poniedziałek, 19 czerwca 2017

Ciekawostki o Gdańsku #1 - Odrobina historii

Autokar zatrzymuje się nieopodal Wyspy Spichrzów i wszyscy uczestnicy wycieczki zwiedzają ulicę Długą i Długi Targ, gdzie oglądają ratusz, Neptuna i Dwór Artusa. Ewentualnie Dom Uphagena, jeśli przewodnik jest ambitniejszy. Później oglądają Kościół Mariacki, urokliwą ulicę Mariacką i obowiązkowo Długie Pobrzeże wraz z Żurawiem. Taka wycieczka to standard, w powyższych miejscach zawsze można się na jedną z nich natknąć. Ja przychodzę do Was z zupełnie inną propozycją. Chciałbym pokazać Wam Gdańsk taki, jaki jest naprawdę, a nie tylko na folderach biur turystycznych - z całą jego historią, urokiem i czarem. Posty z tej serii będą pojawiały się na blogu chyba w nieskończoność. W Gdańsku i okolicach zawsze znajdzie się coś, co warto byłoby pokazać! Dzisiaj chciałbym Wam w ciekawy sposób zagaić temat i opowiedzieć trochę o mieście, żeby od następnych postów zacząć już "wirtualne zwiedzanie" :)

Ratusz Głównego Miasta
foto by me

Długie Pobrzeże, w tle Żuraw
foto by me

Gdańsk to miasto mające ponad 1000 lat. Przez wieki jego tożsamość kształtowała się pod wpływem różnych kultur. W dawnych czasach był największym i najbogatszym miastem Rzeczypospolitej. Ale kto w nim mieszkał? Na pewno nie Polacy... Aż do 1945 roku było to miasto niemieckie: nazwy ulic były po niemiecku, w domach mieszkali Niemcy, a kościoły były luterańskie (na ogół). Wiadomo, w mieście można było spotkać Żydów, Holendrów, Szkotów i również Polaków, lecz większość społeczeństwa stanowiła ludność niemiecka. Z drugiej strony można powiedzieć, że było to polskie miasto. Obywatele Gdańska byli poddanymi polskich królów, którzy nadali im liczne przywileje. Po I rozbiorze Polski mieszkańcy Gdańska aktywnie protestowali przeciwko przyłączeniu do Prus, więc miasto pozostało w granicach upadającej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jak na ironię, po 123 latach pod zaborami, Gdańszczanie nie byli już tacy chętni, aby zostać obywatelami odrodzonego państwa Polskiego.

Widok na Kościół Mariacki i Ratusz Głównego Miasta oraz ulicy Piwnej z wieży "Domu Angielskiego"
foto nie wiem czyje...

Ulica Długa w czasie II Wojny Światowej - w tle, ledwo widoczny Ratusz
foto by Sigurd Hilkenbach

W czasach II wojny światowej Gdańsk był całkowicie niemieckim miastem. Niczym nadzwyczajnym nie były powiewające na kamienicach ulicy Długiej hitlerowskie swastyki... W 45 roku, gdy szala zwycięstwa przechyliła się na stronę aliantów, Gdańsk został zdobyty, zbombardowany, splądrowany, spalony i zburzony. Zniszczeniu uległo 90% zabytkowego Śródmieścia. Dziś powinniśmy się cieszyć, że ówcześni Polacy w ogóle podjęli się trudu odbudowy Głównego Miasta. Bo niby dlaczego mieliby odbudowywać niemieckie zabytki pokonanego wroga? Na szczęście udało się uratować te skarby kultury przed bezpowrotną zagładą. Jednakże odbudowa Gdańska nigdy nie została ukończona. W centrum miasta wciąż straszą mroczne ruiny i tzw. "dziury wstydu" czyli wyburzone kwartały zabudowy, których nikt nigdy nie odbudował. Na szczęście przyszłość prezentuje się w jasnych barwach: w ostatnim czasie w Śródmieściu nastąpił prawdziwy boom budowlany. I chociaż nigdy nie zobaczymy jak cudowne było to miasto w przeszłości, to może za kilka lat będzie równie piękne!

Wąskie i wysokie kamienice, charakterystyczne dla Gdańska
foto by me

Fasady współczesnego hotelu, podzielona na pionowe strefy,
które w nowoczesny sposób wpisują się w ideę kamienicy hanzeatyckiej
foto by me
Gdańsk to miasto hanzeatyckie. Oznacza to, że należało do Hanzy, czyli związku miast kupieckich północnej Europy. Tego typu miasto wyróżniało się specyficzną budową. Nie ma tu wielkiego rynku, jako centralnego placu miejskiego. Zamiast niego jest kilka mniejszych targów. Główne ulice nie tworzą szachownicy, lecz strukturę grzebieniową, prostopadłą do nabrzeża portowego. Także kamienice w mieście mają szczególny układ: budowane były na bardzo wąskich i długich działkach. Frontowe ściany posiadały bardzo dużo okien, aby doświetlić pomieszczenia w głębi, zaś dachy ustawione były szczytowo w kierunku ulicy, tworząc charakterystyczny rytm. Także dzisiaj, nowoczesne budynki w mieście buduje się według tego schematu: wielkie fasady nowoczesnych hoteli dzieli się na mniejsze pionowe strefy, przez co znakomicie wpasowują się w przestrzeń miasta.

