piątek, 4 marca 2016

Polecam #45 - Vera Drake [MC #4]

Niełatwo jest nakręcić film poruszający tak trudną tematykę, jaką jest aborcja. Jeszcze trudniej jest zagrać w takim filmie główną rolę. Imelda Staunton jednak poradziła sobie z tym zadaniem znakomicie, a świat docenił jej talent, bo film zdobył aż 9 różnych nagród i 21 nominacji. Rok 1950, przemysłowa dzielnica Londynu, a tam Vera Drake - cudowna osoba, która prowadzi drugie życie - działalność w podziemiu aborcyjnym...

Przy okazji, przypominam wszystkim o KONKURSIE i lajkowaniu mojego FANPAGE, bo myślę, że z czasem będzie tam naprawdę fajnie. Wiadomo - im nas więcej, tym lepiej :D


Vera Drake to złota kobieta. Zawsze uśmiechnięta i skora do pomocy, wzbudza zaufanie ludzi. Dla każdego ma chwilkę, aby porozmawiać, opiekuje się starą matką i sąsiadami, a każdy swój wolny czas poświęca, aby nieść pomoc innym ludziom, zwłaszcza młodym kobietom. Vera tylko pomaga. Wierzy, że swoim postępowaniem nie czyni nikomu krzywdy. A cóż takiego ona robi? Chodzi po domach i przeprowadza aborcje.

Może się wydawać dziwne, że taka kobieta jak Vera dopuszcza się tak strasznych czynów. Ale w tym przypadku sprawa jest bardziej skomplikowana. Kobieta uważa, że czyniąc aborcje, wybiera po prostu mniejsze zło. W głębi duszy wie, że źle postępuje, że może zostać za to ukarana, lecz jej altruizm nie pozwala jej odmówić owym młodym kobietom. 


Drugim tematem filmu jest rodzina. Widzimy tu dwa jej obrazy. W pierwszej połowie wszystko wydaje się być idealne jak w propagandzie: wszyscy się uśmiechają, pracują i są zadowoleni z życia. Nawet Ethel, dość niemrawa córka Very znajduje ukochanego, a wszystkie ewentualne problemy rodziny są topione w kolejnych filiżankach herbaty. 

Tę piękną sielankę burzy jednak jedna z kobiet, która w wyniku powikłań po zabiegu Very, trafia do szpitala, a do domu głównej bohaterki wkracza policja. Wtedy wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Dawniej wesoła rodzina milczy, pojawia się ból, strach, pogarda i niedowierzanie. Nawet tradycyjna angielska herbata nie jest już w stanie załagodzić sytuacji. 


Niezwykle realistyczne, wręcz naturalistyczne przedstawienie historii Very Drake dodaje dramatyzmu całemu filmowi. Imelda Staunton tak wybitnie wczuła się w odgrywaną rolę, że nie musiałaby nawet nic mówić. Zresztą, w drugiej połowie filmu nieczęsto się odzywa. "Vera Drake" to film, który niezwykle oddziałuje na wyobraźnię i porusza. Porusza dogłębnie, wywołując często skrajne uczucia. Nie wiadomo, co myśleć o Verze. Przecież wszystko robiła w dobrej wierze, a jednak dopuszczała się niezwykłej zbrodni. Szczególnie za serce łapie rozpacz głównej bohaterki, kiedy dociera do niej ogrom zła, które wyrządziła. 

We mnie osobiście największe przerażenie budzi niezwykle łatwy sposób w jaki Vera dokonywała aborcji. Z uśmiechem na ustach przychodziła do domu swoich pacjentek i z niezwykłą wprawą, jakby robiła to całe życie zabierała się do pracy. Dziewczyny nawet nie spodziewały się i już było po wszystkim. "Vera Drake" to nie jest film dla każdego. Jest dość trudny w odbiorze, ale mam nadzieję, że może służyć jako przestroga dla wszystkich, którzy się ową niegodną procedurą trudnią... 

10 komentarzy:

  1. O ile słyszałam o dziełach, w których główną bohaterką jest kobieta, która była poddawana zabiegowi aborcji, to nie słyszałam o takim, który opowiada o kobiecie, która te zabiego wykonywała. Pod koniec postu zaczęłam się zastanawiać nad tym co napisałeś, że zadziwiające jest to, że bohaterka z łatwością dokonywała aborcje. Film na pewno wartościowy, ale nie jestem przekonana, czy w sam raz dla mnie ze względu na to, że jest trudny w odbiorze.

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba ten film spodobałby się mojemu chłopakowi, bo on uwielbia ten stary, klimatyczny Londyn :D/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę nie w moim klimacie ten film ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubuję się w tzw. trudnym kinie, więc to coś dla mnie. Zwłaszcza, że uwielbiam tę aktorkę.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie filmy, trudne, zmuszające do myślenia... Chętnie zobaczę!
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajnie się zapowiada! Jeśli tylko będę miał chwilę, to obejrzę! ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się ciekawie. A aktorkę znam z zabawnego filmu "Pride".

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze słyszę, ale zapowiada się całkiem, całkiem.
    Pozdrawiam, Ruciakowa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi super. Mądry, dający do myślenia, skłaniający do przemyśleń.. Zdecydowanie w moim guście. Muszę obejrzeć. :)

    Pozdrawiam,
    www.hoe-e.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę mi wstyd, że jeszcze o tym filmie nie słyszałam, mimo że otrzymał tyle nagród i nominacji. Myślałam, że w filmach rzadko mówi się o aborcji. Jestem ciekawa jak się zakończy ta cała historia, więc film na pewno obejrzę. Szczerze mówiąc nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak można tak wędrować od domu do domu i dokonywać aborcji i jeszcze myśleć, że to dobry uczynek. Swoje zdanie o aborcji mam i uważam, że to po prostu morderstwo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń