czwartek, 26 listopada 2015

Gadanie #20 - Pierwsza ważna decyzja, czyli wybór szkoły średniej

Postanowiłem napisać tego posta z myślą o wszystkich tych moich czytelnikach, którzy są jeszcze w gimnazjum i kompletnie nie mają pojęcia, co mają dalej ze swoim życiem zrobić. Ja ten etap życia mam już za sobą i pomyślałem sobie, że warto podzielić się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami na ten temat, bo może uda mi się komuś pomóc. Jedno jest pewne - coś zrobić musicie. No i do wyboru macie trzy opcje i tu pojawia się pierwszy dylemat:

Czy chcę się dalej uczyć?


No bo wiadomo, są ludzie, którzy nienawidzą szkoły, kompletnie nie potrzebują wiedzy, którą tam zdobywają i uważają że po gimnazjum wiedzą już wszystko, co w ogóle chcieliby w życiu wiedzieć, a są też tacy, którym ciągle mało i mogliby poznawać różne nowe rzeczy w nieskończoność. W Polsce często panuje stereotyp, że należy iść do liceum ogólnokształcącego, jeszcze najlepiej najlepszego w mieście, bo prestiż, bo rodzina będzie dumna... 

A pytanie jest proste, czy chcesz się dalej uczyć. Jeżeli nie, to cóż, zakończ swoją edukację na tym poziomie i koniec. Tylko ja nie wiem, co potem zrobisz ze swoim życiem. Jeżeli nie chce się uczyć, ale chcesz umieć robić coś pożytecznego, pozostaje Ci zasadnicza szkoła zawodowa, która przygotuje Cię w kilka lat do jakiegoś zawodu i potem edukacja da Ci całkowicie spokój. I dobrze. Szkoły zawodowe są bardzo potrzebne w społeczeństwie i ja bardzo nie lubię jakiegoś wywyższania się osób z liceów, że oni są niby lepsi... Bzdura - każdy ma prawo być szczęśliwy. Jeżeli ktoś ma ochotę być przykładowo fryzjerem i robi wszystko, żeby to marzenie się spełniło, to dlaczego jest niby gorszy od innych? Wprost przeciwnie!

Jeżeli zawsze Ci mało wiedzy, idź do liceum ogólnokształcącego, tam będziesz miał jej pod dostatkiem, czasem nawet z przesadą... Ale istnieje także technikum. Dla kogo ono jest przeznaczone? Według mnie, technikum to taki "stan pośredni", czyli bardzo uniwersalna szkoła, która przygotowuje absolutnie do wszystkiego. Kończąc technikum, masz zawód, tak jak po szkole zawodowej, możesz zdawać maturę jak w liceum. Czyli masz możliwość dalszej nauki albo pójścia do pracy. 

Oczywiście dla osób, które skończyły szkołę zawodową także są możliwości, by poszły one na studia. Istnieją licea dla dorosłych, które przygotują do matury i dadzą szansę studiowania. Według mnie, najgorszą decyzją jest postąpienie wbrew sobie. Zawsze musimy robić to, czego my chcemy, a nie to, czego oczekują od nas inni, pamiętajcie o tym :D Znam masę przypadków ludzi, którzy nie posłuchali głosu serca i poszli do takiej szkoły ponadgimnazjalnej, do której namawiali ich inni. Zawsze tego żałowali...

Jaki profil?


Skupię się na liceach, bo do takiej szkoły chodziłem, a nie chciałbym pisać o czymś, na czym się nie znam. W sumie zachęcam inne osoby, które chodzą do technikum bądź szkoły zawodowej, by napisały coś o swoich szkołach, bo komuś naprawdę mogą się przydać te informacje. Wtedy mógłbym podlinkować tutaj te posty, żeby wszystkie osoby, które potrzebują tej pomocy, mogły łatwo ją znaleźć. 

Jak każdy wie, liceum kończy się maturą, którą trzeba napisać z przedmiotów podstawowych (matematyka, polski, język obcy) oraz minimum jednego dowolnego rozszerzenia. Dlatego w tych szkołach pojawiają się profile, które do tych rozszerzonych matur mają przygotować. 

