sobota, 31 października 2015

Studia #2 - Moje zajęcia na Biologii

Mój ostatni post był bardzo dramatyczny. Byłem przestraszony, zrozpaczony i zdenerwowany. Ale to było mi potrzebne. Musiałem się Wam wyżalić, bo wiedziałem, że tak naprawdę tylko tu mogę znaleźć ukojenie skołatanych nerwów. Przepraszam, jeżeli kogoś przestraszyłem i zniechęciłem do studiowania. Studia są fajne, naprawdę! Po ostatnim kryzysie początkowym, bardzo szybko udało mi się wyjść na prostą! :D

Oczywiście, nie muszę chyba mówić, że moje obawy okazały się wygórowane... To wcale nie jest do końca tak, że ja muszę opanować cały materiał przed lekcją, tylko na przykład muszę nauczyć się systematyki, co jest kwestią po prostu wkucia albo muszę po prostu ogarnąć z grubsza dany temat, żebyśmy mieli jako takie pojęcie, o czym będzie mówiła prowadząca, a wejściówka staje się tak właściwie wyjściówką, ale po kolei. Chciałbym dzisiaj porozmawiać z Wami o moich przedmiotach, które mam na studiach. Przypomnę, że studiuję Biologię na Uniwersytecie Gdańskim.


To ja może zacznę od tych niebiologicznych, bo takie też mam. Są to chemia, matematyka i informatyka. Chemii zawsze się bałem, bo wszyscy nią straszyli, a ja jej nie umiem. Okazało się, że prowadzący wykłady zaczyna omawiać materiał od samego początku, czyli na razie robimy tak oczywiste rzeczy, że aż czuję się mądry z tego przedmiotu! Fakt, pędzimy z materiałem bardzo szybko i niedługo zaczną się schody, ale myślę, że wszystko da się opanować, zwłaszcza, że wszystko po kolei omawiamy. Ćwiczenia laboratoryjne z chemii zaskoczyły mnie niesamowicie. Odbywają się one raz na dwa tygodnie i trwają ponad 4 godziny, ale był to najprzyjemniej spędzony czas z chemią w moim życiu. Przede wszystkim, mamy laboratorium jeszcze lepsze niż w amerykańskich filmach, wszystko robimy sami, prowadzący jest bardzo miły a sprzęt laboratoryjny jest nowy, a nie przedwojenny... Ćwiczenia audytoryjne z chemii zaczynam dopiero na przełomie listopada i grudnia, ale już jestem ich bardzo ciekawy!

Matematyka z kolei nie jest od podstaw. Omawiamy teraz rozkład dwumianowy i rozkład normalny, ale czekają nas całki i inne straszne rzeczy. Jestem jednak dobrej myśli, bo prowadząca wykłady naprawdę świetnie tłumaczy i podaje fajne przykłady, a na ćwiczeniach jeszcze raz wszystko omawiamy, więc na pewno sobie poradzę! Informatyka jest bardzo prosta! Na początku byłem zawiedziony, kiedy dowiedziałem się, że będziemy pracowali z PowerPointem, Wordem i Excelem, bo wałkujemy to od podstawówki, ale potem pomyślałem sobie, że przynajmniej nie będzie z tym żadnych problemów i coraz bardziej mam wrażenie, że ta informatyka to tak jest w sumie "byle była", ale nie narzekam!

