środa, 2 grudnia 2015

Psychoanaliza #1 - Upór, nieugiętość i samozaparcie.

Postanowiłem rozpocząć taką serię na mój temat, żeby przybliżyć Wam trochę swoją osobę. Myślę, że nie jestem pierwszym lepszym zjadaczem chleba, że można znaleźć we mnie coś, co mnie wyróżnia oraz sprawia, że mogę kogoś zainteresować. Chciałbym też ewentualnie zainspirować kogoś do rozpoczęcia pracy nad sobą, nad swoim ciałem i umysłem. Oczywiście, jak na serię o mnie przystało, nie może zabraknąć moich zdjęć ^^

Jestem uparty, czyli psychoanalizę czas zacząć...


Na pierwszy ogień pójdzie upór, czyli cecha, którą odkryłem w sobie stosunkowo niedawno. Przez całe swoje życie uważałem, że mam słomiany zapał. Z okropnego lenistwa porzucałem wszystko, za co się zabierałem. Ten blog był w sumie jedną z pierwszych rzeczy, które udało mi się kontynuować dłużej niż przez pierwsze trzy dni. Wcześniej były różne rzeczy, lecz wszystko prędzej czy później przemijało. Dlatego nie wiem, jak to się stało, że w minione wakacje schudłem 15 kilo. Jeszcze jakieś 2 miesiące temu było to dla mnie wielką zagadką. Sprawę trochę wyjaśniła mi babcia, która stwierdziła, że jestem uparty. 

Na początku pomyślałem sobie, że trochę to bez sensu, przecież porzucam wszystko, za co się zabiorę, nawet jeżeli to dla mnie ważne, lecz gdy dłużej się nad tym zastanowiłem, zaczęło docierać do mnie, że może ona miała rację. Babcia widuje mnie raz w tygodniu i pewnie dlatego łatwiej jest zaobserwować jej zmiany, które zachodziły we mnie ostatnimi czasy. Z tygodnia na tydzień, przez cały sierpień pojawiałem się u niej z dłuższym zarostem na twarzy i nie przejmowałem się niczyimi negatywnymi opiniami, a było ich dużo. Każdej niedzieli pojawiałem się w jej domu lżejszy o około kilogram, chociaż wokół pełno było jedzenia. Bez problemu potrafiłem sobie odmówić przyjemności. Gdy wyobraziłem sobie cel, do którego dążę, ochota na jedzenie znikała. To chyba jest właśnie upór. Potrafię dążyć do wyznaczonego przez siebie celu.


Od razu, gdy dotarło do mnie, że jestem uparty, poczułem dumę. Czułem się tak, jakbym mógł wszystko, jakby otworzyły się przede mną zupełnie nowe możliwości. Możecie mi wierzyć albo nie, ale tak też się stało. Teraz wiedziałem już, że mam w sobie dużo samozaparcia, ogrom siły woli i nieugiętość, że jestem w stanie bronić swoich decyzji i żadne obce wpływy nie są w stanie na nie wpłynąć. Upór pomaga mi też w realizacji swoich planów, gdyż nie ustępuję. Robię coś tak długo, aż uda mi się zrealizować swój cel.

Wielu ludzi jest podatnych na wpływy z zewnątrz. Zbyt często ulegamy namowom innych, byśmy robili coś, czego tak naprawdę nie chcemy. Nieugiętość pozwala zachować własne zdanie. Powoduje, że nie jesteśmy chorągiewkami na wietrze, tylko silnymi ludźmi, którzy potrafią bronić tego, w co wierzą.

Ja się nie ugnę. Chociaż próbowano by sabotować moje dzieło, krytykować moją osobę i to, co robię, nie poddam się. Zawsze pozostanę sobą i spokojnie, krok po kroku, będę dążył do zrealizowania swoich planów.

Moja śliczna Zoey <3
Samozaparcie łączy się z uporem i nieugiętością. To wytrwałość i poświęcenie w dążeniu do celu. Myślę, że to ważna cecha, którą warto pielęgnować. Z odrobiną samozaparcia człowiek potrafi wszystko. 

Przy okazji, chciałbym wspomnieć o pewnej pani, którą widzicie na powyższym zdjęciu :) Jest to Zoey, która podczas robienia tego zdjęcia była już troszkę śpiąca, ale mimo to wdzięcznie pozuje, gdy usiłuję ją sfotografować. Jakby ktoś był ciekawy, jakiej jest rasy - Gończy polski. 

Podsumowując, chciałbym szczególnie zwrócić uwagę, że uświadomienie sobie, iż posiadamy jakąś cechę bardzo ją w nas uwydatnia. Ja byłem uparty już wcześniej, lecz dopiero, gdy to do mnie dotarło, mogłem wykorzystywać tę cechę w codziennym życiu, planować swoją przyszłość, biorąc upór pod uwagę. Myślę, że poznanie samego siebie, odnalezienie w sobie cech, które nas opisują, to pierwszy krok do tego, by zmienić się od wewnątrz. 

19 komentarzy:

  1. Och uparta jestem niesamowicie. I nie zawsze wychodzi mi to na dobre. Uparłam się kilka lat temu że nad Morskie Oko dojdę na nogach pomimo okropnego deszczu marudzącego męża i 3letniego dziecka we wózku. No i doszliśmy - cali mokrzy, umęczeni i zamiast pięknych widoków było widać mgłę. Dosłownie jak byśmy byli w chmurach. A wystarczyła mała godzinka by mgła nie zasłoniła tego cudownego widoku. Jak widzisz upór nie zawsze jest dobry 😉 15kg? Piękny wynik 😊 gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  2. Upór sam w sobie odpowiada wielu innym cechom jak....konsekwencja, odwaga, śmiałość, przebojowość itd. I wcale tych swoich wyznaczonych celów nie trzeba pokonywać susami, można iść stopka w stopkę byle do przodu.
    Sam jesteś tego najlepszym przykładem, a i ja też i pewnie jeszcze wiele innych osób. :)
    Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też jestem uparta, ale czasem mi to nie pomaga, a jedynie szkodzi. Chociaż uważam, że upór to ważna cecha, jeśli chce się coś w sobie zmienić. Fajną serię zaczynasz, może i ja coś na tym skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten post uświadomił mi, że ja chyba też, wbrew pozorom, cechuję się swego rodzaju upartością. Nie jest to, tak jak i w Twoim przypadku, negatywny, ośli upór, a po prostu, posiadanie własnego zdania. Jeżeli chodzi o słomiany zapał, to jest on niekiedy moim problemem. Jednak jak i Tobie udało mi się go pokonać przy schudnięciu i dbaniu o własne zdrowie oraz wygląd. :)
    http://zadumam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Upartość to zarówno dobra i zła cecha. Fajnie, że ty wykorzystujesz ją w tę dobrą stronę, czyli w realizacji celów :) Zazdroszczę wytrwałości, bo u mnie z tym różnie bywa. :D Czekam już na kolejne cechy ;P Ciekawe czy mnie czymś zaskoczysz.

    Pozdrawiam,
    Adam (brakujacykolorteczy.blogspot.com)

    P.S. super zdjęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Napisz po prostu, że nie przeszkadza Ci chodzenie po trupach i lubisz zapach kwiatów na grobach nieprzyjaciół :v

    OdpowiedzUsuń
  7. Psychoanaliza... To dopiero seria dla mnie, trafiłeś w dziesiątkę. Gdyby nie upór, sama nie kontynuowałabym pisania. Powtarzam sobie non stop, że dopiszę to powieścidło do końca i koniec. Po prostu. Niestety ta upartość pokroju ,,uparty jak osioł'' także mnie cechuje, więc... cóż... nie można mieć wszystkiego. Boże, a gdy myślałam, że nie możesz mi się bardziej przypodobać (hah, no wiesz, o co chodzi) wstawiasz zdjęcie psiny i piszesz, że jest śliczna. Miłość do zwierząt to coś, co strasznie, strasznie cenię. Te cechy wolontariuszki się odzywają...
    PS Przepraszam, przepraszam, przepraszam za to, że jeszcze nie ogarnęłam nowego rozdziału u Ciebie. Miałam konkurs, uczenie się na niego, samo pisanie i poczęstunek, droga powrotna, a potem nadrabianie zaległości w szkole. Ech, ale nadrobię, nadrobię, nadrobię.
    Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny post, fajna seria. To dobrze, że jesteś uparty... z jednej strony...z drugiej nie. Upartość jest w pewnym sensie podobna do szczerości, niekiedy jest cechą pozytywną, niekiedy negatywną. Granica jest cienka!

    Pozdrawiam! ;)
    http://subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Tobą w 100%. Doświadczyłam tego na własnej skórze. Chociaż czasami trudno jest dotrwać do końca, osiągnąć cel... Ale zawsze można zacząć od nowa. I od nowa, i jeszcze raz... Aż do skutku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Teoretycznie upór jest zaliczany do grupy cech negatywnych, lecz moim zdaniem jest to zaleta. Fakt, czasem trudno dogadać się z osobą upartą, szczególnie jeśli dzielą nas poglądy... Wtedy trafia przysłowiowa kosa na kamień. Prawda jest jednak taka, że właśnie upór jest inicjatorem samozaparcia, odwagi do działania, chęci zdobycia wyznaczonego celu! Jak dla mnie bardzo pozytywna i ceniona cecha :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tez jestem uparta, i to bardzo. Pewnie niektórych to irytuje, ale idc haha/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam osoby, których zapał nie ma granic, a uparci wcale nie są. Tacy to nigdy nas nie zawiodą, a komunikować się z nimi jest łatwo i przyjemnie, swoje zdanie też posiadają, ale potrafią przy tym słuchać. Więcej jednak na tym świecie żyje ludzi upartych. Dopóki coś robią dla siebie czy społeczeństwa, dopóki łączy się to z innym cechami, można znosić ich małe humorki. Ale tylko uparci są uciążliwi. Czasem się zastanawiam, czy nie należę do tej ostatniej grupy, ale potem uświadamiam sobie, że aż tak źle z moim egoizmem nie jest. Potrafię jednak czasem się usunąć i być upartą dla kogoś.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo podobnie bylo w moim przypadku, wiele spraw zaczynalam, ale nie doprowadzalam do konca. Moze taki upor i sila woli narasta w nas z czasem? musimy do tego dorosnac i zrozumiec co jest dla nas dobre...

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna seria! Zapowiada się bardzo ciekawie :) Oj ja jestem wieeeelkim uparciuchem. Nikt mnie nie przegada. Co ma swoje plusy, ale też minusy... :)
    Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do siebie :) http://tangledstories314.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Bycie upartym ma jednak swoje mocje strony :) Och, ja już się w pewnym sensie przełamałam. Pokonałam swoje słabości, cały czas dążę do upragnionego celu. Na pewno się uda!

    INNA MYŚL [blog] | MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystko z przedrostkiem "PSYCHO" jest dla mnie, więc ZNOWU trafiłeś w mój gust i moje upodobania, dziękuję! Uwielbiam poznawać ludzi, ich charaktery, więc jestem na TAK!
    Hmmm upór. Szczerze powiedziawszy to nie wiem czy posiadam ta cechę. Jest jednak taka fajna zależność- zawsze jak ktoś nam mówi że jacyś tam jesteśmy to zaczynamy w to wierzyć i znajdować w sobie tą cechę. Podejrzewam, że gdyby nie Twoja babcia, nie miałbyś tej cechy, a może raczej byłaby skrywa i byś jej nie wykorzystał ;) To dość zabawne.
    Pozdrawiam cieplutko ;) No i czekam na kontynuację serii
    /Agrafka
    you-always-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja niby jestem uparta,ale lenistwo i tak zawsze zwycięża :/
    Zoey to prawdziwa modelka :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo podoba mi się ta nowa seria postów, gdzie piszesz o sobie. Mi również zawsze się wydawało, że mam słomiany zapał. Ale niedawno, jak tak sobie dużo rzeczy przemyślałam, doszłam do wniosku, że przecież parę fajnych rzeczy udało mi się osiągnąć. Masz rację, że samozaparcie i upór pozwalają osiągnąć wielkie rzeczy. Jestem pod ogromnym wrażeniem, że w tak krótkim czasie udało Ci się tyle schudnąć. Podziwiam ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. podoba mi się Twój artykuł! jest dla mnie bardzo cenny!:)

    OdpowiedzUsuń