wtorek, 5 stycznia 2016

Gadanie #22 - Miłość

Najmniej jesteśmy odporni na ciosy tych, których kochamy.


Znalazłem ten cytat na Wiedzy Bezużytecznej i chciałbym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na ten temat. Poza tym, uznałem, że to świetna okazja do tego, żeby ogólnie porozmawiać o miłości. Co za ironia... Facet, który nigdy się jeszcze w swoim życiu nie zakochał chce gadać o miłości. No, ale fakt, że czegoś nie doświadczyłem nie oznacza, że się na tym nie znam. Zresztą sami zobaczycie. 

Przede wszystkim uważam, że "miłość" i "kochać" to słowa nadużywane. Jest to bardzo silne uczucie i ludzie chyba nie zdają sobie z tego sprawy zastępując w swoich wypowiedziach słowo "lubię" słowem "kocham", co jest głupie i niepotrzebne. Zawsze się uśmiecham, gdy ktoś mówi, że kocha pizzę. Serio kochacie pizzę? To śmieszne. A w sumie to jest smutne, jeżeli mówicie serio...

W każdym razie miłość ma kilka rodzajów i ten wniosek nasuwa się sam, kiedy obserwujemy zachowania ludzi. No bo przecież pary się kochają, rodzice kochają swoje dzieci, można kochać kogoś jak brata a także można otaczać miłością wszystkich ludzi. Sami widzicie, że miłość miłości nierówna i możemy wyróżnić co najmniej cztery jej rodzaje:

Miłość romantyczna to jest ta najczęściej brana pod uwagę, gdy mówimy o miłości. Występuje na ogół w przypadku dwojga ludzi, którzy są razem i chcą wspólnie stworzyć najmniejszą jednostkę społeczną, jaką jest rodzina. Zaznaczyłem, że na ogół występuje w przypadku dwojga ludzi, bo czasem bywa też nieodwzajemniona, co ogólnie jest dość kiepskim przypadkiem.

O miłości rodzicielskiej nie trzeba wiele mówić, bo chyba wszyscy jej doświadczyliśmy. Nawet jeżeli ktoś stracił rodziców, to przecież zawsze miał kogoś, kto się nim zajął i właśnie tą miłością obdarzył. Miłość braterska to moim zdaniem bardzo piękne uczucie. Chociaż jestem jedynakiem, to jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, że ją odczuwam wobec moich przyjaciół, którzy są dla mnie bardzo ważni.

I w końcu miłość powszechna. Dość trudna do pojęcia, a jednak wyróżniłem ją w tym moim zestawieniu, bo uważam ją za ważną. Jest to życzliwość i serdeczność wobec wszystkiego i wszystkich co nas otacza. Miłość do każdej żywej istoty. Osobiście staram się pracować nad sobą, żeby właśnie taką miłością się cechować. 

Warto też wiedzieć, że źródło miłości jest w nas samych. Ludzie często szukają swojej miłości w innych ludziach. Jest to błędne myślenie, bo sami mają ją w swoim sercu i najpierw muszą ją dać, żeby później otrzymać. 

Przy okazji napomknę też kilka słów na temat związków. Czasem zdarza się, że dwoje ludzi są razem i twierdzą, że zanim się poznali to byli nieszczęśliwi, że nie potrafią bez siebie żyć. To nie jest miłość, tylko uzależnienie, pasożytnictwo. Trzeba nauczyć się być szczęśliwym człowiekiem sam ze sobą, trzeba potrafić kochać nawet wtedy, gdy brakuje tej drugiej osoby. Bo tylko wtedy, kiedy potrafimy dać miłość z siebie, będziemy z tą drugą osobą szczęśliwi. Kiedy tego brakuje, może nam się wydawać, że jest super, ale taki ogień szybko wypali się i pozostanie tylko popiół... 

No i wróćmy w końcu do cytatu z początku tego posta. Z bólem serca muszę stwierdzić, że jest to prawda, coś takiego boli najbardziej. Chociaż oczywiste jest też dla mnie, że ta osoba, która nas rani, tak naprawdę nie kocha, chociaż może tak twierdzi. Kiedy kochamy, to nie ranimy, nie zadajemy ciosów. Bo kochamy. 

