piątek, 11 września 2015

Gadanie #13 - Spoilery

Tekst o spoilerach, więc z góry ostrzegam, że pojawi się SPOILER "Gry o Tron"

Ten temat chciałem poruszyć już dawno, zwłaszcza, że wymyśliłem swoją teorię na ten temat i jestem ciekawy, co o niej sądzicie. Spoiler to zdradzenie zakończenia fabuły jakiegoś filmu bądź książki. Wiadomo, ludzie ich nie lubią, bo wolą sami się o tych szczegółach dowiedzieć, dlatego spoilery często uważane są za ostateczną formę zła i niegodziwości. Ale zdarzają się wyjątki (które nie potwierdzają żadnej reguły! Pisałem o tym TUTAJ) takie jak ja, które tolerują spoilery - w dalszej części tego posta wyjaśnię dlaczego.

Czy istnieją jednak sytuacje, kiedy spoilery są społecznie akceptowane? Oczywiście, jest ich kilka. Pierwsza i najbardziej oczywista jest taka, kiedy o danym dziele rozmawiają osoby, które je przeczytały/obejrzały. Skoro każdy i tak zna treść, to można spoilerować do woli i nikt nie będzie tego żałował. Druga sytuacja jest wtedy, kiedy coś recenzujemy. Wiadomo, da się napisać recenzję bez spoilerów, jestem tego dowodem, ale kiedy piszemy na temat jakiegoś kolejnego tomu całości, gdzie musimy odnieść się do poprzednich, żeby nasze słowa trzymały się kupy? Wtedy trzeba napisać ładnie u góry, że będzie spoiler. Można nawet w środku tekstu jeszcze raz przypomnieć czytelnikowi o spoilerze albo napisać go białą czcionką, żeby było go widać tylko po zaznaczeniu. Wtedy przeczyta go tylko ten, kto chce. 

A jak to jest ze mną? Wyżej napisałem, że toleruję spoilery, ale dlaczego to robię? Dlaczego nie jestem jak wszyscy inni normalni ludzi, którzy chcą się wieszać, jak ktoś zdradzi im zakończenie książki, którą akurat czytają? Otóż, ja jestem dziwnym człowiekiem i dlatego tak właśnie jest... No dobra, gadam głupoty. Toleruję spoilery, bo podchodzę bardzo emocjonalnie do książek i filmów. Strasznie się przejmuję i jakbym nie miał tej pewności, że dany bohater przeżyje "starcie" to chyba umarłbym na zawał. Zdajecie sobie sprawę, w jakim stanie znalazła się moja psychika, kiedy [SPOILER] Joffrey kazał ściąć Neda Starka? A poza tym, odczuwam też pewnego rodzaju satysfakcję (pozdrawiam Dread Nogitsune, która też odczuwa), że czytam o czymś, o czym wiedziałem wcześniej, że niby wiedziałem, co się wydarzy, ale teraz sam się o tym przekonałem. 

Istnieje też coś takiego jak spoilery naturalne. Tak naprawdę, to nie istnieje, tylko ja je wymyśliłem, ale to jest bardzo ciekawe :D Opowiem na swoim przykładzie. Pierwszym tomem Harrego Pottera, który przeczytałem był "Więzień Azkabanu" i przeczytanie tej książki było naturalnym spoilerem w stosunku do dwóch poprzednich tomów, bo przecież dowiedziałem się tam kilku faktów i chociażby tego, że główni bohaterowie przeżyli poprzednie tomy, więc mimo niebezpieczeństw, nic złego się im tak właściwie nie stało. Jeszcze bardziej naturalnym spoilerem jest, kiedy czytamy sobie jakąś książkę normalnie, po kolei, jak została napisana i wydana, na przykład "Opowieści z Narnii". Pierwsze cztery tomy idą chronologicznie, ale potem, w piątym i szóstym cofamy się w czasie. W takim przypadku, tamte pierwsze cztery tomy są naturalnymi spoilerami dla piątego i szóstego, bo wyjaśniają niektóre sytuacje. Podobnie rzecz ma się z prequelami. Mam nadzieję, że dobrze wytłumaczyłem Wam naturalne spoilery, dajcie znać, czy dobrze rozumuję, bo to zagadnienie to mój autorski pomysł :D

