sobota, 25 maja 2019

Polecam #63 - Projektantka

Jaka jest Projektantka? Kate Winslet przyjeżdża do rodzinnej wsi gdzieś w Australii, mniej więcej w połowie XX wieku. Ale dawni sąsiedzi nie dają jej spokoju - brudy z przeszłości są stopniowo i nieubłaganie wywlekane na światło dzienne i ludzie nie dają dziewczynie żyć. Fakt, Projektantka na początku próbuje się bronić - ignoruje ludzi, udaje pewną siebie, ale wszyscy dobrze wiemy, jak trudne musi to być dla młodej dziewczyny... 


Fabuła nieustannie nas zaskakuje, co jest dla mnie mega ważne w filmie! Są intrygi i sceny tragiczne, romanse i tragedie, spiski, śmiechy i zemsta. Jednym słowem dramat i komedia w jednym. Ale nie tragikomedia, to słowo zostawmy dla finału "Gry o tron". 

Na uwagę zasługują aktorzy. Kate Winslet jako tytułowa Projektantka, czyli Myrtle Dunnage wypadła świetnie! Liam Hemsworth, Judy Davis, doprawdy plejada świetnych aktorów! No i Sarah Snook, którą uwielbiam, jest jak wisienka na torcie! 


Projektantka to film, który trzeba obejrzeć! Gwarantuje niezapomnianą zabawę, ciekawą historię, doznania artystyczne ze względu na piękne zdjęcia i kostiumy, a wiele innych doznań intelektualnych. Ten film jest tak dobry, że mam ochotę obejrzeć go jeszcze raz! A tymczasem, łapcie zwiastun!


środa, 22 maja 2019

Kulinarnie #6 - Solianka

Masz już dość tradycyjnej zupy ogórkowej? Lubisz próbować dań z różnych zakątków świata? Jesteś spragniony nowych doznań smakowych? Jeżeli tak, to zapraszam Cię do naszych wschodnich sąsiadów na zupę soliankę!


Solianka to bardzo prosta zupa: cebula, ziemniaki i bulion. Do tego kiszone ogórki i oliwki zapewniające smak. Wszystko to lekkie, perfekcyjnie słone i kwaśne, a do tego pyszne. Podstawą jest cebula, podsmażona na dnie garnka. Na to wchodzą ziemniaki pokrojone w kostkę. W mundurkach, bo właśnie takie lubię - nie muszę trudzić się obieraniem, a ich smak i tekstura są znacznie lepsze niż te obrane. Wszystko zalewamy bulionem i gotujemy aż do miękkości ziemniaków. Bulion może być dowolny: ja używam warzywnego, ale równie dobrze możecie dać wołowy czy drobiowy. Kiedy ziemniaki są już ugotowane, dodajemy ogórki oraz zielone oliwki. Następnie pokrojone pomidory. Czas na gwóźdź programu: woda z ogórków i oliwek. To ważne składniki, bo to one nadają maksimum smaku! Zupę zabielamy mlekiem, w moim przypadku sojowym z łyżką mąki. Posypujemy koperkiem i gotowe!

Składniki!

Składniki:

  • 1 cebula
  • 4 ziemniaki
  • litr bulionu
  • 3 tarte ogórki
  • małe opakowanie zielonych oliwek
  • 2 pomidory obrane i pokrojone
  • pół szklanki zalewy po oliwkach
  • pół szklanki zalewy z ogórków
  • pół szklanki mleka z mąką
  • pieprz
  • koperek

Solianka!

Zupa jest naprawdę pyszna! Ale mam kilka rad dla Was, zanim zaczniecie ją gotować. Pamiętajcie, żeby dodać ogórki, kiedy ziemniaki będą już dobre. Inaczej nigdy nie zmiękną i pozostaną twarde. Nie dodawajcie też soli do zupy! Oliwki i ogórki są dostatecznie słone i ta przyprawa nie jest już potrzebna. Fajnie jest również wybierać takie pomidory z gałązką. Zwróćcie kiedyś uwagę w sklepie, że to właśnie ta gałązka pachnie pomidorami, dlatego ja dodaję ją do zupy, aby wydobyć maksimum smaku! Wybierajcie też dobre produkty! Czasami warto jest dopłacić i kupić malinowe pomidory, bo ich smak jest nieporównywalnie lepszy od tych najtańszych! Jak widzicie, zupa jest wegańska, ale to nie oznacza, że musi taka być. Możecie dać mięsy wywar, możecie zabielić ją zwykłym mlekiem albo śmietaną - też będzie dobra! 

Przy okazji chciałbym poruszyć pewien bardzo ważny temat, a mianowicie bulion. Wolicie gotować rosół osobno i do zup dodawać tylko przecedzony bulion, czy też do garnka z rosołem dodawać poszczególne składniki danej zupy? Wtedy jej skład wzbogaca się o włoszczyznę i mięso, na którym gotujecie rosół. Ja wolę, kiedy w zupie nie ma tej włoszczyzny. Kiedy tak jest, każda zupa smakuje podobnie i jest w gruncie rzeczy jarzynową. Takie rozwiązanie jest dla mnie o wiele lepsze! Ale warzywa nie marnują się! Mimo, że większość swojego smaku oddały do bulionu, wciąż są fajne i warto je zjeść :)

Smacznego!

piątek, 17 maja 2019

Podsumowanie tygodnia #3

Słuchajcie, co można powiedzieć o ostanim sezonie Gry o Tron? Wprawdzie nie dobiegł on jeszcze końca, ale ja osobiście boję się tego zakończenia i nie wiem, czy w ogóle chcę je oglądać. Gdzie Twórcy serialu popełnili błąd? Chciałbym trochę o tym porozmawiać. Aha, będą spoilery, więc jak ktoś jeszcze nie oglądał, ale ma taki zamiar, to niech nie czyta...

