wtorek, 28 listopada 2017

Studia #11 - Zajęcia w I semestrze III roku biologii

Ostatni post dotyczący studiów był o moim planie zajęć oraz o moich spekulacjach i przypuszczeniach dotyczących poszczególnych przedmiotów. Dzisiaj jestem już w połowie semestru i mogę Wam co nie co o tych przedmiotach powiedzieć! Kolejność nie jest przypadkowa - rozpoczynam od tych najbardziej ciekawych.

Ekologia biosfery
Nazwa tego przedmiotu dla wielu ludzi brzmiała dość tajemniczo, dla mnie również, ale szybko okazało się, że to jeden z najciekawszych przedmiotów, jakie do tej pory miałem. Na ekologii biosfery uczymy się o historii życia na Ziemi, o strefach klimatycznych, o poszczególnych biomach i ekosystemach występujących na naszej planecie oraz omawiamy różne rodzaje gleb. Ćwiczenia z tego przedmiotu są bardzo zróżnicowane i ciekawe. Kilka odbyło się w terenie, gdzie robiliśmy badania dotyczące tego, jak się zmienia szata roślinna w lesie bukowym pod wpływem nasadzenia świerków, a także rozmawialiśmy o procesach kształtujących klif w Gdyni Orłowie (bardzo malownicze miejsce) i historii Morza Bałtyckiego. Przedmiot ten spodobał mi się do tego stopnia, że kiedy przyszedł czas wyboru katedry dyplomowania, wybrałem właśnie Katedrę Ekologii Roślin, której pracownicy prowadzą ten przedmiot.

niedziela, 26 listopada 2017

TAG #17 - LBA

Od wieków na moim blogu nie było LBA! Ostatni miał miejsce 22 lipca 2015 roku, czyli ponad 2 lata temu. To zdecydowanie zbyt długa przerwa. Przyznam, że bardzo lubiłem pisać te tagi, bo zawsze zadawaliście świetne pytania, które zostawiały mi duże pole do popisu. Teraz czas na wielki powrót LBA dzięki Jotce, autorce bloga "Pani od biblioteki", która wymyśliła pytania i nominowała wszystkich chętnych :)


#1 W jakich sytuacjach zdarza Ci się zakląć siarczyście?

Przyznam się, że bardzo często używam wulgaryzmów. Jestem tego typu człowiekiem, dla którego przeklinanie jest świetnym sposobem na rozładowanie nerwów, a ja nie lubię się denerwować, więc zdecydowanie wolę sobie siarczyście zakląć, aby złość szybciej mi minęła. Nie używam jednak wulgaryzmów poza sytuacjami stresowymi - nie lubię zachowania, kiedy ktoś wplata w zdania przekleństwa zamiast przecinków...

sobota, 11 listopada 2017

Trzecie Urodziny Bloga!

Hurra! Fajnie, że tu jesteś :) To już 3 lata? Aż ciężko mi jest uwierzyć, że tyle czasu minęło od kiedy założyłem tego bloga. Przez ten czas naprawdę wiele się zmieniło, trochę byłem nieobecny i przeżyłem naprawdę wspaniałą przygodę prowadząc tę stronę. O tej mojej przygodzie porozmawiamy sobie przy okazji następnego posta, a w dzisiejszym wpisie urodzinowym bardzo chciałbym uraczyć Was moimi blogowymi pomysłami na kolejny rok :) 

Garść statystyk

Ogólnie, dla mnie cyferki nie są ważne. Bardziej od ich liczby interesują mnie ludzie, którzy za nimi stoją. Dlaczego? Bo jesteście fajni! I nie podlizuję się tu,  po prostu wielu Was miałem przyjemność poznać osobiście poza blogiem, dlatego wiem co mówię. Mam naprawdę świetnych czytelników! Statystyki przydają się jednak, kiedy chcę się dowiedzieć, jakie posty najchętniej czytacie! Ku mojemu największemu zdziwieniu, berło popularności wciąż trzymają moje luźniejsze posty z serii "Co nowego?", co bardzo mnie cieszy, bo chciałbym od teraz w pewnym sensie pójść w tym kierunku, ale o tym za chwilę...

Nowości!

