sobota, 20 lutego 2016

Studia #5 - Aby uśpić naszą czujność, czyli semestr 2

Poczułem potrzebę, żeby opowiedzieć Wam o początkach drugiego semestru na moich studiach, bo na prawdę bardzo dużo się zmieniło. Oczywiście na lepsze, chociaż to się jeszcze okaże! Już na samym początku zaznaczę, że pozmieniały mi się wszystkie przedmioty, co jest dziwnym uczuciem, bo w połowie roku szkolnego czuję się tak, jakby znów był jego początek. Znowu mamy lekcje organizacyjne, itp. 

Nowe przedmioty

  1. Chemia organiczna
  2. Strunowce
  3. Rośliny nasienne i grzyby
  4. Biologia komórki
  5. Ochrona własności intelektualnej
  6. WF
Zajęcia się zmieniły i znowu są fajne. Chemię organiczną, w odróżnieniu od reszty świata lubię. Może dlatego, że jest to ta bardziej biologiczna i mniej chemiczna chemia oraz, że po prostu jest ona dla mnie prostsza i znacznie bardziej logiczna. Chemii organicznej nigdy nie musiałem się uczyć i zawsze miałem z niej całkiem niezłe ocenki. 

Strunowce i Rośliny nasienne to dwa przedmioty, które są jakby kontynuacją tych z pierwszego semestru, kiedy to omawialiśmy Bezkręgowce i Rośliny zarodnikowe. Przedmioty dość ciekawe, w sumie. Na razie miałem tylko po jednej lekcji z każdego, więc nie mam za dużo do powiedzenia, ale mam nadzieję, że w ciągu miesiąca wszystko się jakoś wyklaruje. 

Biologia komórki, czyli cytologia to nie jest mój konik. Mam zatem nadzieję, że przedmiot będzie ciekawie prowadzony :) Ochrona własności intelektualnej to jakaś pomyłka jest. Kompletnie nie interesują mnie kwestie praw autorskich i nie mam zamiaru się tego uczyć. W sumie nie wiem, po co tak właściwie są te lekcje, bo do niczego się to nam nie przyda. 

Najbardziej jestem zadowolony z rozwiązania kwestii WF :D Nie wiem czy wiecie, ale na studiach wygląda to tak, że zapisujemy się przez platformę na wybrane przez siebie zajęcia. No i oczywiście mi nie odpowiadały żadne z nich. Nienawidzę gier zespołowych, sportów wyczynowych też nie, a zajęcia typu "nordic walking" odbywały się w czasie, kiedy mam zajęcia... Toteż zdecydowałem się na obóz żeglarski :D Lepszej sytuacji nie mogłem sobie wymarzyć. Nie dość, że nie będę miał wcale WF, to jeszcze pojadę sobie na wakacje i to całkiem za darmo! Normalnie życie mnie rozpieszcza...

Dużo wolnego czasu i drugi kierunek


Jak widać, zajęć mam malutko, przez co plan lekcji jest mega luźny! Ja nawet w przedszkolu nie miałem tyle wolnego czasu. W poniedziałki trzy godzinki od 10 do 11 mniej więcej. We wtorki trochę więcej, bo aż do 19, ale za to na 15 :P Za to w środę mam pogrom, bo aż 3 lekcje! Kto to widział, 3 lekcje i to na 8 rano... W czwartek tylko dwa wykłady i piątek wolne. Taki plan zajęć to marzenie!

Ale ja oczywiście muszę wszędzie szukać dziury w całym. Zaczęła dręczyć mnie świadomość, że mając tak mało zajęć tracę dużo czasu, który mógłbym poświęcić na naukę. Fakt, mam trochę pracy, ale w tym semestrze nie mam żadnego przedmiotu na temat człowieka, a to właśnie człowiek mnie interesuje, konkretnie mózg. Z drugiej strony, na pewno skorzystam z tego luźniejszego semestru, a raczej Wy z tego skorzystacie, bo będę miał naprawdę dużo czasu dla pracy na blogu. 

Sprawdziłem plan studiów. Drugi rok będzie już trochę bardziej obładowany, ale tych zajęć wciąż będzie stosunkowo niewiele, dlatego zacząłem poważnie się zastanawiać nad drugim kierunkiem. Wiem, że spokojnie bym sobie poradził z nauką, jedyne czym się martwię to fakt, czy uda mi się wszystko pogodzić czasowo. Nie lubię opuszczać zajęć, nawet wykładów, które nie są obowiązkowe. 

Aby zaspokoić Waszą ciekawość od razu napiszę o jakim kierunku myślałem :) Wiedziałem, że to musi być coś z mózgiem, bo jest to dziedzina, która mnie interesuje, więc na myśl przyszła mi od razu psychologia. I taki w sumie był mój plan, żeby iść na psychologię. Do czasu, kiedy odkryłem neurobiopsycholgię. Bardzo ciekawy kierunek, nawet nie wiedziałem, że taki istnieje. Dość zbliżony do mojego, więc zapewne chociaż niektóre przedmioty pokrywałyby się i mógłbym sobie po prostu przepisać z nich oceny. Póki co, mój plan jest taki, aby podjąć się drugiego kierunku będąc na trzecim roku, ale kto wie... Ja jestem dość niecierpliwy, więc być może neurobiopsychologią zajmę się już w październiku :D

A może oni chcą uśpić naszą czujność...


