpić inaczej, pozdrawiam :)
    http://headintheclouuuds.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje się być świetny, jak tylko skończę kłopoty z urodzinami przyjaciółki, zabiorę się za oglądnięcie :) Dziękuję za miły komentarz ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. pewnie jest piękny, ale raczej nie dla mnie :)
    może za jakiś czas.. ;)

    http://triviaaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeden z moich ulubionych filmów. Jak dla mnie majstersztyk. Pierwszy raz oglądałam go z mamą jak miałam jakieś 6/7 lat i przez długi czas szukałam go w internecie, by obejrzeć go znowu, a nie pamiętałam tytułu, ale jak już znalazłam to obejrzałam chyba z trzy razy. Piękny :)

    |BLOG|

    OdpowiedzUsuń
  18. Samo przypomnienie sobie tego filmu już powoduje jakiś taki ścisk, bo to naprawdę piękna i poruszająca produkcja. Chętnie obejrzałabym ponownie.

    OdpowiedzUsuń