czwartek, 24 września 2015

Polecam #37 - Ruchomy zamek Hauru

"Ruchomy zamek Hauru" to cudowna książka na podstawie której nakręcono świetne anime. Na samym wstępie mówię, że film jest naprawdę bardzo luźną adaptacją, która różni się od literackiego pierwowzoru absolutnie wszystkim: od imion głównych bohaterów do głównego antagonisty. Dlatego każde z nich traktuję jako osobne dzieło, nie zaś jako dwie wersje tego samego. W tym poście będę mówił o książce.

Gdzieś wspominałem, że spośród wszystkich literackich postaci, dwie zachwyciły mnie najbardziej na świecie: Akkarin i Nicci. Hauru z całą pewnością także należy do tego grona. Chociaż stroi się łazience długimi godzinami, bywa humorzasty i nieznośny, to jest też naprawdę czułym i zabawnym człowiekiem, obdarzonym dużą dozą tajemniczości i wielką magiczną potęgą. Hauru to postać, która na długo zapada w pamięć.

W świat książki przenosimy się z perspektywy Sophie, która od samego początku skazana jest na wszelkie życiowe niepowodzenia, ponieważ jest najstarsza z trójki rodzeństwa. Już w pierwszym rozdziale sprawdza się jej teoria, kiedy to dwie młodsze siostry zostają wysłane na praktyki do ciekawych zawodów, a ona sama musi zostać w rodzinnym sklepie kapeluszniczym i do końca życia przystrajać nakrycia głowy jedwabnymi różami. Do tego wszystkiego, pojawia się Wiedźma z Pustkowia i zamienia biedą Sophie w staruszkę. Dziewczyna postanawia wyruszyć w świat.

Na swojej drodze spotyka ruchomy zamek, przedziwną budowlę, strzelającą obłokami pary z kominów, chodzącą na dziwacznych nogach i trzeszczącą przy każdym kroku. Do tego należy ona do Hauru, złego czarnoksiężnika, o którym słyszała, że pożera serca młodym dziewczynom. Sophie się jednak nie boi, z uwagi na to, że jest już starszą kobietą i postanawia wkroczyć do zamku. Od tego momentu jej życie zmienia się diametralnie.

"Ruchomy zamek Hauru" to historia przesycona magią i wszędobylską tajemnicą. W tym świecie nigdy nie wiadomo, w jakim mieście się znajdziesz, gdy wystawisz nos za próg i gdzie zawędrujesz w siedmiomilowych butach. Tu ludzie chodzą do czarodzieja po proszek, by ich łódki pomyślnie przetrwały rejs, lecz potężni czarodzieje nie są w stanie radzić sobie z własnymi uczuciami. Na koniec jednak wszystkie, nawet najbardziej błahe szczegóły łączą się w jedną, logiczną całość.

I chociaż ten świat magii, gdzie Hauru nieustannie zaskakuje wszechwiedzą na temat tego, co się dzieje pod jego nieobecność, wydaje się cudowny, to nie jest też pozbawiony niebezpieczeństw. Ciągłe ukrywanie się młodego czarodzieja przed Wiedźmą z Pustkowia niepokoi nawet Sophie, która z szarej myszki, stała się na starość bardzo wygadaną i wścibską babcią, a kontrakt zawarty między Hauru a Calciferem, ogniowym demonem, mieszkającym w zamku wydaje się być bardzo niebezpieczną i zgubną w skutkach umową.

Sam zamek, w którym mieszka czarnoksiężnik, jest inny, niż się można spodziewać. Od początku wiadomym było, że nie będzie to masywna, kamienna rezydencja, tylko coś znacznie bardziej lekkiego, ale na pewno nikt nie spodziewał się, że wewnątrz tego steampunkowego monumentu mieści się stara rudera, która bardzo potrzebuje kobiecej ręki! Zakończenie przychodzi znienacka: książka trzyma w napięciu do ostatniego momentu, kiedy to akacja się rozwiązuje i kończy finałem. Nie mniej jednak, nie rozczarowuje. W takich przypadkach czytelnikowi nie pozostaje zrobić nic innego, niż sięgnąć po kontynuację książki: "Zamek w chmurach".