Oprócz tych przedmiotów, mam też cztery biologiczne: Bezkręgowce, Rośliny Zarodnikowe, Anatomia Roślin oraz Anatomia Człowieka. Pierwszy z nich, czyli bezkręgowce w poprzednim moim poście o studiach wzbudził we mnie ogromny lęk, bo to właśnie z tego przedmiotu musiałem się niby tyle uczyć... Oczywiście, okazało się, że niepotrzebnie, że po prostu źle zrozumieliśmy prowadzącą ćwiczenia, bo materiał który niby mieliśmy opanować na przyszłe zajęcia obowiązywał na kolokwium. Zresztą, jestem już po tym kolokwium i było dość łatwe. Zajęcia z bezkręgowców wyglądają tak, że są wykłady oraz ćwiczenia laboratoryjne. Niestety, prowadzący wykłady nam się nie trafił, bo jego zajęcia są beznadziejne, ale za to pani od ćwiczeń jest przezabawna! Chociaż dość wymagająca - każde zajęcia zaczynamy od wejściówki, ale spokojnie, tylko z systematyki! Na razie miałem wszystkie bezbłędnie ^^ W każdym razie, pani od ćwiczeń zawsze jeszcze raz omawia dany temat, więc brak porządnych wykładów aż tak bardzo nam nie doskwiera. Ćwiczenia z tego przedmiotu wyglądają tak, że oprócz omawiania zagadnienia, pani pokazuje nam okazy danego bezkręgowca oraz różne preparaty pod mikroskopami, które następnie przerysowujemy do zeszytów.

Rośliny Zarodnikowe to jeden z moich ulubionych przedmiotów. Prowadząca wykłady oświadczyła, że aby zdać bardzo dobrze egzamin, wystarczy notować to, co jest na wykładach, więc super. Za to ćwiczenia laboratoryjne są naprawdę super! O dziwo, do tej pory tylko jedne odbywały się w laboratorium i wyglądały całkiem zwyczajnie: pani profesor omawiała temat, a potem robiliśmy samodzielnie preparaty, oglądaliśmy okazy pod mikroskopami i przerysowywaliśmy do zeszytów. Za to w ciągu ostatnich trzech tygodni mieliśmy z tego przedmiotu zajęcia w terenie. Chodziliśmy sobie po trójmiejskich lasach i zbieraliśmy okazy napotkanych po drodze roślin zarodnikowych, które będziemy niedługo badać w laboratorium.

Anatomia Roślin i Anatomia Człowieka to przedmioty, z których nie ma wykładu, tylko same ćwiczenia, a Anatomia Roślin to mój drugi ulubiony przedmiot. Zajęcia wyglądają podobnie jak wszystkie: pani prowadząca najpierw tłumaczy zagadnienie, później samodzielnie robimy preparaty mikroskopowe i rysujemy w zeszytach to, co zaobserwujemy. Na koniec lekcji zawsze jest wyjściówka, czyli prosty sprawdzian z tego, co danego dnia omawialiśmy. Bez problemu można to opanować, zwłaszcza, jeżeli się wcześniej trochę o tym czytało. Do tej pory wszystkie wyjściówki napisałem bezbłędnie :D

Ostatnim moim przedmiotem jest Anatomia Człowieka i jest to jeden z najbardziej niesamowitych przedmiotów, jakie miałem w życiu. Zajęcia też odbywają się w laboratorium i polegają na tym, że prowadzący omawiają poszczególne układy (do tej pory mieliśmy kostny i mięśniowy) i pokazują nam w międzyczasie eksponaty. Ale co to są za materiały dydaktyczne! Prawdziwe ludzkie kości. Ja nie wiem, skąd oni to wzięli, nie wnikam, ale to naprawdę niesamowite uczucie dotykać takich rzeczy. Bo oczywiście nie jest tak, że jedynie nauczyciel ma kość i pokazuje - wszyscy je mamy i sobie oglądamy to, o czym jest lekcja. Akurat w przypadku mięśni prawdziwych rekwizytów nie mieliśmy, bo byłoby to chyba niemożliwe, ale za to dla nikogo nie zabrakło plastikowych pomocy, na których też można było się świetnie nauczyć.

Ogólnie, jestem bardzo zadowolony ze studiów. Za nic w świecie nie zamieniłbym ich na żadne inne, bo w końcu uczę się tego, co lubię, co naprawdę mnie interesuję. Chodzę na zajęcia z przyjemnością i z zaciekawieniem słucham prowadzących. Znalazłem na studiach świetnych przyjaciół i naprawdę dobrze bawię się na uniwersytecie. Poza tym, zadomowiłem się już chyba na dobre w Gdańsku i co najważniejsze, mam najbardziej lajtowy plan życia. Nawet w podstawówce miałem więcej przedmiotów niż na studiach. W każdym razie, każdemu, kto rozważa pójście na studia biologiczne w Trójmieście mogę szczerze ten kierunek polecić, bo jest naprawdę super!

30 komentarzy:

  1. Może aż tak bardzo nie przestraszyłeś wtedy, jedynie trochę, hehe, bo jak wspominałam, na psychologii jest sporo biologii. Mam w gimnazjum taką nauczycielkę chemii i fizyki, że... Trudno powiedzieć, że źle tłumaczy... Ona nie tłumaczy wcale... Trzeba samemu przed lekcją czytać, by potem coś ogarniać, bo od razu przechodzi do zadań, jakbyśmy byli geniuszami. Naprawdę nie znoszę informatyki... Zawsze psuje mi się komputer, zacina internet, zawiesza program. Ciągle tylko ,,bezbłędnie'' i ,,bezbłędnie'', heh, tylko tak dalej.
    Trzymaj się, powodzenia.
    upadly-marzyciel.blogspot.com
    cordragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejmy nadzieję, że osoby, które przestraszyłeś studiowaniem doczytają, że nie jest to takie straszne. ;>
    A tak w temacie preparatów- szkoda, że nie macie zajęć w prosektorium. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że nie mamy...
      Takiego czegoś to ja się akurat brzydzę. Chociaż z tego co słyszałem, można się przyzwyczaić xD

      Usuń
  3. Najważniejsze,że jesteś zadowolony i interesuję Cię to,czego się uczysz,bo jak wiadomo nauka wtedy przychodzi dużo łatwiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie, że studia nie okazały się takie straszne. Bardzo mnie tym postem uspokoiłeś, bo studia jeszcze przede mną. Polecę ten post mojej koleżance, bo ona właśnie rozważa studia biologiczne :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Po twoim ostatnim poście to się serio wystarszyłam studiów,
    dobrze że już są w porządku ;)
    Życzę ci powodzenia!
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. lajtowy plan lajtowym planem, ale nie macie godzin dziekańskich w poniedziałek :P a tak na poważnie, nie zawsze trzeba brać na serio to co się dzieje na UG. wyjściówki? ciekawie macie. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie niestety wydział biologii godzin dziekańskich nie ma. Co innego wydział chemii, na którym w poniedziałek miałbym wykład i ćwiczenia, więc wychodzi na to, że muszę przyjechać tylko na jeden wykład. Coś czuję, że frekwencja będzie nikła.

      Usuń
    2. przyjechać na wykład? widać, żeś pierwszoroczny. z drugiej strony, może być lista albo jakiś plusik jak przyjdzie kilkanaście osób. powodzenia, tak czy inaczej.

      Usuń
  7. Ano widzisz! Zawsze w życiu trzeba mieć "luz w dupie", jak to zwykł mawiać Piotrek Żyła, dopóki ktoś nie wywąchał w tym homofobicznego podtekstu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem na biochemie i czeka mnie wybór za półtora roku (chociaż bardziej skłaniam się ku farmacji/analityce). Dlatego ciekawi mnie ten post. Matmę też rozszerzam, nie lubię i całki też są dla mnie straszne XD Takich przedmiotów się boję. Ale cóż, trudno teraz o łatwy i jednocześnie opłacalny kierunek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Początki zawsze są trudne, ale jak się wciągniesz albo połkniesz bakcyla pójdzie jak po sznurku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe co byś powiedział będąc na moich studiach. Jestem na informatyce i my to dopiero mamy kosmiczne przedmioty i zasady studiowania :D Zapraszam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja (mam nadzieję) pójdę na Uniwersytet :) Mieszkam w Gdańsku, więc dojazd mam dość prosty. Szczerze? Troszkę obawiam się tych wejściówek/wyjściówek. Nie mam pojęcia czy uda mi się wszystko ogarnąć :D Ale to dopiero za 2 lata ;)

