czwartek, 18 sierpnia 2016

Czy to koniec? Czy też nie?

Witajcie Kochani!

Nie mogę już dłużej udawać, że wszystko jest w porządku, że to tylko chwilowa przerwa, że  lada dzień wszystko wróci do normy. Bo nie wróci. Z końcem marca opuściłem blogosferę. Próbowałem wrócić, naprawdę próbowałem. Mam nawet trochę postów w roboczych, które miałem tu opublikować, a które nigdy się nie pojawią. Potem planowałem zmienić formułę bloga, pisać rzadziej, ale jednak pisać, żeby stąd nie znikać, żeby nie tracić z Wami kontaktu. Ale zrozumiałem, że to byłoby jak sztuczne podtrzymywanie przy życiu człowieka, który nie ma już szans na samodzielne przeżycie. Bo do czego innego można porównać bloga, którego autor nie chce już go prowadzić? Jest mi cholernie szkoda, jest mi przykro, jest mi głupio. Ale muszę opuścić to miejsce. 

Ale tak naprawdę to nie jest wcale koniec. Wydawać by się mogło, że jak ktoś kończy prowadzenie bloga, to nie na już nic mądrego do powiedzenia, a w moim przypadku jest zupełnie odwrotnie! Mam mnóstwo do powiedzenia, nawet więcej niż wcześniej. Jest mnóstwo spraw, na temat których których chciałbym przedstawić Wam moją opinię. Często są to sprawy bardzo kontrowersyjne, ale chciałbym. Niestety nie mogę tego zrobić. 

W tym celu założyłem nowego bloga. Na tym nowym blogu będzie inaczej, bo jest to blog na zaproszenie, żebym mógł kontrolować kto go czyta, bo tutaj wymknęło mi się to trochę spod kontroli... 

Adres nowego bloga to: dyskusyjniak.blogspot.com 
Żebyście mogli go czytać, proszę, napiszcie do mnie maila, nawet pustego. Albo piszcie na fejsie. Ogólnie, kontaktujcie jak tam chcecie, żebym tylko dostał Waszego maila i mógł wysłać zaproszenie. Jak wyślecie mi maila, to będę wiedział, żeby wysłać zaproszenie pod ten adres. Mojego maila znacie, brutus@opoczta.pl
Mam nadzieję, że szybko się tam pojawicie, bo pierwszy post na Dyskusyjniaku już się pojawił i ogólnie jesteście tam teraz bardzo potrzebni! 

Przy okazji, zmieniłem profilowe, bo skoro jest nowy blog, to trzeba coś ważnego zmienić.

Jeśli o kwestie organizacyjne chodzi, to tego bloga nie usuwam, nie kasuję i nie pozbywam się. Sam chętnie wracam do moich starych postów, więc ta strona jak najbardziej zostaje. Tyle, że ja będę gdzieś indziej. 

Zapraszam na Dyskusyjniak! Wszyscy jesteście tam mile widziani! Czekam na Was!

wtorek, 26 lipca 2016

TAG #15 - Asian Countries Music TAG

Od wieków nie było na moim blogu tagu! Co prawda miałem ich już nie robić, ale ostatnio znowu mi się to spodobało, więc dlaczego nie? :D Do dzisiejszego wyzwania nominowała mnie już jakiś czas temu Laoshu Łajka, na której bloga serdecznie Was zapraszam! Tag jest muzyczny, więc w tym poście pojawi się trochę piosenek do posłuchania :) Nie chcę przedłużać, więc od razu przechodzę do rzeczy! 

CHINY
Muzyk, którego inni nie znoszą, za to Ty ubóstwiasz
Muzyk, którego inni uwielbiają, a Ty nienawidzisz

Nie wiem, czy inni jej nie znoszą, ale na pewno nie słuchają zbyt chętnie z własnej woli (przynajmniej jeśli chodzi o moich znajomych). Za to ja ją uwielbiam! Chodzi oczywiście o Enyę, którą Wy już dobrze znacie, bo zamieszczam jej utwory w praktycznie każdym muzycznym przeglądzie. Pod spodem wrzucę jakąś piosenkę Enyi tylko jeszcze się zastanawiam jaką. Za to na drugą część pytania mógłbym napisać całą litanię muzyków/zespołów, których szczerze nie znoszę, a wszyscy się nimi jarają. Mowa tu niestety o większości polskich twórców, jednakże w tym tagu zdecyduję się zhejtować Dżem, ponieważ wszyscy w kółko śpiewają ich piosenki na każdym ognisku i karaoke, mimo, że każdy fałszuje i drze mordę, co mnie niemiłosiernie denerwuje. Wszystko to spowodowało, że w mojej świadomości Dżem figuruje jako zespół pijanych ludzi, którzy nie potrafią śpiewać i nic tego nie zmieni...



INDIE
Muzyk, którego cenisz za wyjątkowe podejście
do kultury rodzimego kraju

To jest zdecydowanie mega trudne pytanie, bo nigdy się nie interesowałem takimi rzeczami, a nie chcę znów pisać, że Enya, bo w jej przypadku akurat wiem, że pasjonuje się muzyką celtycką. Już wiem! Polski folkowy zespół Greenwood idealnie nawiązuje do słowiańskich tradycji naszego kraju. Sami o sobie piszą, że tworzą muzykę celtycką, jednakże celtyckiej słucham, więc jak dla mnie brzmi ona inaczej i z oczywistych przyczyn przyporządkowałbym ich muzyce słowiańskiej. W każdym razie, nie wnikam. Aż takim specjalistą to ja nie jestem, żeby się na ten temat kłócić. W każdym razie, ich muzyka świetnie mi pasuje do tego pytania. W 2015 roku zespół został reaktywowany po przerwie i obecnie dryfuje w dość dziwnym kierunku, ale na szczęście mamy ich stare nagrania.



JAPONIA
Muzyk, który jest popularny,
ale słuchasz go rzadziej niż zwykle

Ostatnimi czasy strasznie rzadko słucham coverów, a co za tym idzie, tych wszystkich cudownych artystów, którzy te covery wykonują. Symbolicznie, wymienię tu tylko jednego z nich. Eli Lieb jest według mnie jednym z największych talentów jakie istnieją. Pięknie śpiewa, a jego covery są często lepsze niż oryginały.



KOREA
Muzyk, który Twoim zdaniem powinien być zauważony

Chciałbym, aby świat bardziej docenił twórczość Palomy Faith. Nie wiem jak jest w Wielkiej Brytanii, skąd ta artystka pochodzi, ale w Polsce jest ona mało znana i nie usłyszymy jej przebojów w radiu, a szkoda, bo są świetne, naprawdę warte uwagi i polecenia. Często zamieszczam Wam jej piosenki w przeglądach muzycznych, więc sami wiecie. Już nawet nie wspomnę, że ona wygląda dokładnie tak, jak moja babcia na portrecie ślubnym, nawet dziadek tak uważa :) No i Paloma ma bardzo nietuzinkowy głos, podobny trochę do głosu Amy Winehouse, ale jednak inny...



TAJWAN
Muzyk, który nagrywa single,
mimo to czujesz do niego sympatię



Myślę, myślę i dochodzę do wniosku, że ja nie wiem, co to są single tak naprawdę! Wydaje mi się, że to są piosenki do filmów/seriali, ale proszę, nie kamienujcie mnie, jeżeli się mylę... Otóż, zakładając, że muzyk, który nagrywa single to taki, co nagrywa piosenki do filmów, a mimo to ja czuję do niego sympatię, to takim artystą jest Fever Ray (artystką w tym przypadku). Tę muzykę znam tylko z filmów: "If I had a heart" to piosenka z intra serialu "Wikingowie", a z tego co wiem, jest jeszcze kilka piosenek z "Dziewczyny w czerwonej pelerynie" (Jeja, to było w pierwszym odcinku Polecam!). Nie wiem, mam mieszane uczucia, bo nie jestem pewien, czy dobrze odpowiedziałem na to pytanie...