Właśnie, to chyba najważniejsza część tego urodzinowego posta, czyli zapowiedź czegoś zupełnie nowego! Do tej pory tematyka mojego bloga była raczej poważna: recenzje filmów, czasem książek, muzyka, jakieś egzystencjalne pogadanki i różne inne mądre rzeczy. 3 lata temu, kiedy zakładałem tego bloga było to dla mnie bardzo ważne, aby ta strona niosła jakąś konkretną merytoryczną treść, czy to właśnie recenzencką, bo oglądałem wtedy całą masę filmów, muzyczną oraz poradnikową. Teraz to się trochę zmieniło. Przede wszystkim ja się zmieniłem, mój światopogląd i mój czas. Nie oglądam już tyle filmów co kiedyś, bo zwyczajnie nie mam na to czasu. Cały czas coś robię, czy to na studia czy to w domu, bo samodzielne prowadzenie domu to jednak masa pracy. Nie mam też takiego parcia na prywatność jak miałem kiedyś, kiedy to nikt nie wiedział jak wyglądam, gdzie mieszkam i ogólnie jak żyję. Teraz już nie mam aż takiej obsesji na tym punkcie, dlatego wkrótce rusza zupełnie nowa kategoria: DZIEŃ ZE MNĄ! Może nazwa jeszcze się zmieni na jakąś bardziej przystępną. Ogólnie, jest to taka moja odpowiedź na youtubowe daily vlogi, tyle, że na blogu: będzie dużo zdjęć z mojego codziennego życia, do tego tekst. Pomysł wydaje się fajny! Piszcie koniecznie, co o nim sądzicie!

Czas...

Prowadzę ten blog 3 lata i ten czas zdecydowanie można podzielić na 3 okresy: szkoła średnia, długa przerwa i studia. W szkole średniej miałem dużo czasu. Jednak życie licealisty różni się od życia studenta, o czym boleśnie przekonałem się chociażby w ciągu ostatnich trzech tygodni, kiedy pracy miałem tak dużo, że nie wiedziałem w co ręce włożyć. Ogólnie mogę powiedzieć, że mam teraz około 3 razy więcej pracy niż miałem w szkole średniej - moje studia coraz bardziej mnie absorbują, a do tego dom również sam się nie posprząta, dlatego czasu na bloga mam mniej. Zawsze dążyłem do tego, aby posty były regularnie, 2-3 razy w tygodniu to był mój standard, który starałem się nieustannie doścignąć. Teraz wiem, że tak się nie da, bo nie można nic na siłę. Dlatego posty pozostaną nieregularne. Są dni, kiedy czasu i weny mam więcej, wtedy posty pojawiają się często. Ale są również dni, a nawet tygodnie, kiedy tego czasu jest mniej, więc różnie to bywa.

Podsumowanie

Wszystko się zmienia i to jest w życiu fajne. Bo trzeba iść z duchem czasu i rozwijać się. Dziś są urodziny, więc jest to taki fajny, symboliczny czas, żeby jakieś zmiany wprowadzić i mam nadzieję, że przypadną Wam one do gustu :) Oczywiście nie jest to jedyny post urodzinowy, w planach mam jeszcze drugi, więc za kilka dni możecie spodziewać się mojej blogowej historii :)

piątek, 27 października 2017

Gadanie #36 - Świadome programowanie rzeczywistości

Jedni w życiu mają szczęście, a inni pecha. Niektórzy nawet z wielkiego problemu wychodzą obronną ręką, a inni mają duże kłopoty przez byle błahostkę. Część z nas ma pozytywne podejście do życia, a inni widzą wszystko w czarnych barwach. No właśnie! Czy możemy coś zrobić, aby żyć w pełni szczęścia?

niedziela, 22 października 2017

Taksonomia

Zawsze, gdy pojawia się pytanie: "Dlaczego biologia?" to nie zastanawiam się długo. Biologia to nauka o życiu, a czy jest coś ważniejszego (i ciekawszego!) na świecie niż życie? A taksonomia? Co to właściwie jest? To dział biologii, który stoi u podstaw wszystkich innych i w dzisiejszym poście postanowiłem Wam trochę o taksonomii opowiedzieć!

wtorek, 17 października 2017

Ciekawostki o Gdańsku #3 - Dolina Radości


Ostatnie ciepłe dni tego roku trzeba dobrze wykorzystać! Dlatego wraz z Martynką wybraliśmy się do lasów oliwskich na wycieczkę rowerową. Celem naszej wędrówki była Dolina Radości, lecz zanim tam dotarliśmy, czekało nas wiele przyrodniczych atrakcji! Gdańsk to niezwykłe miasto, pełne lasów - patrząc na mapę widać bardzo wyraźnie, że zajmują one całkiem pokaźny obszar miasta, ciągnąc się od Matemblewa, przez cały Wrzeszcz i oczywiście Oliwę. Wraz z lasami w Sopocie i Gdyni tworzą one Trójmiejski Park Krajobrazowy, który pełen jest morenowych wzgórz, bukowych lasów i potoków o niemalże górskim charakterze. 