Od razu uczulam, że nie idźcie na taki profil, na który łatwo się dostać, albo który zapewni Wam dobrą pracę - idźcie na taki, który Was interesuje, bo naprawdę zmarnujecie te 3 lata życia ucząc się tego, co Wam niepotrzebne. 

Decyzja jest trudna. Właściwie teraz już decydujesz, co będziesz robił przez całe życie, więc zastanów się dobrze, bo później bardzo trudno jest to wszystko odkręcić... Chociaż z drugiej strony, dla chcącego nic trudnego, tylko trzeba się liczyć z tym, że jeżeli po mat-fizie, stwierdzisz, że chcesz iść na medycynę, to będziesz musiał poświęcić ten rok, lub nawet dwa na naukę z biologii i chemii, aby się na tę medycynę dostać.

Dlatego pamiętajcie, profile o niczym nie przesądzają tak naprawdę. Profile nie są jakiś ostatecznym przydziałem, gdzie dokonuje się wyboru odnośnie całej swojej przyszłości. Profil można zmienić, a nawet jeżeli nie, to można nauczyć się samemu jakiegoś przedmiotu i zdać sobie z tego maturę. Ja zmieniłem profil z humanistycznego na biol-chem po pierwszej klasie i każdy spokojnie będzie mógł takiej zmiany dokonać. Przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza.

Czy warto?


Dużo się ostatnio mówi, że studia tak naprawdę o niczym nie świadczą, dlatego pojawia się pytanie, czy w ogóle warto zdobywać wiedzę, która jest po pierwsze już dawno przestarzała, a po drugie nieprzydatna tak naprawdę w życiu. Na to pytanie każdy musi sobie sam odpowiedzieć.

Fakt, może i wiedza jest nieprzydatna, ale nasze społeczeństwo jest skonstruowane tak, że bez niej niestety, nie dostaniemy się na te nasze wymarzone studia i nie dostaniemy tej wymarzonej pracy. Takie życie. Warto jednak spojrzeć na to z innej strony: uczcie się dla siebie. Czerpcie przyjemność z wiedzy, którą zdobywacie, bo to może naprawdę przyjemne być.

Weźmy na przykład taką lekcję polskiego. Może i jest nudna, ale ile radości daje świadomość, że potrafię się poprawnie po polsku wysłowić, albo że kiedy ktoś rozmawia o jakiś bohaterów z literatury polskiej, to wiem o kim ten ktoś mówi.

Tak naprawdę nie ma wiedzy nieprzydatnej. Ja w liceum zastanawiałem się, po jakiego grzyba uczymy się obliczać odchylenie standardowe, skoro i tak nic nam ta liczba nie daje. Na studiach dowiedziałem się, że ta liczba to podstawa do większości zaawansowanych statystycznych obliczeń.

Przede wszystkim - SPOKÓJ!


Nauczyciele całkiem niepotrzebnie straszą, że trzeba wybrać, bo czas leci, że matura to najważniejsza rzecz na świecie. Gówno prawda. Jeżeli potrzebujesz czasu, żeby pewne rzeczy przemyśleć, to masz do tego prawo. Skoro to jest niby taka ważna decyzja, to musi być przemyślana. Tylko czasem trzeba usiąść i zacząć myśleć, a nie odkładać to w nieskończoność.

Najważniejsze, to nie stresować się. Wiem, że wyszukiwanie odpowiedniej szkoły ponadgimnazjalnej, porównywanie swojego wyboru z decyzją kolegów i presja ze strony decyzji mogą przyprawić o stres. Ale zrozumcie, że jest to wasza decyzja i wasze życie.

