niedziela, 28 kwietnia 2019

Gadanie #37 - Dlaczego wege?

W sumie nie lubię określenia weganizm. Wolę nazywać to kuchnią roślinną :) Już na samym wstępie zaznaczam, że jestem na diecie roślinnej, lecz jak najbardziej jem mięso oraz produkty pochodzenia zwierzęcego. Ale nie na co dzień. Kiedy jestem u rodziców czy u kogoś innego, kiedy jestem w trasie i nie chce mi się niczego konkretnego szukać. Po prostu nie chcę popadać w obłęd na punkcie mojej diety, nie chcę terroryzować moim stylem życia znajomych i rodziny. W każdym razie, w mojej kuchni znajdują się tylko produkty wegańskie i z takich produktów gotuję dla siebie na co dzień. A jakie są powody tej decyzji? O tym dzisiejszy post!

Zaczęło się niewinnie od wprowadzania małymi kroczkami coraz to kolejnych wegańskich rzeczy do mojej diety. Nie rezygnowałem z niczego co lubiłem. Stopniowo zastępowałem popularne produkty roślinnymi, na przykład majonez sojonezem, mleko krowie mlekiem roślinnym. Ale nawet jako mięsożerca uważałem, że fajnie czasem jest zjeść coś roślinnego, bo jest to po prostu smaczne. A teraz zapraszam do poczytania o moich motywach, dlaczego wybrałem dietę roślinną.

ZDROWIE NAJWAŻNIEJSZE!


Ja zawsze jarałem się zdrową żywnością. Mam mniejsze wyrzuty sumienia, kiedy obżeram się czymś zdrowym, niż kiedy jem bez opamiętania niezdrowe żarcie. Kuchnia roślinna jest znacznie łatwiejsza, jeśli chodzi o zachowanie tego zdrowego stylu życia. Oczywiście zakładamy, że nie jemy gotowych półproduktów. Co wkładałem do koszyka w sklepie, kiedy byłem na diecie klasycznej? Jakąś pierś kurczaka, pakowany ser, szynkę, jaja, masło. Wszystko to są półprodukty tak naprawdę. Te rzeczy były już wcześniej przygotowane i nie są w 100% tym, czym się nazywają, bo mięso oprócz mięsa zawiera też jakąś chemię, hormony i inne dziadostwo. W kuchni roślinnej tego unikam. Bo kiedy kupuję warzywa, to one nawet nie mają swojego składu, bo każde warzywo to 100% produktu! Nie wiem, czy dobrze ubrałem to w słowa, ale mam nadzieję, że wiecie, o czym mówię...

Kiedy byłem na diecie klasycznej, to dużo jadłem takich gotowych półproduktów jak parówki czy sery w plastrach. Teraz nie ma to miejsca, bo takich półproduktów wegańskich zwyczajnie nie ma. Jak chcę ugotować obiad, to musze kupić wszytkie warzywa osobno, świeże czy suszone i zrobić z nich posiłek od podstaw. A nawet jak są wegańskie półprodukty, takie jak różne szynki sojowe, to unikam ich, bo mi nie smakują. Kiedy patrzę na zawartość mojego koszyka sklepowego teraz, to jest w nim zwyczajnie więcej świeżych warzyw i owoców, czyli produktów, które są zdrowe.

Zauważyłem również, że odkąd jestem na diecie roślinnej, to czuję się zwyczajnie lepiej. Na pewno jest mi w pewnym sensie lżej, mój układ pokarmowy na pewno jest mi wdzięczny. Jestem też pewien, że dostarczam mojemu organizmowi wszystkiego, czego potrzebuję. Spożywam dużo białka w postaci roślin strączkowych, także na żadne niedobory nie cierpię. 

A dlaczego konkretnie weganizm a nie wegetarianizm? Skoro już postanowiłem nie kupować mięsa, to tak naprawdę do nabiału i jaj mnie nie ciągnęło. Za jajakami nigdy nie przepadałem, uważam, że mają dziwną konsystencję, która jest niesmaczna. Jeśli chodzi o produkty mleczne, to większości z nich nie lubię, chodzi mi o kefiry, maślanki, twarogi. To są jakiś dziwne i kwaśne przetwory. Sery, jogurty i mleko są dla mnie smaczne, lecz niestety nie służą mi zdrowotnie, ponieważ czuję się po nich ciężko i niefajnie. Zresztą, ser, mleko i jogurt z łatwością zastąpiłem roślinnymi produktami.

SMAK RÓWNIEŻ JEST WAŻNY


Od dziecka miałem tak, że mięso mi nie smakowało. Z szynek wykrajałem wszelkiego rodzaju tłuste rzeczy, żyłki i ogólnie wszystko, co budziło moje wątpliwości. Z mięsa takiego obiadowego również bardzo dużo odkrajałem i nie jadłem. Wieprzowiny też nie lubię, także zostawał mi tylko kurczak. Takie rzeczy jak różnego rodzaju podroby mnie po prostu brzydzą i nie smakują mi. Dania roślinne zawsze wydawały mi się atrakcyjniejsze i takie mega pomysłowe! Bo jak można zrobić kotleta z roślin? Można! I te roślinne produkty są dla mnie mega smaczne! Dopiero na diecie wegańskiej odkryłem prawdziwe bogactwo przypraw i smaków. Wcześniej większośc moich potraw smakowała tak samo, teraz moja kuchnia jest znacznie bardziej różnorodna, smaczniejsza i bardziej kreatywna.

