czwartek, 31 marca 2016

Marzec Codziennie #29

Marzec nieubłaganie dobiega końca, a co za tym idzie, moje marcowe wyzwanie codziennego blogowania także. Miałem wczoraj ochotę, aby nominować kogoś na kwiecień, ale potem pomyślałem sobie, że przecież nie każdy chce czegoś takiego, więc lepiej pozostawić tę decyzję otwartą dla każdego. Dziś odcinek 29, mimo że mamy 31 marca. Ta liczba nieubłaganie świadczy o dwóch dniach, które mi niestety wypadły, ale nikt nie jest idealny, nawet Idealny Obserwator :)

Patrząc na posty z tego miesiąca, stwierdzam, że nazbierała się tu całkiem pokaźna grupa moich myśli i wydarzeń z życia. Jestem naprawdę zadowolony, że zgromadziłem tu te informacje, bo miło będzie kiedyś do tego wrócić! Ale takie codzienne wyzwanie trochę mnie nauczyło...

  1. Systematyczność.

    Tego mi brakowało! Nie wiem, czy dzięki wyzwaniu będę bardziej systematycznym człowiekiem przez to, czy przestanę robić zadania na mój studencki portal i uczyć się do kolokwiów na ostatni dzień. Na chwilę obecną jest dobrze, a przynajmniej lepiej niż było...
  2. Natchnienie.

    Pisząc codziennie nie może nam zabraknąć tematów, które można by poruszyć. Wcześniej miałem kilka dni na zastanowienie, mogłem nawet napisać sobie posty z góry na dwa tygodnie. Teraz nie miałem tej możliwości, musiałem pisać i od razu dodawać. Kilka razy siedziałem zastanawiając się, co mam napisać, ale w drugiej połowie marca wyrobiłem sobie już taki sposób myślenia, że przez cały dzień strzępki myśli kłębiły się po moim umyśle, a wieczorem zasiadałem do pisania i w mgnieniu oka miałem gotowego posta.
  3. Planowanie

    Nie obyło się bez odrobiny organizacji. Posty muzyczne były zaplanowane na niedziele, czasami w weekend zastanawiałem się, o czym będę pisał w ciągu tygodnia. Musiałem organizować sobie czas tak, żeby zawsze wygospodarować tę minimum godzinkę dziennie na bloga.
  4. Poczułem się naprawdę blogerem.

    Kiedy pisze się codziennie, to jednak zawsze trzeba o swoim blogu myśleć. Dzięki temu poczułem nieznaną mi wcześniej więź z tym miejscem. Zrozumiałem, że ta strona internetowa naprawdę do mnie należy. Że to nie tylko zabawa, ale też praca, którą należy skrupulatnie wykonywać.
  5. Utwierdziłem się w przekonaniu, że mam najlepszych czytelników!

    No tu to już chyba nie muszę nic dodawać! Chciałbym Wam gorąco podziękować za to, że byliście ze mną przez ten miesiąc. Gdyby nie Wy, to najprawdopodobniej już dawno straciłbym zapał...

A kiedy będą następne posty? 

 Na pewno nie zamierzam opuszczać Was na długo... Jutro posta nie będzie, ale w weekend na pewno możecie się już czegoś spodziewać. Planuję wrócić do mojego normalnego trybu pisania postów, czyli co 2 - 3 dni. Nie dam wam wytchnienia na zbyt długi czas :D

Fanpage i Snapchat

Pragnę też zauważyć, że miesiąc marzec był także okresem, w którym pojawiłem się na dwóch kolejnych portalach społecznościowych, mianowicie na Facebooku i Snapchacie. Jeżeli ktoś mnie jeszcze nie ma, to zapraszam: Facebook [KLIK], Snapchat: indywidualnyobs Kto ma, ten wie, że na Snapchacie jestem dość aktywnym użytkownikiem, ponieważ aplikacja ta od samego początku ujęła mnie za serduszko :D

środa, 30 marca 2016

Polecam #48 - Osada [MC #28]

Ludzie mieli wobec tego filmu ogromne wymagania: M. Night Shyamalan postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Zresztą, kampania promocyjna była podobno bardzo huczna, lecz delikatnie mówiąc niepoprawna. W związku z tym, ludzie poszli na "Osadę" do kina i negatywnie ją ocenili, mimo, że był to naprawdę dobry film. Ja zapowiedzi nie widziałem, wymagań odnośnie reżysera też nie mam, toteż mogę zrobić to obiektywnie. 


poniedziałek, 28 marca 2016

Muzyczny Przegląd #13 - [MC #27]

Na samym początku, chciałbym zwrócić uwagę na moje serwisy społecznościowe, a w szczególności na Snapchata, na którym jestem ostatnio ogromnie aktywny. Kto ma mnie w znajomych, ten wie. Zapraszam więc wszystkich do dodawania mnie na Snapchacie: indywidualnyobs

