czwartek, 8 października 2015

Gadanie #18 - Sława!

Czym jest sława, moi drodzy? Rozgłosem, powszechnym uznaniem - po prostu fejmem. Dużo ludzi ma ten fejm, czy słusznie? Jak go zdobyli? Czy woda sodowa każdemu uderza do głowy? Na te i inne pytania postaram się w dzisiejszej rozkminie odpowiedzieć. 

W moim przekonaniu na sławę zasługują przede wszystkim artyści: aktorzy, pisarze, piosenkarzy, muzycy, modele i wszyscy inni. Oni coś tworzą, mają talent, coś sobą reprezentują, wnoszą jakieś wartości do naszej kultury, do naszego życia.


Weźmy na przykład takiego J.R.R Tolkiena. Jest sławny na cały świat za stworzenie cudownego i perfekcyjnego w każdym calu uniwersum, w który wykreował wiele wybitnych historii. Nie ma drugiego takiego. Poza tym, co zasługuje na uznanie, Tolkien za życia licznie korespondował ze swoimi fanami, dyskutując na temat swoich książek. W tym przypadku przydały mu się liczne języki obce które znał. Ten człowiek zasłużył sobie na sławę - dokonał wspaniałych rzeczy i uczynił nasze życie piękniejszym. Dla takich ludzi sława jest czymś całkowicie oczywistym - mają talent i umiejętności.

Ale są też inni... Kim są celebryci? Najprościej mówiąc, znani z tego, że są znani. Często nie zrobili kompletnie nic, prócz pokazana dupy, obrażenia kogoś, zrobienia z siebie idioty, sprzedania swojej prywatności lub urodzenia się w bogatej rodzinie. Celebryci to dla mnie postaci bardzo negatywne, bo nic w nasze życie nie wnoszą, a mówi się o nich, podczas gdy o naprawdę zdolnych i utalentowanych ludziach się zapomina. Rzucę kilkoma nazwiskami, które mówią same za siebie i każdy od razu zrozumie, co mam na myśli: Paris Hilton, Kardashianki, czy chociażby nasi rodzimi Trybsonowie albo Natalia Siwiec. Czy ludzie naprawdę nie mają co robić ze swoim życiem? Czy muszą nakręcać błędne koło sławy takich osób? Otóż, nie muszą...

Woda sodowa... Tak, wiele gwiazd się sprzedało. No szkoda, bo "W stronę słońca" to naprawdę fajna piosenka, którą tak wiele osób lubiło... Zanim została włączona do tej okropnej kampanii reklamowej i puszczana absolutnie wszędzie! Po tych kilku miesiącach, każdy absolutnie ją znienawidził i chociaż Ewelina Lisowska zarobiła na tych reklamach na pewno niemałą sumkę pieniędzy, to dzięki nim, świat ma teraz do niej bardzo mieszane uczucia. Albo wyżej wspomniane już Kardashianki! Ta rodzina to już przechodzi samą siebie! Wywlekać na widok publiczny takie brudy? Brać ślub pod publikę i rozwód po dwóch miesiącach? Zmieniać płeć na ekranach telewizorów? Co za świat...

Sława to piękna rzecz. Może dawać człowiekowi wielką radość, może dawać poczucie spełnienia artyście, który w pełni na nią zasługuje, lecz wzywa też do brania odpowiedzialności! Sława to kapryśna przyjaciółka, o którą trzeba dbać: nie można zaniedbywać swoich fanów, trzeba pogodzić się z brakiem prywatności i anonimowości. Sławę trzeba przyjąć na klatę, to wtedy można czerpać z niej wiele przyjemności. Wiadomym jest, że wiele ludzi jej pożąda, ale bycie celebrytą nigdy nie jest dobrą na to metodą - najjaśniejsze gwiazdy świecą przecież najkrócej, a prawdziwa sława jest nieśmietelna!