sobota, 14 października 2017

Polecam #59 - Colette

Zostałem przy czeskim kinie, lecz tym razem obejrzałem coś zupełnie innego. Można powiedzieć, że wyszedłem ze swojej strefy komfortu, bo ja nie lubię wojennych filmów, już kiedyś to chyba mówiłem. A dlaczego ich nie lubię? Bo mnie dołują. Ja wiem, że wojna to był straszny czas i nie muszę się dodatkowo w tej materii uświadamiać, a za każdym razem, kiedy obejrzę tego typu produkcję, to mam marny nastrój przez tydzień. 

wtorek, 10 października 2017

TAG #16 - 50 faktów o mnie

Ten tag już kiedyś u mnie był. Ale mnóstwo faktów z tamtego zestawienia jest już nieaktualnych albo nie mają dla mnie już takiego znaczenia jak wtedy, dlatego stwierdziłem, że czas zrobić małą aktualizację! Zresztą, jest to chyba bardzo fajny sposób, żeby jeszcze lepiej się poznać, więc bez zbędnego przedłużania, przejdźmy od razu do rzeczy! 

sobota, 7 października 2017

Polecam #58 - Nauczycielka

Jak rozpoznać film najwyższej jakości? Odpowiedź jest prosta - musi być ładny. Nie mam tu na myśli treści, ale tylko i wyłącznie wykonanie. Musi ono cieszyć oko, po prostu! Piękne wnętrza, kostiumy, muzyka, nastrój i kolory - wszystko to łączy się w jedną całość i tworzy perfekcyjny efekt filmu idealnego, produkcji najwyższej jakości. Takim właśnie filmem, między innymi jest "Nauczycielka".

czwartek, 5 października 2017

Kulinarnie #4 - Smoothie bowl!

Jak ja kocham takie śniadania! Są mega zdrowe, pyszne, proste w przygotowaniu, a do tego niezwykle efektowne. Nie trzeba nawet mieć w domu żadnych specjalnych składników składników, wystarczy to, co znajdziemy w kuchni. Ale zacznijmy od początku! Smoothie bowl (na to nie ma chyba polskiej nazwy, więc używam oryginalnej) to w dużym skrócie taki koktajl w misce z dodatkami. Nie podam tutaj żadnego konkretnego przepisu, a jedynie wskazówki, jak to danie przyrządzić i o czym trzeba pamiętać, bo tak naprawdę każdy doda tu to, co lubi i co ma akurat w domu :) 

poniedziałek, 2 października 2017

Ciekawostki o Gdańsku #2 - Park Oliwski

Tego lata w Gdańsku bardzo ciężko było o ładną pogodę, więc bardzo cieszy mnie taka piękna i słoneczna jesień! Ostatnio dowiedzieliśmy się trochę o Głównym Mieście, a dzisiaj wybierzemy się do Oliwy :)

Pałac Opatów w Parku Oliwskim

piątek, 29 września 2017

Polecam #57 - Szkoła dla łobuzów

To już jest moje trzecie podejście do napisania recenzji tego filmu, bo wciąż nie mogę się po nim pozbierać emocjonalnie. Wszystko, co o nim napiszę, zawsze wydaje mi się niewystarczające. "Szkołę dla łobuzów" obejrzałem mniej więcej w tym samym czasie, kiedy oglądałem "Pana od muzyki", czyli już, ho ho, dawno temu. To był trudny film, bardzo smutny i pełen goryczy. Jest dużo przemocy fizycznej, psychicznej i ogólnie jest to najsmutniejszy film, jaki kiedykolwiek oglądałem. Czasem jednak warto takie produkcje obejrzeć, bo wydaje mi się, że uczą nas wrażliwości i współczucia dla innych.


Akcja filmu dzieje się w szkole, a raczej jest to zakład poprawczy dla chłopców, prowadzony przez księży. Pewnego dnia przybywa tam nowy nauczyciel, jednakże tu wszystko jest o wiele mniej kolorowe niż w "Panu od muzyki". Księża traktują dzieciaki okropnie. I w sumie "okropnie" to zbyt łagodne słowo. Film porusza kwestie naprawdę trudne, na przykład pedofilię. Bardzo szeroko omawiana jest też przemoc fizyczna, wręcz tortury, a jeden z uczących w tej szkole księży niezwykle się w nich lubuje.

