poniedziałek, 9 maja 2016

Co nowego? - Niezapowiedziany urlop

Tak, wiem, zachowałem się podle, że zniknąłem tak bez słowa wyjaśnienia, ale potrzebowałem przerwy od blogowania, odrobiny odpoczynku po ponad roku pracy, zwłaszcza, że zaczęły mi się bardzo intensywnie kumulować inne obowiązki. Zaczynam już tęsknić za Wami i za blogowaniem, ale jeszcze nie wracam. Na dzień dzisiejszy przewiduję, że z moich niezapowiedzianych wakacji planuję wrócić dopiero wtedy, kiedy zaczną się prawdziwe wakacje, czyli w lipcu. Dzisiejszy post powstał, ponieważ tknęło mnie sumienie, że zamilkłem na ponad miesiąc. W międzyczasie napiszę Wam, co się działo u mnie przez ten czas...

Studiowałem


To zajęcie zaczęło pochłaniać mnie coraz bardziej. Tak, jak zimą można było pozwolić sobie na pewien luz, tak teraz zaczęły się zajęcia terenowe, więc tej pracy zaczyna się robić coraz więcej. Do tego dochodzą przeróżne prezentacje na koniec semestru, sesja tuż tuż i czasami nie wiem wprost w co włożyć ręce...

Kupowałem


Nowy komputer musiał zostać kupiony prędzej czy później. iPhone jest spoko, ale na dłuższą metę nie da się bez komputera normalnie funkcjonować. Myślałem, że po tej mojej dość długiej komputerowej abstynencji odzwyczaję się od niego trochę. Niestety, jak tylko się do niego dobrałem, to wszystko wróciło do normy...

Żyłem


To jest jedna z zasadniczych zmian w moim życiu. Nie wiem, czy mam w ogóle jeszcze prawo nazywać się Indywidualnym Obserwatorem! A mianowicie, ostatnimi czasy coraz mniej obserwuję. Całe moje dotychczasowe życie kręciło się wokół jednego centralnego punktu: obserwacji świata i przeżywania wszystkiego na nowo w mojej głowie. Teraz zaczęło schodzić to na dalszy plan: zamiast myśleć o robieniu pewnych rzeczy, zacząłem po prostu je robić, zacząłem działać i wiecie co? To jest całkiem fajne! Wciąż boję się odzywać do obcych ludzi, ale jestem zadowolony :)

Narzekałem


Co to za Polak, który nie narzeka? Nie jest to może coś przyjemnego, ale uważam, że żale trzeba z siebie wyrzucić, aby się ich pozbyć i móc zacząć o rozwiązaniu. Powiem tylko, że moje narzekanie miało charakter zdecydowanie użalania się nad sobą. Teraz już mi przeszło na szczęście.

Czytałem


W autobusie, w SKM, na wykładach, we dnie, w nocy, w pociągu i w kuchni. Trzeci raz te same książki, czyli "Miecz Prawdy". Takie arcydzieła stworzono, aby je czytać przez wieczność, a nie jeden raz...

Podróżowałem


Najpierw Wrocław, potem Kraków. w maju czeka mnie jeszcze Poznań, później Rumunia. Może w międzyczasie wpadnie jeszcze coś ciekawego. Cóż, wspominałem już kilka punktów wyżej, że zacząłem czynnie żyć...

Do zobaczenia później!


18 komentarzy:

  1. Tak szczerze to jestem zła, bo wystarczyłoby DOSŁOWNIE jedno zdanie wyjaśnienia, ale nie należę do pamiętliwych, więc...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic się nie stało. To normalne, każdemu może się przytraafić nadmiar obowiązków, które nas absorbują i nie mamy wtedy czasu na blogowanie.

    Trzymaj się i do wakacji!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedzieć, że żyjesz.
    Już nawet rozważałam pisanie maila z zapytaniem czy nic Ci się nie stało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To życzę powodzenia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie się zachowałeś , żeby nie Instagram już bym rozesłała za Tobą listy gończe. :))
    Ale ok, jesteś usprawiedliwiony :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ok, usprawiedliwiamy Cię :D/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem Cię doskonale, ja też miałam przerwę, ale zazwyczaj moje trwają maksymalnie tydzień, może kiedyś trwały dwa tygodnie. Również miałam trochę zawirowań w życiu, poznawanie miasta, w którym ma się mieszkać od wakacji (jak wiesz, przeprowadzam się) to nie przelewki. Więc, można powiedzieć, że też odbyłam nie mała podróż. Cały czas oswajam się z miastem. I też zamierzam czytać po pobycie w bibliotece :)

    Pozdrawiam ciepło :) zajrzyj na adresy postów, w komentarzach pod Twoim poprzednim wpisem, jak będziesz miał chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No i dobrze- żyj. Żyj, podróżuj, narzekaj :P Życie jest fajne, choć ja ostatnio od niego uciekam... ale cóż, chyba czas powrócić.
    W bezsenną noc trafiłam na Twego bloga :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję życia, ale mimo wszystko lepiej było dla nas jak "nie żyłeś", bo odwiedzałeś i komentowałeś nasze blogaski! xd

    Jak będziesz w Poznaniu, to możemy uderzyć na piwko, czekam na kontakt! ;]

    KULTURA & FETYSZE BLOG (KLIK!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie omieszkam skorzystać z zaproszenia :)
      Szykuj się xD

      Usuń
  10. Już myślałam, że się wypaliłeś tym codziennym pisaniem i stwierdziłeś 'a pierdolę to' :D
    Dobrze, że jednak powrócisz :) miłego urlopu!

    OdpowiedzUsuń
  11. "Studiowałem" i wszystko jasne. Kocham swoje studia, ale to ile czasu zabierają to jest coś strasznego. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do sesji warto się uczyć małymi dawkami materiału już z miesiąc przed - mniej stresu potem, lepiej się zdaje i więcej się zapamiętuje na długo (bo uczenie się na szybko przed egzaminem to w większości bezmyślne: zakuć, zdać, zapomnieć).

    OdpowiedzUsuń
  13. Czas taki jak teraz jest najgorszy, ale już egzamin za egzaminem i niedługo będzie już lipiec i po sesji :) Przetrzymać ten czas i wtedy będzie można zasłużenie sobie odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej, Obserwatorze :) Wiem, że lubisz Tagi, nominacje i takie różne, blogowe frajdy, więc informuję - nominowałam Cię do Tagu :)
    Jest muzyczny, a przy tym obejmuje tematykę azjatycką (jednak nie musisz wybierać tylko i wyłącznie azjatyckiej muzyki ^.^)

    -- http://world-chinese-rat.blogspot.com/2016/06/tagi-w-dziwnym-swiecie-7-asian.html --.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ooo, widzę, że oprócz tego Poznania, w którym udało nam się minąć, byłeś też w wielu innych, ciekawych miejscach. Cholera, pluję sobie w brodę, że nie porozmawialiśmy, szczególnie, że oboje się poznaliśmy :D No cóż, może następnym razem.
    Wciąż czekam na Twój powrót, bo dawno nic tu nie dodawałeś, a lubiłam czytać Twojego bloga regularnie. Ale cóż, poczekam, aż wrócisz do blogowego życia. :D
    /Agrafka
    you-always-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten punkt z życiem to najważniejszy więc gratuluję!

    OdpowiedzUsuń