piątek, 16 czerwca 2017

Polecam #51 - Obecność 2

Obejrzałem w życiu wiele horrorów i naprawdę mało co jest w stanie mnie przestraszyć. Kiedyś oczywiście było inaczej, lecz w miarę upływu czasu banalność pewnych rozwiązań zaczęła mnie raczej irytować niż przerażać. Na przykład kompletnie nie jara mnie wyskakująca nagle na ekran brzydka morda, głośne dźwięki i jakieś szybkie niekontrolowane ruchy. Zdecydowanie wolę powoli budowane napięcie i jakiegoś porządnego demona w tle. Obecność 2 to dobry horror, który nie usiłuje wcisnąć mi tandety, tylko porządnie wystraszyć!


Po raz kolejny spotykamy Eda i Lorraine Warrenów, a także po raz trzeci przenosimy się do uniwersum znanego już nam z pierwszej części a także z obu części prequela "Annabelle. Dla mnie to jest bardzo dobre. Dzięki temu, że znam już część bohaterów, znam mniej więcej sposób w jaki tworzona jest fabuła filmów z tej serii, jakby od samego początku czuję do tego filmu sentyment, traktuję go jak swojego, mimo, że jeszcze go nie widziałem. Seans zaś przyniósł mi zupełnie nowe odczucia odnośnie tego filmu.

Dla mnie w horrorze liczy się strach! Chcę bać się, wracając po filmie do domu i podskoczyć na kanapie, gdy do drzwi zadzwoni dostawca kebaba. Tej produkcji udało się uzyskać ten efekt! Jeśli chodzi o fabułę, to jest ona absolutnie klasyczna: mamy rodzinkę mieszkającą w jakimś przerażającym domu, mamy dziwne wydarzenia, które zaczynają się w nim dziać. W końcu mamy Eda i Lorraine, którzy przyjeżdżają do naszej rodzinki. Więcej nie zdradzę - obejrzyjcie sami! Postać małej niewinnej dziewczynki to również motyw szaleni eksploatowany w horrorach i wydawać by się mogło, że wszystko na ten temat zostało już powiedziane. Jednak ten film udowodnił nam, że nawet z tak oczywistych i banalnych wątków można jeszcze coś ciekawego wyciągnąć.

Co dla mnie było najciekawsze? Postać zakonnicy widocznej na zdjęciu powyżej. Zakonnice w ogóle wydają mi się same w sobie straszne, a co dopiero jako upiorne demonice. Cały film myślałem tylko o tej zakonnicy, jak rozwiąże się ten wątek. I przyznam się, że trochę zawiódł mnie fakt, że to po prostu demon przybrał taką postać. Zdecydowanie wolałbym, aby ta postać była duchem jakiejś prawdziwej zakonnicy, która zrobiła w życiu coś niesłychanie niegodziwego! No i byłby od razu materiał na prequel...



Ogólnie, film oceniam jako całkiem dobry horror. Stanowi naprawdę przyzwoitą i ciekawą kontynuację i dopełnienie znanej serii. Fabuła jest prosta i schematyczna, efekty nienachalna, ale za to klimat świetny. Daje to efekt naprawdę oszałamiający i uważam, że film absolutnie warto jest obejrzeć. 

7 komentarzy:

  1. Wszystko co Ciebie już nie straszy, mnie chyba będzie straszyło zawsze. Horrory omijam szerokim łukiem. Tylko zerknęłam na tę zakonnice i coś czuję koszmary. Ale przynajmniej wiem, że będę się od tego filmu trzymała jeszcze dalej niż od innych horrorów ^^

    Powodzenia na egzaminach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz może konto na Filmwebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakładałem kiedyś, ale nie jestem tam w ogóle aktywny.

      Usuń
  3. Mało jest filmów, które mnie szczerze straszą, ale może ten byłby tym, po którym bałabym się zasnąć? :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie, nie, nie, ja horrorów nie lubię :D Omijam zdecydowanie, zwyczajnie się boję. Jeśli chodzi o ten gatunek, to już same zwiastuny mnie przerażają, a nigdy nie lubiłam się bać. To nie dla mnie.
    Chociaż jest horror, który mi się podobał - ,,W sieci zła" z Denzelem Washingtonem. Widziałeś może? Tam właśnie nie ma może jakiegoś ciężkiego mroku ani przerażenia, tylko sporo niepokoju. Świetny film.
    No i właśnie - jeśli już chcę poczuć dreszczyk, to wolę filmy podszyte niepokojem. Bardziej thrillery, niż horrory. Ze skrupulatnie budowanym klimatem i napięciem, niepokojące. Dlatego podobała mi się na przykład ,,Psychoza" Hitchcocka.
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mówisz? Ja lubię horrory, ale nigdy w samotności, bo to skończyłoby się źle (zresztą nawet gdy oglądam z kimś, kończy się kilkoma dniami paranoi), ale pierwsza część "Obecności" trochę mnie rozczarowała. Może dlatego, że po wielu pozytywnych opiniach i reklamach miałam wygórowane oczekiwania (może to też dlatego osławiony i nagrodzony oscarami "La la land" tak mnie denerwuje?). Dwójki chyba nie widziałam, ale skoro facet poleca i mówi, że się bał... :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałem jakiś czas temu. Również mi się spodobał. Fajne zrobiony film, trzeba przyznać. I mnie też bardzo intrygowała ta zakonnica!

    OdpowiedzUsuń