Ja spotkałem się już z wieloma antagonistami, czy to w literaturze, czy w filmie. Nigdy tych postaci nie rozumiem i nie wiem dlaczego robią, to co robią. Wydają się one jakieś takie odległe, często działają z daleka, poprzez różnych wysłanników. Tu jest inaczej. Brat John jest złym człowiekiem i bardzo bezpośrednio tą swoją złość ukazuje. No i nie jest to postać z fantasy, tylko osoba jak najbardziej realistyczna, ksiądz! I jeszcze czyni to wszystko pod przykrywką pobożności... Iain Glen sprawdził się w tej roli znakomicie, choć nie wątpię, że wczucie się w taką postać było niezwykle trudne.

Najgorsze jednak w tym wszystkim są emocje. Film bardzo wyraźnie pokazuje, że te dzieciaki to nie tylko bezimienne ofiary. Każdy z nich ma jakąś historię, każdy chce móc się cieszyć, chce kochać i być kochanym. Tworzy się takie swoiste poczucie więzi z tym chłopcami, co sprawia, że wciąż mam przed oczami pełne okrucieństwa sceny.

Na koniec muszę powiedzieć, że jest to dzieło, na którym się płacze. I to nie raz, ale jak już się zacznie, to płacze się do samego końca i jeszcze długo potem. Ja oglądałem go przez cały dzień z przerwami, bo emocje, które mi towarzyszyły były ogromne. Film jest naprawdę bardzo mocny...

środa, 27 września 2017

Muzyczny Przegląd #16 - Stare piosenki

Czasem fajnie jest się urodzić w latach 90. Dzięki temu mogę odkrywać stare piosenki i cieszyć się nimi jakby były całkiem nowe! Przyznam, że moja relacja z muzyką z dawnych lat była dość burzliwa: kiedyś jej nie lubiłem, tłumacząc sobie, że jest stara, nudna i okropna. Teraz ją polubiłem. Oczywiście wciąż są zespoły i wokaliści, których nie lubię, jednak dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami kilkoma starymi piosenkami, które naprawdę lubię :) 

California Dreamin' - The Mamas & The Papas

poniedziałek, 25 września 2017

Studia #10 - Plan zajęć na III roku

Cóż, nowy rok akademicki się jeszcze nie zaczął, ale plan już mam, więc mogę sobie trochę ponarzekać na okienka, pogdybać nad przedmiotami i potem sprawdzić, czy moje przewidywania się sprawdziły :) 

sobota, 23 września 2017

Polecam #56 - Miasto zaginionych dzieci

Ja mam bardzo wysublimowany gust filmowy, dlatego często bardzo długo szukam filmu do obejrzenia. W tym przypadku zaintrygował mnie tytuł. Przejrzałem szybko obsadę, same znajome twarze, a reżyser to Jean-Pierre Jenuet! Od razu wiedziałem, że spodoba mi się ten film :) 

poniedziałek, 18 września 2017

Gadanie #35 - Ściąganie

Internetowe stereotypy głoszą, że aby przetrwać szkołę, to należy ściągać od kujonów. Mi się udało to zrobić będąc właśnie jednym z tych zawsze przygotowanych, ale jak wiemy, stereotypy są krzywdzące i nie do końca pokazują prawdę, dlatego postaram się dzisiaj przedstawić Wam jak ściąganie wygląda z perspektywy tej osoby, która daje ściągać. 

niedziela, 17 września 2017

Co nowego? - Jeszcze raz od początku

Kochani, niniejszym oświadczam, że ciąży na mnie klątwa. Laptopy, smartfony i tablety drżą przed moją mocą, bo wiedzą doskonale, że przy mnie się zepsują. Praktycznie od zawsze tak było, że wszelakie sprzęty elektroniczne odmawiały mi posłuszeństwa: każdy mój laptop bardzo szybko zaczyna mulić niemiłosiernie i po jakimś czasie kompletnie odmawia posłuszeństwa. Tak samo jest z telefonami. Tabletu nie posiadam, ale jak wezmę jakiś w swoje ręce, to zaczyna mulić i się zawiesza, także nikt mi żadnego swojego sprzętu nie daje. Możecie mówić, że to przypadek, albo po prostu pech, ale ja nie wierzę w przypadki :) 

Ogólnie, wspominam o mojej klątwie dlatego, że jakoś 3 tygodnie temu znowu zepsuł mi się komputer i dlatego byłem jakiś czas nieobecny na blogu. Sprzęt oddałem na gwarancji, a zwrócili mi go dopiero niedawno. Okazało się, że padł dysk i dostałem go całkowicie bez niczego. Czemu mnie to nie dziwi... W każdym razie, nie jest to dla mnie jakaś mega strata, rok temu spotkało mnie dokładnie to samo, więc można powiedzieć, że się przyzwyczaiłem.