Pozwolę sobie na koniec zagadnąć do Was, co tam u mnie. Studia są super. Fajni ludzie, jest tylko problem z książkami, bo nigdzie ich nie ma. Biblioteka ogromniasta, lecz tego co potrzebne akurat nie ma. Trochę dużo pracy już jest, kilka wejściówek zapowiedziane, ale wszystko się da, bo zupełnie inaczej jest się w końcu uczyć tego, czego chce się uczyć, a nie tego, co trzeba... Poza tym, mam mega dobry nastrój, bo Enya w końcu postanowiła wydać nową płytę! No i wspomnę jeszcze, że jestem bardzo zadowolony, że udało mi się tak świetnie przystosować do studenckiego trybu życia, a przede wszystkim, że nawiązałem jakieś kontakty z ludźmi, co w moim przypadku jest ogromnym wyczynem i jestem z tego naprawdę dumny!

Założyłem sobie konto na Google+. Wpadajcie i dodawajcie mnie do kręgów! Głównie piszę tam o najświeższych postach, ale zdarza mi się też coś innego od siebie napisać, więc myślę, że warto. Zwłaszcza, że dopiero co zaczynam w tej tematyce, więc pewnie niedługo się rozkręcę! No i jest też Twitter, który założyłem całkiem niedawno (zapraszam do obserwowania!) Niestety, na Twitterze moja pełna nazwa się nie zmieściła... Więc byłem zmuszony skrócić ją do "Individual Observer", ale awatar jest ten sam, więc myślę, że każdy się zorientuje! Mam cichą nadzieję, że już wkrótce ten awatar zostanie zastąpiony moim zdjęciem ^^

22 komentarze:

  1. Przypomniałeś mi, jak bardzo nie znoszę wszelkich Reality Show... Po prostu... Ach, nie warto się rozpisywać i kląć.
    Od razu post skojarzył mi się z Keanu Reeves'em (wybacz tę odmianę, ale nie znoszę języków obcych, bo nie mam predyspozycji). Mam go ochotę po prostu przytulić...
    Zawsze zapominałam Cię o coś spytać... Co oznacza tak właściwie twój avatar? Odpowiesz mi, czy to coś na dłuższy post?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie o awatar potraktuję jako pytanie do Q&A ^^ Nie jest to temat na dłuższą pogadankę, a jednak rozpisałbym się trochę na ten temat...
      Też nie znoszę języków obcych, bo nie mam do nich predyspozycji! Oczywiście niektóre osoby uważają, że nie ma czegoś takiego jak predyspozycje do języków obcych. Ja wtedy odpowiadam, że łatwo im mówić, bo mają predyspozycje...

      Usuń
  2. Mnie jeszcze bardziej zadziwia to, że ktoś życiem takich 'gwiazd' na prawdę się interesuje. To już trzeba mieć na prawdę problem z samym sobą żeby ekscytować się tym kto z kim brał ślub, co powiedział, jak się ubrał itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakby to były takie prawdziwe gwiazdy, wielcy artyści, to jeszcze rozumiem, że ludzie interesują się ich życiem, ale celebryci?

      Usuń
  3. 6 akapit jak wyjęty z poetyckiego podręcznika przetrwania dla nowych sław. Bardzo ładnie i bardzo zgrabnie ująłeś o w słowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sądzę, że w dzisiejszych czasach talent z życia wzięty nie liczy się tak bardzo, jak kasa. Jak wiadomo, w show-biznesie mają zdrowego popaprańca na punkcie pieniędzy ;(. W dzisiejszych czasach prawdziwi artyści schodzą ze sceny, już nie są tak ważni, jak zresztą pisałeś. Wydaje mi się, jakby w polskim show-biznesie trwał wieczny kryzys, bo wszyscy gadają o kasie i drogich duperelach, na jakie te pieniądze wydali. Każdy w nim chce być lepszy od innego celebryty, a myślę, że polski show-biznes przejął takie myślenie o sławie od Ameryki i Hollywood.
    Gorszy mnie to, że ludzie sławni nie potrafią w dzisiejszych czasach dać coś od siebie, tylko ciągle muszą kopiować, lub przetwarzać znany na cały świat przebój. Brak oryginalności i kreatywności... oprócz wywoływania skandali ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za ludźmi tego typu. Robią wszystko dla wielkiego rozgłosu. Chcą, aby wokół nich pojawiło się "wielkie halo". To nienormalne. Ech, na świecie żyje tylu wspaniałych, utalentowanych ludzi. Nikt o nich nawet nie wspomni...

