sobota, 24 czerwca 2017

Studia #9 - II rok biologii

Witajcie! Ten post dedykowany jest wszystkim tym, którzy interesują się trochę moimi studiami i są ciekawi, jakie przedmioty miałem na II roku i czy jestem z nich zadowolony. Uwaga, tekst jest dość długi, ale wydaje mi się, że ciekawy, więc mam nadzieję, że zainteresowani dobrną do końca :D Ogólne refleksje, jakie mi się nasuwają to przede wszystkim, że było trudniej! Niestety, coraz mniej biologii środowiskowej, która mnie interesuje, a za to coraz więcej molekularnej, która jest dla mnie zdecydowanie mniej ciekawa. Spodziewałem się również, że w końcu pozbędę się tych wszystkich przedmiotów niezwiązanych z biologią, czyli matematyki, informatyki, wf, itp. Fakt, pozbyłem się ich, ale za to doszły nowe bezsensowne, więc z deszczu pod rynnę...

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Ciekawostki o Gdańsku #1 - Odrobina historii

Autokar zatrzymuje się nieopodal Wyspy Spichrzów i wszyscy uczestnicy wycieczki zwiedzają ulicę Długą i Długi Targ, gdzie oglądają ratusz, Neptuna i Dwór Artusa. Ewentualnie Dom Uphagena, jeśli przewodnik jest ambitniejszy. Później oglądają Kościół Mariacki, urokliwą ulicę Mariacką i obowiązkowo Długie Pobrzeże wraz z Żurawiem. Taka wycieczka to standard, w powyższych miejscach zawsze można się na jedną z nich natknąć. Ja przychodzę do Was z zupełnie inną propozycją. Chciałbym pokazać Wam Gdańsk taki, jaki jest naprawdę, a nie tylko na folderach biur turystycznych - z całą jego historią, urokiem i czarem. Posty z tej serii będą pojawiały się na blogu chyba w nieskończoność. W Gdańsku i okolicach zawsze znajdzie się coś, co warto byłoby pokazać! Dzisiaj chciałbym Wam w ciekawy sposób zagaić temat i opowiedzieć trochę o mieście, żeby od następnych postów zacząć już "wirtualne zwiedzanie" :)

Ratusz Głównego Miasta
foto by me

piątek, 16 czerwca 2017

Polecam #51 - Obecność 2

Obejrzałem w życiu wiele horrorów i naprawdę mało co jest w stanie mnie przestraszyć. Kiedyś oczywiście było inaczej, lecz w miarę upływu czasu banalność pewnych rozwiązań zaczęła mnie raczej irytować niż przerażać. Na przykład kompletnie nie jara mnie wyskakująca nagle na ekran brzydka morda, głośne dźwięki i jakieś szybkie niekontrolowane ruchy. Zdecydowanie wolę powoli budowane napięcie i jakiegoś porządnego demona w tle. Obecność 2 to dobry horror, który nie usiłuje wcisnąć mi tandety, tylko porządnie wystraszyć!

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Kulinarnie #3 - Muffiny!

Doskonale wiecie, że ja lubię szybkie gotowanie, za małe pieniądze, żeby było smacznie, a do tego zdrowo. Te małe, niezwykłe ciastka spełniają wszystkie te warunki, a do tego są bardzo wszechstronne: w zależności od tego, co do nich dodacie, możecie wymyślić całą gamę babeczek. Ja dziś robię dla Was cytrynowe z rodzynkami. Do dzieła!


piątek, 9 czerwca 2017

Muzyczny Przegląd #15 - Subtelność

Od dawna chodzi mi po głowie pomysł, żeby w końcu zrobić porządek w tej kategorii. Bo póki co, jest chaos: każdy post to zbieranina absolutnie przeróżnych, nie pasujących do siebie pod żadnym względem utworów. Oczywiście ma to sens - robię tak, aby każdy mógł znaleźć tu coś dla siebie. Gdybym segregował na przykład wykonawcami, to powstałaby tu niezła monokultura, a tego chcemy uniknąć. Zamiast tego proponuję zupełnie inne rozwiązanie! Będę segregował muzykę ze względu na jakiś motyw przewodni, np. emocje! Mam nadzieję, że nowa forma przypadnie Wam do gustu. Na samym początku zaczniemy od czegoś trudnego, a mianowicie od subtelności!

Korzystając z okazji, proszę Was, żebyście trzymali dziś za mnie kciuki! Po południu mam egzamin z ochrony środowiska. Na szczęście immunologię mam już za sobą, ale wciąż czekają mnie jeszcze molekuły, mikrobiologia i fizjologia roślin, także szykuje się ciekawy czerwiec :) 


Marina and the Diamonds
Froot

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Gadanie #32 - Muzyka

Wszyscy słuchamy jakiejś muzyki! Ale chyba niewielu z nas zastanawia sie, dlaczego to robi? Ja się czasem zastanawiam nad takimi rzeczami i chciałbym dziś podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na ten temat, bo wnioski, do których doszedlem wydają mi się bardzo interesujące! 

Muzyka wypełnia ciszę

Rola tła to chyba jedna z najważniejszych funkcji pełniących przez muzykę w naszym życiu. Ostentacyjna cisza bywa irytująca. Szczególnie na przykład kiedy siedzimy w pracy, mija kolejna godzina robienia czegoś wyjątkowo nudnego, burczy nam w brzuchu, a ktoś obok rytmicznie i usypiająco bębni palcami w klawiaturę... Nieciekawie, prawda? W takich wypadkach często wystarczy włączenie jakiegokolwiek radia, aby ożywić atmosferę, aby nucąc sobie pod nosem, wykonywać pracę w rytm muzyki, sprawniej i lepiej. Muzyka w tle to według mnie jedna z najlepszych rzeczy, jaką mógł wymyślić człowiek - dzięki niej chcemy przebywać w danym miejscu i nie czujemy się nieswojo!

Muzyka jako sposób kodowania wspomnień

To jest jedno z moich ulubionych zastosowań muzyki! Mało kto wie, że dobra nuta może znakomicie zakodować sobie pewne wspomnienia, stany i emocje. U mnie wygląda to w ten sposób, że włączam sobie odpowiednią piosenkę i od razu przed oczami staje mi konkretna książka. Dzięki piosence czuję dokładnie to, co czułem pogrążając się w lekturze. A w jaki sposób zakodować takie wspomnienie? To bardzo proste - wystarczy po prostu słuchać muzyki robiąc jakąś czynność. Słuchać non stop, kilkanaście raz pod rząd tę samą piosenkę. Ale nie tylko książę można sobie zakodować w ten sposób. Ja na przykład zakodowałem za pomocą muzyki pewien piękny majowy wieczór, moją ostatnią podróż i całkiem przypadkiem kilka całkiem zwyczajnych dni, które dzięki muzyce utkwiły w mej pamięci. Także korzystajmy z tego sposobu, bo uważam, że jest to naprawdę ciekawa metoda na zapamiętywanie wspomnień!

Muzyka wywołuje emocje

Tę funkcję znają chyba wielu ludzi, ale nie każdy zdaje sobie sprawę, że to naprawdę porządnie działa i jest bardzo skuteczne! W sumie to już od wielu lat stosuję tę metodę - puszczam sobie jakąś piosenkę, która wprawia mnie dobry nastrój. Ale dopiero od niedawna zająłem się tym na poważnie. Szybko zauważyłem, że muzyka może wprowadzić mnie w znacznie bardziej złożone emocje niż zwyczajny dobry nastrój: puszczam sobie piosenki na pobudzenie wyobraźni, na spokój duszy, pobudzenie, euforię, namiętność, a nawet na melancholię, bo od czasu do czasu lubię być melancholijny. Wszystko to utwierdza mnie w przekonaniu, że muzyka ma ogromne właściwości terapeutyczne i drzemie w niej przeogromny potencjał! 

piątek, 2 czerwca 2017

Polecam #50 - Bardzo długie zaręczyny

Wiecie, że kocham "Amelię". Nie muszę tego w kółko powtarzać :) I powiem Wam, że długo szukałem czegoś, co oddawałoby klimat mojego ukochanego filmu. W końcu znalazłem! Ten sam reżyser - Jean-Pierre Jeunet, ta sama gówna rola - Audrey Tautou. To musiało się udać! I nie zawiodłem się...