Ja mam jeszcze wakacje, ale wiem, że dla innych już zaczęła się szkoła i przygotowałem dla Was pogadankę na szkolny temat. Napisałem ją już w wakacje, ale nie chciałem przynudzać wtedy szkołą, a na początku września kompletnie o niej zapomniałem. Także dzisiaj tylko taka mała informacja, a jutro ruszamy na nowo z postami :)

Muszę jeszcze wspomnieć dlaczego taka nazwa posta? Po pierwsze, mój komputer jest pusty, czyli można powiedzieć, że w pewnym sensie odcinam się od przeszłości w ten sposób. Ale przede wszystkim zmieniłem się. Tak mi się wydaje w każdym razie, ale chyba podczas tych wakacji dość mocno dojrzałem, wydoroślałem i dlatego nawet dobrze się składa, że na komputerze nic nie ma, bo mogę zacząć wszystko od nowa! 

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Polecam #55 - Gra o Tron

Chyba ciężko byłoby znaleźć kogoś, kto nie wie czym jest "Gra o Tron", kto nigdy nie widział na oczy, czy to na jakiś demotach albo fejsie, jak wygląda Daenerys czy chociażby Tyrion. "Pieśń Lodu i Ognia" to historia, która niewątpliwie podbiła serca milionów! I chociaż wiem, że istnieją również jej przeciwnicy, to ja jednak należę do grupy zagorzałych fanów. A dlaczego ten post powstaje teraz? Bo właśnie mamy premierę siódmego sezonu serialu, przez co moja miłość do niego rozgorzała na nowo. 


Mnogość bohaterów, ciekawe charaktery, majestatyczne widoki, epickie bitwy, intrygi, smoki i patos to tylko kilka cech tej produkcji, które mogę uznać jako jedne z moich ulubionych. Kto sięgnie po tę książkę bądź serial, ten niech wie, że nie zazna tu grupki głównych bohaterów, których nudnawe perypetie będą wlokły się jak krew z nosa przez 1500 odcinków. Tu postaci jest mnóstwo: żyją, umierają, pojawiają się nowe, co jest dla mnie cechą ważną, jeśli chodzi o serial, bo gdy przez kilka sezonów mamy do czynienia z tą samą ekipą, to czuję się, jakbym 10 razy odgrzewał tego samego kotleta. 

Bardzo ważny dla mnie jest też patos, czyli coś, czego dużo osób, nie wiem dlaczego, nie lubi. Ja za to uwielbiam, kiedy wszystko jest majestatyczne i epickie, a tych uczuć w "Grze o Tron" nie brakuje, zwłaszcza kiedy Daenerys Targaryen pokazuje, na co stać jej smoki. 

Niewątpliwie, "Pieśń Lodu i Ognia" to również najbardziej kontrowersyjne dzieło wszech czasów. Już pierwszy odcinek obfituje w sceny erotyczne, między innymi pomiędzy słynną parą serialowych bliźniaków. Później poprzeczkę podnosimy tylko wyżej: pojawiają się gwałty, tortury, palenie żywcem, związek ojca z córkami, no i wszechobecna krew. Dlatego serial z całą pewnością nie jest dla ludzi o słabych nerwach. Mi jednak drastyczne sceny na ekranie nie przeszkadzają. Nasz świat jest pełen okrucieństwa i nawet proza pana Martina nie jest w stanie go pod tym względem przebić... 


Westeros to świat niesamowicie obfitujący w teorie fanów! Na kolejne tomy powieści i sezony serialu musimy czekać długo, a że pan Martin jest perfekcjonistą i każde słowo w jego książkach ma znaczenie, to powstało naprawdę całe mnóstwo teorii dotyczących poszczególnych postaci i wydarzeń. Przyznam się, że osobiście to te teorie lubię najbardziej! Niektóre z nich są naprawdę spektakularne, rozbudowane i mogące zupełnie odwrócić los wielu bohaterów powieści. 

Czas na mój osobisty ranking bohaterów! Na samym jego szczycie znaleźć się musi Daenerys Targaryen, postać którą naprawdę uwielbiam. Myślę, że nie tylko ja, bo ma ona wielu fanów. Dany jest super, bo ma smoki, jest bohaterką wielu spektakularnych scen, ale przede wszystkim jest dobra i uwolniła naprawdę wielu niewolników. Na drugim miejscu znalazła się Olenna Tyrell, Królowa Cierni, która swoją inteligencją i ciętym językiem narobiła niezłego zamieszania w Westeros. Na podium znalazła się również Cersei Lannister, która pomimo całej swej podłości i rozpustności jest postacią naprawdę ciekawą.