Na koniec porozmawiajmy o mnie. Czy ciężko jest żyć mi bez drugiej osoby u boku? Celowo unikam stwierdzenia "druga połówka", gdyż uważam siebie za całość, a nie za żadną połówkę... Otóż, nie jest mi ciężko, bo jak już powiedziałem, nigdy nikogo nie miałem, dlatego nie wiem jak to jest i nie mam z tego powodu problemów. Fakt, miałem w swoim życiu okres, kiedy byłem zdesperowany, kiedy szukałem kogoś na siłę, ale zrobiłem mały wywiad i dowiedziałem się, że dużo ludzi przeżywało coś takiego. Na szczęście zacząłem trochę rozmyślać nad sobą i wszystko wróciło do normy. Znowu stałem się zadowolonym z życia singlem.

Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejsze rozważania. Zdaję sobie sprawę, że na temat miłości wiele można by jeszcze mówić. Ale mam nadzieję, że udało mi się ująć to, co najważniejsze. 

25 komentarzy:

  1. w sumie nie wiem jak skomentować. Dobrze, ze nie szukasz nikogo na siłę. Mam duzo znajomych które nie szukały nigdy chłopaka/dziewczyny az w końcu wszystko przyszło w najmniej spodziewanym momencie.
    I przyznaje sie bez bicia,ze chyba naduzywam slowa kocham. Mówię, ze kocham cczytac, kocham muzykę, kocham mój ulubiony film. Ale tu z kolei nie pasuje słowo "lubię" bo to by było za mało xD a "uwielbiam" nie lubię/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja nadużywam słowa kocham, jak jest mój ulubiony zespół, to mówię, że kocham, fajny film też... Ciężko nad tym zapanować xD
    Miłość powszechna bardzo ważna, ale jakoś mi się wydaje, że za wiele to jej nie ma wokół nas na co dzień :/

    OdpowiedzUsuń
  3. "Trzeba nauczyć się być szczęśliwym człowiekiem sam ze sobą, trzeba potrafić kochać nawet wtedy, gdy brakuje tej drugiej osoby. Bo tylko wtedy, kiedy potrafimy dać miłość z siebie, będziemy z tą drugą osobą szczęśliwi. Kiedy tego brakuje, może nam się wydawać, że jest super, ale taki ogień szybko wypali się i pozostanie tylko popiół..." - Świetnie to napisałeś... Często ludzie traktują miłość jako lek na wszystko. Usilnie szukają drugiej osoby, która potrzeba jest im po to, by ubarwić ich życie. By poczuć się bardziej wartościowym. Jeśli chodzi o kobiety: jest w niektórych ograniczonych kręgach taki pogląd, że kobieta bez faceta jest mniej wartościowa. Tego się może nie mówi na głos, ale gdzieś tam ludzie noszą w sobie takie głupie przekonania. A jak już mają tą drugą połówkę to jakby szczycą się tym, jakby złapały Pana Boga za nogi. A potem facet odchodzi - sielanka się kończy. W ogóle jestem tego zdania, że absolutnie nie powinno się uzależniać szczęścia od drugiej osoby. Zamykać całe swoje szczęście w tej jednej osobie. I nie móc/nie potrafić czerpać szczęścia poza tą osobą. Z samego siebie. Nikt nie jest na stałe. Nawet te początkowo "największe" miłości, takie filmowe love forever i w ogóle, miłości po grób - rozpadają się, prędzej czy później. Najpierw jest wielkie zachłyśnięcie, potem wielka dupa - standard. Powtórzę: nikt nie jest na zawsze. Każdy człowiek prędzej czy później odchodzi. I ważne jest, żeby, jak już ten człowiek odejdzie, nie zostać z niczym.



    "Celowo unikam stwierdzenia "druga połówka", gdyż uważam siebie za całość, a nie za żadną połówkę." - Otóż to. Dobrze powiedziane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie zawsze jest tak, że miłość odchodzi. Czasem zostaje aż po grób :)

      Usuń
    2. Tsa... ;) W komediach romantycznych i w książkach kierowanych do naiwnych małolat - z pewnością. :)