Odbudowa Wyspy Spichrzów rozpoczęła się stosunkowo niedawno!
foto by me

Jedna współczesna restauracja zajmuje fronty kilku dawnych kamienic
foto by me

Jak wyglądała powojenna odbudowa Gdańska? Przede wszystkim, ówcześni architekci musieli zmierzyć się z problemem, jakim był ogrom zniszczeń. Gdańsk był wielkim miastem, jego historyczne centrum było wielokrotnie większe od chociażby Warszawskiej Starówki. Dlatego zdecydowano się odbudować tylko niektóre jego elementy. Właśnie dlatego w centrum Gdańska znajduje się zrujnowana Wyspa Spichrzów, której odbudowa rozpoczęła się dopiero w zeszłym roku! Ale także w centrum miasta, które wydaje się, że zostało dokładnie odbudowane znaleźć można kilka szczegółów, które kompletnie do niego nie pasują... Gdańskie kamienice były bardzo wąskie, więc niektóre współczesne lokale gastronomiczne zajmują kilka fasad pod rząd. Natomiast jak zagłębimy się w jakąś boczną uliczkę to ujrzymy wielkie zielone podwórka na tyłach kamienic. Przed wojną tych podwórek nie było - cała ta przestrzeń była gęsto zabudowana.

Gdańsk przedwojenny - wielkie, bardzo gęsto zabudowane miasto

Gdańsk powojenny - duże zielone podwórka i dziedzińce pomiędzy kamienicami

Kiedyś uważałem, że Główne Miasto w Gdańsku to współczesne blokowisko z doklejoną historyczną fasadą. Bardzo krytykowałem decyzję o nieodbudowywaniu miasta w całej swej krasie. Teraz widzę tego zalety: dawne mieszkania były bardzo ciasne, duszne i słabo doświetlone. Nie posiadały również kanalizacji, łazienek i innych ważnych udogodnień. W czasach odbudowy miasto zostało dostosowane do wymogów współczesnego świata.

Główne Miasto po wojennej zawierusze... 

Ulica Mariacka z charakterystycznymi przedprożami. W tle widoczny Kościół Mariacki w remoncie.
foto by me
Charakterystycznymi elementami architektury Gdańska były również przedproża. Te przepiękne kamienne tarasy znajdujące się przed wejściami do domów zdobią dziś już niewiele kamienic. Zdobią je wielkie kamienne kule i dekoracje rynien w kształcie smoków. Wiele przedproży zostało rozebranych na długo przed wojną, kiedy to bardzo dynamiczny rozwój miasta wymagał poszerzenia wielu ulic. Ulica Mariacka zachwyca jednak nie tylko przedprożami. Na jej końcu znajduje się Korona Gdańska, czyli Kościół Mariacki - największa ceglana świątynia w Europie. Ale to już temat na innego posta :) 

8 komentarzy:

  1. Byłam w Gdańsku przy okazji Zielonej Szkoły, jeszcze w podstawówce, więc jakieś 10 lat temu :D Pamiętam tylko widok Żurawia.. Chętnie odwiedziłabym Gdańsk teraz, bo wtedy zwiedzanie nie zajmowało mnie tak, jak teraz. Mam nadzieję, że mi się uda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepiej poczekaj jeszcze, aż zbudują to, co mają zbudować. Przyjeżdżanie tu teraz uważam za średni pomysł, bo wszystko jest w remoncie... Ale jak wyremontują, to będzie co zwiedzać!

      Usuń
  2. Gdańska Starówka nigdy mi się nie znudzi, ale prowadzone na niej teraz budowy, przebudowy i remonty nie są przyjemne. Szkoda turystów, bo się mogą rozczarować. I zdziwić.
    Ogólne jeśli ktoś nie ma pojęcia o historii Gdańska to napisałeś bardzo przystępny tekst ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zawsze pocieszam, że każda rozkopana ulica i każde rusztowanie to w przyszłości będzie coś ładnego :)

      Usuń
  3. Byłam na wycieczce w Gdańsku jakiś rok temu i to miasto mnie po prostu oczarowało! Żałuję, że nie byliśmy tam dłużej bo zostało mi jeszcze tyle do zobaczenia...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tu od urodzenia sobie żyję i jestem zakochana w Gdańsku, jak urodzona gdańszczanka. Najciekawsze, w ogóle mi się nudzi to miasto. Mam taką pracę, że o wszystkim nowych inwestycjach wiem wcześniej i szalenie mi się podoba jak miasto będzie się zmieniać :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super!
      To musisz mi koniecznie od czasu do czasu uchylić rąbka tajemnicy :)

      Usuń
  5. Lubie Gdańsk i darze go zawsze dużym sentymentem a tak dawno już nie byłam ...

    OdpowiedzUsuń