poniedziałek, 24 czerwca 2019

Porady domowe #2 - Zakupy!

"Moje przepisy" to jedna z najlepszych aplikacji na telefon jaką miałem. Od dłuższego czasu szukałem czegoś w rodzaju aplikacji notatnikowej, gdzie mógłbym wpisywać swoje przepisy, która byłaby prosta w obsłudze, mógłbym robić sobie różne kategorie i żeby nie zawaliły mnie reklamy. "Moje przepisy" wprawdzie ma reklamy, ale nie dają mi się one we znaki. Przede wszystkim aplikacja jest bardzo prosta. W sumie nic w niej nie ma, na początku możemy dodać tylko foldery, w których możemy umieszczać nasze przepisy lub kolejne podfoldery. Ja miałem bardzo duży problem z tym, że potrafię ugotować naprawdę wiele rzeczy, lecz po prostu nie pamiętam ich. Kiedy zastanawiam się co na obiad, to przed oczami mam zaledwie kilkanaście przepisów, mimo że znam ich znacznie więcej. Ta aplikacja pozwala mi mieć wszystkie moje przepisy pod ręką i szybko je przejrzeć. 

Ale aplikacja "Moje przepisy" ma również drugą funkcję: listę zakupów i to właśnie ta funkcja jest zasadniczym tematem tego posta! Ja przez długi czas miałem problem z zakupami. Kupowałem dużo rzeczy, wydawałem dużo pieniędzy, a potem głowiłem się, co z tym wszystkim zrobić, aby się nie zmarnowało... Robienie listy zakupów to strzał w dziesiątkę, ale samo jej wykonanie również nie jest takie banalne jakby się wydawało, bo musimy wiedzieć, co chcemy jeść, aby zrobić odpowiednią listę.

Ja polecam robić zakupy spożywcze co 2-3 dni. Niektórzy robią raz w tygodniu, ale ja na przykład lubię świeże owoce, warzywa, pieczywo, dlatego ten system mi się nie sprawdza. A dzięki takim częstszym zakupom, nie muszę jechać samochodem do hipermarketu, tylko załatwić wszystko w Lidlu czy Biedronce wracając z uczelni. Przede wszystkim przed zakupami należy sobie usiąść wygodnie i zastanowić się, co się chce jeść. Ja zawsze planuję kupić jakieś pieczywo na śniadanie, do tego pomidor, ogórek. Planuję, co będę gotował wieczorem na obiad, co wezmę ze sobą do pracy czy na uczelnię. Nie robię tego dużo, zaledwie kilka potraw. Dzięki temu, że planuję na max 3 dni, nie muszę się martwić, że coś się zmarnuje, kiedy pewnego dnia nie będzie mi się chciało niczego gotować - zrobię to następnego dnia i nie będzie problemu. W przypadku zakupów tygodniowych takie małe obsuwy mogą skończyć się tragicznie.

Planując swój jadłospis pamiętajmy, że jesteśmy tylko ludźmi! To, że dzisiaj nam się chce robić jakieś wymyślne rzeczy, nie oznacza, że jutro również będziemy mieli tyle energii i ochoty do pracy. Weźmy to pod uwagę i nie planujmy samych pracochłonnych potraw.

Nie zapominam również o regularnym przeglądaniu lodówki i szafek. Często kupuję czegoś więcej, ponieważ jest promocja. Skoro wiem, że i tak korzystam z danego produktu, to dlaczego nie miałbym kupić go więcej w niższej cenie, zwłaszcza kiedy ma długi termin ważności? Kiedy jednak planuję zakupy, uwzględniam to, że mam już w domu na przykład puszkę pomidorów i nie kupuję jej drugi raz.

Planując jadłospis i korzystając z listy zakupów możemy wydać naprawdę mniej pieniędzy na jedzenie i nic nie marnować. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy również jeść zdowiej, a nasze posiłki mogą być zdrowsze i smaczniejsze. 

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Podsumowanie tygodnia #5

Zrobiłem sobie małą przerwę, bo studia i sesja pochłonęły mnie totalnie! Ale najgorsze mam już za sobą. Ja nie wiem, kto układa ten plan, ale w semestrze zimowym miałem bodajże jeden egzamin podczas sesji, a w tym semestrze mam ich aż siedem... No cóż, nic na to nie poradzę, trzeba się uczyć. 

