środa, 30 marca 2016

Polecam #48 - Osada [MC #28]

Ludzie mieli wobec tego filmu ogromne wymagania: M. Night Shyamalan postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Zresztą, kampania promocyjna była podobno bardzo huczna, lecz delikatnie mówiąc niepoprawna. W związku z tym, ludzie poszli na "Osadę" do kina i negatywnie ją ocenili, mimo, że był to naprawdę dobry film. Ja zapowiedzi nie widziałem, wymagań odnośnie reżysera też nie mam, toteż mogę zrobić to obiektywnie. 



Do jakiego gatunku mógłbym przyporządkować ten film? Na pewno nie jest to horror, mimo, że budzi momentami grozę. Powiedziałbym, że jest to na poły thriller, na poły melodramat. No i nie ma co się niepotrzebnie nastawiać na hektolitry krwi...

"Osada" to historia ludzi zamieszkujących małą wioskę pośrodku lasu. Wszystko wskazuje na to, że akcja dzieje się jakoś w XIX wieku - stroje z epoki i stare domostwa. Ale już na samym początku okazuje się, że ludzie nie są sami. Towarzyszą im "ci, o których nie mówimy", czyli tajemnicze istoty, które mordują po zmroku. Mieszkańcy osady żyją więc nękani przez zakapturzone w czerwone peleryny postacie, które naznaczają ich drzwi czerwoną farbą, mordują im inwentarz i kręcą się w całej okolicy. podobno istnieje pakt głoszący, że mieszkańcy wioski nie będą zakłócali istotom spokoju, a one odwdzięcza się tym samym. Niestety, młody Lucius Hunt postanawia złamał odwieczną umowę i wchodzi do lasu. Na jego nieszczęście, zostaje zauważony. 


Jednak świat, gdzie kolor czerwony jest "trefny" i należy pogrzebać w ziemi wszystko co czerwone, bo to przywabia istoty, nie jest wcale taki zły. Także tutaj kwitnie miłość pomiędzy wspomnianym już wiecznie milczącym i niezwykle odważnym Luciusem oraz niewidomą, lecz znakomicie sobie radzącą w życiu Ivy. Między nimi pojawia sie jednak ktoś jeszcze, chory na umyśle Noah. Chłopak przyjaźni się z Ivy, lecz często sprowadza kłopoty. 

Także było i tym razem. Lucius, ranny za sprawą Noah jest umierający, toteż Ivy decyduje sie wyruszyć do "Miast" aby zdobyć dla niego lekarstwo. Droga oczywiście wiedzie przez niebezpieczny las, jednakże dziewczyna się nie boi, chociaż jest niewidoma. Nie wie, jak wiele niebezpieczeństw czyha na nią w tym niegościnnym miejscu...


"Osada" pokazuje także zjawisko manipulacji. Ludziom można wmówić wszystko, jeżeli tylko pokaże się im kilka odpowiednio przekonujące dowody. Niezbędna jest także oczywiście indoktrynacja od najmłodszych lat. Wtedy można mieć absolutną władz nad ludzkimi umysłami i między innymi to jest w tym filmie przerażające...  

Jutro ostatni dzień marca, czyli oficjalne podsumowanie mojego wyzwania pisania postów codziennie, toteż nawet nie wspominam dziś nic w sprawie wczorajszego posta, którego nie było... 

4 komentarze:

  1. To raczej nie film dla mnie, ale tak patrzę na te zdjęcia i obsada robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Opuśćmy na ten wczorajszy post zasłonkę milczenia! ;]

    Widzę, że jak narzucasz sobie takie szybkie tempo, to wkrada się ciut więcej literówek, złych odmian etc. ("postanawia złamał", "absolutną władz"). Czekamy na wrażenia z tego marcowego uberbloggingu!

    Nie ma to jak zmusić niepełnosprawną do przechodzenia przez niebezpieczny lasek, dobra fabułka :D

    A co to się pojawiło na KULTURA & FETYSZE wczoraj? :O

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam ten film i już nigdy więcej go nie obejrzę, bo nawet znając zakończenie będę się bała :P Niestety, przeżywam filmy tak samo intensywnie co normalne życie, więc ,,Osada" jest najstraszniejszą rzeczą jaka jestem w stanie obejrzeć, w ogóle horrory i krew nie wchodzą w grę.
    Mimo to, patrząc na warstwę psychologiczną to jest świetnie zrobiony film, wydaje się czymś zupełnie innym na początku i na końcu, kompletnie nieprzewidywalny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem fajny film, ale np. Służące z udziałem tej aktorki - dużo lepszy.

    OdpowiedzUsuń