Nie pozwólcie sobie wejść na głowę i zróbcie to, co uważacie za słuszne.
Jeżeli teraz dobrze wybierzecie, później będzie już tylko lepiej :D 

22 komentarze:

  1. Już mam swoje liceum marzeń. Na ,,Poliglocie'' byliśmy w tym roku i gdy nauczyciele sprawdzali konkursowe testy, zwiedzaliśmy szkołę. Jeszcze bardziej się w moim przekonaniu utwierdziłam. Piąte miejsce w województwie, chyba pięćdziesiąte drugie w kraju. Mnóstwo profili, stołówka jak z bajki, klub podróżnika (lecieli kilka dni temu do Grecji na przykład) i w ogóle. W tamtym roku z mojego gimnazjum poszło tam szesnaście osób (z nieco ponad trzydziestki!), a teraz chwalą, a mam kontakty z tymi obiektywnymi. Nauczyciele raczej w porządku, duża hala z trybunami, stypendium i dofinansowanie na dojazd oraz karty (no wiesz, nie wejdziesz, jak się nie zalogujesz, bo Ci się drzwi nie otworzą,a jak wychodzisz, to powinieneś się wylogować, by wiedzieli, że nie ma Cię w szkole, jakby był pożar czy coś). Ogólnie, dużo znajomych, siostra tam idzie w tym roku, autobus pasuje, profil psychologiczny (opcja b: filologiczno-prawny) i jestem gotowa na liceum, hehe.
    Trzymaj się, powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na w-fiz biegają do parku obok (który uwielbiam, zwłaszcza te stare lampy przy ławkach i fontannę). Tylko niektórzy ,,narzekają'' na matematyczkę. W ferie, wakacje i święta wysyła uczniom na facebooku zadania do zrobienia, heh.

      Usuń
  2. Ja skończyłam technikum i chyba żałuję. Bo niby mam zawód ale nie mam praktyki. Tak więc z pracą nie ma szans. Czasami żałuję że nie poszłam do zawodówki. Nie kazali mi bo "za mądra" na to byłam ale przynajmniej miałabym wyuczony zawód i pracę a tak nawet po studiach ludzie tej wymarzonej pracy nie mają

    OdpowiedzUsuń
  3. Uczyć się zawsze warto, nawet jak się już ma ten przysłowiowy papierek to też nie ma co osiąść na larach. Ale ćwiczyć, tresować te szare komórki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, mam wrażenie, że piszesz te posty typowo pode mnie :D
    Potrzebowałam go. Niby wiem co lubię, czym się interesuje, ale niestety ciężko jest mi wybrać i stoję w miejscu.
    No na pewno mnie uspokoiłeś. Przestałam się tym jakoś szczególnie przejmować, bo jednak co ma być to będzie. Ale wybór chyba należy do każdego i jest to w pewnym sensie indywidualny wybór. Potraktuję więc ten post jako bardzo dobry motywator, bo problem dzięki przeczytaniu posta niestety nie znika. NIESTETY ;C Tak czy inaczej, super, że poruszasz takie tematy, seria GADANE jest super przemyślana, bo możesz tu GADAĆ O WSZYSTKIM i dawać nam rady, motywować nas bla bla. No reasumując, post świetny jak zawsze. ;]
    /Agrafka
    you-alway-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja żaluje, ze nie walczyłam o swoj profil. Był w błąd przy rekrutacji, ja chciałam iść na humana, bo chcialam rozszerzac koniecznie geografię. A oni dali mnie na biol-chem, prosilam o przeniesienie - spoko, bedziesz przeniesienia. Patrze na liste tydzien pozniej jestem na biolchemie i nie da się nic z tym zrobić...przepisac po pierwszej klasie tez sie nie zgodzili. I teraz chodzę na randki z biologią, a w maju będzie nasze 3 godzinne sam na sam, a ja bym chetnie ja zdradzila z geografia.../Karolina

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba właśnie najważniejsze jest aby robić to co się osobiście chce i nie dać się presji koleżanek, kolegów, rodziców czy kogokolwiek innego. Zmiana zdania nie jest trudna, ale nawet jeśli źle się wybierze na początku to będzie to nasz wybór i my będziemy ponosić konsekwencje więc to szkoła życia. ;>

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny post!
    To poważna decyzja, sama miałam z nią problem i do końca nie wiedziałam, czy mam wybrać informatykę, cyfrówkę, czy liceum z rozszerzeniem niemieckiego. Zmora trzeciej gimnazjum xd. Co do tych profili, wszystko jest możliwe. Mój kolega zmienił w klasie drugiej ( trochę późno) technikum ekonomiczne na liceum biol-chem i mimo sporego materiału do opanowania, nie miał problemu zaliczyć roku z czerwonym paskiem. Da sie? Da!
    Ale tak jak prosiłeś, napiszę o swoim kierunku odrobinę. Może komuś się przyda trochę konkretnych info. Wybrałam technikum cyfrowych procesów graficznych. Jestem już w trzeciej klasie i nie żałuję. Przyciągnęła mnie grafika komputerowa, której tu jest mnóstwo, bo prawie na każdym przedmiocie zawodowym. Jednak nie tylko o grafice się uczymy, nie ma tak dobrze niestety. W cyfrówce jest jeszcze wszelka poligrafia ( drukowanie), przygotowanie materiałów do druku, budowy rożnych drukarek, maszyn poligraficznych, co czasem jest serio przynudzające. Ale jest jeszcze fotografia :). Na pewno to technikum do łatwych nie należy do łatwych, nauki jest od cholery i jeszcze więcej. W samej 1 klasie zawodowych przedmiotów jest 6, a wszystkich razem 24. W 2 i 3 jeśli o zawodowe chodzi to po 8. No i do tego są egzaminy zawodowe, na pewno 3, nie wiem, czy nie 4, tu pewności nie mam. Pisałam kiedyś post po skończeniu pierwszej klasy i tam mam więcej szczegółów odsyłam tutaj: --->>>> http://ruciakowa.blogspot.com/2014/09/technik-cyfrowych-procesow-graficznych.html#more

    Chyba tyle :)
    Wreszcie porządnie u Cb skomentowałam xd :D
    Pozdrawiam, Ruciakowa.

    PS: Luknij, zainspirowałeś mnie trochę :) https://plus.google.com/u/0/101525452199076871289/posts/HoE4GCnLqQy?pid=6217864267107278386&oid=101525452199076871289

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze napisane. Parę lat temu poszłam do liceum, bo większość szła. Wysoki poziom popisu głupoty. Ale...chociaż przedmioty wiodące były nawet spoko z tego, co pamiętam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czuje,że kompletnie zmarnowałam swoje 4 lata w technikum,gdyż poszłam na kierunek,który mnie kompletnie nie interesował,tylko po prostu wydawał mi się 'fajny'....To była katorga,także co do wyboru szkoły i kierunku,to naprawdę powinno się to przemyśleć dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz rację, nie warto iśc do liceum jeżeli się po prostu nie chce. Potem w 3 klasie jest masa rozgoryczonych, znękanych uczniów pytających się czemu nie poszli do technikum albo zawodówki. Zwłaszcza na humanie, bo po 3 latach uczenia się rzeczy nieprzydatnych i nierealnych wielu praktycznych ludzi szlag trafia. Humana to ogólnie profil tylko dla miłośników nauki i sztuki - nie ma po tym pracy, zawodu, doświadczenia, tylko umiejętność interpretacji i znajomość kultury. Nawet nastawianie się na dziennikarstwo wiele nie daje, bo przecież nie uczymy się reportaży ani gramatyki, a znajomość ,,trenów" nie jest potrzebna żadnemu dziennikarzowi.
    Więc zanim polecisz na humanę ,,bo to najłatwiejsze" zastanów się czy aż tak kochasz wierszydła żeby obcować z nimi kolejne 3 lata, w perspektywie mając bezrobocie albo Biedronkę, i mimo czarnej wizji przyszłości czerpać przyjemność z odkrywania kolejnych połaci sztuki. Jak nie, to nie psuj życia innym. Bo to mega smutne, jak potem na humanie może 1/4 klasy jest naprawdę zainteresowana tematem a tylko jedna osoba potrafi wyjść odrobinkę poza program i przyznać się, że polski to jej pasja. A przy okazji ta osoba ciągle zastanawia się, czy nie lepiej byłoby iść do szkół drugiego wyboru, czyli technikum leśnego albo technikum morskiego... a mogłam być kurcze marynarzem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Po gimnazjum zamierzam iść do technikum, ale zastanawiam się nad dwoma kierunkami. Bardzo interesuje mnie gastronomia. Lubię coś upichcić czasem jak mi się chce. Musze jeszcze dużo przemyśleć. Boję się jednak, że dany kierunek po 3 latach przestanie mnie interesować. Na szczęście do czerwca mam jeszcze sporo czasu do przemyślenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę, ciągle jeszcze się waham. Jestem w 3 gimnazjum i niby mam jeszcze trochę czasu. Bardzo budujący post, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Obserwatorze, kiedy to było? ;p To była oczywiście moja pierwsza myśl. Piszesz inteligentnie, mądrze, czasem się nawet uśmiechnę, a co więcej z chęcią powracam na Twojego bloga. :))
    Pozdrawiam
    http://okiem-kobiety-na-swiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ej, jak to? Za moich czasów nie trzeba było zdawać żadnego rozszerzenia, tylko można było polecieć po minimum! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę mi tutaj szybciutko odpowiedzieć, a nie unikać niewygodnych pytań!