    INNA MYŚL [blog] | MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja wypowiedź teraz nie będzie atakiem w Twoim kierunku a jedynie przytoczeniem ataku ludzi w moim kierunku ale świetnie mi pasuje do Twojego postu. Wyśmiewasz celebrytów którzy pokazują siebie. swoje życie i "dupe" a powiedz mi czy nie jest tak z naszymi blogami? Przecież też pokazujemy nasze życie na forum. Jestem bardzo negatywnie odbierana przez najbliższe otoczenie i nie wiem czy może trochę racji w tym nie ma? Proszę powiedz co o tym ( o naszym blogowaniu ) myślisz? Kilka moich postów przeczytałeś. Jest w nich coś co mogłoby prowokować do takiego myślenia? Nie jesteśmy celebrytami a czasami tak nas traktują z czym oczywiście się nie zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak dla mnie to są dwie różne sprawy. Postaram Ci się wyjaśnić, co o tym myślę.
      Celebryci to są sławni ludzie. Oni zdobyli sławę poprzez pokazywanie siebie, swojego życia i "dupy" a powinni zdobyć ją poprzez swój talent do czegoś tam. My blogerzy z założenia pokazujemy swoje życie i zauważ też, że nie jesteśmy sławni. W każdym razie, nie w takim sensie jak celebryci. Są sławni blogerzy, no ale oni też w odróżnieniu od celebrytów, ciężko pracują na tą swoją sławę i sławnych blogerów ja zaliczam do tych, których sława jest zasłużona.

      A teraz o negatywnym odbieraniu przez otoczenie. Właśnie dlatego prowadzę bloga anonimowo, żeby nie być negatywnie odbieranym. Takie coś będzie występowało zawsze, Polacy muszą narzekać, muszą krytykować, zazdrościć i ranić w ten sposób innych. Twoje posty są świetne, dawno nie widziałem takiego zaangażowania i profesjonalizmu. Możesz być dumna z siebie i swojej pracy, a jedyne co Ci mogę powiedzieć, to współczuję najbliższego otoczenia! Na pocieszenie dodam jeszcze, że moi rodzice jak się dowiedzieli, że prowadzę bloga (nie poznali adresu, tylko się dowiedzieli, że taki blog istnieje) ostro cały pomysł skrytykowali, ale kto by się tam nimi przejmował! Tobie też to radzę!

      Usuń
    2. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź i za wyrazy uznania. Staram się nie myśleć o tym wszystkim i tych ludziach i nie pozwalam sobie na załamkę ale nie wiem czy długo tak dam radę. Nie poddam się tak łatwo. Za bardzo lubię pisać. Żałuję że również nie piszę anonimowo no ale to nic co mnie nie zabije to mnie wzmocni 😃

