niedziela, 14 lutego 2016

Polecam #44 - Nausicaa z Doliny Wiatru

Nie ma to jak obejrzeć sobie od czasu do czasu dobry film anime. Oczywiście tylko pod warunkiem, jeżeli w jego produkcji maczał palce Miyazaki. Nie ważne który, ojciec czy syn. Tylko do tego nazwiska mam pełne zaufanie, jeśli chodzi o anime. Ten akurat reżyserował Hayao Miyazaki (czyli ojciec) w roku 1984, czyli produkcja jest niewątpliwie stara. Z tego co się orientuję, to wtedy nawet jeszcze studio Ghibli nie istniało, więc czasy są to zaiste zamierzchłe... 

Nie wiem, co na tej okładce robi informacja o studiu Ghibli.
Ono jeszcze nie istniało, kiedy Miyazaki tworzył ten film...

Nausicaa z Doliny Wiatru


Zacznę może od tego, że nie jest to jakaś pierwsza lepsza "chińska bajka" dla dzieci. Nie mam oczywiście na myśli tego, że występuje tu coś nieprzyzwoitego lub niecenzuralnego. Wręcz przeciwnie, w tym filmie nie ma nawet wątku miłosnego. Chodzi mi bardziej o to, że dzieci po prostu nie znajdą tu nic, co by ich zainteresowało. Tematyka jest dość poważna: postapokaliptyczny, toksyczny świat, walka ludzi z siłami natury oraz jak to zwykle bywa, walka ludzi między sobą. Jak więc widzicie, jest to raczej film dla dojrzalszego widza, niż dla dzieciaka. Zresztą, Miyazaki często porusza w swoich filmach tematykę ekologiczną, na przykład w "Księżniczce Mononoke", o której jeszcze na pewno wspomnę.

Trujący las wygląda mrocznie i przerażająco, ale jest też na swój sposób przepiękny.

Fabuła filmu kręci się wokół tytułowej bohaterki, księżniczki Nausicai (nie mam pojęcia, jak się to odmienia). Świat, w którym dzieje się akcja jest porośnięty przez zatruty las, w którym wszędzie unoszą się śmiercionośne zarodniki grzybów. Dolina Wiatru, gdzie mieszka główna bohaterka jest jednym z ostatnich miejsc świata wolnych od trujących oparów, a jej mieszkańcy żyją w pokoju i zgodzie z naturą. 

Niestety, na świecie są też inni ludzie, którzy nie są tak pokojowo nastawieni. Walczą ze sobą pod pretekstem ujarzmienia dzikiej natury. Las jest ich wrogiem, więc chcą go zniszczyć. Dolina Wiatru przez przypadek zostaje włączona w tę bezsensowną wojnę, a księżniczka wzięta na zakładniczkę. Nausicaa przede wszystkim marzy o pokoju dla swego ludu a także dla całego świata. Zupełnie przypadkowo odkrywa tajemnicę trującego lasu i mieszkających w nim ogromnych owadów i gigantycznych Ohmów, przypominających trochę naszego małego mieszkańca Bałyku, Sadurię entomona, tylko, że wielkości przeciętnych rozmiarów szkoły. 

Saduria entomon - czyżby pierwowzór Ohma?

Nie można zapominać o niezwykłym podobieństwie tego filmu do innego dzieła Hayao Miyazakiego, czyli do "Księżniczki Mononoke". Problematyka obu filmów jest podobna - walka człowieka z przyrodą, lecz to właśnie Mononoke jest powszechnie uważana za największe arcydzieło tego japońskiego reżysera. A mało kto zwraca uwagę, że "Nausicaa z Doliny Wiatru" jest praktycznie jego pierwowzorem, dla mnie o wiele lepszym i o wiele bardziej głębokim. 

Na koniec wspomnę o muzyce. Joe Hisaishi jak zwykle sprawił się świetnie! Miyazaki i Hisaishi to doprawdy nierozłączny duet reżysera i kompozytora, a ich współpraca zawsze gwarantuje sukces. To tak jak u nas Tim Burton i Dany Elfman! Zresztą, co ja będę długo gadał o muzyce, wrzucę Wam tu do posłuchania. Znalazłem na YT świetną wersję, więc zapraszam! Czy polecam ten film? Jak najbardziej! Będzie to świetna produkcja dla każdego fana anime!

12 komentarzy:

  1. Kompletnie nie wiem, co wydukać, bo nadal nie zabrałam się za żadne anime. Żadne. Tyle osób mi poleca, konkretne seriale i filmy, a jakoś nie mogę się zabrać. Jak sójka za morze... Obiecuję, chcę i nici. Jedyny mój kontakt z anime nastąpił w piątej klasie podstawówki dzięki koleżance, która ją kocha. To był jakiś horror anime o mordującej dziewczynie, więc...
    Pozdrawiam. :)
    PS Ach, dzięki ,,Requiem dla snu'' znam słowo ,,Requiem'' i je uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pamiętam kiedy ostatnio oglądałam anime... Albo w ogóle serial ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Czeka dumnie w kolejce do obejrzenia, ale muszę przyznać, że nie interesowałam się dokładnie o czym ta animacja jest. Rozbudziłeś moją ciekawość bardzo, chyba przyspieszę oglądanie.

    A animację, chociaż powstała przed formalnym założeniem Studia Ghibli, uznaje się za ich pierwszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Bo później te osoby, które przy tym filmie pracowały, założyły studio.

      Usuń
  4. Ojej...Jak dawno anime nie oglądałam...A ta tematyka jak najbardziej dla mnie. Trochę zahacza o ,,Metro'' i ,,Gwiezdne wojny''(dobra tam też była księżniczka i to chyba jedyne podobieństwo). No i muzyka...Przepiękna...

    OdpowiedzUsuń
  5. O ile mangi uważam za spoko, to do anime nie jestem przekonany. Jakoś nigdy mnie nie urzekło. Może kiedyś je zreflektuję xd

    http://ostatnie-dni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ot, paradoks - Dolina Wiatru jest bezpieczna od zarodników, no chyba, że to właśnie położenie w niecce nie pozwala tam dotrzeć paskudztwu, o którym wspominałeś! Albo, świństwo jest roznoszone przez zwierzęta, hmm...

    Zarys fabularny wydaje się spoko. A sama scena z anime (bo to scena, prawda?) wygląda jak screen z gry ;d

    PS: "...o wiele bardziej głębokim." WTF? O wiele głębszym nie może być!? ;>

    MÓJ ZAJEBIASZCZY BLOG (KLIK!)

    OdpowiedzUsuń
  7. Swego czasu oglądałam anime, ale przez brak czasu zaprzestałam. Szkoda, bo może dzięki temu jakimś sposobem trafiłabym wcześniej na ten film :3 Lubię nie tyle "bajki", co właściwie wszystkie filmy animowane i właściwie tematyka też mi podchodzi. Czasami rzygam już wątkami romantycznymi, bo romansidła oglądam w nadmiarze, a dla otrzeźwienia, czasem warto włączyć coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. absolutnie nie moja "kategoria". Nie cierpię anime :) w żadnym wydaniu

    OdpowiedzUsuń
  9. Łooo zamierzchłe czasy dla mnie, choć nie. W weekend oglądałam Reksia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem, jestem :0 mam nadzieję,że uda mi sie w miarę regularnie dodawać już posty xd
    Chociaż nie obiecuję ! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jakoś nie mogę się do anime przekonać:O

    OdpowiedzUsuń