    INNA MYŚL [blog] | MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
  12. Powodzenia! :)
    Ja mam jeszcze dwa lata do wyboru kierunku studii bo coś studiował będę na pewno :D

    truelifebydamien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że odnalazłeś się na kierunku i jesteś zadowolony z własnego wyboru ;) Dalszej satysfakcji ze studiów życzę :)

    http://subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajny post, ja mysle o stiudiowaniu biologii na UG wiec ciesze sie, ze "znam" kogoś kto tam chodzi :D/K

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam jeszcze 2 lata do studiów, póki co żyje liceum + super napisane xd
    by-vanys.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy post, fajnie przeczytać coś tak prawdziwego o studiach, bo pisanego przez normalnego studenta. :) Jeśli chodzi o systematyczność, to sama zaczynam się jej dopiero uczyć. Do niedawna wszystkie zajęcia związane ze szkołą zostawiałam praktycznie na ostatnią chwilę, teraz jednak uległo to zmianie, może gdy jeszcze bardziej wplotę to w życie, napiszę post na temat organizacji itd.
    http://zadumam.blogspot.com/
    http://jannaphotos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo się cieszę, że studia Ci się podobają, to będzie przyjemność dla Ciebie :) dobrze jest studiować to co się lubi, co pasjonuje :) wtedy się tak nie odczuwa, że to jakiś przymus czy przykra konieczność :) życzę powodzenia :) list wysłany :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czyli jednak nie jest tak źle :D I tak nie wiem czy pójdę na studia, ale mam nadzieję, że Ty będziesz z nich zadowolony tak samo na końcu jak i teraz :) Profesorowie jednak mają serce :) Nigdy nie lubiłam chemii, biologii zresztą też nie, ale bardziej chemii :D Dla mnie to czarna magia. Matematykę lubię, nawet idzie mi ten przedmiot. Jeny.. porównuję siebie do Ciebie, a jestem dopiero w III tech. No w każdym razie zdziwiłbyś się jakie możliwości ma PowerPoint! Mówi Ci to przyszły grafik komputerowy (zdałam już jedną kwalifikację!) To nie jest tak, jak w podstawówce, ustaw motyw, wstaw obrazki. O nie! Żeby zrobić wartościową prezentację trzeba się nieźle namęczyć, ale za którymś razem wszystkie slajdy macierzyste, układy, motywy, przyciski akcji, automatyzacja multimediów i wszelkie modyfikacje wchodzą w krew :) W tym roku mam z tego egzamin zawodowy... Przypuszczam, że przez całą trzecią klasę będę się uczyć tego programu. Myślałam, że wiem o nim już wszystko, ale może dowiem się jeszcze czegoś ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W końcu wyczekiwany post o studiach!
    Czyli jednak nie jest tak źle, jak mówiłeś za pierwszym razem. Uff..
    Kurczę, ja też nienawidzę chemii i teraz jest to dla mnie katorga, ale taka chemia jak w filmach mogłaby być całkiem przyjemna :D
    Widać, że na studiach o wiele bardziej zadbano o sprzęt niż w tych naszych gimnazjach, więc to też duży plus. No i to, że ćwiczenia są takie ciekawe! Jejku, dotykanie takich rzeczy jest na pewno świetne! Lepiej nie wnikać, skąd to wzięli..
    Świetnie, że wyszedłeś na prostą i życzę Ci, żeby tak było ciągle ;)
    /Agrafka
    you-always-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiedziałem, że wszystko Ci się ułoży. ;) Jesteś zdolny, a studia naprawdę nie są takie złe. Przynajmniej z perspektywy czasu. Trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że teraz dostaniesz swoje upragnione stypendium naukowe. A chemią się nie martw. Jak ją zrozumiesz, to okaże się, że wcale taka zła nie jest. Ale ja chemię bardzo lubię. Matma jest ciężka. Też mi dała w kość na farmacji. Ale wszystko jest do przeżycia i zdania. Najważniejsze, że pozytywne nastawienie i wiara we własne możliwości. Trzeba po prostu się trochę przyłożyć. A co do anatomii to jest to fajne uczucia, choć moje pierwsze wizyty w prosektorium przyprawiały mnie o zawrót głowy, to szybko szło się przyzwyczaić. A takie rzeczy pochodzą od dawców, często są to też jakieś znaleziska z czasów wojny. Generalnie ciała trzymane są w basenach z formaliną. Jednak jeszcze ludzkie ciało to przynajmniej na poziomie molekularnym dość duża i zawiła zagadka. :) Trzymaj się i głowa do góry. Masz trzymać poziom.