      Baj de łej: na moim blogu wylądowało dziś coś, co może Cię trochę zainteresować! ;>

      Usuń
  15. Ja na razie najbardziej jestem za technikum. Co tam, że nie mam pojęcia w jakim kierunku bardziej szukać, a co dopiero jaki wybrać :D Nie no, jeszcze z półtora roku mam więc nie jest aż tak źle, podstawowe pytanie, czy chciałabym się dalej uczyć... Cóż, wątpliwe ale nie wykluczone, dlatego maturę dobrze jest mieć. Drugie pytanie, co mnie interesuje (to pytanie ma niby pomóc w wyborze profilu, bądź zawodu do jakiego ma mnie przygotować technikum). Cóż... Pytanie nie należy do tych najłatwiejszych, bo w sumie, eh to zabrzmi smutno, praktycznie nic mnie nie interesuje :P No, ale mam jeszcze półtora roku żeby się ogarnąć, jak na razie to nie wiem nawet czy jestem umysłem ścisłym czy humanistą, tak więc ciężka sprawa.
    Ale chyba po prostu wydam jakąś porąbaną książkę której nikt nie będzie chciał czytać, lub właściwie nawet jej nie wydam, po prostu ją napiszę. Założę też zespół w którym będę grać na gitarze elektrycznej (ej, umiem już zagrać dwie najłatwiejsze piosenki kultu i jedną nirvany, więc jest szansa, że zostanę zawodowcem) albo też zostanę super profesjonalnym fotografem, jeszcze nie wiem jak, ale zostawcie mi moje marzenia xD
    Chociaż najfajniej było by wynieść się gdzieś do Finlandii i tam założyć małą herbaciarnię (no czy jakąś kawiarnię), i na boku uprawiać jakieś zimowe sporty, jakby interes z kawiarnią był jeszcze z jakąś inną osobą prowadzony, to nawet i podróże może by wypaliły.
    Albo nie, chwila, mogę zostać tatuażystą! To by było spoko, nie wiem właściwie jak się do tego podchodzi ale to drobiazg...

    OdpowiedzUsuń
  16. Nauczyciele, rodzice, znajomi... Wszyscy wrzeszczą mi do ucha, że zostało tylko pół roku. Jedni widzą we mnie lekarza, drudzy prawnika. A ja, cóż, najwyżej zmarnuję sobie życie jakimś nieżyciowym, ale koniecznie kosmicznym profilem. Problem w tym, że interesuje mnie każda forma nauki poza tą szkolną. Uch.
    Ale uwielbiam historię i języki obce. Może coś jeszcze ze mnie pożytecznego dla świata będzie. Chociaż zawsze mogę wyjechać i pakowaniem brytyjskiej sałaty zarobić na wymarzone podróże, podczas których będę tylko pisać i myśleć nad beznadziejnością świata.
    Spadasz mi trochę z nieba z tematem tego Gadania.