WIETNAM
Muzyk, którego lubią wszyscy,
ale Ty masz co do jego talentu mieszane uczucia

Na to pytanie nie odpowiem. Od kilku dni zastanawiałem się, czy wśród znanych muzyków znajduje się ktoś taki, kto nie umie śpiewać i dochodzę do wniosku, że nie ma takiej osoby. W końcu, jak ktoś fałszuje i słuchu muzycznego nie ma za grosz, to przecież wybiera inny zawód. 



sobota, 16 lipca 2016

Gadanie #31 - Co mnie wkurza jako kierowcę?

Kierowcą jestem od prawie dwóch lat, lecz mistrzem kierownicy nie jestem, nigdy nie byłem i nie będę. Jednakże zawsze dojadę tam, gdzie chcę, póki co nie miałem żadnego wypadku ani nie dostałem mandatu, co najwyżej na mnie trąbią, ale to też sporadycznie. W każdym razie, ten kto ze mną jechał, zwłaszcza przez miasto, ten wie, jaka to jest niezapomniana przygoda, kiedy to wjeżdżam sobie na skrzyżowanie i kompletnie nie mam pojęcia kto ma pierwszeństwo! 

środa, 13 lipca 2016

Muzyczny Przegląd #14

Od ostatniego odcinka minęły prawie 4 miesiące, więc sami przyznacie, że to najwyższa pora, aby napisać kolejny Muzyczny Przegląd! Zapraszam na siedem utworków, które chwyciły mnie za serducho w ostatnim czasie!

Metronomy
Night Owl

Na Wikipedii możemy przeczytać, że angielska grupa Metronomy tworzy muzykę z pogranicza electropopu, IDM oraz Indie. Nie wiem, co to jest IDM, a Indie wiem gdzie są, w Azji. W każdym razie, lubię ich muzykę, bo jest przyjemna do posłuchania, spokojna i bardzo interesująca. 

środa, 6 lipca 2016

Gadanie #30 - Doceńmy drobne przyjemności

Możecie sobie teraz pomyśleć, że odgrzewam starego kotleta, bo poruszam strasznie oczywisty temat. Ale wydarzenia ostatnich dni przekonały mnie, że chociaż tyle mówimy o radości z drobnych rzeczy, to wciąż ich nie doceniamy! A zatem, jest to temat jak najbardziej na czasie.

sobota, 25 czerwca 2016

Polecam #49 - Skazani na Shawshank

Tak, mam 20 lub 21 lat (to się nazwa starość, kiedy się nie wie, ile ma się lat) i po raz pierwszy oglądałem "Skazani na Shawshank". I ja miałem czelność uważać siebie za blogera filmowego, wyobraźcie sobie. A tymczasem, w ciągu jednego wieczoru moja Top Lista filmów wywróciła się do góry nogami! Ten film bezkonkurencyjnie znalazł się na pierwszym miejscu. Wygrał nawet z "Amelią".


niedziela, 19 czerwca 2016

Studia #8 - Praktyczne zajęcia terenowe

Miał być jakiś fajny post podtytułem "Wielki Powrót", ale uznałem, że to bez sensu i lepiej zrobię, jak po prostu napiszę coś sensownego, zamiast serwowania Wam lania wody...

Otóż, jak pewnie wiecie, obecny rok akademicki nieubłaganie dobiega kresu. Większość moich znajomych ma już wszystkie egzaminy pozdawane i porozjeżdżali się do domów. Niestety, nie na biologii. U nas muszą przeciągać to, najdłużej, jak się da. Co prawda, normalne zajęcia, czyli wykłady i ćwiczenia skończyły mi się już jakoś na początku czerwca, a teraz wymyślili sobie terenówki...

poniedziałek, 9 maja 2016

Co nowego? - Niezapowiedziany urlop

Tak, wiem, zachowałem się podle, że zniknąłem tak bez słowa wyjaśnienia, ale potrzebowałem przerwy od blogowania, odrobiny odpoczynku po ponad roku pracy, zwłaszcza, że zaczęły mi się bardzo intensywnie kumulować inne obowiązki. Zaczynam już tęsknić za Wami i za blogowaniem, ale jeszcze nie wracam. Na dzień dzisiejszy przewiduję, że z moich niezapowiedzianych wakacji planuję wrócić dopiero wtedy, kiedy zaczną się prawdziwe wakacje, czyli w lipcu. Dzisiejszy post powstał, ponieważ tknęło mnie sumienie, że zamilkłem na ponad miesiąc. W międzyczasie napiszę Wam, co się działo u mnie przez ten czas...

Studiowałem


To zajęcie zaczęło pochłaniać mnie coraz bardziej. Tak, jak zimą można było pozwolić sobie na pewien luz, tak teraz zaczęły się zajęcia terenowe, więc tej pracy zaczyna się robić coraz więcej. Do tego dochodzą przeróżne prezentacje na koniec semestru, sesja tuż tuż i czasami nie wiem wprost w co włożyć ręce...

Kupowałem


Nowy komputer musiał zostać kupiony prędzej czy później. iPhone jest spoko, ale na dłuższą metę nie da się bez komputera normalnie funkcjonować. Myślałem, że po tej mojej dość długiej komputerowej abstynencji odzwyczaję się od niego trochę. Niestety, jak tylko się do niego dobrałem, to wszystko wróciło do normy...

Żyłem


To jest jedna z zasadniczych zmian w moim życiu. Nie wiem, czy mam w ogóle jeszcze prawo nazywać się Indywidualnym Obserwatorem! A mianowicie, ostatnimi czasy coraz mniej obserwuję. Całe moje dotychczasowe życie kręciło się wokół jednego centralnego punktu: obserwacji świata i przeżywania wszystkiego na nowo w mojej głowie. Teraz zaczęło schodzić to na dalszy plan: zamiast myśleć o robieniu pewnych rzeczy, zacząłem po prostu je robić, zacząłem działać i wiecie co? To jest całkiem fajne! Wciąż boję się odzywać do obcych ludzi, ale jestem zadowolony :)

Narzekałem


Co to za Polak, który nie narzeka? Nie jest to może coś przyjemnego, ale uważam, że żale trzeba z siebie wyrzucić, aby się ich pozbyć i móc zacząć o rozwiązaniu. Powiem tylko, że moje narzekanie miało charakter zdecydowanie użalania się nad sobą. Teraz już mi przeszło na szczęście.

Czytałem


W autobusie, w SKM, na wykładach, we dnie, w nocy, w pociągu i w kuchni. Trzeci raz te same książki, czyli "Miecz Prawdy". Takie arcydzieła stworzono, aby je czytać przez wieczność, a nie jeden raz...

Podróżowałem


Najpierw Wrocław, potem Kraków. w maju czeka mnie jeszcze Poznań, później Rumunia. Może w międzyczasie wpadnie jeszcze coś ciekawego. Cóż, wspominałem już kilka punktów wyżej, że zacząłem czynnie żyć...

Do zobaczenia później!


czwartek, 31 marca 2016

Marzec Codziennie #29

Marzec nieubłaganie dobiega końca, a co za tym idzie, moje marcowe wyzwanie codziennego blogowania także. Miałem wczoraj ochotę, aby nominować kogoś na kwiecień, ale potem pomyślałem sobie, że przecież nie każdy chce czegoś takiego, więc lepiej pozostawić tę decyzję otwartą dla każdego. Dziś odcinek 29, mimo że mamy 31 marca. Ta liczba nieubłaganie świadczy o dwóch dniach, które mi niestety wypadły, ale nikt nie jest idealny, nawet Idealny Obserwator :)

Patrząc na posty z tego miesiąca, stwierdzam, że nazbierała się tu całkiem pokaźna grupa moich myśli i wydarzeń z życia. Jestem naprawdę zadowolony, że zgromadziłem tu te informacje, bo miło będzie kiedyś do tego wrócić! Ale takie codzienne wyzwanie trochę mnie nauczyło...

  1. Systematyczność.

    Tego mi brakowało! Nie wiem, czy dzięki wyzwaniu będę bardziej systematycznym człowiekiem przez to, czy przestanę robić zadania na mój studencki portal i uczyć się do kolokwiów na ostatni dzień. Na chwilę obecną jest dobrze, a przynajmniej lepiej niż było...
  2. Natchnienie.

    Pisząc codziennie nie może nam zabraknąć tematów, które można by poruszyć. Wcześniej miałem kilka dni na zastanowienie, mogłem nawet napisać sobie posty z góry na dwa tygodnie. Teraz nie miałem tej możliwości, musiałem pisać i od razu dodawać. Kilka razy siedziałem zastanawiając się, co mam napisać, ale w drugiej połowie marca wyrobiłem sobie już taki sposób myślenia, że przez cały dzień strzępki myśli kłębiły się po moim umyśle, a wieczorem zasiadałem do pisania i w mgnieniu oka miałem gotowego posta.
  3. Planowanie

    Nie obyło się bez odrobiny organizacji. Posty muzyczne były zaplanowane na niedziele, czasami w weekend zastanawiałem się, o czym będę pisał w ciągu tygodnia. Musiałem organizować sobie czas tak, żeby zawsze wygospodarować tę minimum godzinkę dziennie na bloga.
  4. Poczułem się naprawdę blogerem.

    Kiedy pisze się codziennie, to jednak zawsze trzeba o swoim blogu myśleć. Dzięki temu poczułem nieznaną mi wcześniej więź z tym miejscem. Zrozumiałem, że ta strona internetowa naprawdę do mnie należy. Że to nie tylko zabawa, ale też praca, którą należy skrupulatnie wykonywać.
  5. Utwierdziłem się w przekonaniu, że mam najlepszych czytelników!

    No tu to już chyba nie muszę nic dodawać! Chciałbym Wam gorąco podziękować za to, że byliście ze mną przez ten miesiąc. Gdyby nie Wy, to najprawdopodobniej już dawno straciłbym zapał...

A kiedy będą następne posty? 

 Na pewno nie zamierzam opuszczać Was na długo... Jutro posta nie będzie, ale w weekend na pewno możecie się już czegoś spodziewać. Planuję wrócić do mojego normalnego trybu pisania postów, czyli co 2 - 3 dni. Nie dam wam wytchnienia na zbyt długi czas :D

Fanpage i Snapchat

Pragnę też zauważyć, że miesiąc marzec był także okresem, w którym pojawiłem się na dwóch kolejnych portalach społecznościowych, mianowicie na Facebooku i Snapchacie. Jeżeli ktoś mnie jeszcze nie ma, to zapraszam: Facebook [KLIK], Snapchat: indywidualnyobs Kto ma, ten wie, że na Snapchacie jestem dość aktywnym użytkownikiem, ponieważ aplikacja ta od samego początku ujęła mnie za serduszko :D

środa, 30 marca 2016

Polecam #48 - Osada [MC #28]

Ludzie mieli wobec tego filmu ogromne wymagania: M. Night Shyamalan postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Zresztą, kampania promocyjna była podobno bardzo huczna, lecz delikatnie mówiąc niepoprawna. W związku z tym, ludzie poszli na "Osadę" do kina i negatywnie ją ocenili, mimo, że był to naprawdę dobry film. Ja zapowiedzi nie widziałem, wymagań odnośnie reżysera też nie mam, toteż mogę zrobić to obiektywnie. 


poniedziałek, 28 marca 2016

Muzyczny Przegląd #13 - [MC #27]

Na samym początku, chciałbym zwrócić uwagę na moje serwisy społecznościowe, a w szczególności na Snapchata, na którym jestem ostatnio ogromnie aktywny. Kto ma mnie w znajomych, ten wie. Zapraszam więc wszystkich do dodawania mnie na Snapchacie: indywidualnyobs

Scott Joplin - The Entertainer


Ta piosenka chodzi mi po głowie już od jakiegoś czasu, ale przyznam się, że znam ją praktycznie od dzieciństwa. Naprawdę uwielbiam ten motyw muzyczny, fajnie jest sobie czasami tego posłuchać!

sobota, 26 marca 2016

Gadanie #29 - Jakim prawem chcesz decydować o własnym życiu? [MC #25]

Dzisiaj będzie pewna ciekawa anegdotka, która jest największym w świecie absurdem. Na początku się złościłem z tego powodu, ale teraz stwierdziłem, że nie ma po co. Pewnych ludzi i ich myślenia nie da się zmienić. Możemy co najwyżej się z nich śmiać...

piątek, 25 marca 2016

Gadanie #28 - Czy zamiłowanie do piękna świadczy o próżności? [MC #24]

Ostatnio wdałem się w dyskusję na temat kościołów. A mianowicie niektóre osoby uważają, że piękno przedmiotów nie ma w kościołach znaczenia. Chodzi sobie taki człowiek do świątyni, gdzie na ścianach nie ma obrazów, wykorzystuje się gliniane kielichy a ministranci noszą zwykłe białe komże. 

Moja opinia była inna. Powiedziałem, że uwielbiam patrzeć na piękne obrazy, na przepych szat liturgicznych i złote kielichy. Sprawia mi to przyjemność. W odpowiedzi dowiedziałem się, że jestem pustakiem, który niczym sroka patrzy tylko na to, co się błyszczy... 

Czy zamiłowanie do piękna świadczy o próżności?

czwartek, 24 marca 2016

Q&A #5 - MC #23

Tradycyjnie, zachęcam do zadawania pytań w zakładce Q&A. Zachęcam też bardzo serdecznie do dodawania mnie na Snapchacie: IndywidualnyObs. Czekam na snapy od Was! Dziś odpowiadam na pytania od Adama.

Q: Jakiego języka chciałbyś się nauczyć?
A: Jakbym nauczył się porządnie angielskiego, to byłbym w pełni zadowolony. Nie jestem zbyt uzdolnionym językowo człowiekiem, więc nie mam zbyt dużych wymagań w tej kategorii.
Q: Jakimi zasadami się w życiu kierujesz?

środa, 23 marca 2016

Psychoanaliza #4 - Stres [MC #22]

Słuchajcie, dzisiejszego posta napisałem jakoś w zeszłym roku, bodajże na jesień, ale go nie dodałem. Nie wiedzieć dlaczego, przeleżał sobie tyle miesięcy w roboczych. Pomyślałem sobie, że warto by go tutaj w końcu pokazać. Mnie osobiście ten post zadziwia... A najbardziej to, jak niesamowicie może zmienić się człowiek w ciągu kilku miesięcy. Pisząc tamte słowa musiałem być w niezłej depresji... Oczywiście, problemy, które tam poruszyłem są dla mnie wciąż aktualne, jednakże nie sprawiają mi one wcale kłopotów, jakby się mogło wydawać po tym poście. Toteż przyjmijcie poniższe słowa z lekkim przymrużeniem oka!


wtorek, 22 marca 2016

Co nowego? MC #21

Wczoraj nie było posta. Chyba każdy zauważył, że się jakoś pusto w blogosferze od razu zrobiło... No, ale uważam, że każdy ma prawo do momentów słabości, zwłaszcza, że mam wytłumaczenie i myślę, że ta jednodniowa nieobecność nie zaprzepaszcza od razu całego dzieła, którego się podjąłem. Otóż, miałem urodziny, przyszli goście i po prostu nie było czasu na pisanie posta. Nawet nie wypadałoby zostawiać tak gości, aby mieć czas na pisanie, toteż sami rozumiecie... Chciałbym za to pokazać Wam dwie świetne książki, które dostałem! Oczywiście w swoim czasie mam zamiar napisać o każdej z nich więcej. Na razie jest to tylko kilka słów, bo zdążyłem przeczytać tylko po jednym rozdziale każdej z nich, ale już wiem, że są cudowne. 

niedziela, 20 marca 2016

Muzyczny Przegląd #12 [MC #20]

Jej, to już 20 dni blogowania codziennie! Jak ten czas szybko zleciał... Dziś zacząłem powoli nadrabia swoje zaległości na Waszych blogach, których narobiłem sobie przez chorobę mojego komputera. Zaczynamy przegląd, bez zbędnych wstępów. Dziś będzie tradycyjnie, czyli w takiej formie, jak to było na początku... 

