niedziela, 7 lutego 2016

Top Lista #4 - Lektury szkolne

Zawsze chciałem napisać posta o lekturach! Bo ja tak naprawdę zawsze lubiłem lektury, za wyjątkiem tych wszystkich staropolskich książek (poloniści, nie bijcie!) jak różne Lalki, Wesela i inne Granice, że już o wesołej twórczości Gombrowicza i Mrożka (cóż za lekceważenie z mojej strony, na pewno mi się za to oberwie...) nie wspomnę. Najlepsze lektury były w podstawówce i gimnazjum. W Liceum już na ogół ich po prostu nie czytałem, bo uważałem za mało ciekawe, lecz także kilka lektur z liceum znalazło się w moim zestawieniu. Piszcie koniecznie, czy też przypadły Wam do gustu! Tak się zastanawiam, czy nie powinienem zrobić też listy najgorszych lektur - piszcie, czy chcielibyście taką listę, ale uprzedzam, że będzie kontrowersyjnie :D Nie zamieszczałem żadnych zdjęć, bo w sumie pomyślałem sobie, że po co mam wrzucać zdjęcia okładek...

10. Skąpiec

Jak można nie lubić dzieł Moliera? W swojej szkolnej karierze, oprócz "Skąpca" przeczytałem też "Świętoszka" licząc, że będzie równie ciekawa co "Skąpiec" ale się delikatnie zawiodłem. Ogólnie, jest to moja lektura z gimnazjum i muszę przyznać, że nie zmieniła ona jakoś mojego życia, no ale była niesamowicie zabawna, co się chwali. Szczególnie do gustu przypadło mi niezwykłe zakończenie, które było pełne niezwykłych zbiegów okoliczności, przez co wydawało się nieprawdopodobne, ale ogólnie książka rozbawiła mnie na kilka ładnych dni. "Skąpiec" to króciutki dramat, który polecam każdemu, kto jeszcze nie czytał. 

9. Sklepy Cynamonowe

W sumie to do dziś nie mam pojęcia, o co tak naprawdę chodziło w tej książce i po co Bruno Schulz ją w ogóle napisał. To jest najbardziej psychodeliczna lektura jaka istnieje, bo przypominała raczej marzenia senne niż normalne przedstawienie rzeczywistości. Ale przyjemnie się ją czytało, bo trzeba się było zastanawiać co autor miał na myśl. Czasami próbowałem postrzegać pewne opowiadania z perspektywy własnych snów, lecz skutek był mierny. Książka była jednak niesamowita pomimo tego, że nie do pojęcia, to na swój sposób piękna. Lekturę tę czytałem w liceum, w sumie rok temu. Nie polecam każdemu, bo to strasznie dziwne opowiadania, ale na pewno można o nich powiedzieć, że nieźle ryją banię :D Mogliby to zekranizować, wyszłoby ciekawie XD

8. Opowieść wigilijna

Bardzo lubię twórczość Dickensa, zwłaszcza "Olivera Twista", ale do tej książki mam szczególny sentyment. Lektura z podstawówki, ale miałem z nią do czynienia już wcześniej, na jakimś szkolnym przedstawieniu i pamiętam, że mieli ładną scenografię, dlatego żywię duży sentyment do tej lektury. Sama książka jest bardzo ciekawa. Z mądrym przesłaniem, oddziałująca na wyobraźnię, wywołująca refleksję. Jest ciekawa ekranizacja. Do dziś lubię sobie czasem sięgnąć po tę książkę w okolicy świąt, bo jak dla mnie, świetnie wpasowuje się ten świąteczny klimat. 

