środa, 31 maja 2017

Wielki Powrót

Tytuł brzmi dumnie. Zniknąłem w sierpniu, pożegnałem się, spaliłem za sobą mosty. I co teraz? Nadszedł czas powrotu. Nie obiecuję regularności. Zresztą, w moim pierwszym poście na blogu również tego nie obiecywałem. Jedno jest pewne: poczułem pewną wewnętrzną potrzebę powrotu i oto jestem! 


To tyle jeśli chodzi o stosowny wstęp po tych kilku miesiącach milczenia. Przejdę może do przedstawienia, co się u mnie działo i jakie mam plany na najbliższy okres życiowe i blogowe. 

Przede wszystkim, już od jakiś dwóch miesięcy czaję się na rzucenie studiów. Od samego początku zakładałem, że pójdę na biologię, bo na chwilę obecną tego potrzebuję, to mnie ciekawi, to chcę rozwijać. Przez dwa lata uczyłem się pilnie, lecz w ostatnim semestrze biologia zaczęła mnie nudzić. A więc, skoro pierwotna przyczyna podjęcia przeze mnie tych studiów zniknęła, to co mnie tu dłużej trzyma? Nic. Czas zająć się czymś innym i nie marnować więcej czasu. Dlatego postanowiłem, że dobijam do licencjatu i robię sobie przerwę: pójdę do pracy, zwiedzę świat, a może w końcu napiszę książkę? W każdym razie, po jakimś roku, dwóch, podejmę decyzję, czy wracam na studia II stopnia, czy też darujemy sobie sprawę. Wyznaję zasadę, że życie mam jedno i muszę je wykorzystać najlepiej jak potrafię. Dlatego, jak mi się coś nie podoba, to po prostu kończę z tym i tyle. W tym przypadku i tak postępuję dość zapobiegawczo, przerywając studia po licencjacie, bo będę mógł w każdej chwili bezproblemowo sobie do nich wrócić. Póki co, mam jeszcze rok, żeby wszystko sobie dokładnie przemyśleć.

Jeśli zaś chodzi o przyszłość blogową, to nie planuję jakiś wielkich rewolucji. Na pewno będą filmy i muzyka. Na pewno nie tak często jak wcześniej, bo oglądam zdecydowanie mniej filmów niż kiedyś, ale parę perełek dla Was przygotowałem. Chciałbym, żeby było więcej gotowania! Mam dla Was trochę pyszności, którymi chciałbym się podzielić. Na pewno będą też moje przemyślenia o życiu, ludziach i duchowości. 

Będzie też coś nowego, czego do tej pory na moim blogu nie było, a mianowicie, stałem się ostatnio takim lokalnym patriotą i wielkim fanem mojego miasta - Gdańska. Szczególnie zaś umiłowałem sobie tramwaje! Polacy mało wiedzą o naszym mieście, bo mało się o nim mówi w szkołach: akcje lektur toczą się w Warszawie, czasem gdzieś na Kresach. Ludziom miasto często kojarzy się tylko z Neptuna, Żurawia, Solidarności, no i Bałtyku oczywiście! Chciałbym to zmienić. Zamierzam nakreślić Wam pewien rys historyczny tego miasta, opowiedzieć o kilku mniej popularnych turystycznych ciekawostkach, czy chociażby zabrać Was wraz ze mną na wycieczkę po Lasach Oliwskich. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ja nie jestem żadnym znawcą ani historykiem, ale postaram się najlepiej jak potrafię zarazić Was miłością do mojego miasta. 

Stęskniłem się też za Wami! Jestem ciekawy, czy ktoś tu mnie jeszcze pamięta. Długo mnie nie było, w Internecie to jakbym umarł tak naprawdę. Ale mam nadzieję, że jakoś uda mi się ponownie zyskać Wasze zainteresowanie :)

Zadawajcie pytania do Q&A - macie link. Myślę, że po tak długiej nieobecności, będzie to chyba najlepsza forma, żeby w jakiś luźny, przyjemny sposób wdrożyć się w dawny tryb. 



7 komentarzy:

  1. O kurde, ale się cieszę! :) Nie przesadzaj, na pewno wiele osób Cię pamięta^^.
    Jestem ciekawa wpisów dotyczących Gdańska, bo interesują mnie inne miejsca i lubię zwiedzać, nawet tak wirtualnie - czytając takie wpisy, więc doczekać się nie mogę :). No i tych kulinarnych jeszcze wyczekuję.

    Wytrwałości do dalszego prowadzenia bloga, połamania klawiatury i takie tam xD
    Niedoskonała

    artystycznie-specyficznie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za niespodzianka! Ale przemiła ;) Jasne, że pamiętamy i czekamy na posty ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie,że wróciłeś!
    Wychodzę z założenia, że nie ma co się męczyć, jeżeli biologia nie jest Twoim powołaniem, to warto szukać swojej drogi:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. I super, że wróciłeś, można powiedzieć, że się za nami stęskniłeś :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też nie było na blogu od prawie roku (a tak aktywnie to raczej od dwóch lat) i teraz też zaczynam myśleć o tym, żeby wrócić. ;)
    Pamiętam Twojego bloga i fajnie, że zamierzasz go rozwijać. Powodzenia! :)
    ---
    Sztuka parzenia herbaty [klik]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale miła niespodzianka!
      Byłem ostatnio na Twoim blogu, bo robiłem przegląd obserwowanych przeze mnie blogów i naprawdę było mi smutno, że już tyle czasu Cię nie ma. Ale fajnie, że chcesz wrócić! Pozdrawiam!

      Usuń