A jak spoilery wyglądają na moim blogu? Czasami się zdarzają, bo po prostu nie mogę się powstrzymać, żeby o jakimś fakcie wspomnieć, ale w takim przypadku zawsze Was ostrzegam. Czy to w przypadku filmu czy książki. No dobra, to by było na tyle, jeśli chodzi o moje gadanie o spoilerowaniu. Jestem mega ciekawy, co myślicie o mojej teorii spoilerów naturalnych :) 

Ogłoszenia

Korzystając z okazji, napiszę tu kilka blogowych ogłoszeń. tradycyjnie zachęcam do odwiedzenia Indywidualnego Literata, czyli mojego bloga literackiego, gdzie piszę opowiadanie fantasy. Rozdziały pojawiają się co tydzień, w każdą sobotę, czyli już jutro będzie kolejny. Przypominam o tym ciągle, bo wciąż liczę, że doczekam się jeszcze większego zainteresowania tą historią, niż jest. Ona jest naprawdę ciekawa - mnie się podoba! Oglądajcie też Dom Jabłońskich, bo już wkrótce pojawi się mój następny simsowy projekt. Chciałbym też podziękować za tak liczny odzew pod moim pierwszym kulinarnym postem. Nie spodziewałem się takiego entuzjazmu z Waszej strony - bardzo mnie tu ucieszyło i napełniło moją głowę nowymi pomysłami, dlatego już w przyszłym tygodniu możecie się spodziewać kolejnego przepisu. Pozdrawiam!

ZAPRASZAM DO ZAKŁADKI Q&A, GDZIE MOŻNA ZADAĆ MI PYTANIE!Zbieram się też do tego, by się Wam pokazać! Zarost rośnie i rośnie. Jak urośnie na tyle, że stwierdzę, że jest ładnie, to się Wam pokażę :D

16 komentarzy:

  1. Jak już wspominałam, jestem dziwnym człowiekiem i lubię spoilery. Czerpię wtedy z oglądania większą przyjemność... Nawet kiedy wiem, jak coś się skończy, oglądam rozemocjonowana, ale mogę też zwracać uwagę na szczegóły. Naukowo udowodnione.
    Nie mogę już się doczekać nowego rozdziału.
    A co do spoilerów naturalnych... Zaczęłam ,,Kłamczuchy'' od tomu... jedenastego, więc wiem, jak to jest.
    Pozdrawiam.
    cordragon.blogspot.com ~ nowy post

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też raczej toleruję spoilery. Chociaż przez to postanowiłam, że nie zacznę oglądać "Gry o tron", bo dowiedziałam się kto ginie w finale ostatniego sezonu. Ale chyba spoilery nie odnoszą się tylko do zakończeń książek/filmów przecież wiele ważnych rzeczy dzieje się w trakcie.
    Ja się czuję bezpieczniej jak wiem co się stanie, ale to wcale nie ułatwia oglądania np. śmierci bohatera czy innego przełomowego wydarzenia ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale "Pieśń lodu i ognia" i tak jest ciekawa i nawet jeśli znasz zakończenie tego sezonu, to przecież tych wątków jest pełno, a poza tym Martin jeszcze nie napisał wszystkiego :D

      Usuń
  3. Naturalne spoilery naprawdę istnieją. Chociażby, gdy czytamy grubą książkę, ale wiemy, że jest ona tylko jedną częścią serii, to na bank mimo nie wiadomo jakich obrażeń, pościgów, wybuchów, epidemii i Bóg wie czego główny bohater nie zginie, bo inaczej seria nie miałaby sensu. Fajnie, że ktoś w końcu to zauważył i nazwał, bo wcześniej nie spotkałam się z żadną opinią na ten temat. :)
    Sztuka parzenia herbaty [KLIK]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to też ciekawe, chociaż niekoniecznie, bo przecież teoretycznie seria mogłaby istnieć dalej bez głównego bohatera, chociaż nie wiem, jakby to wyszło.

      Usuń
  4. No tak spoilery są, ale się za bardzo nimi nie interesuję, powiedźmy, że w tym temacie jestem zacofana :D
    U mnie nowy post, zapraszam:

    http://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym temacie możemy przybić sobie duuuużą piątkę! Ja poprę się jednak przykładem oglądania filmów. Te, które oglądam, to głównie filmy, które zostały mi wcześniej polecone i dokładnie opisane. Ludzie tolerujący spojlery- łączmy się! Nie rozumiem ludzi, którzy "wieszają się", bo znają zakończenie książki. Właśnie, a co z Harrym Potterem? Pomimo tego, że zarys akcji jest zawsze taki sam (spokój, rozwinięcie akcji, walka, spokój i happy end) i tak wszyscy go kochają :)) Nawet jeśli zna się ogólny zarys fabuły, zawsze znajdzie się coś ciekawego, co nas w książce zaskoczy, więc spojlery nie są takie złe!

