czwartek, 18 sierpnia 2016

Czy to koniec? Czy też nie?

Witajcie Kochani!

Nie mogę już dłużej udawać, że wszystko jest w porządku, że to tylko chwilowa przerwa, że  lada dzień wszystko wróci do normy. Bo nie wróci. Z końcem marca opuściłem blogosferę. Próbowałem wrócić, naprawdę próbowałem. Mam nawet trochę postów w roboczych, które miałem tu opublikować, a które nigdy się nie pojawią. Potem planowałem zmienić formułę bloga, pisać rzadziej, ale jednak pisać, żeby stąd nie znikać, żeby nie tracić z Wami kontaktu. Ale zrozumiałem, że to byłoby jak sztuczne podtrzymywanie przy życiu człowieka, który nie ma już szans na samodzielne przeżycie. Bo do czego innego można porównać bloga, którego autor nie chce już go prowadzić? Jest mi cholernie szkoda, jest mi przykro, jest mi głupio. Ale muszę opuścić to miejsce. 

Ale tak naprawdę to nie jest wcale koniec. Wydawać by się mogło, że jak ktoś kończy prowadzenie bloga, to nie na już nic mądrego do powiedzenia, a w moim przypadku jest zupełnie odwrotnie! Mam mnóstwo do powiedzenia, nawet więcej niż wcześniej. Jest mnóstwo spraw, na temat których których chciałbym przedstawić Wam moją opinię. Często są to sprawy bardzo kontrowersyjne, ale chciałbym. Niestety nie mogę tego zrobić. 

W tym celu założyłem nowego bloga. Na tym nowym blogu będzie inaczej, bo jest to blog na zaproszenie, żebym mógł kontrolować kto go czyta, bo tutaj wymknęło mi się to trochę spod kontroli... 

Adres nowego bloga to: dyskusyjniak.blogspot.com 
Żebyście mogli go czytać, proszę, napiszcie do mnie maila, nawet pustego. Albo piszcie na fejsie. Ogólnie, kontaktujcie jak tam chcecie, żebym tylko dostał Waszego maila i mógł wysłać zaproszenie. Jak wyślecie mi maila, to będę wiedział, żeby wysłać zaproszenie pod ten adres. Mojego maila znacie, brutus@opoczta.pl
Mam nadzieję, że szybko się tam pojawicie, bo pierwszy post na Dyskusyjniaku już się pojawił i ogólnie jesteście tam teraz bardzo potrzebni! 

Przy okazji, zmieniłem profilowe, bo skoro jest nowy blog, to trzeba coś ważnego zmienić.

Jeśli o kwestie organizacyjne chodzi, to tego bloga nie usuwam, nie kasuję i nie pozbywam się. Sam chętnie wracam do moich starych postów, więc ta strona jak najbardziej zostaje. Tyle, że ja będę gdzieś indziej. 

Zapraszam na Dyskusyjniak! Wszyscy jesteście tam mile widziani! Czekam na Was!