    OdpowiedzUsuń
  17. Co do liceum, to muszę przyznać, że rodzice dali mi zielone światło. Wybrałem jedno z lepszych, ale nie najlepsze. Profil wybrałem ze względu na zainteresowania, ale także, dlatego, że szli na biol-chem moi znajomi (co teraz wydaje mi się głupim argumentem, ale wtedy wolałem mieć znajomych przy sobie - nowa szkoła, nowe środowisko). Młodzi absolwenci gimnazjum powinni wybrać się na drzwi otwarte szkół, porozmawiać z uczniami, poczytać rankingi, a profil wybrać na podstawie zainteresowań. Moim zdaniem wybieranie profilu jest bardzo ważne, bo ciężko potem się samemu przygotowywać do danej matury z części rozszerzonej.

    Pozdrawiam,
    Adam (brakujacykolorteczy.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja za rok będę już w szkole średniej. Planuję iść do liceum, na profil humanistyczny, potem filologia polska albo historia, ewentualnie najpierw jedno, potem drugie, i na końcu praca w zawodzie nauczyciela ;)

    Post fajny, krótki, ale nie za krótki, słowem - konkretny. I właśnie za tą "konkretność" Twoich postów cenię sobie Twój blog ;)

    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja bym powiedziała, że to liceum jest w tych czasach takim stanem pośrednim (można by rzecz - stanem wegetowania). Skończyłam liceum, nie wyniosłam z niego praktycznie nic, tyle samo miałabym, gdybym chciała zacząć jakąś pracę - nic, a przynajmniej niewiele. Bo jakie są ścieżki zawodowe po liceum? Żadne. Można jedynie iść na studia i martwić się, czy po kolejnych latach nie zmarnuje się życia. Patrząc z perspektywy czasu stwierdzam, że technikum byłoby dobrym rozwiązaniem, bo jednak papierek jakiś jest, robić coś w zyciu można. A tak? Bez studiów to ja nie wiem... Jeszcze do tego po humanie. Panie, bądź dla mnie łaskawy.
    Czy w tym wypadku jest jakiś wybór? Powiedzialabym, że wybierać można na postawie swoich ocen. Ten, który ma słabe pójdize do zawodówki, ze średnimi do ogólniaka, a ten z lepszymi do technikum. Tak przynajmniej było u mnie.
    Profil ma przesądzić o tym, co będę robiła w przyszłości? Totalnie nie. Tak naprawdę, jeśli już ma coś o tym przesądzić to matura. Ale przecież do niej można przygotować sie samemu (albo na korkach). Nie trzeba mieć rozszerzonej chemii, że ją zdawać na maturze. Przykład? Moja koleżanka z ławki. Nie wiem co ona robiła na humanie skoro miała aspiracje bardziej medyczne, ale dobra. Była, przetrwała, maturę zdała na tyle dobrze, żeby iść na studia związane z medycyną (jakoś pośrednio przynajmniej). Profil klasy zupełnie nie miał tutaj nic do rzeczy.
    Po lekcjach jezyka polskiego będzie się człowiek lepiej wysławiał? Nie wiem skąd ta teoria. Polski w tym kraju traktowany jest jak każdy inny przedmiot - po łebkach. Niewiele człowiek wyniesie, niewiele się nauczy.
    A czy na studia warto iść? Jeśli ktoś lubi to, co studiuje to na pewno nie zmarnuje tego czasu. A jeśli idzie na studia po to, żeby posiedzieć i zdobyć papierek to cóż, powodzenia. Potem pracy i tak może dla niego nie być.

    Pozdrawiam serdecznie :)
    http://somethingdiffernet-imagine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja wybór szkoły średniej mam już za sobą i niestety nie jest to wybór trafiony. Zamiast sercem, kierowałam się rozumem i niestety skończyłam nie tam gdzie chciałam. Moja szkoła nie jest powiązana z tym co chce robić w dalszym życiu.

    Mój kawałek internetu

    OdpowiedzUsuń