NIE ZAPOMINAJMY O EKONOMII


Nie będę urywał, że pieniądze też są dla mnie ważne. Jestem studentem, utrzymuję mieszkanie, więc nie mogę wydawać majątku na jedzenie. Odkąd nie kupuję mięsa, płacę znacznie mniej za zakupy. Fakt, koniec końców rachunek w sklepie jest podobny, ale to dlatego, że teraz mogę pozwolić sobie na znacznie bardziej luksusowe i różnorodne produkty za tę samą cenę co kiedyś zaledwie podstawowe. Bo prawda jest taka, że mięso to jedna z najdroższych rzeczy w sklepowym koszyku. Różnego rodzaju szynki, kiełbasy, czy nawet sery - to wszystko kosztuje bardzo dużo i uszczupla nasz budżet. A kilogram ciecierzycy kosztuje kilka złotych, a jestem w stanie z tego żyć przez bardzo długi okres czasu. 

NA KONIEC EKOLOGIA


Ja jestem ekologiem, więc kwestie dobra naszej planety również nie mogą zostać pominięte. Prawda jest taka, że jeżeli mamy kawałek ziemi, na którym rośnie roślina jako pasza dla zwierząt, to niewielu ludzi może najeść się zwierzętami wyhodowanymi dzięki temu konkretnemu kawałkowi ziemii. Jeśli zaś posadzimy na tym obszarze zboże, które może zjeść człowiek, to z tego samego obszaru wyżywimy znacznie więcej ludzi. A Ziemia przeludnia się. W przyszłości jedzenie mięsa może naprawdę okazać się bardzo drogim luksusem. Ponadto hodowla bydła w Ameryce produkuje ogromne ilości metanu do atmosfery, co przyczynia się do globalnego ocieplenia i załamania ekosystemów. 

No i to by było na tyle, jeśli chodzi o moje osobiste powody, dla których jestem na diecie roślinnej. Celowo nie umieściłem tu jednego z głównych powodów większości wegan i wegetarian, czyli chęć ograniczenia cierpienia zwierząt. Prawda, zwierzęta cierpią i jest mi przykro z tego powodu, ale osobiście nie widzę sensu, dla którego miałbym nie jeść mięsa z tego powodu. Jakoś ten argument mnie nie rusza i nie powala. 

Oczekujcie moich wegańskich przepisów! Gwarantuję, że nawet osoby na diecie klasycznej będą zachwycone! Piszcie koniecznie, czy Wy lubicie potrawy z kuchni roślinnej? Jeżeli nie macie inspiracji, mam nadzieję, że uda mi się Was zmotywować do kuchennych eksperymentów!

7 komentarzy:

  1. OMG, miałam tak samo, dawno temu w dzieciństwie, gdy jeszcze jadłam mięso; nie wszystko chciałam jeść, też wybierałam wszelkie żyłki i wgl, kotlet to był tylko z kurczaka bo innego nie chciałam, a to i tak już było mniejsze zło. Dopóki się nie zbuntowałam przeciw temu jedzeniu mięsa pewnie już prawie 10 lat temu :D

    Osobiście bardzo podziwiam wegan, jak na innych blogach widzę, jakie cuda można wyczarować z roślin. Dla mnie odwzorowanie mięsnych potraw nie ma sensu, bo także smak mięsa mi nie odpowiada, ale już sam fakt, że ludzie są w stanie zrobić takiego łososia z marchewki, czy jakieś wegańskie jajko, jest naprawdę godny podziwu i chylę czoła.

    Dodam jeszcze, że u mnie w domu wszyscy oprócz mnie są mięsożerni, ale jak czasami coś ugotuję, to nawet brat, który bez przysłowiowego mięcha chodzi głodny - pałaszuje, więc chyba nie jest tak źle :)

    No i Twoich przepisów, jak najbardziej wyczekuję, ciekawa jestem, co tutaj wymodzisz :)

    Pozdrawiam serdecznie, Niedoskonała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie bardzo ważny jest smak, mięso rzadko jadam ... ale dobrym jedzeniem nie gardzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że ludzie bardzo często stają się niewolnikami jedzenia uparcie tkwiąc w stworzonych przez siebie schematach i kurczowo się ich trzymając. Olaboga, gdy dodatkowo negują czyjeś. Czytając Cię, mam wrażenie, że nie czytam człowieka będącego weganinem, ale takiego, który po prostu zmienił nawyki żywieniowe. I cieszę się, że znasz siebie na tyle, że wiesz, czego Ci trzeba. To bardzo ważne i nie tylko w sferze żywieniowej. Dużo rozsądku i trzeźwego umysłu tu czuję :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jem mięso,alw też mnostwo warzyw i owoców każdego dnia☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam w takim razie na przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najważniejszy jest zdrowy styl życia i nieprzejadanie sie, w nadmiarze to nawet kapusta moze zaszkodzić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie każde mięso lubię. Jako dziecko nie znosiłam sznycli, potem przestałam lubieć kotlety schabowe. Ogólnie od mięsa wolę zupy i fasolę.

    OdpowiedzUsuń