Reasumując, "Gra o Tron" to dzieło naprawdę niezwykłe. Ma dużo zalet, ale można znaleźć również wady, jak na przykład niezwykle szybko pędząca akcja w najnowszym sezonie (nagle podróże morskie trwają kilka sekund, gdzie wcześniej zajmowały kilka odcinków) czy pewnego rodzaju ochrona głównych bohaterów - wiemy, że Jon jest ważną postacią i scenarzyści nie zabiją go, bez względu na to, w jak wielkim niebezpieczeństwie się znajdzie... Ja ogólnie za serialami nie przepadam, ale to się tak ogląda, że każdy kolejny odcinek jest lepszy od poprzedniego, wszystkie dosłownie wbijają w fotel, a najnowsze sezony to jest po prostu jedno wielkie WOW!

Opowiadajcie koniecznie, czy Wy lubicie "Grę o Tron" i czy pochłonęła ona Was tak samo jak mnie. Kto jest Waszym ulubionym bohaterem? I wreszcie, jak przewidujecie finał tytułowej gry? 

czwartek, 10 sierpnia 2017

Psychoanaliza #5 - Moje uzależnienia

Ponad rok nie było posta z tej serii, a przecież pisanie ich ma wręcz zbawienny wpływ na moją psychikę! Patrząc na statystyki, są to posty atrakcyjne również dla Was, z czego się bardzo cieszę! Nie owijając w bawełnę, dziś chciałbym wyznać Wam, od czego jestem uzależniony.

piątek, 4 sierpnia 2017

Polecam #54 - Podniebna poczta Kiki

"Podniebna poczta Kiki" to film absolutnie przeuroczy i naprawdę mega pozytywny. Z pozoru to anime z 1989 roku może wydawać się produkcją dla dzieci. Ja jednak uważam, że jest to dzieło absolutnie uniwersalne, które każdy powinien zobaczyć! 

środa, 26 lipca 2017

Gadanie #34 - Dom rodzinny


Mam 21 lat, a od rodziców wyprowadziłem się w sumie 5 lat temu. Najpierw mieszkałem w internacie, potem w wynajmowanym mieszkaniu i wreszcie od roku jestem na swoim. Zawsze w swoim życiu dążyłem do jak największej niezależności. Z rodzicami układało mi się różnie, bardzo często nieciekawie, więc logiczne jest, że chciałem jak najszybciej się usamodzielnić. Piszę jednak tego posta, bo ostatnimi czasy w moim życiu pojawił się pewien moment zwrotny... 

piątek, 21 lipca 2017

Polecam #53 - Zaginiona

Amanda Seyfried to aktorka nietuzinkowa. Notorycznie i nałogowo oglądam filmy, w których zagrała, aż w końcu przyszedł czas na "Zaginioną". Także w tym thrillerze Amanda poradziła sobie znakomicie! A o co tak właściwie chodzi w tym filmie? Otóż, pewnego poranka Jill odkrywa, że jej siostra zniknęła. Od razu przychodzi jej do głowy, że maczał w tym palce ten sam mężczyzna, który wcześniej porwał ją. Policja jej nie wierzy, ma ją za wariatkę. Raczej szukają prozaicznych wyjaśnień, że siostra zabalowała gdzieś albo zwyczajnie uciekła. Ale Jill zna prawdę i ścigana przez policję, postanawia uratować siostrę na własną rękę. '

środa, 12 lipca 2017

Polecam #52 - The 100 (sezon I)

Mniej więcej w połowie sesji w mojej grupie laboratoryjnej na studiach zapanowała ogromna moda na serial "The 100". No bo przecież nie będziemy się uczyć w sesję, co nie? Postanowiłem Wam trochę o nim opowiedzieć, może zachęcić do oglądania, jeżeli interesuje Was taki klimat. Zamierzam każdy sezon opisać w osobnym poście, bo każdy jest tak naprawdę inny i nie chcę łączyć ze sobą tak różnych tematów. 

piątek, 7 lipca 2017

Gadanie #33 - Wegetarianizm i weganizm

Witajcie! Dziś chciałbym porozmawiać z Wami o naszych nawykach żywieniowych, a konkretnie o niejedzeniu mięsa, czyli o wegetarianizmie oraz o niejedzeniu żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli o weganizmie. Na samym wstępie zaznaczam, że ja osobiście jestem mięsożercą i może się to wydawać dziwne, że wypowiadam się na tematy, które mnie praktycznie nie dotyczą, ale myślę, że mam coś do powiedzenia na ten temat!

niedziela, 2 lipca 2017

Co nowego? - Wakacje!

