niedziela, 5 maja 2019

Podsumowanie tygodnia #2

Zawsze, każdego roku jest taki moment wiosny, który jest przełomowy, ponieważ w tym momencie robi się zielono. Oczywiście nie jest to jedna noc, niektóre drzewa mają liście szybciej, jak kasztanowce, inne później, jak jesion. Jednakże ten najważniejszy moment, kiedy większość drzew zieleni się, trwa około tygodnia i miniony tydzień w Gdańsku był właśnie tym okresem. Dla mnie to jest magiczny czas, bo  wszystko się zmienia. Młode listki po półrocznej przerwie wyglądają tak niesamowicie. Jest to zapowiedź lata i atrakcji, które za sobą niesie. 


Piosenka tygodnia
The Jungle Giants - You've Got Something


Majówka to taki czas, którego w zasadzie nie lubię. Wszyscy mają wolne, robią gilla i z pozoru jest fajnie, ale tylko z pozoru. Wszystkie sklepy i inne rzeczy są zamknięte, więc jak komuś coś zabraknie, to ma problem. A na stacji benzynowej nie kupię tego, co chcę. Do tego wszędzie tłumy, w restauracjach i innych miejscach. W końcu każdy ma wolne i korzysta. Dlatego ja majówki nie lubię, bo jest wszędzie tłok, a w rzeczwistości to dzień jak każdy inny i grilla można sobie zrobić równie dobrze po majówce.

Ten tydzień upłynął mi również jako słodyczowy detoks. Zorientowałem się że coś jest nie tak, kiedy na śniadanie zjadłem czekoladę, dwa pączki, jakieś batoniki, słodkie napoje i cukierki. Potem byłem zmęczony i wyprany z emocji. Postanowiłem to ograniczyć i od tego dnia jem zdecydowanie mniej słodyczy, albo nawet wcale. Jak mnie ciągnie, to czekam aż mi przejdzie i tyle. Zamierzam też wrócić do moich domowych słodyczy, które są zdrowe, a równie smaczne.

Pozdrawiam serdecznie!

11 komentarzy:

  1. Trafne spostrzeżenie, Gdańsk miał w tym tygodniu tyle odcieni zieleni i wygląda na o, że będzie już tylko lepiej ^^
    A majówka, zamknięte, otwarte, zamknięte, otwarte, taka irytująca wyliczanka. Chociaż w moich okolicach nie było wielu ludzi w dniach 1-3, to wczoraj już było trudniej się przebić przez Starówkę, a dziś taka ładna pogoda jest więc pewnie jeszcze gorzej -.-
    A tego grillowego przymusu nie znoszę, nigdy tego nie rozumiałam i wydawał mi się on taki sztuczny.

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany! Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że jeszcze wrócisz do blogowania! Miło znów czytać Twoje posty. :)

    Również uwielbiam ten czas, gdy nagle wszystko "wybucha" i jest tak pięknie! I jeszcze kwiaty na drzewach. Trochę szkoda, że nie mogą utrzymać się trochę dłużej. A na samą majówkę narzekać nie mogę. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham maj, jest to najpiękniejszy miesiąc :) ja na majówkę uciekam z reguły z Trójmiasta, bo tłumy, bo nie ma gdzie odpocząć...
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie mąż zaczął detoks od słodyczy! Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że majówka czy ogólnie pojęty wolny czas są sprzyjające pod względem większej łatwości wyłączenia swojego mózgu spod wpływu obowiązków. Normalnie człowiek jest zmęczony, a to się nie chce, bo lepiej jest odpocząć, gdy jutro znów jest praca. To jest właściwie temat rzeka tak jak wszystkie święta typu Dzień Mamy, Taty, czy Walentynki. Zawsze krążą przynajmniej 2 opinie na temat ich słuszności bytu.

    Czy oprócz problemów handlowych, udało Ci się odpocząć w ten czas? :)

    Pozdrawiam, Inka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę tego detoksu, próbowałam dwa razy, może gdybym nie piła kawy?

    OdpowiedzUsuń
  7. daktyle i zdrowe i słodkie - pomagają gdy napada chęć na słodycze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi pan dochtór zakazał spożywania sacharydów już ładnych parę lat temu, także tego, ten. Odwykłem na dobre. Teraz myślę o odstawieniu kofeiny, ale tu już trudniej, bo żaden felczer mi tego nie przykaże, a tak sam z siebie to nie ma głupich ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja lubię majówkę, tak na prawdę tylko dwa dni są zamknięte i to nie pod rząd więc spokojnie można iść na zakupy np dzień wcześniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdyby nie to, że mój organizm ciągle domaga się cukru, chętnie bym całkiem odrzuciła cukier słodycze itp. Czekam teraz na młode ziemniaczki i truskawki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Majowe widoczki są cudowne. Szkoda tylko, że wszystko się psuje, gdy temperatura świruje.

    A co powiesz na baklawę? Podobno zdrowsza, a i miodu dużo. :)

    OdpowiedzUsuń