Muzyka Celtycka
Adrian von Ziegler - Breath of the Forest

sobota, 19 marca 2016

Gadanie #27 - Instagram [MC #19]

Każdy portal w Internecie jest inny: Facebook to podstawowe narzędzie komunikacji tego świata, Snapchat to miejsce, gdzie możemy pochwalić się mniej lub bardziej udanymi zdjęciami. A Instagram? Po co jest ten portal? Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że to po prostu stronka, gdzie wrzuca się swoje zdjęcia. Ale tu chodzi o coś więcej: są lajki, są obserwacje, pojawia się między ludźmi rywalizacja, bo przecież każdy chce być najlepszy!

Dlaczego Instagram odniósł tak ogromny sukces? Myślę, że duży wpływ na to ma fakt, że jest to strona mimo wszystko niezbyt popularna w Polsce. Zaledwie część moich znajomych z Facebooka ma tam konta i dzięki temu więcej rzeczy uchodzi ludziom bezkarnie. Bo przecież fajniej jest wrzucać zdjęcia, kiedy wiemy, że nauczyciele, krewni, czy tam inne niepożądane osoby ich nie zobaczą. Instagram tworzy pewnego rodzaju zamkniętą społeczność, do której jednak każdy może bez problemu wkroczyć.

Mój Instagram [klik]


Jak to jest z tymi lajkami i obserwatorami? Niektórzy ludzie mają ich kilka tysięcy, a inni zaledwie kilkanaście. Cóż, warto zacząć od tego, że nie każdemu na tego typu popularności zależy. Są tacy, którzy mają prywatne konta i chcą, aby zaledwie wąska grupa odbiorców miała dostęp do ich zdjęć. A co mają robić Ci, którym zależy na popularności? Jako doświadczony weteran tego portalu (haha, jestem tam zaledwie od kilku miesięcy) mam dla Was kilka małych rad.

  1. Hashtagi. Każdy wie, co to jest, więc nie muszę już tego tłumaczyć. Otóż, jeżeli chcecie, aby Wasze zdjęcie otrzymało lajki nie tylko od obserwujących Was osób, ale po prostu od jakiś obcych ludzi, to musicie użyć odpowiednich hashtagów, żeby w ogóle umożliwić tym obcym ludziom znalezienie Was. Bo z pustego to i Salomon nie naleje... Dlatego trzeba używać przy swoich zdjęciach jakiś fajnych, popularnych hashtagów.
  2. Lajkujcie zdjęcia. Ogólnie zauważyłem, że w Internecie panuje pewnego rodzaju tradycja, że internauci odwdzięczają się: blogerzy komentują blogi tych, którzy zostawili u nich komentarz, a użytkownicy Instagrama lajkują zdjęcia tych, którzy im zalajkowali. Uważam, że to bardzo miłe, bo wprowadza odrobinę kultury i dobrych manier do naszego świata. A jak to działa na Instagramie? Otóż, ponownie w ruch wchodzą hashtagi: po prostu wklepujemy sobie w wyszukiwarce interesujący nas temat i lajkujemy to, co nam się podoba. Korzyści są obopólne: my oglądamy fajne zdjęcia, a ludzie przy okazji lajkują nasze. 
Fenomen Instagrama jest dla mnie czymś zadziwiającym. Na pewno jeszcze nie odkryłem do końca wszystkich zalet tego portalu, ale wiem jedno: naprawdę super jest dodawać tam zdjęcia, oglądać i lajkować zdjęcia innych oraz ogólnie udzielać się w Instagramowej społeczności.

Dzisiaj po raz pierwszy założyłem konto na innym portalu, na Snapchacie! Zawsze byłem zażartym przeciwnikiem snapa, ale postanowiłem, że muszę spróbować. Jeszcze żadnego snapa nie dodałem, bo zbytnio nie wiem jeszcze, jak to się robi, ale wkrótce się nauczę na pewno. Oczywiście już dziś możecie mnie dodawać: IndywidualnyObs

Do jutra! 

piątek, 18 marca 2016

Polecam #47 - Pierwsza Spowiedniczka [MC #18]

 Na samym poczatku wypadałoby powiedzieć,  czym są tytułowe Spowiedniczki.  Na pewno już to kiedyś mówiłem, ale i tak zapewne nikogo nie dziwi, że są to istoty z sagi "Miecz Prawdy" Terry'ego Goodkinda. Otóż, Spowiedniczki to kobiety obdarzone magią miłości. Brzmi wspaniale, lecz wcale taki nie jest. Osoba dotknięta ich mocą braci rozd obdarzone magią miłości. Brzmi wspaniale, lecz wcale takie nie jest. Osoba dotknięta ich mocą  traci rozum, przestaje być tym kim była i staje się nowym człowiekiem, całkowicie podporządkowanym woli Spowiedniczki. Głównym zadaniem tych kobiet jest przesłuchiwanie skazanych na śmierć, aby upewnić się, czy wyrok został wydany słusznie.  

Wiele można by mówić o Spowiedniczki wiele można by mówić o Spowiedniczkach. Kobiety te spośród innych magicznych istot zajmują szczególnie uprzywilejowane miejsce. Noszą czarne szaty, a przewodzi im Matka Spowiedniczka odziana w biel. Królowie kłaniają się przed Spowiedniczki Ka królowie kłaniają się przed Spowiedniczkami, słuchają ich czarodzieje i wszyscy ludzie. Matka Spowiedniczka jest czymś w rodzaju papieża.

 Książka "Pierwsza Spowiedniczka. Legenda Magdy Searus" przedstawia  niezwykle burzliwe i niesłychanie fascynujące dzieje wielkiej wojny prowadzonej przez czarodziejów 3000 lat przed akcją sagi.  Opisuje historię Magdy, żony najpotężniejszego Czarodzieja, która po śmierci męża  próbuje dokończyć prowadzone przez niego dzieło, walczy z fałszywymi oskarżeniami i spiskami.  Jest kobietą wyjątkową: odważną i silną.

 Każdy prequel ma w sobie coś niesamowitego. Mnie aż przechodzą ciarki po plecach, kiedy uświadamiam sobie, że taka książka opisuje dzieje, o których nie mają nawet pojęcia bohaterowie poprzednich tomów. Prequel nie są magicz prequele są magiczne,  bo szczegółowo opisują wydarzenia, które do tej pory znaliśmy jedynie z mglistych i niejasnych zapisków. 

Czy warto zabierać się za tę książkę nie znając reszty sagi? Myślę, że tak.  Prequel,  jak sama nazwa wskazuje przedstawia dziejw sprzed akcji książki,  więc może posłużyć jako świetny wstęp do całej sagi.  Ale najwięcej przyjemności jest wtedy, gdy znamy niektóre momenty i możemy na własne oczy dowiadywać się, jak to było, kiedy one miały miejsce.  Dla mnie ta  książka to naprawdę przepiękna historia, która na długo zagości w moim sercu. Na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę. 


czwartek, 17 marca 2016

Gadanie #26 - Czy ludzie lubią być nieszczęśliwi ? [MC #17]

Mam prawie 20 lat i jestem studentem. Co wypada mi robić? Czy mogę śmiać się głośno na ulicy?  Uśmiechać się, cieszyć? Przecież inni ludzie są nieszczęśliwi, przygnębieni, chodzą z pochylonymi nisko głowami.  Jak ja zatem mogę tak bezczelnie kłuć ich w oczy?  Ostentacyjnie  udowadniać, że ludzie potrafią być szczęśliwi. Jestem naprawdę okropny, że śmiem burzyć  precyzyjnie zbudowany na urojonej depresji światopogląd niektórych ludzi.

