czwartek, 10 sierpnia 2017

Psychoanaliza #5 - Moje uzależnienia

Ponad rok nie było posta z tej serii, a przecież pisanie ich ma wręcz zbawienny wpływ na moją psychikę! Patrząc na statystyki, są to posty atrakcyjne również dla Was, z czego się bardzo cieszę! Nie owijając w bawełnę, dziś chciałbym wyznać Wam, od czego jestem uzależniony.

piątek, 4 sierpnia 2017

Polecam #54 - Podniebna poczta Kiki

"Podniebna poczta Kiki" to film absolutnie przeuroczy i naprawdę mega pozytywny. Z pozoru to anime z 1989 roku może wydawać się produkcją dla dzieci. Ja jednak uważam, że jest to dzieło absolutnie uniwersalne, które każdy powinien zobaczyć! 

środa, 26 lipca 2017

Gadanie #34 - Dom rodzinny


Mam 21 lat, a od rodziców wyprowadziłem się w sumie 5 lat temu. Najpierw mieszkałem w internacie, potem w wynajmowanym mieszkaniu i wreszcie od roku jestem na swoim. Zawsze w swoim życiu dążyłem do jak największej niezależności. Z rodzicami układało mi się różnie, bardzo często nieciekawie, więc logiczne jest, że chciałem jak najszybciej się usamodzielnić. Piszę jednak tego posta, bo ostatnimi czasy w moim życiu pojawił się pewien moment zwrotny... 

piątek, 21 lipca 2017

Polecam #53 - Zaginiona

Amanda Seyfried to aktorka nietuzinkowa. Notorycznie i nałogowo oglądam filmy, w których zagrała, aż w końcu przyszedł czas na "Zaginioną". Także w tym thrillerze Amanda poradziła sobie znakomicie! A o co tak właściwie chodzi w tym filmie? Otóż, pewnego poranka Jill odkrywa, że jej siostra zniknęła. Od razu przychodzi jej do głowy, że maczał w tym palce ten sam mężczyzna, który wcześniej porwał ją. Policja jej nie wierzy, ma ją za wariatkę. Raczej szukają prozaicznych wyjaśnień, że siostra zabalowała gdzieś albo zwyczajnie uciekła. Ale Jill zna prawdę i ścigana przez policję, postanawia uratować siostrę na własną rękę. '

środa, 12 lipca 2017

Polecam #52 - The 100 (sezon I)

Mniej więcej w połowie sesji w mojej grupie laboratoryjnej na studiach zapanowała ogromna moda na serial "The 100". No bo przecież nie będziemy się uczyć w sesję, co nie? Postanowiłem Wam trochę o nim opowiedzieć, może zachęcić do oglądania, jeżeli interesuje Was taki klimat. Zamierzam każdy sezon opisać w osobnym poście, bo każdy jest tak naprawdę inny i nie chcę łączyć ze sobą tak różnych tematów. 

piątek, 7 lipca 2017

Gadanie #33 - Wegetarianizm i weganizm

Witajcie! Dziś chciałbym porozmawiać z Wami o naszych nawykach żywieniowych, a konkretnie o niejedzeniu mięsa, czyli o wegetarianizmie oraz o niejedzeniu żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli o weganizmie. Na samym wstępie zaznaczam, że ja osobiście jestem mięsożercą i może się to wydawać dziwne, że wypowiadam się na tematy, które mnie praktycznie nie dotyczą, ale myślę, że mam coś do powiedzenia na ten temat!

niedziela, 2 lipca 2017

Co nowego? - Wakacje!

Trochę głupio, że na studiach nie ma jakiejś konkretnej daty zakończenia roku akademickiego, po której już absolutnie kończą się wszystkie zajęcia i egzaminy. Dlatego jest to u mnie strasznie rozmyte - sesja się już zakończyła, lecz przede mną było jeszcze kilka zaliczeń i praktyki zawodowe. A jakie są moje plany na wakacje?

sobota, 24 czerwca 2017

Studia #9 - II rok biologii

Witajcie! Ten post dedykowany jest wszystkim tym, którzy interesują się trochę moimi studiami i są ciekawi, jakie przedmioty miałem na II roku i czy jestem z nich zadowolony. Uwaga, tekst jest dość długi, ale wydaje mi się, że ciekawy, więc mam nadzieję, że zainteresowani dobrną do końca :D Ogólne refleksje, jakie mi się nasuwają to przede wszystkim, że było trudniej! Niestety, coraz mniej biologii środowiskowej, która mnie interesuje, a za to coraz więcej molekularnej, która jest dla mnie zdecydowanie mniej ciekawa. Spodziewałem się również, że w końcu pozbędę się tych wszystkich przedmiotów niezwiązanych z biologią, czyli matematyki, informatyki, wf, itp. Fakt, pozbyłem się ich, ale za to doszły nowe bezsensowne, więc z deszczu pod rynnę...