7. I nie było już nikogo

Ta książka została moją lekturą przez przypadek. Bo mieliśmy wybrać dowolną "książkę młodzieżową" i pani wybrała kryminał Agathy Christie, bo akurat mieli ich dużo w bibliotece szkolnej. Ot, takie zrządzenie losu. Do dziś podejrzewam, że to nie był zwykłe przypadek... No, ale nie żałuję, że tak się stało, bo książka była absolutnie niezwykła! Pierwszy i ostatni raz zdarzyło się, żeby cała klasa, co do jednego, przeczytała lekturę szkolną! Oni to nawet na przerwach czytali, tak ich wciągnęło, co było dość niecodziennym widokiem. Sama książka była bardzo ciekawa, utrzymana w klimacie retro, trochę psychologiczna no i przede wszystkim wciągająca. Szkoda, że nie omawialiśmy więcej takich lektur, bo na pewno dzięki nim, nastawienie uczniów do języka polskiego byłoby inne. 

6. Weiser Dawidek

Bardzo ciekawa książka Pawła Huelle. Lektura z gimnazjum, a fascynowało mnie w niej wszystko, w szczególności niezwykły klimat, miejsce akcji, czyli mój ukochany Gdańsk i tajemniczość tytułowego Weisera Dawidka. Sama książka była napisana w dość ciekawy sposób, a mianowicie przedstawiała wydarzenia zarówno z lat szkolnych bohaterów jaki późniejszych gdy byli już dorośli i rozmawiali na temat szkoły. Weiser Dawidek był chłopakiem tak dziwnym, jak tylko być mogło, ale miał w sobie coś, co sprawiało, że chciało się dowiedzieć o nim więcej. Zakończenie było niesamowicie kontrowersyjne jak dla mnie, bo książka w sumie nic nie wyjaśniła. Wyjątkowe dla mnie było też, że miałem taki fajny stary egzemplarz tej książki, jak ja to mówię, "z duszą". Na pewno jeszcze kiedyś do niej wrócę!

5. Krzyżacy

Dzieciaki w szkole nie lubiły "Krzyżaków" Henryka Sienkiewicza. Według mnie, pierwsze 20 stron było stosunkowo nudne i trudne do przebrnięcia, ale później akcja już się jakoś toczyła i wszystko stawało się coraz ciekawsze. W gimnazjum mieliśmy przeczytać tylko jeden tom, ale ja nie wiem, kim trzeba być, żeby przerwać sobie przyjemność czytania w takim fascynującym momencie! "Krzyżacy" była dla mnie lekturą absolutnie niesamowitą. Tej ciekawej i złożonej fabuły mógł jej pozazdrościć niejeden współczesny gniot, podobnie niesamowitych zwrotów akcji. Nie wiem, dlaczego dzieciaki nie chciały czytać tej książki, bo była naprawdę świetna!

4. Tajemniczy Ogród

Jak tylko zacząłem czytać tę książkę, to wiedziałem, że przypadnie mi do gustu. Powieść autorstwa Frances Burnett to naprawdę niesamowita historia, pobudzająca dziecięcą wyobraźnię. Książka była lekturą w podstawówce, bodajże w piątej klasie, ale była naprawdę piękna. Obyczajówka, ale nie brakowało w niej groźnych i ciekawych momentów. Wszystko dobrze się skończyło, zakończenie było wprost przepiękne. Mam ogromny sentyment do tej książki i chyba na zawsze już zachowam ją w swojej pamięci. "Tajemniczy ogród" była dla mnie pewnego rodzaju inspiracją. Czuję, że ta książka zmieniła moje spojrzenie na literaturę. Nie potrafię dokładnie tego opisać, ale nie obeszło się to u mnie bez echa. 

3. Ania z Zielonego Wzgórza

Jedna z moich najbardziej ulubionych lektur z podstawówki autorstwa Lucy Maud Montgomery. Podobno książka dla dziewczyn... No, ale ja się tym nigdy nie przejmowałem, a książka podobała się do tego stopnia, że przeczytałem sobie wszystkie tomy i kilkakrotnie obejrzałem filmy. Naprawdę uwielbiam Anię i jej niecodzienne przygody, ta historia zawsze podnosi mnie na duchu i napawa optymizmem, a filmy choć stare, to wydają się tak klimatyczne i magiczne, jak tylko być mogą.  Jest to też ulubiona lektura mojej mamy, która chyba do dziś się z Anią ogromnie utożsamia no i babci, która przygody Ani zna na pamięć :) 

2. Quo Vadis

Jeszcze wyjdzie na to, że jestem psychofanem Sienkiewicza... Nie, nie jestem, Trylogii nie trafię, po prostu gość napisał kilka całkiem niezłych książek. Można by jeszcze do nich zaliczyć "W pustyni i w puszczy", która też była dość ciekawa. "Quo Vadis" było moją lekturą w liceum, ale przeczytałem ją już w gimnazjum, bo nie mogłem wytrzymać. Wiecie przecież, że jestem zafascynowany Starożytnym Rzymem i tą kulturą, a właśnie ta książka ową fascynację zapoczątkowała. Bardzo lubię też ekranizację, tę polską, która jest przez wielu krytykowana, lecz mi najzupełniej odpowiada.

1. Balladyna

Kiedy planowałem to zestawienie, to nie spodziewałem się, że "Balladyna" Słowackiego wyląduje na pierwszym miejscu. No, ale taka prawda, była to moja ulubiona lektura ze wszystkich. W tej książce najbardziej fascynowała mnie postawa i motywy tytułowej bohaterki, geneza jej zbrodni i zachowania, a także ciekawy motyw fantastyczny. Pamiętam, że w szkole mieliśmy przygotować mowę sądową oskarżającą lub broniącą Balladynę. Jako jedyny z klasy postanowiłem ją bronić i nieskromnie przyznam, że udało mi się ją wybronić :D

Grand Prix
Hobbit

"Hobbitowi" Tolkiena należy się szczególne miejsce. Nie ulega wątpliwości, że gdybym mógł, to umieściłbym tę książkę na pierwszym miejscu, ale uważam, że powinienem wymienić ją poza kolejnością, bo dalece wyprzedza wszystkie inne. Otóż, "Hobbita" omawiałem w gimnazjum, a czytałem już w podstawówce. Jest to jedyna szkolna lektura należąca do ubóstwianego przeze mnie gatunku fantasy. Nawet nie byłem w stanie opisać swojej radości, kiedy dowiedziałem się, że ta świetna książka będzie moją szkolną lekturą i doprawdy nie mogłem pojąć osób z klasy, które tego dzieła nie przeczytały. Teraz już troszkę moje poglądy się zmieniły i dzieła Tolkiena nie są już moimi ulubionymi historiami ever, chociaż wciąż uważam, że jeśli chodzi o świat przedstawiony, to w perfekcji i dbałości o szczegóły, Tolkien nie ma sobie równych. No, ale jeśli chodzi o fabułę i postaci, to na pierwszym miejscu stoi u mnie obecnie Terry Goodkind i jego "Miecz Prawdy", ale to przecież wiecie :D 

33 komentarze:

  1. Zgadzam się z ósemką, siódemką, czwórką i dwójką. W dzieciństwie byłam wprost zakochana w ekranizacji ,,Tajemniczego ogrodu". Dodałabym jeszcze ,,Małego księcia" i ,,Poczwarkę". Po cichu liczę na omawianie w liceum.m.in. ,,Lot nad kukułczym gniazdem" i ,,Sto kat samotności".
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na ,,Opowieści wigilijnej" byłam w teatrze bodajże... w drugiej klasie (?) podstawówki i było genialnie.

      Usuń
    2. Też byłem w teatrze na tym! W Toruniu :D

      Usuń
  2. aaa, zabraklo "Lalki"Prusa. Nie spodziewalam sie, ze tak bardzo mi sie spodoba. Chociaz pomijalam troche wtkow, ktore nie byly takie interesujace. Ogolnie lektura, mega mega fajna ☺ z reszta sie zgadzam chociaz nie czytalam paru 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio dowiedziałam się, że "I nie było już nikogo" to moje kochane "Dziesięciu Murzynków" i wcale nie muszę czytać kolejnej książki, aby móc zobaczyć pewien nowy wytwór BBC. A "Opowieści wigilijnej" strasznie się bałam jak byłam mała, potem mi przeszło.
    Ja jestem nieco psychofanką Sienkiewicza :>
    Poza tym muszę przyznać, że Twoja lista jest całkiem zaskakująca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Balladyna i Ania z Zielonego Wzgórza według mnie najlepsze z tego zestawienia. Quo Vadis też było niczego sobie, ale pamiętam, że nie doczytałam do końca. A przez Krzyżaków to nie przebrnęłam w ogóle. Skapiec mnie jakos nie porwał, natomiast reszty nie przerabiałam. Aczkolwiek czytałam Tajemniczy Ogród, bardzo fajna i Hobbita przeczytałam, ale od tej książki rozpoczęła się ma nienawiść do Tollkiena :) Ogólnie to ciekawy pomysł na post :P Koniecznie zrób listę najgorszych lektur! Też może być ciekawie :)
    Pozdrawiam, Ruciakowa

    OdpowiedzUsuń
  5. Sklepy cynamonowe mają bardzo archaiczny i trudny jezyk :/

    Krzyżacy - nie polecam ;-;

    Quo Vadis, Weisera Dawidka i Tajemniczego Ogródu nie czytałem.

    A po za tym to się zgadzam w zupełności - te lektury to wyjątkowe książki :D

    PS: "Z wyjątkiem" zamiast "za wyjątkiem". XD

    http://subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Też zakochałam się w ,,Ani z Zielonego Wzgórza" i od razu sięgnęłam po całą kontynuację. ,,Tajemniczy ogród" również bardzo lubię, a film oglądałam kilka razy. Szkoda, że u mnie ,,Hobbit" nie był lekturą. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. 10, 8, 3 i 1 - też się zgadzam, a od siebie dodałabym "Romeo i Julię" oraz "Zemstę" i..."Małego Księcia"! Te lektury w gimnazjum były takie fajne.../Karolina

    OdpowiedzUsuń
  8. Zestawienie naprawdę składa się z wyśmienitych książek. Mimo wszystko dodałabym tu "Romeo i Julia" "Sposób na Alcybiadesa" "Ten Obcy" "Mały Książę" "12 Herkulesa" pani Christine i wiele innych.
    Pozdrawiam Zizi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, niestety, ale osobiście mam totalnie inne zestawienie lektur szkolnych. Uważam właśnie, że wszystkie "Lalki", "Tanga" i "Zbrodnie i kary" były jednymi z najlepszych książek czytanych dlatego, że MUSZĘ. :D
    Tutaj zgadzam się jedynie z "Balladyną" - ogólnie uwielbiam twórczość Słowackiego. Natomiast Sienkiewicz - nie, nie i jeszcze raz nie. Nigdy więcej, bo próba przejścia przez "Potop", jak i "Krzyżaków" to była dla mnie tragedia. :D
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tracisz Quo Vadis - proste!

      Usuń
  10. Niektóre lektury mi się podobały, przeczytałam wszystkie lektury szkolne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oho, ale się wziąłeś za ostry blogging! Quo Vadis, Hobbit, Balladyna + Zbrodnia i kara, Lalka, opowiadania Borowskiego - to moje ulubione lekturki. Z przerażeniem dostrzegam, że bardzo dużo z powyższych nie czytałem! :O

    OdpowiedzUsuń
  12. ah jak nie lubiłam czytać nigdy lektur ! :<

    wspólna obserwacja? ja już obs :))

    http://pazzz21.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeny, mnie to trochę przeraża....W podstawówce nie miałam lektur, czytałam je z własnej woli i były straszliwie nudne. W gimbazie zmuszałam się na siłę do czytania tych głupot typu ,,Ten obcy". No błagam, ckliwa opowiastka dla grzecznych dziewczynek... Dopiero w liceum rozwinęłam skrzydła, zwłaszcza ze na moim profilu jest o wiele więcej książek niż normalnie. ,,Sklepy cynamonowe" są genialne! Idealnie trafiły w moją wrażliwość - to jest książka, którą zawsze chciałam napisać i nie podejrzewałam, że ktoś to już za mnie zrobił, idealnie tak jak ja chciałam! Oprócz tego rajcowałam się ,,Mistrzem i Małgorzatą", ,,Zbrodnią i kara", ,, Procesem", ,,Weselem", ,,Ferdydurke" i innymi, im trudniejsze tym lepiej :) Takie zboczenie humanistyczne, że lubię mieć po górkę. Chociaż ,,Dżumy" to się boję.
    Jako dziecko uwielbiałam Sienkiewicza, niestety teraz jest dla mnie zbyt naiwny... Szkoda, myślałam, że idole z dzieciństwa zostają na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  14. "-'Balladyna'? Malinowy kryminał, duszki biegające po lesie!" :D

    A za Mrożka, Gombrowicza i "Lalkę" Prusa faktycznie się oberwie! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy post. Oh opowieść wigilijna to jest to ! Piękna i wzruszająca książka. Ja bym dodał do tej listy książkę ,,Oskar i pani Róża'' (oczywiście jeśli miałeś ją)

    tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Niewiele z wyżej podanych omawiałam, o czytaniu już nie mówiąc :D Krzyżacy - zmora gimnazjum :D Opowieść wigilijną pamiętam jako tako :) Balladynę przeczytałam i polubiłam :) Hobbit też był moją lekturą, ale zdecydowanie nie dominował w rankingu "najlepsze lektury" :D Ja za to gustuję w nieco cieńszych i delikatniejszych poczytajkach typu "Mały książę" lub "Oskar i Pani Róża" :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam "Anie z zielonego wzgórza". Zostały mi tylko dwa ostatnie tomy do przeczytania. Jest bardzo magiczna i optymistyczna książka. A co do krzyżaków, kiedyś zabiorę się za nią jeszcze raz. Wydawała mi się nudna ze względu na to, że musiałam jak najszybciej przeczytać te 600 chyba stron. Przez ten pośpiech tylko na ogół wiedziałam o czym jest. W przyszłości prawdopodobnie zabiorę się za lektury, które wydawały się nudne. Czytałam jedynie opowiadanie Agathy Christie, ale zaciekawiła mnie przez to jej twórczość. Wpisałam sobie więc ją na swoją listę książek. Balladyne wspominam bardzo pozytywnie. To jedna z moich ulubionych dramatów. :)
    http://zwyczajny-dziennik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja myślę, że gdyby te lektury, nie były narzucane przez szkołę, to częściej byśmy po nie sięgali.

    Opowieść wigilijna dla mnie wygrywa, chociaż Lalkę akurat też lubiłam! :)

    terapianaszpilkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Przyznam, że nieco mnie pocieszyłeś, bo "Krzyżaków" właśnie wypożyczyłam, gdyż pani postanowiła zadać nam lekturę na ferie żeby nam nudno nie było :D No i tak sobie na nią teraz patrzę to widzę tu kilka ładnych godzin czytania, czy też kilkanaście, a że w mojej szkole wszyscy już zaczęli trąbić jaka to nudna i masakryczna lektura, to aż się zniechęciłam odrobinę :P Cóż, przeczytam, zobaczę, może się okaże, że do lektur mamy podobne gusta i będzie dobrze ;3
    Cóż, teraz się za bardzo nie wypowiem, bo większości nie czytałam, nawet "Tajemniczego Ogrodu" (za to czytałam w piątej klasie "Bajki Robotów" a to była czysta tortura :P). Ale "Anię z Zielonego Wzgórza" czytałam, nawet chyba ze trzy razy :D I Balladynę, chociaż specjalnie nie pamiętam jak omawialiśmy ją na lekcji, poza charakterystyką porównawczą, ją robimy przy każdej lekturze xd

    OdpowiedzUsuń
  20. lektury pokochałam dopiero w ostatnich klasach technikum, były to głównie te o obozach koncentracyjnych. Może to kwestia dojrzałości i teraz chętniej sięgnęłabym po coś z Twojej listy? :) Na pewno do krzyżaków jestem potwornie zniechęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  21. "I nie było już nikogo" czytałam! Naprawdę, cudowna lektura, wciągająca. Czytając ją, ciągle zadawałam sobie pytania: Ale dlaczego? Przecież...to...co?! haha :D Nieźle.
    Osobiście uwielbiam "Opowieść Wigilijną". Niesamowita historia... "Tajemniczy Ogród" także mi się bardzo spodobał :) Oprócz tego, szczególnie do gustu przypadł mi "Ten Obcy". Teraz mam za zadanie przeczytać "Lalkę". Film oglądałam - miły seans :)

    INNA MYŚL [blog] | MÓJ KANAŁ NA YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
  22. My ,,Opowieść Wigilijną'' mieliśmy w tamtym semestrze (1 kl gimnazjum).
    Za tydzień mam sprawdzian z ,,Krzyżaków'' z 2 tomów(!) a ja nawet nie dobrnęłam do 10 stron, bo wydało mi się to po prostu nudne. Do listy ciekawych lektur (z podstawówki) dodałabym jeszcze 'Chłopcy z Placu Broni'' :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Hmm, mam trochę inne zdanie. :) Według mnie takie lektury jak Balladyna czy Skąpiec to porażki. Za to w pełni zgodzę się z Opowieścią Wigilijną, świetna książka!

    OdpowiedzUsuń
  24. nie znam tylko szóstki, ale to nie znaczy, że pozostałe przeczytałam :P z wymienionych tu tylko Hobbita i to nie jako lekturę, pozostałe to tylko opracowania. :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Ty, ja wiem - trzeba by dać coś Orhana Pamuka jako lekturę xD

    OdpowiedzUsuń
  26. Co prawda ja za lekturami jakoś nie przepadam, bo zazwyczaj są to starodawne książki takie jak właśnie Lalka, które są idealne, kiedy nie możesz zasnąć- po 5 minutach same się oczy zamykają. Ale rzeczywiście kilka lektur jest świetnych i na pewno na mojej liście byłby także Skąpiec, na którego teatralnym przedstawieniu udało mi się być, Opowieść Wigilijna i Balladyna. Z Twojej listy wykreśliłabym Krzyżaków, którzy jakoś mi do gustu nie przypadli.
    /Agrafka
    NASZ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  27. Bue ,,Sklepy cynamonowe''. Znaczy rozumiem co kto lubi i o gustach się nie dyskutuje,ale no biedy ojciec bohatera :(
    ,,Lalkę'' lubię i szanuję,bo postać Wokulskiego to jest taki mój podskórny ideał(oczywiście coś dodać coś odjąć,ale mimo wszystko ideał). Poza tym te czasy ach,ach (niestety uśpiony humanistyczny mózg się obudził).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Omawialiśmy w szkole dwa miesiące temu ,,Sklepy cynamonowe" i nawet po kilku lekcjach z przerabiania tej lektury dalej nie wiem, co ten autor miał na myśli. Chociaż niektóre fragmenty były tak dziwaczne, że aż intrygujące.
    Natomiast ,,Opowieść wigilijna" najbardziej przypadła mi do gustu. To tak w porównaniu z ,,Krzyżakami", których nie znoszę :P
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. "I nie było już nikogo" - UWIELBIAM !!
    "Ania z zielonego wzgórza" - Też fajne.
    Reszta nie koniecznie ale to moje zdanie ;)
    Zapraszam : zazul-kingdom.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wszystkie z tych tytułów i u mnie były lekturami, ale z Twojej listy szczególnie lubię "Anię z Zielonego Wzgórza" (teraz po latach do niej wróciłam), "Tajemniczy ogród" (chętnie przeczytam kolejny raz), "Hobbita" (tutaj celuję raczej w ponowne spotkanie z inną książką autora - "Władna pierścieni"), "I nie było już nikogo" (Agatę Christie uwielbiam!). Od siebie dorzuciłabym na przykład: "Zbrodnia i kara", "Mistrz i Małgorzata". ;-)

    OdpowiedzUsuń