 No bo przecież bardzo wygodnie jest być nieszczęśliwym:  wszyscy się nami litują i pocieszają, możemy bezkarnie zatruwać atmosferę w szkole i w pracy, bo przecież jesteśmy nieszczęśliwi i w związku z tym możemy, bo kto nam zabroni?  Bardzo łatwo jest wykorzystać ludzką nieświadomość i wmówić innym, że cierpimy na depresję, a przecież to jest poważna choroba, a nie sposób na usprawiedliwianie swojej życiowej apatii.

Często odnoszę ostatnio wrażenie, że ludzie lubią być  odnoszę ostatnio wrażenie, że ludzie nieszczęśliwi i nie zamierzają z tym nic robić.  W sumie  nie miałbym nic przeciwko. Każdy ma prawo marnować swoje życie tak, jak mu się podoba. Ale akurat w tym przypadku to już nie jest tylko ich sprawa. Takim zachowaniem wpływają na innych, między innymi na mnie, a tego tolerować nie zamierzam.

Bezpiecznie  jest być nieszczęśliwym. Przecież nie można już upaść niżej, gdy jest się  na samym dnie. Ale jaki jest sens takiego życia? Przecież jesteśmy ludźmi, a nie organizmami bentosowymi -  nie żyjemy na dnie.  Dlatego uśmiechnijmy się. Nie warto jest zatruwać  sobie i innym życia poprzez niepotrzebne trwanie w złych  przyzwyczajeniach.  Przestańcie  lubić bycie nieszczęśliwymi. Odlajkować!

środa, 16 marca 2016

Konkursy dwa... [MC #16]


 Mam wyrzuty sumienia, że zupełnie zapomniałem o moim konkursie...  Niezbyt dobrze się z tym czuję, zwłaszcza że kilkoro z Was się zgłosiło.  Dlatego postanowiłem wynagrodzić Wam  to długie czekanie na wyniki. Postanowiłem,  że w moim pierwszym konkursie nie będzie przegranych, tylko sami zwycięzcy!  Nagrodą miało być umieszczenie pięciu zwycięskich blogów na pasku bocznym u mnie do końca miesiąca. W piątek,  kiedy przyjadę do domu i będę miał dostęp do komputera,  to niezwłocznie się tym zajmę. Ponadto wymyśliłem, że wszyscy zwycięzcy zostaną dodatkowo poleceni przeze mnie na moim Fanpage, ponieważ uznałem, że muszę zrobić coś, aby wynagrodzić Wam ten długi czas oczekiwania.

 Poznajmy zatem szczęśliwych zwycięzców ( kolejnoś według komentarzy konkursowych): Bukowina, Ewelina Stefańska, Corteen, Melodylaniella, Ruciakowa, Wyimaginowana, Oczami Humanistki.  Bardzo dziękuję Wam za zgłoszenia, dziewczyny. Obiecuję, że tym razem już nie zapomnę o wynikach i w piątek pojawią się one na blogu, a także na Facebooku.

 Ale słuchajcie, to nie koniec konkursów na dzisiaj! Wczoraj został ogłoszony naprawdę świetny konkurs: zadanie jest bardzo proste, a nagrody ciekawe, więc myślę że warto wziąć w nim udział.  Konrad Mania z bloga: maniamodnegozycia.blogspot.com  Zorganizował konkurs, w którym wystarczy polubić jego bloga na Facebooku, zaprosić do polubienia 10 znajomych i napisać komentarz. Zresztą zobaczcie sami.  Nagrody są bardzo ciekawe: koszulka, poduszka oraz niespodzianka. Ja osobiście jestem bardzo ciekawy, czym jest ta niespodzianka. Jeżeli ktoś z was ją wygra,  to mam nadzieję, że powiecie mi co to było. :D

 Przyznam, że jestem pod wrażeniem tego, jak profesjonalnie Konrad zorganizował ten konkurs. Znalazł sponsorów, przygotował grafikę... Takie rzeczy wymagają pochwały, bo chłopak naprawdę się napracował. 

 Na koniec chciałbym jeszcze wspomnieć, że na moim blogu jeszcze nie raz będą pojawiały się konkursy.  W tym konkursie udział wzięła zaledwie siódemka uczestników, ale mam nadzieję, że w kolejnych będzie Was znacznie więcej. 

wtorek, 15 marca 2016

Gadanie #25 - Beka życia [MC #15]

 Dzisiejszy tekst znowu będzie niewyjustowany.  Komputera wciąż nie mam, lecz coraz  aktywniej korzystam z mojego nowego telefonu. Zastanawiam się, czy wczorajsze wydarzenia to był pech czy szczęście?  Z jednej strony można powiedzieć, że jak komputer się zepsuł, to koniec świata.  Ale można też na to spojrzeć inaczej. Przecież gdybym ja nie miał tego telefonu,  to ja bym kompletnie nic nie mógł zrobić:  ani dotrzymać mojego postanowienia, ani przygotować się na zajęcia, ani nawet skontaktować się z przyjaciółmi. To prawdziwe szczęście, że moment zakupu nowego telefonu idealnie zbiegł się w czasie  z momentem awarii komputera.

Myślę, że warto jest dostrzegać pozytywy z nawet najbardziej negatywnych sytuacjach. To jest fajna umiejętność, która przyda się każdemu. Dzisiaj nawet myślałem sobie, że ja tak naprawdę nie potrzebuje tego komputera.  Przecież  tak naprawdę wszystko mogę robić na telefonie, no poza oglądaniem filmów, no bo nie uśmiecha mi się wpatrywać w ten mały ekran przez 2 h.  Może nawet zauważycie, że coraz lepiej idzie mi obsługa tego iPhone'a: nie robi już tyle błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, co wczoraj.  Wszystkiego człowiek jest się w stanie nauczyć.

Przyznam się szczerze, że dzisiaj miałem poważną chwilę zwątpienia...  Miałem Zamiar napisać do Was, że przerywam wyzwanie, że nie podołam.  Miałem już nawet napisane posta na ten temat. Ale potem pomyślałem sobie, że ja się przecież nie poddaję,  więc jestem. Musiałem przecież napisać Wam żebyście starali się szukać dobrych stron  nawet w najgorszych sytuacjach.

 Powiem Wam jeszcze, że życie nieustannie mnie zadziwia. Wczoraj pilnie potrzebowałem startera do telefonu. Wyszedłem wjęc domu, aby go zakupić.  Byłem w kiosku,  czterech sklepach, a nawet na poczcie i nigdzie nie było. Normalnie przemierzyłem całą ulicę Długą wzdłuż i wszerz.  Ostatecznie starter kupiłem lombardzie, czego kompletnie bym się nie spodziewał. :D   Oczywiście, kiedy już go miałem to widziałem startery wszędzie, ale to życie chyba już tak jest ułożone, że lubi płakać nam figle.

 Aż chce się powiedzieć: BEKA ŻYCIA :)

 Udało mi się nawet wyjustować.  Pozytywne nastawienie może zdziałać cuda :)

poniedziałek, 14 marca 2016

Co nowego? MC #14

Witam wszystkich!
Dzisiejszy post będzie inny od pozostałych...

 Na samym wstępie chciałbym przeprosić was za ewentualne błędy ortograficzne i interpunkcyjne. Pisze z telefonu, a konkretnie jej dyktuje mu, a on zapisuje moje słowa. Nie powiem, bardzo przydatna funkcja, dla ludzi leniwych, takich jak ja...

