środa, 31 maja 2017

Wielki Powrót

Tytuł brzmi dumnie. Zniknąłem w sierpniu, pożegnałem się, spaliłem za sobą mosty. I co teraz? Nadszedł czas powrotu. Nie obiecuję regularności. Zresztą, w moim pierwszym poście na blogu również tego nie obiecywałem. Jedno jest pewne: poczułem pewną wewnętrzną potrzebę powrotu i oto jestem!