No właśnie! Może ta mała ilość zajęć to tylko sprytna iluzja mająca na celu doprowadzenie studenta do szału? Cóż, niedługo sesja, przekonamy się.

28 komentarzy:

  1. Ta ochrona własności intelektualnej jest mniej więcej na tej samej zasadzie co WF z tego co się orientuję. Wiem, że koleżanka na psychologii to miała. Podobno są to zajęcia mające na celu nauczenie studentów, że plagiat to zło ^^
    A widzisz ja w tym semestrze będę chyba miała odwrotnie, w pierwszym się leniłam a w tym między innymi mam podstawy finansów i rachunkowości :> A wolne piątki to najlepsza rzecz na świecie!
    I też się czuję jakbym zaczynała wszystko od nowa, ale jest lepiej niż w pierwszym semestrze: tylko jeden wykładowca kazał nam się przedstawiać ^^ Chociaż nie miałam jeszcze 3 wykładów... ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wbrew większości studentów uważam, że "Ochrona własności intelektualnej" to bardzo ważny i naprawdę życiowy przedmiot. Nie ważne, że po studiach będziemy pracować w zawodzie, czy dotrwamy do końca studiów... Treści, których możemy (i powinniśmy) się tam nauczyć przydadzą nam się w życiu. Począwszy od pisania pracy licencjackiej po normalne funkcjonowanie np. w Internecie. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że łamie prawo autorskie. A można mieć przez to poważne kłopoty.

    Trzeba przyznać, że wiedza ludzi (także młodych co jest jeszcze bardziej przerażające) na ten temat jest znikoma. Pewnego dnia zobaczyłam moje zdjęcia na stronie pewnej dziewczyny, która zamieściła je jako swoje i dodatkowo ostemplowała je swoim logo. Gdy do niej napisałam dowiedziałam się, że szukanie owych zdjęć zajęło jej kilka godzin. Była to więc ciężka praca i chyba jej się coś za to należy? :) Poza tym znalazła je w Google, więc są niczyje i każdy może ich użyć. Nie była to odosobniona sytuacja, często spotykam się podawaniem źródła jako "Internet". Zastanawiam się - śmiać się czy płakać?

    Nie każdy jednak wrzuca do Internetu swoją pracę, więc nie musi martwić się o jej ochronę, ale każdy z nas musi na przykład napisać czasami jakąś pracę. Warto więc wiedzieć jak wygląda prawo cytatu, co wolno nam wykorzystać. Dlatego dobrze byłoby, aby taki przedmiot miał każdy, może nawet w liceum. W końcu nie wszyscy idą na studia, a prawie wszyscy młodzi ludzie mają jakiś kontakt z naruszaniem prawa autorskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz dużo racji, jednak byłoby fajnie gdyby ten przedmiot był rzeczywiście jakoś konkretnie prowadzony...

      Usuń
    2. Właściwie jak każdy. Od prowadzącego/nauczyciela w dużej mierze zależy, czy dany przedmiot w ogóle nam się spodoba. :)

      Usuń
  3. Ochrona własności intelektualnej... Nigdy o tym nie słyszałam. Jak pójdziesz na psychologię, to dużo o tym pisz, bo od dłuższego czasu marzy mi się ten kierunek na UAM, ale nie wiadomo, jak wyjdzie, chętnych dużo, a ja jeszcze nawet nie zatwierdziłam licealnego profilu... Tyle czasu.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam dyleamt nad UG a nad Akademia Morksą w Gdyni, ale jak tak piszesz o tym wolnym czasie i w ogóle to może jednak ten Gdańsk, w końcu mam do niego o wiele bliżej, a wydzial biologii tam bardzo mi się podoba. Musze nad tym pomyślec...:D/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę Ci tego wolnego czasu, ja go tyle nie mam. Ostatnio mi czas umyka na projektach koła naukowego, zajęciach, które są rozstrzelone w ciągu dnia. Ale pocieszam się, że przede mną tylko ostatnia sesja letnia i zimowa, a potem to już tylko obrona i staż. Łukasz też myśli o drugim kierunku, to fajna opcja. Gratuluję odważnych decyzji. I powodzenia sam wiesz z czym. Trzymajcie się i pozdrów swoją drugą połówkę.