Dzisiejszy dzień przyniósł mi bardzo nieszczęśliwe wydarzenia. Wczesnym popołudniem zepsuł się mój bardzo ważny komputer. Po prostu warknął, ekran pociemniało i odmówił posłuszeństwa. Coś się niby  naprawiało, ale chyba nie doszło do skutku. Tak więc jutro idę do serwisu. Obawiam się, że padł mi system i trzeba będzie  agresywnych napraw. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to trwało zbyt długo i będę mógł w końcu wrócić do normalnego trybu pisania do was. Pisanie postu tel. jest fajne, ale mam problemy chociażby z takimi banałami, jak wyjustowanie tekstu, A jest to dla mnie ważne, bo chce aby mój blog było estetyczne. W poprzednim zdaniu nie wiem dlaczego zmieniło mi końcówki dwóch ostatnich wyrazów...

 Ta tragiczna sytuacja zbiegło się w czasie z inną, pozytywną. Otóż dzisiaj zaopatrzyłem się w nowy telefon. To właśnie dzięki niemu mogę dziś do was pisać. Gdybym wciąż posiadał mojego Starego rzęcha, to byłoby kiepsko, oj kiepsko kiepsko. Jakby to kogoś interesowało, to moim nowym telefonem jest iPhone 4s,  A poprzednim był szajsung galaksy Mini dwa, masakra. Tamten aparat telefoniczny służył już tylko do pisania esemesów, nawet dzwonić nie szło bo głośnik był zepsuty.  Ale teraz już jest dobrze, mam nowy sprzęt jest fajnie. I całe szczęście, bo bałem się, że nie będę mógł dziś do was napisać i i skończą się moje codzienny posty.

A morał z tej sytuacji jest prosty: nawet z najgorszych sytuacji jest wyjście. Spójrzcie na mnie, sytuacja na pozór beznadziejna a jednak znakomicie sobie radzę.  Do zobaczenia jutro. Mam nadzieję, że szybko naprawią mi komputer i już niedługo wszystko wróci do normy. I będę mógł w końcu Z edytować ten tekst, bo lubię kiedy tekst wygląda ładnie.

niedziela, 13 marca 2016

Muzyczny przegląd #11 [MC #13]

Dziś niedziela, więc nadszedł czas na kolejny odcinek muzycznego przeglądu! Postanowiłem przygotować dla Was niespodziankę i w związku z tym poprosiłem bliską mi osobę o przygotowanie dla mnie piosenek do tego odcinka. Ja jeszcze sam ich nie znam, więc jestem lekko poddenerwowany. Postaram się je jakoś opatrzyć komentarzem :D Mam nadzieję, że przypadną Wam te utwory do gustu!

Royksopp - So easy

sobota, 12 marca 2016

Co nowego? - Marzec codziennie #2 [MC #12]

Minęło już 12 dni mojej szalonej akcji, więc postanowiłem opowiedzieć Wam trochę jak to jest pisać posty codziennie. Przyznam szczerze, że jestem lekko zdziwiony, bo na chwilę obecną rezultaty są zupełnie inne niż się spodziewałem.

piątek, 11 marca 2016

Cytaty #1 [MC #11]

Wszyscy dobrze wiecie, że ja jestem psychofanem "Miecza Prawdy". W związku z tym, od dobrych kilku lat notuję wszystkie cytaty z tych książek, które uznam za warte uwagi. Dziś postanowiłem Wam trochę tych cytatów przedstawić. Niestety, nie odnotowałem z jakiego konkretnie tomu pochodzą. Dziś będzie 5 cytatów i mój krótki komentarz do każdego. Rzecz jasna zostawię sobie trochę na potem :D Koniecznie piszcie, co myślicie o tych słowach! Zgadzacie się z osobami, które wypowiadały te słowa, czy też może myślicie zupełnie inaczej? 

1. Możemy być tylko tym, kim jesteśmy. Nikim więcej i nikim mniej.


Piękne są te słowa. Praktycznie wokół ich znaczenia kręci się bardzo dużo wydarzeń w pierwszym tomie i kolejnych. Ale myślę, że cytat ten nadaje się nie tylko do książki - byłoby super, gdyby ludzie potrafili zastosować te słowa w życiu. 

czwartek, 10 marca 2016

Studia #6 - Co jedzą studenci? [MC #10]

A nie mówiłem, że przygnębienie minie? Mówiłem, że minie. No i minęło! Dzisiaj jednak wracając z KFC zacząłem zastanawiać się, co tak naprawdę jedzą studenci? 

środa, 9 marca 2016

Gadanie #24 - Co się dzieje w Gdańsku? [MC #9]

Godzina 22.00. Siedzę sobie w wynajmowanym na czas studiów mieszkaniu na gdańskim Starym Mieście. Najspokojniej w świecie robię sobie zadanko domowe z grzybków i nagle słyszę dziwny dźwięk. Najpierw cichutko, jakby z oddali, lecz po chwili przemienia się on w niewyobrażalny huk, jakby na ulicy startował samolot.

Wyglądam przez okno. W tle widzę ulicę Długą, jak zwykle o tej porze pełną pań zapraszający na striptiz i tych nachalnych gości, którzy każdego usiłują wepchnąć do swojej restauracji. Bo przecież skończył się Jarmark Dominikański i trzeba sobie jakoś radzić, a "tubylcy" na pewno nie pójdą się do nich stołować, bo każdy wie, że ceny to oni mają zawrotne. Niestety, źródła hałasu nie dostrzegłem.

Ale ja nie poddaję się tak łatwo, więc wyjrzałem przez drugie okno. I wtedy go zobaczyłem. Wielki potwór z pomarańczowymi mrugającymi ślepiami, wlókł się powoli na czterech kołach po ulicy w tę i z powrotem. Po jakiś 5 minutach gapienia się z otwartymi ustami, podczas gdy przez moją głowę przepływało milion myśli na sekundę, zdałem sobie sprawę, że ten pojazd chyba myje ulicę... Ja nie wiem, co odbija tym ludziom, żeby myć ulicę takim hałaśliwym potworem późnym wieczorem.

W Gdańsku mieszkam od października. Każdego dnia z mozołem przemierzam tę samą brudną, oplutą, osraną przez psy oraz pełną petów papierosowych i śmieci trasę na przystanek kolejki, żeby dojechać na uczelnię. Każdego dnia mijam wieczne roboty drogowe, rusztowania i dźwigi. Gdańsk jest rozkopany odkąd pamiętam. Wiecznie coś gdzieś budują, niby się rozwijają. Tyle, że nie widać tego rozwoju. Na ulicach wciąż korki i tłok, a jak nic nie było, tak  nic nie ma.

Dopadł mnie dziś podły nastrój i postanowiłem wyżyć się na Gdańsku. Ale uznałem, że takie trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość też jest tu potrzebne! Jutro już na pewno wróci moje pozytywne podejście do życia! :D 

wtorek, 8 marca 2016

Polecam #46 - Przyczajony tygrys, ukryty smok [MC #8]

Ten najsłynniejszy chiński film świętuję w tym roku swoje 16 urodziny i pomimo upływu czasu nie przestaje zachwycać swoją baśniowością, niebanalną fabułą i epickimi pojedynkami w koronach drzew oraz na dachach uśpionego miasta w rytmie żywej muzyki bębnów. Już nawet nie wspomnę o gwiazdorskiej obsadzie, czyli Michelle Yeoh w roli Shu Lien znana chociażby z "Wyznań Gejszy" oraz genialna Ziyi Zhang jako Jen także znana z "Wyznań Gejszy" a także z filmu "Dom latających sztyletów". 

poniedziałek, 7 marca 2016

Gry przeglądarkowe #1 [MC #7]

Od jakiegoś czasu specjalnie dla Was pozakładałem mnóstwo kont na różnych przeglądarkowych gierkach, aby wyłonić spośród nich wąskie grono najlepszych, które mógłbym Wam z czystym sercem polecić. Zapraszam na pierwszą część tego posta, gdzie pokaże kilka tych, w które gram od jakiś 2 tygodni. Oczywiście nawet nie wspominam, że wszystkie te gry to okropne pożeracze czasu, które absolutnie nic do Waszego życia nie wniosą! No, ale jednak bardzo dużo osób gra w te gry, dlatego także postanowiłem spróbować swoich sił. 

niedziela, 6 marca 2016

Muzyczny przegląd #10 [MC #6]

Witam w kolejnym Muzycznym Przeglądzie! Miałem w planach zrobienie czegoś takiego, aby poprosić kilka osób, żeby wybrały muzykę do tego posta, aby pokazać Wam coś innego niż zwykle, ale ostatecznie postanowiłem jak zwykle zaufać memu gustowi :D Muzyki celtyckiej ani fantasy nie będzie, bo ostatnio rzadko słucham tego gatunku, ale za to będzie 7 innych utworów, więc mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie :)

I FANPAGE LAJKOWAĆ! Kto jeszcze nie zalajkował, oczywiście...