      Usuń
  7. Zgadzam się z Tobą całkowicie! Ostatnio na angielskim mieliśmy jakiś tekst o domach celebrytów i padło pytanie z ust nauczycielki : Z czego znana jest Kim Kardashian? No cóż, szczęki nam opadły :D Moim zdaniem osoby znane z bycia znanym lub znane z posiadania lajków na to nie zasługują. A właśnie zasługuje na to Tolkien, Rowling, osoby które robią coś specyficznego i robią to dobrze. No ale w sumie w naszym małym świecie (blogspocie) to my jesteśmy tymi celebrytami i mam nadzieję, że ani mi ani Tobie woda sodowa do głowy nie uderzy! I że nikt nie będzie miał nas dosyć jak Eweliny Lisowskiej i jej włączonych niskich cen :/ Najważniejsze jest to aby w miarę rośnięcia sławy nie spadła nasza miłość do fanów, zaangażowanie i aby się po prostu nie "sprzedać". Post jak zawsze trafny i szczery, co ogromnie mi się tu podoba! Mam nadzieję na jakiś post o studiach, bo od brata za dużo nie wyciągnę a bardzo ciekawi mnie jak tam jest ;> Ale wiem że i on jest zadowolony więc widzę, że to dla ludzi :D Czekam na zmianę awatara, bo naprawdę jestem ciekawa czy realia pokrywają się z moim zarysem w głowie :3 Pozdrawiam!

    you-always-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post o studiach będzie, a nawet cała seria, tylko muszę najpierw trochę dłużej postudiować, żeby sobie wyrobić jakieś zdanie :D Póki co studiuję przecież pierwszy tydzień i mam na razie same ćwiczenia organizacyjne. (fakt, mam już dużo nauki, bo na studiach uczysz się "w przód", czyli zanim odbędzie się lekcja, musisz już wszystko na nią umieć.

      Też mam nadzieję, że woda sodowa nie uderzy nam do głowy! A znam dużo takich blogów, niestety...

      Usuń
  8. To prawda, bycie sławnym jedenie z robienia z siebie debila jest głupotą ludzką. A najgorsze jest to, że POLACY NA TO IDĄ.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię ludzi, którzy swoją sławę potrafią wykorzystać w dobry sposób i zrobić coś dla innych. Lubię ludzi, którzy ciężko zapracowali na swoją sławę. Ale nie lubię tych, którzy nie robią nic a są sławni bo są sławni i z tej sławy z niczego zrobili sposób na lekkie życie.
    https://sweetcruel.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam wiele ludzi, którzy zachłysnęli się "fejmem" i teraz zostali z niczym po prostu sami bez przyjaciół i kolegów. Takie coś nie jest takie fajne jak sie wydaje w szczególności kiedy dążymy do tego po trupach tracąc najbliższych. Jest to czasem chwilowe, ale może być też długie. Zależy jak do tego podejdziemy... Chciałam też powiedzieć, że Polacy nie robią z siebie takich głupków ( co pisze jedna osoba w komentarzu ) ale dużo bardziej Rosjanie no i w ogóle wszyscy... I masz racje na sławe zasługują te osoby, które coś zrobiły pożytecznego. Super post ;)

    NOWY POST!  ZAPRASZAM!
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubie czytac o celebrytach. Moim zdaniem... Nic soba nie wnosza. Czasem glupota az zaskakuje. Jak napisales ktos taki jak Tolkien zasluguje na miano artysty i nalezy mu sie slawa. Bo wytwor jest wazny a nie stroje, pokazywanie sie i bycie najebanym i skandale :p a tworczosci zadnej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też szalenie irytują mnie te pseudo gwiazdki, które znane są tylko z tego, że są znane. Wpadają w świat showbiznesu, zapuszczają w nim swoje korzenie i żyją, żerując na ludzkiej naiwności i zaciekawieniem losami innych. Żeby być chętnym i zdolnym do tego, żeby pławić się w tym komercyjnym świecie, trzeba mieć, mówiąc szczerze, nierówno pod sufitem. Bo to sprawia, że ich życie staje się bezwartościowe, a showbiznes tylko niszczy, czego oni najwyraźniej w ogóle nie widzą.
    Niedaleko, jeżeli chodzi o skutki, pustej popularności i sławie. Wielu chce być sławnym z jakiś tam powodów, żeby ludzie ich znali, żeby ktoś ich docenił, żeby było w życiu milej... Ale sława też ma swoje zobowiązania. Nie każda znana osoba wytrzymuje presję, którą wywiera na nią tłum tępych widzów sprzed telewizora. Największych artystów po jakimś czasie zaczyna przerastać- pojawia się alkoholizm, narkomania, lekomania, prostytucja i inne rozrywki, które dają im chwilę ukojenia, pozwalając na krótkotrwałe odłączenie się od świata. Przykładów jest mnóstwo- Whitney Houdson, Robin Williams, poniekąd Michael Jackson czy nawet Amy Winehouse. Szał za tym, co staje się modne zabija sztukę i piękno, które w niej tkwi. Renesans dawno się skończył, kiedy Kochanowski mógł sobie pisać pod lipą, że dla niego dobra sława jest jedną z najwyższych wartości, zdobywając szacunek, a nie presję otoczenia.
    Czytając Twój wpis, odniosłam wrażenie, że jesteś bardzo przychylnie nastawiony do pojęcia prawdziwej, szczerej i zasłużonej sławy, nawet w dzisiejszych czasach. Co o niej myślisz? Chciałbyś być prawdziwie sławny?
    Sztuka parzenia herbaty [klik]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie chciałbym być sławny, bo straciłbym wtedy w życiu prywatność i anonimowość, które cenię. Gdybym jednak na sławę zasłużył, to jak najbardziej, przyjąłbym ją.