      Usuń
  4. Niesłusznie, ale po przeczytaniu pierwszego akapitu, a konkretniej jego przedostatniego zdania włączyło mi się w głowie hasło: "nie znam się, to się wypowiem" i kurczę trochę wprowadzasz w błąd czytelnika i wgl wybacz, ale nieco to brzmi nieskromnie. Oczywiście potem to ładnie wyjaśniasz i okazuje się, że generalnie nie doświadczyłeś tylko jednego rodzaju miłości.
    Ostatnio mój profesor od filozofii rozważał takie "nie mogę bez ciebie żyć", że w zasadzie to "mogę bez ciebie żyć, ale nie chcę i to jest piękne". Chyba nie sposób się z nim nie zgodzić :)
    Poza tym w życiu najważniejsza jest niezależność, a sama odkryłam to dopiero jak moja jest nieco zagrożona ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ale prawda jest taka, że często wypowiadam się (może nie tu, na blogu, tylko po prostu w życiu) na tematy, o których nie mam pojęcia xD Ciekawe stwierdzenie profesora od filozofii.

      Usuń
  5. Oh, ależ trafiłeś z tym postem. Jestem teraz strasznie zagubiona, dlatego ucieszyłam się jak tylko zobaczyłam tytuł "Miłość". Idealnie trafiłeś z tym: "Czasem zdarza się, że dwoje ludzi są razem i twierdzą, że zanim się poznali to byli nieszczęśliwi, że nie potrafią bez siebie żyć. To nie jest miłość, tylko uzależnienie, pasożytnictwo."
    Czasem po prostu z upływem czasu przyzwyczajamy się do drugiego człowieka i nie potrafimy sobie wyobrazić bez niego życia, nieświadomi tkwimy w takim przekonaniu, aż pewnego dnia orientujemy się, że poza przywiązaniem - uzależnieniem nie czujemy praktycznie nic. Ale jesteśmy na tyle od tej osoby uzależnieni, że nie potrafimy zakończyć czegoś, co już dawno powinno przestać istnieć, a już na pewno nie ma przyszłości. Tyle, że takie decyzje wtedy są trudne, bo boimy się zmiany, samotności, reakcji..
    Miłość - wydaje mi się, że kocham, że byłam zakochana, ale czy tak jest? Być może to co teraz czuję to tylko złudzenie, a gdy przyjdzie ta prawdziwa miłość wszystko będzie inaczej. I akceptacja siebie, życie w zgodzie z samym sobą jest chyba podstawą i fundamentem każdego związku - bo jeśli nie akceptujemy siebie, nie jesteśmy szczęśliwi sami ze sobą, jak mamy wymagać tego od drugiej osoby?
    No i gratulacje dla Ciebie - że nie szukasz nikogo na siłę, dla szpanu czy po to, żeby kogoś mieć. Czasem chyba warto poczekać, by potem przeżyć coś, czego nie można porównać z niczym innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Haha, lubię tak trafiać z postami w nastoje innych :D

      Usuń
    2. No to trafiłeś idealnie :) Żeby jeszcze teraz to wszystko z tego posta do mnie dotarło i pomogło :D

      Usuń
  6. Zgadzam się z Tobą i Twoimi przemyśleniami naprawdę całą sobą. Najpierw punkt 1- nadużywanie słowa KOCHAM. O Jezusku, jak mnie to gnębi. Dlatego, kiedy w Dobrej Duszy Totamon powiedział KOCHAM CIĘ, to aż mną zabuzowało. To słowo stało się tandetne, powszechne, straciło całą swoją magię i siłę. Używamy słowa KOCHAM, mimo, że tak naprawdę NIE KOCHAMY, co za słaba sytuacja.
    Jeśli chodzi o samą tematykę, to ja również nie mam jakiś swoich doświadczeń (związek kilkugodzinny w podstawówce się liczy? ;p) ale myślę, że najgorsza w takim przypadku jest desperacja i szukanie na siłę. Rzeczywiście, to boli najbardziej. Bo co mi tam teksty osób, których i tak nie lubię..Dlatego znajomych trzeba dobierać dobrze i starannie. Życzę Ci, żebyś kogoś sobie znalazł, ale rzecz jasna bez pośpiechu i tak naprawdę ;]
    /Agrafka
    NASZ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, ale nie powiedziałbym, że Totamon nadużył tego słowa :P

      Usuń
  7. Nigdy, przenigdy nie byłeś zakochany czy nie uznajesz zauroczeń?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uznaję zauroczenia i owszem, były one w moim życiu, ale nigdy nic z tego nie wyszło: żaden poważny związek ani tym bardziej miłość.