Trochę głupio, że na studiach nie ma jakiejś konkretnej daty zakończenia roku akademickiego, po której już absolutnie kończą się wszystkie zajęcia i egzaminy. Dlatego jest to u mnie strasznie rozmyte - sesja się już zakończyła, lecz przede mną było jeszcze kilka zaliczeń i praktyki zawodowe. A jakie są moje plany na wakacje?

sobota, 24 czerwca 2017

Studia #9 - II rok biologii

Witajcie! Ten post dedykowany jest wszystkim tym, którzy interesują się trochę moimi studiami i są ciekawi, jakie przedmioty miałem na II roku i czy jestem z nich zadowolony. Uwaga, tekst jest dość długi, ale wydaje mi się, że ciekawy, więc mam nadzieję, że zainteresowani dobrną do końca :D Ogólne refleksje, jakie mi się nasuwają to przede wszystkim, że było trudniej! Niestety, coraz mniej biologii środowiskowej, która mnie interesuje, a za to coraz więcej molekularnej, która jest dla mnie zdecydowanie mniej ciekawa. Spodziewałem się również, że w końcu pozbędę się tych wszystkich przedmiotów niezwiązanych z biologią, czyli matematyki, informatyki, wf, itp. Fakt, pozbyłem się ich, ale za to doszły nowe bezsensowne, więc z deszczu pod rynnę...

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Ciekawostki o Gdańsku #1 - Odrobina historii

Autokar zatrzymuje się nieopodal Wyspy Spichrzów i wszyscy uczestnicy wycieczki zwiedzają ulicę Długą i Długi Targ, gdzie oglądają ratusz, Neptuna i Dwór Artusa. Ewentualnie Dom Uphagena, jeśli przewodnik jest ambitniejszy. Później oglądają Kościół Mariacki, urokliwą ulicę Mariacką i obowiązkowo Długie Pobrzeże wraz z Żurawiem. Taka wycieczka to standard, w powyższych miejscach zawsze można się na jedną z nich natknąć. Ja przychodzę do Was z zupełnie inną propozycją. Chciałbym pokazać Wam Gdańsk taki, jaki jest naprawdę, a nie tylko na folderach biur turystycznych - z całą jego historią, urokiem i czarem. Posty z tej serii będą pojawiały się na blogu chyba w nieskończoność. W Gdańsku i okolicach zawsze znajdzie się coś, co warto byłoby pokazać! Dzisiaj chciałbym Wam w ciekawy sposób zagaić temat i opowiedzieć trochę o mieście, żeby od następnych postów zacząć już "wirtualne zwiedzanie" :)

Ratusz Głównego Miasta
foto by me

piątek, 16 czerwca 2017

Polecam #51 - Obecność 2

Obejrzałem w życiu wiele horrorów i naprawdę mało co jest w stanie mnie przestraszyć. Kiedyś oczywiście było inaczej, lecz w miarę upływu czasu banalność pewnych rozwiązań zaczęła mnie raczej irytować niż przerażać. Na przykład kompletnie nie jara mnie wyskakująca nagle na ekran brzydka morda, głośne dźwięki i jakieś szybkie niekontrolowane ruchy. Zdecydowanie wolę powoli budowane napięcie i jakiegoś porządnego demona w tle. Obecność 2 to dobry horror, który nie usiłuje wcisnąć mi tandety, tylko porządnie wystraszyć!

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Kulinarnie #3 - Muffiny!

Doskonale wiecie, że ja lubię szybkie gotowanie, za małe pieniądze, żeby było smacznie, a do tego zdrowo. Te małe, niezwykłe ciastka spełniają wszystkie te warunki, a do tego są bardzo wszechstronne: w zależności od tego, co do nich dodacie, możecie wymyślić całą gamę babeczek. Ja dziś robię dla Was cytrynowe z rodzynkami. Do dzieła!


piątek, 9 czerwca 2017

Muzyczny Przegląd #15 - Subtelność

Od dawna chodzi mi po głowie pomysł, żeby w końcu zrobić porządek w tej kategorii. Bo póki co, jest chaos: każdy post to zbieranina absolutnie przeróżnych, nie pasujących do siebie pod żadnym względem utworów. Oczywiście ma to sens - robię tak, aby każdy mógł znaleźć tu coś dla siebie. Gdybym segregował na przykład wykonawcami, to powstałaby tu niezła monokultura, a tego chcemy uniknąć. Zamiast tego proponuję zupełnie inne rozwiązanie! Będę segregował muzykę ze względu na jakiś motyw przewodni, np. emocje! Mam nadzieję, że nowa forma przypadnie Wam do gustu. Na samym początku zaczniemy od czegoś trudnego, a mianowicie od subtelności!

Korzystając z okazji, proszę Was, żebyście trzymali dziś za mnie kciuki! Po południu mam egzamin z ochrony środowiska. Na szczęście immunologię mam już za sobą, ale wciąż czekają mnie jeszcze molekuły, mikrobiologia i fizjologia roślin, także szykuje się ciekawy czerwiec :) 


Marina and the Diamonds
Froot

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Gadanie #32 - Muzyka

Wszyscy słuchamy jakiejś muzyki! Ale chyba niewielu z nas zastanawia sie, dlaczego to robi? Ja się czasem zastanawiam nad takimi rzeczami i chciałbym dziś podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na ten temat, bo wnioski, do których doszedlem wydają mi się bardzo interesujące! 

Muzyka wypełnia ciszę

Rola tła to chyba jedna z najważniejszych funkcji pełniących przez muzykę w naszym życiu. Ostentacyjna cisza bywa irytująca. Szczególnie na przykład kiedy siedzimy w pracy, mija kolejna godzina robienia czegoś wyjątkowo nudnego, burczy nam w brzuchu, a ktoś obok rytmicznie i usypiająco bębni palcami w klawiaturę... Nieciekawie, prawda? W takich wypadkach często wystarczy włączenie jakiegokolwiek radia, aby ożywić atmosferę, aby nucąc sobie pod nosem, wykonywać pracę w rytm muzyki, sprawniej i lepiej. Muzyka w tle to według mnie jedna z najlepszych rzeczy, jaką mógł wymyślić człowiek - dzięki niej chcemy przebywać w danym miejscu i nie czujemy się nieswojo!

Muzyka jako sposób kodowania wspomnień

To jest jedno z moich ulubionych zastosowań muzyki! Mało kto wie, że dobra nuta może znakomicie zakodować sobie pewne wspomnienia, stany i emocje. U mnie wygląda to w ten sposób, że włączam sobie odpowiednią piosenkę i od razu przed oczami staje mi konkretna książka. Dzięki piosence czuję dokładnie to, co czułem pogrążając się w lekturze. A w jaki sposób zakodować takie wspomnienie? To bardzo proste - wystarczy po prostu słuchać muzyki robiąc jakąś czynność. Słuchać non stop, kilkanaście raz pod rząd tę samą piosenkę. Ale nie tylko książę można sobie zakodować w ten sposób. Ja na przykład zakodowałem za pomocą muzyki pewien piękny majowy wieczór, moją ostatnią podróż i całkiem przypadkiem kilka całkiem zwyczajnych dni, które dzięki muzyce utkwiły w mej pamięci. Także korzystajmy z tego sposobu, bo uważam, że jest to naprawdę ciekawa metoda na zapamiętywanie wspomnień!

Muzyka wywołuje emocje

Tę funkcję znają chyba wielu ludzi, ale nie każdy zdaje sobie sprawę, że to naprawdę porządnie działa i jest bardzo skuteczne! W sumie to już od wielu lat stosuję tę metodę - puszczam sobie jakąś piosenkę, która wprawia mnie dobry nastrój. Ale dopiero od niedawna zająłem się tym na poważnie. Szybko zauważyłem, że muzyka może wprowadzić mnie w znacznie bardziej złożone emocje niż zwyczajny dobry nastrój: puszczam sobie piosenki na pobudzenie wyobraźni, na spokój duszy, pobudzenie, euforię, namiętność, a nawet na melancholię, bo od czasu do czasu lubię być melancholijny. Wszystko to utwierdza mnie w przekonaniu, że muzyka ma ogromne właściwości terapeutyczne i drzemie w niej przeogromny potencjał! 

piątek, 2 czerwca 2017

Polecam #50 - Bardzo długie zaręczyny

Wiecie, że kocham "Amelię". Nie muszę tego w kółko powtarzać :) I powiem Wam, że długo szukałem czegoś, co oddawałoby klimat mojego ukochanego filmu. W końcu znalazłem! Ten sam reżyser - Jean-Pierre Jeunet, ta sama gówna rola - Audrey Tautou. To musiało się udać! I nie zawiodłem się...


środa, 31 maja 2017

Wielki Powrót

Tytuł brzmi dumnie. Zniknąłem w sierpniu, pożegnałem się, spaliłem za sobą mosty. I co teraz? Nadszedł czas powrotu. Nie obiecuję regularności. Zresztą, w moim pierwszym poście na blogu również tego nie obiecywałem. Jedno jest pewne: poczułem pewną wewnętrzną potrzebę powrotu i oto jestem!