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Ciekawostki o Gdańsku #1 - Odrobina historii

Autokar zatrzymuje się nieopodal Wyspy Spichrzów i wszyscy uczestnicy wycieczki zwiedzają ulicę Długą i Długi Targ, gdzie oglądają ratusz, Neptuna i Dwór Artusa. Ewentualnie Dom Uphagena, jeśli przewodnik jest ambitniejszy. Później oglądają Kościół Mariacki, urokliwą ulicę Mariacką i obowiązkowo Długie Pobrzeże wraz z Żurawiem. Taka wycieczka to standard, w powyższych miejscach zawsze można się na jedną z nich natknąć. Ja przychodzę do Was z zupełnie inną propozycją. Chciałbym pokazać Wam Gdańsk taki, jaki jest naprawdę, a nie tylko na folderach biur turystycznych - z całą jego historią, urokiem i czarem. Posty z tej serii będą pojawiały się na blogu chyba w nieskończoność. W Gdańsku i okolicach zawsze znajdzie się coś, co warto byłoby pokazać! Dzisiaj chciałbym Wam w ciekawy sposób zagaić temat i opowiedzieć trochę o mieście, żeby od następnych postów zacząć już "wirtualne zwiedzanie" :)

Ratusz Głównego Miasta
foto by me

piątek, 16 czerwca 2017

Polecam #51 - Obecność 2

Obejrzałem w życiu wiele horrorów i naprawdę mało co jest w stanie mnie przestraszyć. Kiedyś oczywiście było inaczej, lecz w miarę upływu czasu banalność pewnych rozwiązań zaczęła mnie raczej irytować niż przerażać. Na przykład kompletnie nie jara mnie wyskakująca nagle na ekran brzydka morda, głośne dźwięki i jakieś szybkie niekontrolowane ruchy. Zdecydowanie wolę powoli budowane napięcie i jakiegoś porządnego demona w tle. Obecność 2 to dobry horror, który nie usiłuje wcisnąć mi tandety, tylko porządnie wystraszyć!

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Kulinarnie #3 - Muffiny!

Doskonale wiecie, że ja lubię szybkie gotowanie, za małe pieniądze, żeby było smacznie, a do tego zdrowo. Te małe, niezwykłe ciastka spełniają wszystkie te warunki, a do tego są bardzo wszechstronne: w zależności od tego, co do nich dodacie, możecie wymyślić całą gamę babeczek. Ja dziś robię dla Was cytrynowe z rodzynkami. Do dzieła!


piątek, 9 czerwca 2017

Muzyczny Przegląd #15 - Subtelność

Od dawna chodzi mi po głowie pomysł, żeby w końcu zrobić porządek w tej kategorii. Bo póki co, jest chaos: każdy post to zbieranina absolutnie przeróżnych, nie pasujących do siebie pod żadnym względem utworów. Oczywiście ma to sens - robię tak, aby każdy mógł znaleźć tu coś dla siebie. Gdybym segregował na przykład wykonawcami, to powstałaby tu niezła monokultura, a tego chcemy uniknąć. Zamiast tego proponuję zupełnie inne rozwiązanie! Będę segregował muzykę ze względu na jakiś motyw przewodni, np. emocje! Mam nadzieję, że nowa forma przypadnie Wam do gustu. Na samym początku zaczniemy od czegoś trudnego, a mianowicie od subtelności!