      Usuń
  8. Choć niektórzy mówią, że "nie trzeba zjeść pączka, żeby wiedzieć, że jest słodki", to jednak miłości, bliskości, pieszczoty trzeba zakosztować, żeby później bezwiednie odczuwać jej ewentualny brak! Ale słuszna uwaga, że gadanie o połówkach jest głupie, chociaż chodzi tu bardziej o metaforę dopasowania, a nie niekompletną osobowość!

    www.kulturaifetysze.blgspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuźwa, nie wiem, to nie są tematy na bloga, ja na przykład piszę o serkach i książkach xDD

      Usuń
  9. Wszystko mi mówi, że nie powinnam zabierać głosu w tej dyskusji, ale bardzo się cieszę, że zwróciłeś uwagę na różne aspekty miłości. Mało kto zwraca na to uwagę, a przecież istnieje miłość między przyjaciółmi, którzy znają się całe życie i mogą na sobie polegać, a nie ma to nic wspólnego z tym "romantycznym" znaczeniem. Ludzie często przywiązują się do różnych przedmiotów, które dzięki pewnym dodatkowym bodźcom stają się dla nich ważne i w pewien sposób też je kochają. To wszystko są różne rodzaje miłości, ale zarówno mamę, siostrę, dziewczynę, przyjaciółkę, psa, swoją pracę, hobby, które daje im radość, czy ukochaną serię książek kochamy. Każdego z nich w inny sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wszystkie różne odmiany miłości powinny mieć swoje osobne nazwy, a nie...

      Usuń
  10. Miłość - piękne uczucie. Życzę Tobie byś kiedyś tego doświadczył. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobry wpis. Krótko, zwięźle i na temat - podoba mi się. Ale aż nie mogę się powstrzymać, przed dorzuceniem jakiś swoich "trzech groszy". Również uważam, że obecnie słowo "kochać" jest nadużywane. Dla mnie ma ono wielką wagę i okej - czasami powiem coś w stylu "och, jak ja kocham ten zespół" - ale nie mówię tego jakoś serio, a jedynie wyrzucam ogrom swoich pozytywnych emocji związany np. z danym utworem. Co do samej miłości - no właśnie, są jej różne rodzaje tak naprawdę, chociaż każdy z nas, mimowolnie, chcąc nie chcąc, któregoś dnia zrozumie, że potrzebuje tej miłości romantycznej. Bycie singlem jest fajne z wielu powodów i sama dobrze o tym wiem, bo przez swoje życie z nikim do tej pory nie związałam się na stałe. Ale w pewnym momencie pojawia się takie poczucie, że fajnie byłoby spędzić wieczór przytulając się do "tej" osoby, aniżeli kolejny raz do poduszki. Tak, dobra, bywam melancholijna. Chociaż sama nie do końca wiem, co to znaczy być zakochanym - bo byłam raz w życiu naprawdę zakochana, niestety miłością nieodwzajemnioną i teraz nie umiem już odróżnić tego stanu od zwykłego zauroczenia. ;) Ale okej, koniec tych przemyśleń - po prostu "miłość" to taki temat rzeka, można mówić o nim wiele. :D
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny i ciekawy post! :)
    Cytat z początku w 100% prawdziwy :D
    Hmm, mi rodzina karze na siłę kogoś szukać, bo przecież ile można bym samotnym, a mam tylko 18 lat. Nie szukam niczego na siłę, narazie mi jest dobrze jak jest, a jeśli pojawi się ktoś dla kogo mojego serce przyśpieszy bieg to będę nad tym myślał...
    PS - Zapraszam na bloga My Little World, gdzie wracam z recenzjami :)

    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Miłość to poważna. Na pewno nie można szukać jej na siłę. Nie można też szukać w drugiej osobie tego z czym sami mamy problem, pewnością siebie, akceptacją, poczuciem bezpieczeństwa. Miłość do piękny dodatek do życia, ale szukanie jej nie może stać się celem życia. Znam osoby uzależnione wręcz od miłości innych.
    Młodziutki jesteś, masz czas, zakochasz się, stracisz głowę i zobaczysz czym jest to uczucie:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Cytat - 100% true.

    Ja też uważam, że nie ma co szukać kogoś na siłę. To jest po prostu bezsensu. Miłość przyjdzie do każdego z czasem, prędzej lub później, ale w końcu się doczłapie ;)

    Dobry post! Więcej takich refleksji! ;P

    http://subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń