piątek, 26 kwietnia 2019

Podsumowanie tygodnia #1

Ruszamy z nowymi kategoriami! Podsumowanie tygodnia to taka fajna luźniejsza forma, którą niedawno wymyśliłem. Jest to po prostu luźna pogadanka o minionym tygodniu, bo myślę, że właśnie mało jest takich postów typowo o mnie i moim życiu, a jednak fajnie byłoby się tym z Wami podzielić, bo może macie jakieś ciekawe życiowe porady? Będą tu też różne kategorie, takie jak jedzenie tygodnia, piosenka tygodnia, itp. I są to rzeczy jak najbardziej adekwatne dla mnie, bo jak ja słucham jakąś piosenkę, to non stop. Z jedzeniem bywa podobnie...

Piosenka tygodnia
Clean Bandit, Marina and the Diamonds - Baby
(Acoustic version)



Te całe święta i wyjazd do domu rodziców po raz kolejny uzmysłowiły mi, że wolę jednak swój dom. Jestem domatorem. Kocham moje mieszkanie i przebywanie w nim. Nie jest to dla mnie miejce, gdzie przychodzę tylko się wyspać, gdzie jakoś staram się egzystować od pierwszego do pierwszego. Moje mieszkanie to miejsce, w które nieustannie wkładam wysiłki, aby było piękniejsze i lepiej mi się w nim żyło. Ale sprzątać nie lubię. Rzeczy odkładać na miejsca to owszem, ale wycierać kurze, myć podłogę czy okna to już dla mnie mordęga. Jakoś jednak trzeba to znosić i zmuszać się do sprzątania.

Oczywiście przez święta przytyłem chyba tonę. Nie lubię tego całego nawału jedzenia, zwłaszcza w domu rodzinnym, gdzie to jedzenie jest dość mocno sprzeczne z moimi codziennymi nawykami żywieniowymi. Bo ja ogólnie jestem weganinem. Nie jakimś ortodoksyjnym, czyli jak jadę gdzieś do rodziny czy znajomych albo jak wychodzę gdzieś na miasto z kimś coś zjeść, to nie jest dla mnie problemem zjeść nabiał, jaja czy mięso. Jednakże tych mięsnych rzeczy jest u mnie w diecie naprawdę bardzo mało. W swojej kuchni mam same wegańskie produkty i takie właśnie potrawy gotuję dla siebie moich gości.

Myślę, że to jest zdrowe podejście, bo wielu znam wegan ortodoksyjnych, czy nawet wegenazistów i to jest straszne dla mnie, bo takie osoby wywierają ogromny wpływ na swoje otoczenie, zwłaszcza na rodzinę, którą zmuszają do przygotowywania osobnego menu dla nich w takie dni jak święta, kiedy to i tak jest mnóstwo innej pracy. Ja przerzuciłem się na taką dietę właśnie po zeszłorocznych świętach, które to były dla mnie impulsem do tego. Od tamtej pory ciągle się uczę, ciągle wprowadzam nowe potrawy do mojej diety. W sumie powodów, dla których wybrałem taki a nie inny styl żywienia jest wiele. Napiszę na ten temat osobnego posta, bo myślę, że temat jest warty przedyskutowania.

Chciałbym, aby ten blog stał się trochę bardziej kulinarny. Pojawią się przepisy, z których mam nadzieję będziecie zadowoleni :) 

7 komentarzy:

  1. ja nie lubię świątecznego jadła, poza ciastami:) nie lubię jeść za dużo mięsa, ale mam takie dni,że mogę jeść non stop, a potem tygodniami nie sięgam :0
    Zdrowych przepisów zawsze jestem ciekawa
    https://okularnicawkapciach.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. A może jest mało postów o tobie i twoim życiu, bo przez ponad rok nic nie pisałeś? ;D

    W każdym razie czekam na kolejne wpisy, bo jednak miło jest mieć jakiś znajomków w sieci ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha i to jest jakiś argument :D
      Ale z drugiej strony, nie ważne ile razy upadamy, ważne ile razy wstajemy :)

      Usuń
  3. Wszelkie uroczystości rodzinne mają to do siebie, że wpędzają nas w wyrzuty sumienia po obżarstwie:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy bycie domatorem wiąże się u Ciebie też z tym, że jesteś introwertykiem lub duszą samotnika? W każdym razie cieszę się, że być może mamy podobnie. Chwile w domu się ceni, a jeszcze bardziej powrót do nich po nieobecności. Nie wspominając o własnym łóżku i o zindywidualizowanej lodówce, która w Twoim przypadku - ma przecież dość istotne znaczenie.

    Jak się zaczęło Twoje wegaństwo, gdzie miał miejsce ten kluczowy moment? :D
    Pozdrawiam najserdeczniej.
    primamomento.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki był powód i argumenty niejedzenia przez Ciebie mięsa, a nawet jajek? W święta nie przejadam się, bo na co dzień jem mało i nie mam takiej potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie jestem ciekawa rozwinięcia przez Ciebie tematu weganizmu, choć sama nie wyobrażam sobie przejścia na taką dietę.

    OdpowiedzUsuń