    Pozdrawiam,
    Adam

    OdpowiedzUsuń
  21. Też lubię biologię, w końcu jestem na profilu biol-chem-mat, ale wiem,że na studiach takiej czystej biologi nie wybiorę. Chociaż...nie jestem całkiem zdecydowana, więc kto wie, na co pójdę. Niby tych wszystkich rzeczy uczy sie człowiek od początku, ale i tak nie znam większości możliwości Excela. PowerPointa i Worda ogarniam zdecydowanie lepiej, ale i tak za informatyką nie przepadam. Zawsze mi się podobała chemia na filmach. Te ich laboratoria, a przede wszystkim to,ze wszystkie doświadczenia robią sami. Niestety w naszym szkolnictwie tak nie ma. Zapytana kiedys przez native speakera, czy umiem robić doświadczenia chemiczne, odpowiedziałam,że tylko na papierze. Nauczycielka była w lekkim szoku. Za to podoba mi się,że w liceum mamy biologiczne pomoce naukowe. Co prawda nie mieliśmy nigdy ludzkich kości, ale mogliśmy oglądać szkielet żaby, czy narządy szczura w formalinie. Takie pomoce są ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  22. Do takiego laboratorium chemicznego to bym się wybrała :) w gimnazjum było, niestety babka w technikum korzystała tylko z książek, zero innych pomocy. :/
    a te programy typu Excel wcale nie są aż tak proste jak się wydaje :P Pamiętam że w technikum miałam je dwa lata na oprogramowaniu biurowym, a kiedy inny facet zrobił powtórkę na specjalizacji w czwartej klasie, to się okazało, że tylko połowę funkcji znamy :O

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wowo jaka zmiana! Ale dobrze, że jednak twoje studia nie są takie straszne, muszę przyznać, że w tym poście wszystko brzmi dosyć interesująco :D A no i gratuluję dobrze napisanych wyjściówek ;D Najważniejsze, że uczysz się tego co cię interesuje.
      Ja się chemii niestety boję, bo moja nauczycielka ma ciekawy zwyczaj zostawiania nas samych z zadaniami nie tłumacząc w ogóle tematu, tylko pisząc jeden przykład na tablicy, resztę niby mamy sami rozgryźć, no ale bez przesady, po co wtedy chodzić na zajęcia...

      Usuń
  24. fajnie, że jest dużo zajęć praktycznych a nie tylko zwykłe notowanie jak na przedmiotach humanistycznych

    OdpowiedzUsuń
  25. hej :) też studiuje biologię :) tyle ze jestem już na II roku :) są przedmioty które przychodza mi z łatwością : mikrobiologia,parazytologia ,anatomie i takie ,których uczac się powątpiewam np. botanika , mikologia :) ale przyznam że praktyczna część na studiach jest bardzo przyjemna -terenówki , sekcje ,doświadczenia itd :)

    OdpowiedzUsuń