Piosenka tygodnia

Röyksopp - Vision One


Cieszę się, że ten rok akademicki dobiega już powoli końca. Nie wymęczył mnie jakoś specjalnie, bo zajęć mało, ale do tego jeszcze praca i robienie badań do pracy magisterskiej spowodowały, że to był dość pracowity i męczący okres mojego życia. W sumie to nigdy nie cieszę się jakoś specjalnie na wakacje, bo i tak zawsze siedzę w domu. Największy powód do radości to fakt, że szkoła się kończy, ale żeby jakieś wielkie przygody i podróże to nie u mnie. Jest sezon, wszędzie pełno ludzi, więc nie mam zamiaru nigdzie się pchać w wakacje, poczekam sobie na wrzesień. 

Najbardziej cieszę się na myśl o leśnych spacerach wieczorami. Tego najbardziej brakuje mi zimą i jesienią. Niby mam las 100 metrów za blokiem, ale kiedy robi się szybko ciemno, to w okolicy grasują dziki, a ja nie chcę się z nimi spotykać. Poza tym, las jest najpiękniejszy właśnie teraz, kiedy można sobie po nim spacerować albo jeździć rowerem i cieszyć się otaczającą nas zielenią. 

Ostatnie tygodnie są dla mnie jednak dość leniwym okresem w życiu, głównie siedzę sobie w domu i robię jakieś głupotki typu granie w simsy czy oglądanie jakiś seriali. Ale takie rzeczy też są ważne w życiu, trzeba czasem jakoś odreagować czy "odchamić się" :)

środa, 5 czerwca 2019

Studia #12 - Licencjat

Licencjat obroniłem równo rok temu, ale wtedy mnie tu nie było, więc pomyślałem sobie, że napiszę trochę, jak to wydarzenie u mnie wyglądało.

sobota, 1 czerwca 2019

Podsumowanie tygodnia #4

Złe nawyki żywieniowe, takie jak obżeranie się słodyczami, picie słodkich napojów, jedzenie na noc i unikanie śniadań doprowadziły mnie znowu do miejsca, w którym byłem kilka lat temu, a mianowicie przytyło mi się. Czy był to efekt jojo? Nie wiem, ale za to jestem pewien, że nadprogramowe kilogramy trzeba zgubić! Idzie lato i trzeba dobrze się czuć we własnym ciele!

Post o moim pierwszym odchudzaniu już był, jeżeli ktoś ma ochotę poczytać jak to było 4 lata temu, to zapraszam serdecznie: DIETA CUD.


Piosenka tygodnia
Mark Ronson - Bang bang bang


Co mogę powiedzieć o mojej diecie teraz, po tych czterech latach od ostatniego odchudzania? Na pewno jestem bogatszy w wiedzę na temat jedzenia. Wiem mniej więcej co ma ile kalorii, jak ułożyć jadłospis, aby nie chodzić głodnym oraz aby był ujemny bilans energetyczny. Jem dużo warzyw: surowych, gotowanych na parze, marynowanych, kiszonych. One mają mało kalorii, a są bardzo smaczne i zdrowe. Nie rezygnuję też z moich ulubionych kasz na wiele sposobów, które bardzo lubią się z warzywami i razem tworzą proste ale smaczne potrawy idealne na dietę :) 

Najtrudniejsze z tego wszystkiego jest chyba niejedzenie słodyczy. Byłem od nich silnie uzależniony i zjedzenie całego opakowania ptasiego mleczka podczas jednego posiedzenia nie było dla mnie wyczynem... Słodkie, gazowane napoje również były moim wielkim grzechem. Co prawda będąc od dwóch tygodni na diecie zdarzyło mi się kilkakrotnie wypić Pepsi Max, ale wiadomo, nie od razu Paryż zbudowano i nie ma co się katować w życiu od samego początku. Jestem dobrej myśli. Nie pierwszy i nie ostani raz pozwoliłem sobie na zbyt wiele w kwestii jedzenia i jak zwykle uda mi się rozwiązać ten problem.

A jakie są Wasze doświadczenia z dietami odchudzającymi?