Ja jako niespełniony pisarz zdaję sobie sprawę, że istnieją jakieś zasady, którymi trzeba się kierować pisząc kiążkę. Te same zasady tyczą się filmów czy seriali. Na przykład kiedy mamy postać dynamiczną, czyli taką, której charakter zmienia się podczas trwania historii i to w sposób kierunkowy, to w dwóch ostatnich odcinkach nie sprowadzamy tej postaci do punktu wyjścia. Mowa tu o Jamie Lannister (nie umiem odmieniać tych imion, będę pisał w mianowniku xD). Przez siedem sezonów widzieliśmy naprawdę ogromny progres tej postaci. Jak z łotra i typa bez sumienia stawał się porządnym człowiekiem. Ukoronowaniem jego przemiany było nawiązanie romantycznej relacji z Brienne. Ale to co zrobił potem jest po prostu błędem ze strony twórców serialu. Po prostu wrócił do siostry. Sama śmierć bliźniaków Lannisterów była nieadekwatna: umarli razem, jakby obie te postaci znajdowały się na tym samym poziomie, tymczasem Jamie dokonał podczas serialu istotnej przemiany i według mnie zasługiwał na lepszy koniec. 

Kolejna rzecz to napięcie. Jeżeli buduje się napięcie, to należy dać mu ujście. Może być to ujście pozytywne lub negatywne, ale jakieś być musi. Przez siedem sezonów tworzymy konflikt pomiędzy Lannisterami a Starkami. Kurde, o tym jest ten serial! Mamy Aryę, która szkoli się na asasyna, aby się zemścić. A tymczasem nie ma już na kim się mścić. Wątek wypalił się, zanim mógł się zrealizować.

To samo kwestia Maelisandree i jej boga. Wątek rozwijany bardzo długo w serialu. Widać było, że Pan Światła jest jakąś istotną siłą w tym uniwersum, wskrzesił Jona Snow i robił rożne inne akcje. A tu po prostu jego kapłanka padła, Azora Ahai, który niby miał zabić Nocnego Króla nie było.

To wszystko powoduje we mnie uczucie dużego niedosytu i rozczarowania. Martwią mnie niektóre rozwiązania, ponieważ wiem, że są po prostu błędami logicznymi scenarzystów. Widać do czego doprowadziła sytuacja, że serial wyprzedził książkę - fabuła zeszła na psy...

poniedziałek, 13 maja 2019

Porady domowe #1

Ruszamy z nową serią dotyczącą porad domowych! Doszedłem ostatnio do wniosku, że nieźle znam się na prowadzeniu domu. Fakt, mam tylko 23 lata i robię to regularnie od dwóch lat, ale to wystarczyło mi, aby wprowadzić dobre nawyki i zastosować kilka ciekawych technik oszczędzania pieniędzy i czasu. Dlatego postanowiłem się tą moją wiedzą z Wami podzielić! Myślę, że jest to wiedza mega przydatna, a Ci którzy nie prowadzą jeszcze domu, również się mogą wiele nauczyć, ponieważ nigdy nie wiadomo, co im życie przyniesie! Dzisiejszy post będzie wstępny, trochę ogólnikowy, ale od kolejnego postu z tej serii ruszamy z konkretnymi poradami! 

czwartek, 9 maja 2019

Polecam #62 - Kraina wód

Tym filmem chciałem rozpocząć. Nie chcę robić takich recenzji jak kiedyś. Nie chcę starać się, aby były profesjonalne. Wolę raczej przekazać Wam moje uczucia związane z konkretnym dziełem, co myślę, że da Wam zdecydowanie szersze informacje na temat filmu i pozwoli podjąć decyzję, czy chcecie go obejrzeć.

niedziela, 5 maja 2019

Podsumowanie tygodnia #2

Zawsze, każdego roku jest taki moment wiosny, który jest przełomowy, ponieważ w tym momencie robi się zielono. Oczywiście nie jest to jedna noc, niektóre drzewa mają liście szybciej, jak kasztanowce, inne później, jak jesion. Jednakże ten najważniejszy moment, kiedy większość drzew zieleni się, trwa około tygodnia i miniony tydzień w Gdańsku był właśnie tym okresem. Dla mnie to jest magiczny czas, bo  wszystko się zmienia. Młode listki po półrocznej przerwie wyglądają tak niesamowicie. Jest to zapowiedź lata i atrakcji, które za sobą niesie. 


Piosenka tygodnia
The Jungle Giants - You've Got Something

czwartek, 2 maja 2019

Kulinarnie #5 - Hummus!

Czas wznowić moją wielką kulinarną serię, w której pokładałem ogromne nadzieje! Zastanawiałem się, czy może powinienem zacząć numerować posty z serii od początku, ale stwierdziłem, że trzeba pokazać, że chcę kontynuować to, co już kiedyś zacząłem.

Hummus to bardzo ważna dla mnie rzecz. Można w sumie powiedzieć, że jem go codziennie. Ale zacznijmy od początku. Tradycyjnie, hummus to pasta z ciecierzycy z oliwą, tahini, cytryną i czosnkiem. Ja rozszerzyłem to pojęcie i hummusem nazywam wszelakie pasty z roślin strączkowych, czyli oprócz ciecierzycy dochodzi nam tu jeszcze soczewica, fasola, groch, bób, itp.