    Nie musiałeś wspominać o tym, że sam wymyśliłeś "spoiler naturalny"- byłam w stanie uwierzyć, że istnieje! To też bardzo ciekawa kwestia. Wiedząc, że seria Pottera ma więcej, niż jedną część, łatwo się domyślić, że przeżyje przy każdym starciu. Więc spoilery są wokół nas, nawet kiedy tego nie chcemy (tym bardziej trzeba mieć do nich dystans) ;]

    Poruszyłeś bardzo kreatywny, a co najważniejsze, interesujący i skłaniający do przemyśleń temat. Podzieliłeś ludzi tak jakby na dwie grupy- tych, dla których spoilery są "be" i na tych, którzy nie mają nic przeciwko. I rzeczywiście tak jest. Oglądając film ze znajomym trzeba więc wiedzieć do której grupy należy. :D

    Indywidualny literat to bardzo ciekawy pomysł- szczególnie wtedy gdy chcę przeczytać coś Twojego, a notka wcale nie chce się pojawić :D Teraz będzie większa szansa na to, że coś dodasz, więc przy okazji na pewno zajrzę na tego 2 bloga ;) Dziękuję też za ostatni komentarz na blogu- czytałam go z każdym słowem nie dowierzając, że jest taki długi ;p I czekam oczywiście na kolejny przepis, pomysł na Kulinarnego Obserwatora bardzo mi się podoba ;)

    http://you-always-be.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, za długi był ten komentarz, ale co ja mogę na to, że miałem tyle do powiedzenia :D Kulinarny Obserwator wydaje się bardzo ciekawym pomysłem! Ale najpierw muszę się bardziej w tej dziedzinie rozwinąć! Nie ma co podejmować tak poważnych decyzji po pierwszym kulinarnym poście! Cieszę się, że wpadniesz na Literata!

      Usuń
  6. Ja w sumie bardzo lubię czytać spojlery :) Nawet gdy czytam książkę i dowiem się kto przeżyje czy zginie i co się stanie, nadal ta książka mnie ciekawi i chcę ją dalej czytać ;)
    Świetnie napisane :) Pozdrawiam! :D
    Mój blog - klik ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. super post! :)
    sayhellotonattblogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej,
    Nie lubię czytać spojlerów ;) Wtedy nie mam dla mnie już takiej radochy i ekscytacji, ale tak prawie każdy ma.....chyba.

    moda-i-ksiazki-zizi.blogspot.com

    Czekam nann.
    Pozdrawiam Zizi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nienawidzę spojlerów.
    Świetny post!
    http://fridayp.blogspot.com/ <- Enjoy!
    Dobrej nocy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie czytam recenzji przed przeczytaniem ksiązki :D tylko po opisie na okładce/nazwisku autora oceniam, czy warto. nie chcę nic wiedzieć, ani tyci tyci:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie oglądam tego serialu więc spojlery mi nie dadzą wiele, haha. Nawet jak zacznę oglądać to pozapominam co było w spojlerach, nie miej jednak ogółem, nie cierpie jak mi ktos spojleruje seriale czy filmy które ogladam. To powinno być prawnie zabronione pod nakazem grzywny! xD Obserwuję i zapraszam melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przeszkadza mi to, że ktoś powie jak dana książka, czy film się skończy. Może i wiemy, że główny aktor umrze ale co z tego skoro w ciągu całej powieści zdarzy się wiele innych intrygujących rzeczy.

    Druga rzecz jest taka iż oglądając teraz serial Teen Wolf sama dociekam się u koleżanki odpowiedzi na nurtujące pytania "czy ona umrze?", "czy oni będą razem?", "nic mu nie będzie?".

    Właściwie jest tak z większością dzieł ale rzadko kiedy jednak mogę usłyszeć spoilery, ponieważ niewiele osób z mojego otoczenia lubi oglądać czy czytać to co ja, a szczególnie nie szukam nigdzie recenzji czy czegokolwiek co może zdradzić jakieś wątki.

    Czuję, że namieszałam ale na zakończenie dodam, że "spoiler naturalny" jest strzałem w dziesiątkę :D

    http://headintheclouuuds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem lubię podpytać ludzi, jak dana historia się zakończy :D

      Usuń