Scott Joplin - The Entertainer


Ta piosenka chodzi mi po głowie już od jakiegoś czasu, ale przyznam się, że znam ją praktycznie od dzieciństwa. Naprawdę uwielbiam ten motyw muzyczny, fajnie jest sobie czasami tego posłuchać!

niedziela, 27 marca 2016

sobota, 26 marca 2016

Gadanie #29 - Jakim prawem chcesz decydować o własnym życiu? [MC #25]

Dzisiaj będzie pewna ciekawa anegdotka, która jest największym w świecie absurdem. Na początku się złościłem z tego powodu, ale teraz stwierdziłem, że nie ma po co. Pewnych ludzi i ich myślenia nie da się zmienić. Możemy co najwyżej się z nich śmiać...

piątek, 25 marca 2016

Gadanie #28 - Czy zamiłowanie do piękna świadczy o próżności? [MC #24]

Ostatnio wdałem się w dyskusję na temat kościołów. A mianowicie niektóre osoby uważają, że piękno przedmiotów nie ma w kościołach znaczenia. Chodzi sobie taki człowiek do świątyni, gdzie na ścianach nie ma obrazów, wykorzystuje się gliniane kielichy a ministranci noszą zwykłe białe komże. 

Moja opinia była inna. Powiedziałem, że uwielbiam patrzeć na piękne obrazy, na przepych szat liturgicznych i złote kielichy. Sprawia mi to przyjemność. W odpowiedzi dowiedziałem się, że jestem pustakiem, który niczym sroka patrzy tylko na to, co się błyszczy... 

Czy zamiłowanie do piękna świadczy o próżności?

czwartek, 24 marca 2016

Q&A #5 - MC #23

Tradycyjnie, zachęcam do zadawania pytań w zakładce Q&A. Zachęcam też bardzo serdecznie do dodawania mnie na Snapchacie: IndywidualnyObs. Czekam na snapy od Was! Dziś odpowiadam na pytania od Adama.

Q: Jakiego języka chciałbyś się nauczyć?
A: Jakbym nauczył się porządnie angielskiego, to byłbym w pełni zadowolony. Nie jestem zbyt uzdolnionym językowo człowiekiem, więc nie mam zbyt dużych wymagań w tej kategorii.
Q: Jakimi zasadami się w życiu kierujesz?

środa, 23 marca 2016

Psychoanaliza #4 - Stres [MC #22]

Słuchajcie, dzisiejszego posta napisałem jakoś w zeszłym roku, bodajże na jesień, ale go nie dodałem. Nie wiedzieć dlaczego, przeleżał sobie tyle miesięcy w roboczych. Pomyślałem sobie, że warto by go tutaj w końcu pokazać. Mnie osobiście ten post zadziwia... A najbardziej to, jak niesamowicie może zmienić się człowiek w ciągu kilku miesięcy. Pisząc tamte słowa musiałem być w niezłej depresji... Oczywiście, problemy, które tam poruszyłem są dla mnie wciąż aktualne, jednakże nie sprawiają mi one wcale kłopotów, jakby się mogło wydawać po tym poście. Toteż przyjmijcie poniższe słowa z lekkim przymrużeniem oka!


wtorek, 22 marca 2016

Co nowego? MC #21

Wczoraj nie było posta. Chyba każdy zauważył, że się jakoś pusto w blogosferze od razu zrobiło... No, ale uważam, że każdy ma prawo do momentów słabości, zwłaszcza, że mam wytłumaczenie i myślę, że ta jednodniowa nieobecność nie zaprzepaszcza od razu całego dzieła, którego się podjąłem. Otóż, miałem urodziny, przyszli goście i po prostu nie było czasu na pisanie posta. Nawet nie wypadałoby zostawiać tak gości, aby mieć czas na pisanie, toteż sami rozumiecie... Chciałbym za to pokazać Wam dwie świetne książki, które dostałem! Oczywiście w swoim czasie mam zamiar napisać o każdej z nich więcej. Na razie jest to tylko kilka słów, bo zdążyłem przeczytać tylko po jednym rozdziale każdej z nich, ale już wiem, że są cudowne. 

niedziela, 20 marca 2016

Muzyczny Przegląd #12 [MC #20]

Jej, to już 20 dni blogowania codziennie! Jak ten czas szybko zleciał... Dziś zacząłem powoli nadrabia swoje zaległości na Waszych blogach, których narobiłem sobie przez chorobę mojego komputera. Zaczynamy przegląd, bez zbędnych wstępów. Dziś będzie tradycyjnie, czyli w takiej formie, jak to było na początku... 

Muzyka Celtycka
Adrian von Ziegler - Breath of the Forest

sobota, 19 marca 2016

Gadanie #27 - Instagram [MC #19]

Każdy portal w Internecie jest inny: Facebook to podstawowe narzędzie komunikacji tego świata, Snapchat to miejsce, gdzie możemy pochwalić się mniej lub bardziej udanymi zdjęciami. A Instagram? Po co jest ten portal? Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że to po prostu stronka, gdzie wrzuca się swoje zdjęcia. Ale tu chodzi o coś więcej: są lajki, są obserwacje, pojawia się między ludźmi rywalizacja, bo przecież każdy chce być najlepszy!

Dlaczego Instagram odniósł tak ogromny sukces? Myślę, że duży wpływ na to ma fakt, że jest to strona mimo wszystko niezbyt popularna w Polsce. Zaledwie część moich znajomych z Facebooka ma tam konta i dzięki temu więcej rzeczy uchodzi ludziom bezkarnie. Bo przecież fajniej jest wrzucać zdjęcia, kiedy wiemy, że nauczyciele, krewni, czy tam inne niepożądane osoby ich nie zobaczą. Instagram tworzy pewnego rodzaju zamkniętą społeczność, do której jednak każdy może bez problemu wkroczyć.

Mój Instagram [klik]


Jak to jest z tymi lajkami i obserwatorami? Niektórzy ludzie mają ich kilka tysięcy, a inni zaledwie kilkanaście. Cóż, warto zacząć od tego, że nie każdemu na tego typu popularności zależy. Są tacy, którzy mają prywatne konta i chcą, aby zaledwie wąska grupa odbiorców miała dostęp do ich zdjęć. A co mają robić Ci, którym zależy na popularności? Jako doświadczony weteran tego portalu (haha, jestem tam zaledwie od kilku miesięcy) mam dla Was kilka małych rad.

  1. Hashtagi. Każdy wie, co to jest, więc nie muszę już tego tłumaczyć. Otóż, jeżeli chcecie, aby Wasze zdjęcie otrzymało lajki nie tylko od obserwujących Was osób, ale po prostu od jakiś obcych ludzi, to musicie użyć odpowiednich hashtagów, żeby w ogóle umożliwić tym obcym ludziom znalezienie Was. Bo z pustego to i Salomon nie naleje... Dlatego trzeba używać przy swoich zdjęciach jakiś fajnych, popularnych hashtagów.
  2. Lajkujcie zdjęcia. Ogólnie zauważyłem, że w Internecie panuje pewnego rodzaju tradycja, że internauci odwdzięczają się: blogerzy komentują blogi tych, którzy zostawili u nich komentarz, a użytkownicy Instagrama lajkują zdjęcia tych, którzy im zalajkowali. Uważam, że to bardzo miłe, bo wprowadza odrobinę kultury i dobrych manier do naszego świata. A jak to działa na Instagramie? Otóż, ponownie w ruch wchodzą hashtagi: po prostu wklepujemy sobie w wyszukiwarce interesujący nas temat i lajkujemy to, co nam się podoba. Korzyści są obopólne: my oglądamy fajne zdjęcia, a ludzie przy okazji lajkują nasze. 
Fenomen Instagrama jest dla mnie czymś zadziwiającym. Na pewno jeszcze nie odkryłem do końca wszystkich zalet tego portalu, ale wiem jedno: naprawdę super jest dodawać tam zdjęcia, oglądać i lajkować zdjęcia innych oraz ogólnie udzielać się w Instagramowej społeczności.

Dzisiaj po raz pierwszy założyłem konto na innym portalu, na Snapchacie! Zawsze byłem zażartym przeciwnikiem snapa, ale postanowiłem, że muszę spróbować. Jeszcze żadnego snapa nie dodałem, bo zbytnio nie wiem jeszcze, jak to się robi, ale wkrótce się nauczę na pewno. Oczywiście już dziś możecie mnie dodawać: IndywidualnyObs

Do jutra! 

piątek, 18 marca 2016

Polecam #47 - Pierwsza Spowiedniczka [MC #18]

 Na samym poczatku wypadałoby powiedzieć,  czym są tytułowe Spowiedniczki.  Na pewno już to kiedyś mówiłem, ale i tak zapewne nikogo nie dziwi, że są to istoty z sagi "Miecz Prawdy" Terry'ego Goodkinda. Otóż, Spowiedniczki to kobiety obdarzone magią miłości. Brzmi wspaniale, lecz wcale taki nie jest. Osoba dotknięta ich mocą braci rozd obdarzone magią miłości. Brzmi wspaniale, lecz wcale takie nie jest. Osoba dotknięta ich mocą  traci rozum, przestaje być tym kim była i staje się nowym człowiekiem, całkowicie podporządkowanym woli Spowiedniczki. Głównym zadaniem tych kobiet jest przesłuchiwanie skazanych na śmierć, aby upewnić się, czy wyrok został wydany słusznie.  

Wiele można by mówić o Spowiedniczki wiele można by mówić o Spowiedniczkach. Kobiety te spośród innych magicznych istot zajmują szczególnie uprzywilejowane miejsce. Noszą czarne szaty, a przewodzi im Matka Spowiedniczka odziana w biel. Królowie kłaniają się przed Spowiedniczki Ka królowie kłaniają się przed Spowiedniczkami, słuchają ich czarodzieje i wszyscy ludzie. Matka Spowiedniczka jest czymś w rodzaju papieża.

 Książka "Pierwsza Spowiedniczka. Legenda Magdy Searus" przedstawia  niezwykle burzliwe i niesłychanie fascynujące dzieje wielkiej wojny prowadzonej przez czarodziejów 3000 lat przed akcją sagi.  Opisuje historię Magdy, żony najpotężniejszego Czarodzieja, która po śmierci męża  próbuje dokończyć prowadzone przez niego dzieło, walczy z fałszywymi oskarżeniami i spiskami.  Jest kobietą wyjątkową: odważną i silną.

 Każdy prequel ma w sobie coś niesamowitego. Mnie aż przechodzą ciarki po plecach, kiedy uświadamiam sobie, że taka książka opisuje dzieje, o których nie mają nawet pojęcia bohaterowie poprzednich tomów. Prequel nie są magicz prequele są magiczne,  bo szczegółowo opisują wydarzenia, które do tej pory znaliśmy jedynie z mglistych i niejasnych zapisków. 

Czy warto zabierać się za tę książkę nie znając reszty sagi? Myślę, że tak.  Prequel,  jak sama nazwa wskazuje przedstawia dziejw sprzed akcji książki,  więc może posłużyć jako świetny wstęp do całej sagi.  Ale najwięcej przyjemności jest wtedy, gdy znamy niektóre momenty i możemy na własne oczy dowiadywać się, jak to było, kiedy one miały miejsce.  Dla mnie ta  książka to naprawdę przepiękna historia, która na długo zagości w moim sercu. Na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę. 


czwartek, 17 marca 2016

Gadanie #26 - Czy ludzie lubią być nieszczęśliwi ? [MC #17]

Mam prawie 20 lat i jestem studentem. Co wypada mi robić? Czy mogę śmiać się głośno na ulicy?  Uśmiechać się, cieszyć? Przecież inni ludzie są nieszczęśliwi, przygnębieni, chodzą z pochylonymi nisko głowami.  Jak ja zatem mogę tak bezczelnie kłuć ich w oczy?  Ostentacyjnie  udowadniać, że ludzie potrafią być szczęśliwi. Jestem naprawdę okropny, że śmiem burzyć  precyzyjnie zbudowany na urojonej depresji światopogląd niektórych ludzi.

 No bo przecież bardzo wygodnie jest być nieszczęśliwym:  wszyscy się nami litują i pocieszają, możemy bezkarnie zatruwać atmosferę w szkole i w pracy, bo przecież jesteśmy nieszczęśliwi i w związku z tym możemy, bo kto nam zabroni?  Bardzo łatwo jest wykorzystać ludzką nieświadomość i wmówić innym, że cierpimy na depresję, a przecież to jest poważna choroba, a nie sposób na usprawiedliwianie swojej życiowej apatii.

Często odnoszę ostatnio wrażenie, że ludzie lubią być  odnoszę ostatnio wrażenie, że ludzie nieszczęśliwi i nie zamierzają z tym nic robić.  W sumie  nie miałbym nic przeciwko. Każdy ma prawo marnować swoje życie tak, jak mu się podoba. Ale akurat w tym przypadku to już nie jest tylko ich sprawa. Takim zachowaniem wpływają na innych, między innymi na mnie, a tego tolerować nie zamierzam.

Bezpiecznie  jest być nieszczęśliwym. Przecież nie można już upaść niżej, gdy jest się  na samym dnie. Ale jaki jest sens takiego życia? Przecież jesteśmy ludźmi, a nie organizmami bentosowymi -  nie żyjemy na dnie.  Dlatego uśmiechnijmy się. Nie warto jest zatruwać  sobie i innym życia poprzez niepotrzebne trwanie w złych  przyzwyczajeniach.  Przestańcie  lubić bycie nieszczęśliwymi. Odlajkować!

środa, 16 marca 2016

Konkursy dwa... [MC #16]


 Mam wyrzuty sumienia, że zupełnie zapomniałem o moim konkursie...  Niezbyt dobrze się z tym czuję, zwłaszcza że kilkoro z Was się zgłosiło.  Dlatego postanowiłem wynagrodzić Wam  to długie czekanie na wyniki. Postanowiłem,  że w moim pierwszym konkursie nie będzie przegranych, tylko sami zwycięzcy!  Nagrodą miało być umieszczenie pięciu zwycięskich blogów na pasku bocznym u mnie do końca miesiąca. W piątek,  kiedy przyjadę do domu i będę miał dostęp do komputera,  to niezwłocznie się tym zajmę. Ponadto wymyśliłem, że wszyscy zwycięzcy zostaną dodatkowo poleceni przeze mnie na moim Fanpage, ponieważ uznałem, że muszę zrobić coś, aby wynagrodzić Wam ten długi czas oczekiwania.

 Poznajmy zatem szczęśliwych zwycięzców ( kolejnoś według komentarzy konkursowych): Bukowina, Ewelina Stefańska, Corteen, Melodylaniella, Ruciakowa, Wyimaginowana, Oczami Humanistki.  Bardzo dziękuję Wam za zgłoszenia, dziewczyny. Obiecuję, że tym razem już nie zapomnę o wynikach i w piątek pojawią się one na blogu, a także na Facebooku.

 Ale słuchajcie, to nie koniec konkursów na dzisiaj! Wczoraj został ogłoszony naprawdę świetny konkurs: zadanie jest bardzo proste, a nagrody ciekawe, więc myślę że warto wziąć w nim udział.  Konrad Mania z bloga: maniamodnegozycia.blogspot.com  Zorganizował konkurs, w którym wystarczy polubić jego bloga na Facebooku, zaprosić do polubienia 10 znajomych i napisać komentarz. Zresztą zobaczcie sami.  Nagrody są bardzo ciekawe: koszulka, poduszka oraz niespodzianka. Ja osobiście jestem bardzo ciekawy, czym jest ta niespodzianka. Jeżeli ktoś z was ją wygra,  to mam nadzieję, że powiecie mi co to było. :D

 Przyznam, że jestem pod wrażeniem tego, jak profesjonalnie Konrad zorganizował ten konkurs. Znalazł sponsorów, przygotował grafikę... Takie rzeczy wymagają pochwały, bo chłopak naprawdę się napracował. 

 Na koniec chciałbym jeszcze wspomnieć, że na moim blogu jeszcze nie raz będą pojawiały się konkursy.  W tym konkursie udział wzięła zaledwie siódemka uczestników, ale mam nadzieję, że w kolejnych będzie Was znacznie więcej. 

wtorek, 15 marca 2016

Gadanie #25 - Beka życia [MC #15]

 Dzisiejszy tekst znowu będzie niewyjustowany.  Komputera wciąż nie mam, lecz coraz  aktywniej korzystam z mojego nowego telefonu. Zastanawiam się, czy wczorajsze wydarzenia to był pech czy szczęście?  Z jednej strony można powiedzieć, że jak komputer się zepsuł, to koniec świata.  Ale można też na to spojrzeć inaczej. Przecież gdybym ja nie miał tego telefonu,  to ja bym kompletnie nic nie mógł zrobić:  ani dotrzymać mojego postanowienia, ani przygotować się na zajęcia, ani nawet skontaktować się z przyjaciółmi. To prawdziwe szczęście, że moment zakupu nowego telefonu idealnie zbiegł się w czasie  z momentem awarii komputera.

Myślę, że warto jest dostrzegać pozytywy z nawet najbardziej negatywnych sytuacjach. To jest fajna umiejętność, która przyda się każdemu. Dzisiaj nawet myślałem sobie, że ja tak naprawdę nie potrzebuje tego komputera.  Przecież  tak naprawdę wszystko mogę robić na telefonie, no poza oglądaniem filmów, no bo nie uśmiecha mi się wpatrywać w ten mały ekran przez 2 h.  Może nawet zauważycie, że coraz lepiej idzie mi obsługa tego iPhone'a: nie robi już tyle błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, co wczoraj.  Wszystkiego człowiek jest się w stanie nauczyć.

Przyznam się szczerze, że dzisiaj miałem poważną chwilę zwątpienia...  Miałem Zamiar napisać do Was, że przerywam wyzwanie, że nie podołam.  Miałem już nawet napisane posta na ten temat. Ale potem pomyślałem sobie, że ja się przecież nie poddaję,  więc jestem. Musiałem przecież napisać Wam żebyście starali się szukać dobrych stron  nawet w najgorszych sytuacjach.

 Powiem Wam jeszcze, że życie nieustannie mnie zadziwia. Wczoraj pilnie potrzebowałem startera do telefonu. Wyszedłem wjęc domu, aby go zakupić.  Byłem w kiosku,  czterech sklepach, a nawet na poczcie i nigdzie nie było. Normalnie przemierzyłem całą ulicę Długą wzdłuż i wszerz.  Ostatecznie starter kupiłem lombardzie, czego kompletnie bym się nie spodziewał. :D   Oczywiście, kiedy już go miałem to widziałem startery wszędzie, ale to życie chyba już tak jest ułożone, że lubi płakać nam figle.

 Aż chce się powiedzieć: BEKA ŻYCIA :)

 Udało mi się nawet wyjustować.  Pozytywne nastawienie może zdziałać cuda :)

poniedziałek, 14 marca 2016

Co nowego? MC #14

Witam wszystkich!
Dzisiejszy post będzie inny od pozostałych...

 Na samym wstępie chciałbym przeprosić was za ewentualne błędy ortograficzne i interpunkcyjne. Pisze z telefonu, a konkretnie jej dyktuje mu, a on zapisuje moje słowa. Nie powiem, bardzo przydatna funkcja, dla ludzi leniwych, takich jak ja...

Dzisiejszy dzień przyniósł mi bardzo nieszczęśliwe wydarzenia. Wczesnym popołudniem zepsuł się mój bardzo ważny komputer. Po prostu warknął, ekran pociemniało i odmówił posłuszeństwa. Coś się niby  naprawiało, ale chyba nie doszło do skutku. Tak więc jutro idę do serwisu. Obawiam się, że padł mi system i trzeba będzie  agresywnych napraw. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to trwało zbyt długo i będę mógł w końcu wrócić do normalnego trybu pisania do was. Pisanie postu tel. jest fajne, ale mam problemy chociażby z takimi banałami, jak wyjustowanie tekstu, A jest to dla mnie ważne, bo chce aby mój blog było estetyczne. W poprzednim zdaniu nie wiem dlaczego zmieniło mi końcówki dwóch ostatnich wyrazów...

 Ta tragiczna sytuacja zbiegło się w czasie z inną, pozytywną. Otóż dzisiaj zaopatrzyłem się w nowy telefon. To właśnie dzięki niemu mogę dziś do was pisać. Gdybym wciąż posiadał mojego Starego rzęcha, to byłoby kiepsko, oj kiepsko kiepsko. Jakby to kogoś interesowało, to moim nowym telefonem jest iPhone 4s,  A poprzednim był szajsung galaksy Mini dwa, masakra. Tamten aparat telefoniczny służył już tylko do pisania esemesów, nawet dzwonić nie szło bo głośnik był zepsuty.  Ale teraz już jest dobrze, mam nowy sprzęt jest fajnie. I całe szczęście, bo bałem się, że nie będę mógł dziś do was napisać i i skończą się moje codzienny posty.

A morał z tej sytuacji jest prosty: nawet z najgorszych sytuacji jest wyjście. Spójrzcie na mnie, sytuacja na pozór beznadziejna a jednak znakomicie sobie radzę.  Do zobaczenia jutro. Mam nadzieję, że szybko naprawią mi komputer i już niedługo wszystko wróci do normy. I będę mógł w końcu Z edytować ten tekst, bo lubię kiedy tekst wygląda ładnie.

niedziela, 13 marca 2016

Muzyczny przegląd #11 [MC #13]

Dziś niedziela, więc nadszedł czas na kolejny odcinek muzycznego przeglądu! Postanowiłem przygotować dla Was niespodziankę i w związku z tym poprosiłem bliską mi osobę o przygotowanie dla mnie piosenek do tego odcinka. Ja jeszcze sam ich nie znam, więc jestem lekko poddenerwowany. Postaram się je jakoś opatrzyć komentarzem :D Mam nadzieję, że przypadną Wam te utwory do gustu!

Royksopp - So easy

sobota, 12 marca 2016

Co nowego? - Marzec codziennie #2 [MC #12]

Minęło już 12 dni mojej szalonej akcji, więc postanowiłem opowiedzieć Wam trochę jak to jest pisać posty codziennie. Przyznam szczerze, że jestem lekko zdziwiony, bo na chwilę obecną rezultaty są zupełnie inne niż się spodziewałem.

piątek, 11 marca 2016

Cytaty #1 [MC #11]

Wszyscy dobrze wiecie, że ja jestem psychofanem "Miecza Prawdy". W związku z tym, od dobrych kilku lat notuję wszystkie cytaty z tych książek, które uznam za warte uwagi. Dziś postanowiłem Wam trochę tych cytatów przedstawić. Niestety, nie odnotowałem z jakiego konkretnie tomu pochodzą. Dziś będzie 5 cytatów i mój krótki komentarz do każdego. Rzecz jasna zostawię sobie trochę na potem :D Koniecznie piszcie, co myślicie o tych słowach! Zgadzacie się z osobami, które wypowiadały te słowa, czy też może myślicie zupełnie inaczej? 

1. Możemy być tylko tym, kim jesteśmy. Nikim więcej i nikim mniej.


Piękne są te słowa. Praktycznie wokół ich znaczenia kręci się bardzo dużo wydarzeń w pierwszym tomie i kolejnych. Ale myślę, że cytat ten nadaje się nie tylko do książki - byłoby super, gdyby ludzie potrafili zastosować te słowa w życiu. 

czwartek, 10 marca 2016

Studia #6 - Co jedzą studenci? [MC #10]

A nie mówiłem, że przygnębienie minie? Mówiłem, że minie. No i minęło! Dzisiaj jednak wracając z KFC zacząłem zastanawiać się, co tak naprawdę jedzą studenci? 

środa, 9 marca 2016

Gadanie #24 - Co się dzieje w Gdańsku? [MC #9]

Godzina 22.00. Siedzę sobie w wynajmowanym na czas studiów mieszkaniu na gdańskim Starym Mieście. Najspokojniej w świecie robię sobie zadanko domowe z grzybków i nagle słyszę dziwny dźwięk. Najpierw cichutko, jakby z oddali, lecz po chwili przemienia się on w niewyobrażalny huk, jakby na ulicy startował samolot.

Wyglądam przez okno. W tle widzę ulicę Długą, jak zwykle o tej porze pełną pań zapraszający na striptiz i tych nachalnych gości, którzy każdego usiłują wepchnąć do swojej restauracji. Bo przecież skończył się Jarmark Dominikański i trzeba sobie jakoś radzić, a "tubylcy" na pewno nie pójdą się do nich stołować, bo każdy wie, że ceny to oni mają zawrotne. Niestety, źródła hałasu nie dostrzegłem.

Ale ja nie poddaję się tak łatwo, więc wyjrzałem przez drugie okno. I wtedy go zobaczyłem. Wielki potwór z pomarańczowymi mrugającymi ślepiami, wlókł się powoli na czterech kołach po ulicy w tę i z powrotem. Po jakiś 5 minutach gapienia się z otwartymi ustami, podczas gdy przez moją głowę przepływało milion myśli na sekundę, zdałem sobie sprawę, że ten pojazd chyba myje ulicę... Ja nie wiem, co odbija tym ludziom, żeby myć ulicę takim hałaśliwym potworem późnym wieczorem.

W Gdańsku mieszkam od października. Każdego dnia z mozołem przemierzam tę samą brudną, oplutą, osraną przez psy oraz pełną petów papierosowych i śmieci trasę na przystanek kolejki, żeby dojechać na uczelnię. Każdego dnia mijam wieczne roboty drogowe, rusztowania i dźwigi. Gdańsk jest rozkopany odkąd pamiętam. Wiecznie coś gdzieś budują, niby się rozwijają. Tyle, że nie widać tego rozwoju. Na ulicach wciąż korki i tłok, a jak nic nie było, tak  nic nie ma.

Dopadł mnie dziś podły nastrój i postanowiłem wyżyć się na Gdańsku. Ale uznałem, że takie trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość też jest tu potrzebne! Jutro już na pewno wróci moje pozytywne podejście do życia! :D 

wtorek, 8 marca 2016

Polecam #46 - Przyczajony tygrys, ukryty smok [MC #8]

Ten najsłynniejszy chiński film świętuję w tym roku swoje 16 urodziny i pomimo upływu czasu nie przestaje zachwycać swoją baśniowością, niebanalną fabułą i epickimi pojedynkami w koronach drzew oraz na dachach uśpionego miasta w rytmie żywej muzyki bębnów. Już nawet nie wspomnę o gwiazdorskiej obsadzie, czyli Michelle Yeoh w roli Shu Lien znana chociażby z "Wyznań Gejszy" oraz genialna Ziyi Zhang jako Jen także znana z "Wyznań Gejszy" a także z filmu "Dom latających sztyletów". 

poniedziałek, 7 marca 2016

Gry przeglądarkowe #1 [MC #7]

Od jakiegoś czasu specjalnie dla Was pozakładałem mnóstwo kont na różnych przeglądarkowych gierkach, aby wyłonić spośród nich wąskie grono najlepszych, które mógłbym Wam z czystym sercem polecić. Zapraszam na pierwszą część tego posta, gdzie pokaże kilka tych, w które gram od jakiś 2 tygodni. Oczywiście nawet nie wspominam, że wszystkie te gry to okropne pożeracze czasu, które absolutnie nic do Waszego życia nie wniosą! No, ale jednak bardzo dużo osób gra w te gry, dlatego także postanowiłem spróbować swoich sił. 

niedziela, 6 marca 2016

Muzyczny przegląd #10 [MC #6]

Witam w kolejnym Muzycznym Przeglądzie! Miałem w planach zrobienie czegoś takiego, aby poprosić kilka osób, żeby wybrały muzykę do tego posta, aby pokazać Wam coś innego niż zwykle, ale ostatecznie postanowiłem jak zwykle zaufać memu gustowi :D Muzyki celtyckiej ani fantasy nie będzie, bo ostatnio rzadko słucham tego gatunku, ale za to będzie 7 innych utworów, więc mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie :)

I FANPAGE LAJKOWAĆ! Kto jeszcze nie zalajkował, oczywiście...

POP
Paloma Faith - Upside Down

sobota, 5 marca 2016

Gadanie #23 - Hobby i Pasja [MC #5]

Na samym wstępie, chciałbym Was wszystkich serdecznie zaprosić na FANPAGE :D

Przypomniałem sobie ostatnio lekcje angielskiego w podstawówce czy gimnazjum, kiedy to mieliśmy mówić o sobie. Za każdym razem, kiedy padało pytanie o hobby, to większość klasy nie wiedziała co ma powiedzieć. Ostatecznie zawsze mówili coś w stylu "gry komputerowe" albo "piłka nożna", a reszta klasy podchwyciła temat i powtarzała tę jedną rzecz. 

Do czego zatem zmierzam? To nie było ich hobby. Każdy czasem gra sobie w coś na komputerze i każdy gra w piłkę, nawet ja, chociaż tego nienawidzę. Czy ludzie w dzisiejszych czasach nie mają hobby? Nie mają zainteresowań? A może są tak nieświadomi własnego życia, że nawet nie wiedzą, co lubią? Oczywiście nie mówię o wszystkich. Zdarzały się pośród tych osób tacy, którzy naprawdę się czymś interesowali, na przykład muzyką: grali na jakimś instrumencie czy coś, albo nawet tą piłką nożną jakoś bardziej niż na zajęciach w szkole i z piwkiem przed telewizorem, ale to były raczej wyjątki.

piątek, 4 marca 2016

Polecam #45 - Vera Drake [MC #4]

Niełatwo jest nakręcić film poruszający tak trudną tematykę, jaką jest aborcja. Jeszcze trudniej jest zagrać w takim filmie główną rolę. Imelda Staunton jednak poradziła sobie z tym zadaniem znakomicie, a świat docenił jej talent, bo film zdobył aż 9 różnych nagród i 21 nominacji. Rok 1950, przemysłowa dzielnica Londynu, a tam Vera Drake - cudowna osoba, która prowadzi drugie życie - działalność w podziemiu aborcyjnym...

Przy okazji, przypominam wszystkim o KONKURSIE i lajkowaniu mojego FANPAGE, bo myślę, że z czasem będzie tam naprawdę fajnie. Wiadomo - im nas więcej, tym lepiej :D

czwartek, 3 marca 2016

Fanpage i KONKURS - MC #3

11 listopada, w dniu urodzin bloga pisałem, że w planach mam założenie fapage na Facebooku. Dzisiaj nadeszła ta wiekopomna chwila i w końcu zabrałem się do tego i założyłem tę stronę! Póki co, nie znam się na tym kompletnie. Wczoraj pół wieczoru spędziłem  na ustawianiu jakiegoś sensownego zdjęcia profilowego i w tle. Na profilówkę wybrałem moją starą grafikę, którą miałem kiedyś w awatarze, a tło zrobiłem własnoręcznie.

Ja oczywiście kompletnie nie znam się na grafice komputerowej. Chciałem zrobić coś takiego, jak mam w nagłówku bloga, czyli granatowa nazwa na jasnoniebieskim tle z tymi fikuśnymi ornamentami. Udało mi się wszystko prócz ornamentów, czyli mam granatowy napis na błękitnym tle. Wygląda to dość skromnie i niepozornie. Prawdę mówiąc, nie jestem zadowolony z tej grafiki, ale mam nadzieję, że z czasem wykonam coś lepszego. Z drugiej strony jednak, czuję się dumny, że udało mi się wykonać chociaż to! To jest i tak ogromny wyczyn, jak na mnie.

Link do Fanpage

środa, 2 marca 2016

TAG #14 - Twoje fikcyjne oblicze [MC #2]

Bardzo dziękuję Corteen za nominację! Przyznam, że już od kilku dni chodzą mi po głowie te pytania i przez cały czas zastanawiam się, jak na nie odpowiedzieć, ponieważ, jak sami zobaczycie, są one dość trudne. ^^ Ale ja lubię wyzwania :) Rzecz jasna, staram się skupiać na charakterach wymienianych przeze mnie postaci. Zapraszam na TAG: Twoje fikcyjne oblicze!

#1 Postać, którą kiedyś przypominałeś - Artemis Fowl

"Artemis Fowl" to seria książek fantasy irlandzkiego pisarza, Eoina Colfera, które czytałem w gimnazjum. Tytułowy bohater znany był z ponadprzeciętnej inteligencji i braku jakichkolwiek ludzkich emocji. Cóż, na pewno nigdy nie byłem nastoletnim geniuszem zajmującym się działalnością przestępczą, ale wszyscy, którzy mnie w tym okresie znali zapewne mogliby potwierdzić, że byłem dość zamknięty w sobie, zwłaszcza jeżeli chodzi o uczucia. Ale już pod koniec gimnazjum nastąpiła moja pierwsza dość duża przemiana i rozwój mojego charakteru zaczął zmierzać w kierunku, do którego dąży obecnie. 

#2 Postać, którą obecnie przypominasz - Amelia

wtorek, 1 marca 2016

Co nowego? - Marzec codziennie #1 [MC #1]

W moim ostatnim poście pisałem, że jestem leniwy. Nie ukrywam, żywiłem nadzieję, że poprzez ten tekst zmotywuję się trochę do pracy. Niestety, czuję się tak samo jak przedtem i wciąż nic mi się nie chce. Ja jednak nie należę do tej kategorii ludzi, którzy się poddają. Nie myślę o problemie, tylko o rozwiązaniu. Dlatego znalazłem inny sposób, aby zmusić siebie samego do pracy...

Przez cały marzec będę pisał posty codziennie.