Korzystając z okazji, proszę Was, żebyście trzymali dziś za mnie kciuki! Po południu mam egzamin z ochrony środowiska. Na szczęście immunologię mam już za sobą, ale wciąż czekają mnie jeszcze molekuły, mikrobiologia i fizjologia roślin, także szykuje się ciekawy czerwiec :) 


Marina and the Diamonds
Froot

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Gadanie #32 - Muzyka

Wszyscy słuchamy jakiejś muzyki! Ale chyba niewielu z nas zastanawia sie, dlaczego to robi? Ja się czasem zastanawiam nad takimi rzeczami i chciałbym dziś podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na ten temat, bo wnioski, do których doszedlem wydają mi się bardzo interesujące! 

Muzyka wypełnia ciszę

Rola tła to chyba jedna z najważniejszych funkcji pełniących przez muzykę w naszym życiu. Ostentacyjna cisza bywa irytująca. Szczególnie na przykład kiedy siedzimy w pracy, mija kolejna godzina robienia czegoś wyjątkowo nudnego, burczy nam w brzuchu, a ktoś obok rytmicznie i usypiająco bębni palcami w klawiaturę... Nieciekawie, prawda? W takich wypadkach często wystarczy włączenie jakiegokolwiek radia, aby ożywić atmosferę, aby nucąc sobie pod nosem, wykonywać pracę w rytm muzyki, sprawniej i lepiej. Muzyka w tle to według mnie jedna z najlepszych rzeczy, jaką mógł wymyślić człowiek - dzięki niej chcemy przebywać w danym miejscu i nie czujemy się nieswojo!

Muzyka jako sposób kodowania wspomnień

To jest jedno z moich ulubionych zastosowań muzyki! Mało kto wie, że dobra nuta może znakomicie zakodować sobie pewne wspomnienia, stany i emocje. U mnie wygląda to w ten sposób, że włączam sobie odpowiednią piosenkę i od razu przed oczami staje mi konkretna książka. Dzięki piosence czuję dokładnie to, co czułem pogrążając się w lekturze. A w jaki sposób zakodować takie wspomnienie? To bardzo proste - wystarczy po prostu słuchać muzyki robiąc jakąś czynność. Słuchać non stop, kilkanaście raz pod rząd tę samą piosenkę. Ale nie tylko książę można sobie zakodować w ten sposób. Ja na przykład zakodowałem za pomocą muzyki pewien piękny majowy wieczór, moją ostatnią podróż i całkiem przypadkiem kilka całkiem zwyczajnych dni, które dzięki muzyce utkwiły w mej pamięci. Także korzystajmy z tego sposobu, bo uważam, że jest to naprawdę ciekawa metoda na zapamiętywanie wspomnień!

Muzyka wywołuje emocje

Tę funkcję znają chyba wielu ludzi, ale nie każdy zdaje sobie sprawę, że to naprawdę porządnie działa i jest bardzo skuteczne! W sumie to już od wielu lat stosuję tę metodę - puszczam sobie jakąś piosenkę, która wprawia mnie dobry nastrój. Ale dopiero od niedawna zająłem się tym na poważnie. Szybko zauważyłem, że muzyka może wprowadzić mnie w znacznie bardziej złożone emocje niż zwyczajny dobry nastrój: puszczam sobie piosenki na pobudzenie wyobraźni, na spokój duszy, pobudzenie, euforię, namiętność, a nawet na melancholię, bo od czasu do czasu lubię być melancholijny. Wszystko to utwierdza mnie w przekonaniu, że muzyka ma ogromne właściwości terapeutyczne i drzemie w niej przeogromny potencjał! 

piątek, 2 czerwca 2017

Polecam #50 - Bardzo długie zaręczyny

Wiecie, że kocham "Amelię". Nie muszę tego w kółko powtarzać :) I powiem Wam, że długo szukałem czegoś, co oddawałoby klimat mojego ukochanego filmu. W końcu znalazłem! Ten sam reżyser - Jean-Pierre Jeunet, ta sama gówna rola - Audrey Tautou. To musiało się udać! I nie zawiodłem się...


środa, 31 maja 2017

Wielki Powrót

Tytuł brzmi dumnie. Zniknąłem w sierpniu, pożegnałem się, spaliłem za sobą mosty. I co teraz? Nadszedł czas powrotu. Nie obiecuję regularności. Zresztą, w moim pierwszym poście na blogu również tego nie obiecywałem. Jedno jest pewne: poczułem pewną wewnętrzną potrzebę powrotu i oto jestem!