    Pozdrawiam,
    Adam (brakujacykolorteczy.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! Co ja tutaj czytam między wierszami, jest jakaś 2nd połówka! ;d

      Usuń
  6. Wydaje mi się, że kolejny kierunek to dobry pomysł, ale nie musisz się śpieszyć. Pomyśl o zmianie kierunku po licencjacie, sama tak planuję, jak na razie nie widzę w tym żadnych negatywów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowicie Ci zazdroszczę tak małej liczby przedmiotów.:) U mnie na informatyce najmniej było chyba 8, a aktualnie będzie 12, więc znowu na nic czasu nie będzie, a gdzie tu jeszcze wyrobić się ze wszystkimi projektami i programami. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Umysł ludzki bardzo ciekawy obiekt naukowy, można powiedzieć beczka bez dna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co nie jest ciekawym "obiektem naukowym", albo raczej przedmiotem? ;>

      Usuń
    2. Ale umysł ludzki jest najciekawszy :D

      Usuń
  9. Widzę, że sporo się pozmieniało jak nie wszystko! Kurczę, szkoda, że w technikum nie ma takiego luźnego planu godzin... toż to marzenie! Uczysz się tego, co Cię interesuje, a ponadto masz mnóstwo wolnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie daj się im doprowadzić do szału! Kogo ja będę czytać? :D
    Taka zmiana to zupełnie cos nowego. W szkołach tego nie ma, ale myślę, że to zmiana na lepsze. Taki sam plan przez wiele miesięcy jest nudny, więc fajnie jest zasmakować czegoś nowego. Oby tylko przedmioty Ci podpasowały ;]
    Ja także interesuję się psychologią, więc czekam na Twoje relacje ;> Sama wybieram się na takie studia (chociaż droga jeszcze długa...) więc pozytywne zaskoczenie ;3
    /Agrafka
    NASZ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi podejrzanie, jednak jak zdecydujesz się na drugi kierunek to w sumie też ciekawa sprawa, przynajmniej nudno nie będzie :D
    Miałam żeglarstwo w szóstej klasie, fajnie było ale niczego nas tam nie nauczyli (mięliśmy w tygodniu zajęcia teoretyczne, czasami wyjeżdżaliśmy na praktyczne więc było w sumie okey), i właściwie żeglarstwo wybrałam z podobnych powodów do ciebie, przecież na siatkówkę bym nie poszła xD
    A w wakacje rok lub dwa lata temu, zrobiłam grzybka na optymiście, większość osób robiło to specjalnie, bo niby 'fajnie jest się wywrócić' (pomimo tego, że niby można się zachłysnąć wodą i umrzeć to w sumie serio było fanie) tylko akurat podpłynął mi pomóc z odwróceniem łódki dyrektor mojej szkoły... Nie najmilszy typ tak w skrócie. Ale samo żeglowanie dobra sprawa ;D
    Fajnie tak w sumie ze zmianą przedmiotów, cóż, trzymam kciuki żeby biologia komórki była ciekawie prowadzona i co by tu więcej... Udanego drugiego semestru!
    Nie przemęcz się tylko z tym potwornym planem zajęć! Całe szczęście, że w swoim gimnazjum mam swoje osiem godzin z dwoma matematykami pod koniec :) Dobra, nie mam na co narzekać, w końcu to gimnazjum i nauki prawie nie ma xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to przemęczanie się jest najgorsze :D

      Usuń
  12. co studiujesz?:)
    ja pewnie, gdybym miała więcej wolnego czasu, marnowałabym go na potęgę :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Nominowałam Cię do TAG-u Moje fikcyjne oblicze: http://cordragon.blogspot.com/2016/02/tag-twoje-fikcyjne-oblicze.html :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja się zastanawiam nad psychologią, ale gdzie ja jeszcze do studiów! xD Dobrze przemyśl drugi kiedunek, bo jak potem się okaże, że na przykład po roku na dwóch kiedrunkach nie będziesz dawał sobie rady i zrezygnujesz, to tylko zmarnujesz cenny rok.

    Pozdrawiam!

    http://subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. o kurczę... ja jeszcze nie jestem studentem ale planuje... na filozofie angielską ^^
    A co do przedmiotów to bardzo ciekawe

    http://tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. O ty też planujesz filologię angielską? Ja też się nad tym kierunkiem zastanawiam ale nie wiem czy się poradzę dlatego planuje zapisać się na kurshttp://www.berlitz.pl/wroclaw będę miał motywację, aby poduczyć się angielskiego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że macie ta ochronę własności intelektualnej, bo plagiatujecie i nie umiecie robić przypisów na potęgę (posępnego czerepu)!

    Socjologia > Neurobiopychologia > Psychologia

    MÓJ ZAJEBIASZCZY BLOGASEK (KLIK!)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dwa kierunki-w sumie nie polecam ;) U mnie skończyło się tym,że po dwóch latach przerwałam drugi kierunek,bo nie nadążałam z biegiem na zajęcia:)
    A na wf chodziłam na gimnastykę korekcyjną,to była zabawa dopiero:)
    https://sweetcruel.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego boję, ale chcę spróbować :D

      Usuń
  19. Ja zastanawiam się nad studiowaniem prawa. Wiem, że są to trudne studia i trzeba będzie się przyłożyć jednak bardzo się mi podobają. Wybrałam już sobie nawet uczelnię niepubliczną na której chcę studiować http://www.prawowroclaw.edu.pl/uczelnia/misja/. Mam nadzieję, że podołam i wszystko będzie dobrze:). Ciekawy blog:).

    OdpowiedzUsuń