POP
Paloma Faith - Upside Down

sobota, 5 marca 2016

Gadanie #23 - Hobby i Pasja [MC #5]

Na samym wstępie, chciałbym Was wszystkich serdecznie zaprosić na FANPAGE :D

Przypomniałem sobie ostatnio lekcje angielskiego w podstawówce czy gimnazjum, kiedy to mieliśmy mówić o sobie. Za każdym razem, kiedy padało pytanie o hobby, to większość klasy nie wiedziała co ma powiedzieć. Ostatecznie zawsze mówili coś w stylu "gry komputerowe" albo "piłka nożna", a reszta klasy podchwyciła temat i powtarzała tę jedną rzecz. 

Do czego zatem zmierzam? To nie było ich hobby. Każdy czasem gra sobie w coś na komputerze i każdy gra w piłkę, nawet ja, chociaż tego nienawidzę. Czy ludzie w dzisiejszych czasach nie mają hobby? Nie mają zainteresowań? A może są tak nieświadomi własnego życia, że nawet nie wiedzą, co lubią? Oczywiście nie mówię o wszystkich. Zdarzały się pośród tych osób tacy, którzy naprawdę się czymś interesowali, na przykład muzyką: grali na jakimś instrumencie czy coś, albo nawet tą piłką nożną jakoś bardziej niż na zajęciach w szkole i z piwkiem przed telewizorem, ale to były raczej wyjątki.

piątek, 4 marca 2016

Polecam #45 - Vera Drake [MC #4]

Niełatwo jest nakręcić film poruszający tak trudną tematykę, jaką jest aborcja. Jeszcze trudniej jest zagrać w takim filmie główną rolę. Imelda Staunton jednak poradziła sobie z tym zadaniem znakomicie, a świat docenił jej talent, bo film zdobył aż 9 różnych nagród i 21 nominacji. Rok 1950, przemysłowa dzielnica Londynu, a tam Vera Drake - cudowna osoba, która prowadzi drugie życie - działalność w podziemiu aborcyjnym...

Przy okazji, przypominam wszystkim o KONKURSIE i lajkowaniu mojego FANPAGE, bo myślę, że z czasem będzie tam naprawdę fajnie. Wiadomo - im nas więcej, tym lepiej :D

czwartek, 3 marca 2016

Fanpage i KONKURS - MC #3

11 listopada, w dniu urodzin bloga pisałem, że w planach mam założenie fapage na Facebooku. Dzisiaj nadeszła ta wiekopomna chwila i w końcu zabrałem się do tego i założyłem tę stronę! Póki co, nie znam się na tym kompletnie. Wczoraj pół wieczoru spędziłem  na ustawianiu jakiegoś sensownego zdjęcia profilowego i w tle. Na profilówkę wybrałem moją starą grafikę, którą miałem kiedyś w awatarze, a tło zrobiłem własnoręcznie.

Ja oczywiście kompletnie nie znam się na grafice komputerowej. Chciałem zrobić coś takiego, jak mam w nagłówku bloga, czyli granatowa nazwa na jasnoniebieskim tle z tymi fikuśnymi ornamentami. Udało mi się wszystko prócz ornamentów, czyli mam granatowy napis na błękitnym tle. Wygląda to dość skromnie i niepozornie. Prawdę mówiąc, nie jestem zadowolony z tej grafiki, ale mam nadzieję, że z czasem wykonam coś lepszego. Z drugiej strony jednak, czuję się dumny, że udało mi się wykonać chociaż to! To jest i tak ogromny wyczyn, jak na mnie.

Link do Fanpage

środa, 2 marca 2016

TAG #14 - Twoje fikcyjne oblicze [MC #2]

Bardzo dziękuję Corteen za nominację! Przyznam, że już od kilku dni chodzą mi po głowie te pytania i przez cały czas zastanawiam się, jak na nie odpowiedzieć, ponieważ, jak sami zobaczycie, są one dość trudne. ^^ Ale ja lubię wyzwania :) Rzecz jasna, staram się skupiać na charakterach wymienianych przeze mnie postaci. Zapraszam na TAG: Twoje fikcyjne oblicze!

#1 Postać, którą kiedyś przypominałeś - Artemis Fowl

"Artemis Fowl" to seria książek fantasy irlandzkiego pisarza, Eoina Colfera, które czytałem w gimnazjum. Tytułowy bohater znany był z ponadprzeciętnej inteligencji i braku jakichkolwiek ludzkich emocji. Cóż, na pewno nigdy nie byłem nastoletnim geniuszem zajmującym się działalnością przestępczą, ale wszyscy, którzy mnie w tym okresie znali zapewne mogliby potwierdzić, że byłem dość zamknięty w sobie, zwłaszcza jeżeli chodzi o uczucia. Ale już pod koniec gimnazjum nastąpiła moja pierwsza dość duża przemiana i rozwój mojego charakteru zaczął zmierzać w kierunku, do którego dąży obecnie. 

#2 Postać, którą obecnie przypominasz - Amelia

wtorek, 1 marca 2016

Co nowego? - Marzec codziennie #1 [MC #1]

W moim ostatnim poście pisałem, że jestem leniwy. Nie ukrywam, żywiłem nadzieję, że poprzez ten tekst zmotywuję się trochę do pracy. Niestety, czuję się tak samo jak przedtem i wciąż nic mi się nie chce. Ja jednak nie należę do tej kategorii ludzi, którzy się poddają. Nie myślę o problemie, tylko o rozwiązaniu. Dlatego znalazłem inny sposób, aby zmusić siebie samego do pracy...

Przez cały marzec będę pisał posty codziennie.

środa, 24 lutego 2016

Psychoanaliza #3 - Lenistwo

Jednym z moich marzeń jest
potrafić po prostu usiąść na krześle i zacząć się uczyć...


Tym razem będzie trochę inaczej i nie będzie  zaletach, ale o wadach. To może się wydawać nieprawdopodobne, ale także jakieś posiadam...

Znacie to uczucie, kiedy budzik dzwoni już od kwadransa, a Wy tylko przewracacie się na drugi bok? Ja znam i bardzo tego nie lubię. Bo potem zawsze muszę biec na pociąg, żeby nie spóźnić się na uczelnię i wszystko muszę robić w ekspresowym tempie. Kiedyś zazdrościłem rannym ptaszkom, że mają na wszystko czas przed rozpoczęciem zajęć. Potem zrozumiałem, że tu nie chodzi o kwestię rannego wstawania lub nie wstawania, tylko właśnie o lenistwo. Bo ja nawet jak mam na 15.25 zajęcia, to ledwo się wyrabiam z czasem...

sobota, 20 lutego 2016

Studia #5 - Aby uśpić naszą czujność, czyli semestr 2

Poczułem potrzebę, żeby opowiedzieć Wam o początkach drugiego semestru na moich studiach, bo na prawdę bardzo dużo się zmieniło. Oczywiście na lepsze, chociaż to się jeszcze okaże! Już na samym początku zaznaczę, że pozmieniały mi się wszystkie przedmioty, co jest dziwnym uczuciem, bo w połowie roku szkolnego czuję się tak, jakby znów był jego początek. Znowu mamy lekcje organizacyjne, itp. 