Oczywiście zapraszam na moje strony! Tradycyjnie na Indywidualnego Literata, gdzie możecie poczytać moje opowiadanie fantasy. W każdą sobotę nowy rozdział! Zachęcam też do zadawania mi PYTAŃ, na które bardzo chętnie odpowiem. Nawet najbardziej banalnych, wszystkie pytania są fajne! Zapraszam także do mojego zestawienia wszystkich dobrych FILMÓW, jeśli nie wiecie, co obejrzeć wieczorem i potrzebujecie czegoś na szybko - ręczę za wszystkie filmy, które tam zgromadziłem. No i oczywiście każdy fan simsów powinien wpaść do zakładki z DOMAMI, żeby obejrzeć moje prace z tej gry. Pozdrawiam!

Chciałem jeszcze powiedzieć, że ten post dedykowany jest Mirabelce, która już dawno mówiła, że uwielbia "Ruchomy zamek Hauru" i musiała tak długo czekać na jego recenzję!

13 komentarzy:

  1. Skądś kojarzę... Ach, tak! Pytałeś się, czy to oglądałam lub czytałam. No to teraz masz okazję, by przyśpieszyć nadrobienie przeze mnie tego.
    Spotkałam się z wieloma luźnymi adaptacjami (Jak moje kochane ,,Próby ognia'', które są naprawdę cudowne, choć z książką niewiele mają wspólnego.), ale nigdy ze zmienianiem imion bohaterom i antagonisty. Nie dziwię się więc, że traktujesz je jako osobne dzieła.
    Czuję się dziwnie, nie kojarzę dosłownie żadnej z tych postaci... Podsunąłeś mi pomysł na ranking najlepszych fikcyjnych postaci, a ja kocham przecież pisać rankingi. Tylko nie wiem, czy Wy lubicie czytać.
    Po głębszym wniknięciu w fabule mam mieszane uczucia... Nie wiem, czy to do końca coś dla mnie, ale na pewno przekonam się na własnej skórze.
    Patrzę na zakładkę z pytaniami i nie widzę aktywności, więc będę musiała długo czekać, aż odpowiesz na moje pytania.. Chyba sama coś jeszcze zadam, bo nie wiem, jak resztę czytelników ruszyć.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz zadać, ale lepiej zostaw sobie parę pytań na potem, bo docelowo planuję Q&A robić co tydzień :D Jeśli będzie znikoma aktywność, to nie będę czekał do 20 pytań :) Czekam na ranking!

      Usuń
  2. Indywidualny Obserwatorze, przeczytałam wpis, lecz nie odniosę się do niego, ponieważ anime..to w ogóle nie moja tematyka. Mam nadzieje, że mi wybaczysz.
    http://okiem-kobiety-na-swiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedys ogladalam anime, zachwycilam sie nim. Nie wiedzialam jednak, ze jest ksiażka.

    OdpowiedzUsuń
  4. koniecznie muszę sięgnąć po te książke,zachęciłeś mnie :)
    klikniesz w link do bluzy ? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anime to nie moja bajka, zupełnie... nie przemawia do mnie ani odrobinę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj nie nie nie zniechęciło mnie to anime na samym początku :D Chociaż książka z opisu wydaje mi się naprawdę ciekawa, więc dlaczego by po nią nie sięgnąć? ;] Twoja opinia jak najbardziej mnie zachęciła, więc tak jak mówiłam- książka jak najbardziej na tak do wersji animowanej się jednak raczej nie przekonam, wybacz ;>
    Pozdrawiam cieplutko!

    you-always-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz że znajdę ją w swojej przestarzałej bibliotece, czy mam szukać w mieście? :D

      Usuń
    2. W sumie nie wiem, zależy jaką masz bibliotekę :D

      Usuń
  7. Przymierzam się do obejrzenia anime ;)) dzięki recenzji, z tym tytułem niebawem się zapoznam :)
    Zestawienie filmów świetne - szukałam czegoś takiego :) P.S. korespondencja listowna też, zatem jeśli masz ochotę .. :)

    OdpowiedzUsuń