środa, 9 marca 2016

Gadanie #24 - Co się dzieje w Gdańsku? [MC #9]

Godzina 22.00. Siedzę sobie w wynajmowanym na czas studiów mieszkaniu na gdańskim Starym Mieście. Najspokojniej w świecie robię sobie zadanko domowe z grzybków i nagle słyszę dziwny dźwięk. Najpierw cichutko, jakby z oddali, lecz po chwili przemienia się on w niewyobrażalny huk, jakby na ulicy startował samolot.

Wyglądam przez okno. W tle widzę ulicę Długą, jak zwykle o tej porze pełną pań zapraszający na striptiz i tych nachalnych gości, którzy każdego usiłują wepchnąć do swojej restauracji. Bo przecież skończył się Jarmark Dominikański i trzeba sobie jakoś radzić, a "tubylcy" na pewno nie pójdą się do nich stołować, bo każdy wie, że ceny to oni mają zawrotne. Niestety, źródła hałasu nie dostrzegłem.

Ale ja nie poddaję się tak łatwo, więc wyjrzałem przez drugie okno. I wtedy go zobaczyłem. Wielki potwór z pomarańczowymi mrugającymi ślepiami, wlókł się powoli na czterech kołach po ulicy w tę i z powrotem. Po jakiś 5 minutach gapienia się z otwartymi ustami, podczas gdy przez moją głowę przepływało milion myśli na sekundę, zdałem sobie sprawę, że ten pojazd chyba myje ulicę... Ja nie wiem, co odbija tym ludziom, żeby myć ulicę takim hałaśliwym potworem późnym wieczorem.

W Gdańsku mieszkam od października. Każdego dnia z mozołem przemierzam tę samą brudną, oplutą, osraną przez psy oraz pełną petów papierosowych i śmieci trasę na przystanek kolejki, żeby dojechać na uczelnię. Każdego dnia mijam wieczne roboty drogowe, rusztowania i dźwigi. Gdańsk jest rozkopany odkąd pamiętam. Wiecznie coś gdzieś budują, niby się rozwijają. Tyle, że nie widać tego rozwoju. Na ulicach wciąż korki i tłok, a jak nic nie było, tak  nic nie ma.

Dopadł mnie dziś podły nastrój i postanowiłem wyżyć się na Gdańsku. Ale uznałem, że takie trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość też jest tu potrzebne! Jutro już na pewno wróci moje pozytywne podejście do życia! :D 

10 komentarzy:

  1. Chyba się trzeba cieszyć, że nie musisz jeździć po Gdańsku samochodem ^^ Wtedy dopiero by był problem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w Gdańsku żyję już dobre... Oh no, niedługo 15 lat ;P
    Chociaż chwila, nie, inaczej, KOŁO Gdańska, a to różnica wielka i ogólnie zesłanie szczęścia, w samym mieście nie chciałabym mieszkać, jednak jeżeli mam do niego wpaść tylko raz w tygodniu bądź gdzieś przejazdem częściej to jak najbardziej mi to odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkam blisko lotniska wojskowego, więc, ekhem, wszelkie huki są na porządku dziennym. Idzie się przyzwyczaić, ale dla miłośnika ciszy mojego pokroju, zawsze będzie to irytujące.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgodzę się z tym, że prace trwają dosyć długi czas, ale pragnę zaznaczyć, że kolej metropolitarna została wybudowana w rok. Tak samo jak i połączenie "Gdańska z Moreną" :)

    inna-mysl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. metropolitalna* chyba teraz w porządku :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O widzisz, wreszcie jakiś post "o życiu naprawdę", bez słodkiego pierdzenia! Tak, tak, otaczają nas brudne ulice i źli ludzie! ;]

    MÓJ ZAJEBIASZCZY BLOGASEK (KLIK!)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka ulica pod oknem nie brzmi zachęcająco :)Dlatego ja kocham moją wieś i mój kawałek nieba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. do Gdańska mam 20km i bardzo mi to odpowiada, nie cierpie jeździc tam samochodem i ogólnie nie wyobrazam sobie mieszkac w samym centrum miasta. Ale latem jest tam fajnie :D/Karolina

    OdpowiedzUsuń