Nowe przedmioty

środa, 17 lutego 2016

Muzyczny przegląd #9

Inspirując się naszą kochaną Corteen, zapraszam Was na odcinek specjalny Muzycznego Przeglądu Indywidualnego Obserwatora! Głównym tematem tego odcinka będzie jakże interesujące zagadnienie:

Przy czym piszę?

Jako osoba pisząca nie tylko literaturę, ale też po prostu posty na bloga, ogromną rolę odgrywa w moim życiu muzyka. Stanowi ona dla mnie inspirację oraz pomaga mi wejść w odpowiedni nastrój, co jest szczególnie ważne dla mnie podczas pisania "Dobrej Duszy".

A dlaczego jest to post specjalny? Otóż, muzyka, którą tu zaprezentuję to są przede wszystkim utwory instrumentalne, głównie soundtracki, więc nie oczekuję, że ktoś z Was będzie tego tak po prostu słuchał :D Mam jednak cichą nadzieję, że jeżeli znajdzie się wśród Was jakiś pisarz, to chętnie skorzysta z tego zestawienia.

Soundtrack z Amelii

niedziela, 14 lutego 2016

Polecam #44 - Nausicaa z Doliny Wiatru

Nie ma to jak obejrzeć sobie od czasu do czasu dobry film anime. Oczywiście tylko pod warunkiem, jeżeli w jego produkcji maczał palce Miyazaki. Nie ważne który, ojciec czy syn. Tylko do tego nazwiska mam pełne zaufanie, jeśli chodzi o anime. Ten akurat reżyserował Hayao Miyazaki (czyli ojciec) w roku 1984, czyli produkcja jest niewątpliwie stara. Z tego co się orientuję, to wtedy nawet jeszcze studio Ghibli nie istniało, więc czasy są to zaiste zamierzchłe... 

Nie wiem, co na tej okładce robi informacja o studiu Ghibli.
Ono jeszcze nie istniało, kiedy Miyazaki tworzył ten film...

Nausicaa z Doliny Wiatru

niedziela, 7 lutego 2016

Top Lista #4 - Lektury szkolne

Zawsze chciałem napisać posta o lekturach! Bo ja tak naprawdę zawsze lubiłem lektury, za wyjątkiem tych wszystkich staropolskich książek (poloniści, nie bijcie!) jak różne Lalki, Wesela i inne Granice, że już o wesołej twórczości Gombrowicza i Mrożka (cóż za lekceważenie z mojej strony, na pewno mi się za to oberwie...) nie wspomnę. Najlepsze lektury były w podstawówce i gimnazjum. W Liceum już na ogół ich po prostu nie czytałem, bo uważałem za mało ciekawe, lecz także kilka lektur z liceum znalazło się w moim zestawieniu. Piszcie koniecznie, czy też przypadły Wam do gustu! Tak się zastanawiam, czy nie powinienem zrobić też listy najgorszych lektur - piszcie, czy chcielibyście taką listę, ale uprzedzam, że będzie kontrowersyjnie :D Nie zamieszczałem żadnych zdjęć, bo w sumie pomyślałem sobie, że po co mam wrzucać zdjęcia okładek...

piątek, 5 lutego 2016

Polecam #43 - Jak działa jamniczek

Kochani, sesja już się skończyła, więc wracam do Was z nową energią i pomysłami! Muszę przyznać, że był to dla mnie bardzo owocny czas - wszystko wyszło dokładnie po mojej myśli, z czego jestem bardzo zadowolony. W tym czasie zrozumiałem też, jak bardzo brakuje mi Was, waszych blogów i pisania. Po komentarzach widzę, że Wy również trochę tęskniliście za mną! Na przyszłość postaram się, żeby lepiej zorganizować sobie czas i nie brać tyle wolnego z powodu sesji :D No, to bez zbędnego przedłużania, przejdźmy do właściwej treści tego posta!

Jak działa jamniczek

środa, 13 stycznia 2016

Studia #4 - Sesja is coming!

28 stycznia rozpocznie się moja pierwsza w życiu sesja!


W sumie to o tej całej sesji wiedziałem już od dawna: że mają być tylko trzy egzaminy: z bezkręgowców, chemii i roślin zarodnikowych. Zadanka zamknięte, napisze się i luz. No i tak właściwie przez cały ten czas nie przejmowałem się zbytnio tym wszystkim. Myślałem, że sesja to banał.

sobota, 9 stycznia 2016

Muzyczny przegląd #8

Video - Ktoś Nowy


Każdy odcinek mojego "Muzycznego przeglądu" otwiera wyjątkowa piosenka. Zawsze jest to coś, co wstrząsnęło mną w danym czasie, co utkwiło mi w głowie i w pamięci - po prostu wyjątkowo wpadło w ucho. Tę piosenkę słyszałem już wielokrotnie w radiu, ale nigdy jakoś mnie nie ruszyła. Dopiero za którymś razem, jadąc sobie samochodem usłyszałem ją po raz kolejny i już wiedziałem, że to jest właśnie to. Od razu, jak wróciłem do domu znalazłem ją sobie i przy okazji inne piosenki zespołu Video, które bardzo przypadły mi do gustu. W sumie jest to dla mnie nowa sytuacja. Do tej pory rzadko kiedy słuchałem polskiej muzyki, ta jednak mnie urzekła.

czwartek, 7 stycznia 2016

Polecam #42 - Internat

Tak sobie teraz patrzę, że ostatnimi czasy rzadko piszę o filmach. A kiedyś było ich tu naprawdę dużo, więc najwyższy czas to zmienić! "Internat" to film, który obejrzałem już dawno temu, ale jeszcze Wam o nim nie pisałem. Postanowiłem, że nadeszła odpowiednia chwila, bo od czasu do czasu warto obejrzeć sobie dobry horror! Kiedy go oglądałem, to sam mieszkałem w internacie, więc już ten fakt sprawił, że film wydał mi się niesamowity. Zapraszam na recenzję!

wtorek, 5 stycznia 2016

Gadanie #22 - Miłość

Najmniej jesteśmy odporni na ciosy tych, których kochamy.


Znalazłem ten cytat na Wiedzy Bezużytecznej i chciałbym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na ten temat. Poza tym, uznałem, że to świetna okazja do tego, żeby ogólnie porozmawiać o miłości. Co za ironia... Facet, który nigdy się jeszcze w swoim życiu nie zakochał chce gadać o miłości. No, ale fakt, że czegoś nie doświadczyłem nie oznacza, że się na tym nie znam. Zresztą sami zobaczycie. 

Przede wszystkim uważam, że "miłość" i "kochać" to słowa nadużywane. Jest to bardzo silne uczucie i ludzie chyba nie zdają sobie z tego sprawy zastępując w swoich wypowiedziach słowo "lubię" słowem "kocham", co jest głupie i niepotrzebne. Zawsze się uśmiecham, gdy ktoś mówi, że kocha pizzę. Serio kochacie pizzę? To śmieszne. A w sumie to jest smutne, jeżeli mówicie serio...

piątek, 1 stycznia 2016

2015 - Podsumowanie

Tyle osób robi podsumowanie tego roku, więc też się skuszę! Już na samym wstępie zaznaczę, że był to najbardziej przełomowy, najszczęśliwszy, najlepiej wykorzystany i najważniejszy rok mojego życia! Chociaż w sumie nic nie zrobiłem... Nie byłem w żadnym fajnym miejscu, nie wygrałem żadnej wielkiej kasy, ale prawda jest taka, że zmieniło się dosłownie wszystko: mój charakter, wygląd, otoczenie...