      Usuń
  13. Bardzo mądrze i rzeczowo piszesz. Gratulacje ;)

    Co do tematu posta, wydaje mi się, że troszkę przesadzasz z tym "pojazdem" na celebrytów. Ok, że nie przepadasz za nimi, ale znowu po co aż tak wielki hejt na nich? Myślę, że skoro są (istnieją?) osoby pokroju celebrytów i jednak ktoś ich śledzi i czyni popularnymi, to chyba to nie jest aż takie bezsensowne. Oczywiście nie musisz zgadzać się z moim zdaniem ;).

    PS: Obserwuję, bo zaciekawił mnie Twój blog :)

    http://subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Czym taka gwiazda mniej sobą reprezentuje tym więcej robi w okół siebie szumu. W końcu z czegoś trzeba być sławnym. Prawdziwe gwiazdy nie dają powodów do sensacji :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. ja to chyba zupełnie nie z tego świata jestem, bo nie nadążam za tymi "celebrytami", którzy są znani... bo są. niczym nie zasłynęli, niczego nie stworzyli, niczym sie nie zasłużyli. a jednak paparazzi widzą w nich dobre kąski, niestety.

    co do studiów, to znam ten ból z książkami. nawet teraz, gdy powoli kompletuję książki do licencjatu okazuje się, że albo są i ktoś je ma pożyczone, albo ktoś je miał oddać X czasu temu, ale jeszcze nie oddał, albo biblioteka nie ma o nich pojęcia. jeśli chodzi o czytanie wyrywkowych rozdziałów, zawsze można na coś trafić w internecie. gorzej, gdy chodzi o całą książkę, w zdobycie której trzeba się nagimnastykować, a w końcowym rozrachunku okazuje się, że jest jakby niepotrzebna.

    ściskam gorąco, Lu

    OdpowiedzUsuń
  16. Pojęcie sławy zawsze nieodłączenie kojarzy mi się z prasą, telewizją, internetem... Gdyby nie one, ludzie nie byliby sławni, a po prostu podziwiani. O tych dobrych rzeczach jednak od dziennikarzy nie usłyszymy. Oni głównie wyciągają na wierzch czyjeś brudne sprawy, koloryzują, są skandale... a kogo to obchodzi? Jak nudne życie trzeba mieć i jak nie doceniać siebie, żeby się tymi głupotami zajmować? Można czytać o sławach, ale lepiej, żeby to były mądre rzeczy (a nie kto z kim spał, kto ma z kim dziecko), wtedy można poszerzyć swoją wiedzę w dobrą stronę.
    Choć według mnie, to nie powinno być wcale takiego czegoś, jak sława. Nikomu ona tak naprawdę nie potrzebna. Czy nie wystarczyłby szacunek?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń