sobota, 26 marca 2016

Gadanie #29 - Jakim prawem chcesz decydować o własnym życiu? [MC #25]

Dzisiaj będzie pewna ciekawa anegdotka, która jest największym w świecie absurdem. Na początku się złościłem z tego powodu, ale teraz stwierdziłem, że nie ma po co. Pewnych ludzi i ich myślenia nie da się zmienić. Możemy co najwyżej się z nich śmiać...


Wracając sobie z kościoła ze święconką, spotkaliśmy znajomą i moja ciocia, z którą akurat byłem wdała się z nią w krótką rozmowę w wyniku której wydało się, że córka owej znajomej nie chodzi do kościoła. Nic nadzwyczajnego, bardzo dużo osób nie chodzi do kościoła. Jak tylko doszliśmy do domu, to podniósł się lament! Nie wcześniej, bo oczywiście na ulicy według pewnych osób emocji okazywać nie należy - obłuda przede wszystkim! No, ale wracając do lamentowania...

Zaczęły się wyzwiska, jaka to smarkula nie jest bezczelna, że ona (ciotka) to by ją po mordzie obiła i do kościoła wysłała, bo kto to widział, żeby do kościoła nie chodzić! Taki wstyd dla całego rodu! Ja nic nie mówiłem. Czułem, jak wzbiera we mnie wściekłość, bo jak to w ogóle można takie bzdury opowiadać? W końcu padło kultowe zdanie:

Jak ona śmie sama decydować o swoim życiu?
Kto dał jej takie prawo?


Tego to już moja głowa nie wytrzymała. No proszę, kto by pomyślał, że takie cudowne scenki przy okazji świąt się odbywają, prawda? Oczywiście rozmowa toczyła się dalej: później stwierdzono, że to na pewno przez te komputery i telefony, bo przecież siedzą bachory non stop w tym i w dupach im się przewraca od tego dobrobytu... Później uznano, że ona z domu takie wzorce wyniosła, więc zaczęto oskarżać jej rodzinę, jaka to nie jest zła. Dalszej rozmowy nie słyszałem, bo poszedłem sprawdzić, czy nie ma mnie przypadkiem w innym pokoju. 

A ja zastanawiam się, skąd u ludzi pomysł, aby kontrolować do tego stopnia młodzież? Ja rozumiem, że młodzi ludzie często mogą być nierozsądni, ale przecież dziewczyna apostazji nie podpisała i zawsze może na łono Matki Kościoła wrócić... Nie wiem, może ci starsi ludzie mszczą się teraz za to, że im układano życie? Wiadomo, aranżowane małżeństwa, itp. 

Dzisiaj ta sytuacja wywołała na mojej twarzy uśmiech, ale nie zapominajmy, że zjawisko to jest w naszym kraju dość powszechne... Najbardziej boję się, że nasze pokolenie na stare lata też się takie stanie, ale to chyba nam nie grozi, prawda?

19 komentarzy:

  1. PRZECIEŻ CIOTKA MA RACJE! CO LUDZIE POMYŚLĄ ! RODZINA KATOLICKA A ONA DO KOSCIOLA NIE CHODZI !

    Ojej ale czy przypadkiem religia to nie jest DOBROWOLNE wyznawanie wiary?
    Lol wkurzają mnie tacy katole -,- KATOLE nie katolicy. Ogólnie bardzo lubię religie ale kościoła nie za bardzo chociaż te dwie rzeczy powinny się uzupełniać to jednak mi to nie wychodzi

    http://tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy nie zrozumiem starszych osob którzy wszystko wiedzą najlepiej/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy jest kowalem swojego losu, jak to mówią. To, że moja babcia wychowała się na katoliczkę, to nie znaczy, że moja mama jest nie w porządku, tylko dlatego, bo ma własny światopogląd. Każdy ma prawo decydować o swoim losie, i także o swojej wierze. Era średniowiecza minęła; skończyły się czasy, kiedy każdy ateista poszedłby na szubienicę. Każdy jest sobie bogiem, którego kultywuje. Uważam, że powinien słuchać swojego rozsądku, a nie Kościoła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez urazy, ale takie sytuacje są chore. I to dobitnie.
    Jak można tak obrażać czyjeś dziecko? I zarzucać, że jest najgorsze i do dupy, bo do kościoła nie chodzi. Jeżeli chodzi o mnie - przyznam, że nie lecę co niedzielę na mszę i nikt mnie z tego powodu nie skreśla. Kurczę, ludzie... Przez te wszystkie religie tworzą się konflikty i widać to coraz wyraźniej.

    INNA MYŚL [blog] | FILMIKI

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogólnie betonu intelektualnego nie słucham i już nawet przestał mnie denerwować. Zastanawiam się jednak, z jak dalekich czasów to spuścizna, ten paniczny strach, żeby nasza rodzina była idealna, żeby nikt nie kalał naszego cudownego, świętego gniazda. Ba, nawet sama w to wpadam, chociaż tylko żartobliwie, tłumacząc rodzinie, że chodzę do spowiedzi w mieście, żeby im nie psuć opinii. Żart, ale świetnie oddaje mentalność betonu miast i wsi. Nie wiem czy znasz ,,Moralność pani Dulskiej" ale już ten młodopolski dramat walczył z owym betonem, szkoda, że do tej pory większego postępu walk nie stwierdzono.
    Tylko w sprawach kościelnych postawa betonu trochę mnie burzy, ponieważ właśnie tacy ludzie zniechęcają innych do wiary - tacy stereotypowi moherowi anty-apostołowie - i jeszcze psują opinię całemu Kościołowi. Nie mam jednak mocy niczego im zabronić, tylko pamiętać, żeby samemu nie popełniać tych błędów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego wszystkiego to chyba najbardziej dziwi cytuję: " to by ją po mordzie obiła i do kościoła wysłała". Zastanawiam się komu bardziej przydałoby się iść do Kościoła tej ciotce czy tej dziewczynie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy ma swój punkt widzenia, może trzeba by było spytać ową dziewczynę jakie ma zdanie i założenie, że akurat nie widzi powodu, żeby chodzić do kościoła. Najgorzej jest oceniać kogoś bo ktoś powiedział o kimś jedno krótkie zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Skąd ja to znam, szczególnie moja babcia mnie potępia, że do Kościoła nie chodzę... Ja po prostu nie odczuwam takiej potrzeby i tyle. Nie lubię siedzieć przez godzinę w pomieszczeniu pełnym ludzi i powtarzać dobrze znane kwestie.

    http://www.subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Janek, Janek... Naprostowałbym Ci ten kręgosłupik moralny cienki jak nitka! ;>

      Usuń
  9. Mam wrażenie, że tacy ludzie nie mają swojego życia i chcą żyć życiem innych. To czyste podnoszenie swojej samooceny - zobacz jestem lepsza, ja chodzę do kościoła a ta smarkula nie chodzi. Bardziej współczuję takim ludziom, własne kompleksy nie dają im żyć i wybielają się porównując do innych - ale zawsze tych gorszych! Przecież ona nie powie - jaka ta dziewczyna jest zdolna, ma najlepszą średnią w klasie, codziennie biega czy studiuje i pracuje na wysoko postawionym stanowisku..

    OdpowiedzUsuń
  10. Pewna pani z mojej okolicy... niewierzącemu mężowi wypaliła krzyż na piersi.
    Poważnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udałoby Ci się zdobyć zdjęcie?

      Usuń
    2. To było dawno. Oboje nie żyją.

      Usuń
  11. To zawsze ma dwie strony, bo kiedy słyszy się do jakich rzeczy zdolna jest dziś młodzież to czasem włos staje na głowie... a z drugiej strony taka kontrola to najgorsza rzecz jakiej można doświadczyć

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mam co innego napisać, tylko: HIT

    OdpowiedzUsuń
  13. Można powiedzieć, że to niestety taka polska chrześcijańska mentalność. Takie poczucie, że jak ktoś nie chodzi do Kościoła to na pewno odprawia czarne msze lub je koty na obiad. Zmuszanie kogoś do chodzenia do Kościoła zazwyczaj nic nie daje. Taką chęć samemu trzeba poczuć.
    Ale i tak dla mnie zawsze najciekawsze będzie to, że często w osobach chodzących co niedzielę na Mszę i uważających się za wzorowych wierzących, drzemie tak dużo jadu i nienawiści...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Hehe, dużo się mówi o tych przypadkach ludzi co to nie dowierzają jak ktoś im mówi, że do kościoła nie chodzi, na szczęście ja z takim otwartym hejtem się nigdy nie spotkałam, otwartym, bo co tam ludzie gadają do cholera wie, no może poza księdzem, on zawsze ponoć w szkole na lekcjach religii mówił, że będę żałować. Raz wyskoczył z tekstem : Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego jakie są konsekwencje niechodzenia na religię?
    I tak się zastanawiam, jakie mogą być konsekwencje niechodzenia na religię osoby nie wyznającej chrześcijaństwa, no ale dobra, nie wszystko chyba da się ogarnąć xD

    OdpowiedzUsuń
  15. Jako że jesteśmy z tego samego zawsiówka, nie dziwi mnie to ani odrobinkę. To co się tu wyprawia, jacy fanatycy religijni u nas są mnie po prostu przeraża. Ja już nawet nie mam siły komentować, ale znasz mnie tyle lat, że wiesz co myślę na ten temat.
    Tak odnośnie tego natychmiast mi się przypomniały wszelkie zjazdy rodzinne jak i różne dziwne rzeczy odstawione przez babcie i ciotki, które nie uznają, że jest coś takiego jak wolność wyznania. Jak potrzebujesz śmieszkowego materiału na posty w tej tematyce to pisz, albo zwyczajnie jak chcesz się pośmiać, bo publicznie mi wstyd samej o tym pisać :D

    OdpowiedzUsuń